Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pescia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pescia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 września 2015

CIĄG DALSZY

Na razie nie mam nowych pomysłów na dopasowanie zdjęć do obrazów.
Dzisiaj rozwinę wspomnienia z Palio Łuczników. 

Najpierw dziecięce portrety. 
Zanim je pokażę, opowiem Wam ciekawe doświadczenie sprzed kilku tygodni. Przechodziłam przez pewne miasteczko i zobaczyłam uroczą dziewczynkę. Miała długie rude loki, była w turkusowej sukience i stała przy ciemno zielonych okiennicach. Wszystko to na tle ciepłego żółto-miodowego tynku.
Zrobiłam jej zdjęcie i poszłam dalej. Napotkałam następnie grupę bawiących się dzieci, znowu skierowałam na nie obiektyw. Myślałam, że chłopczyk machający palcem i zabraniający mi fotografowania tylko się ze mną droczy. Po pewnym czasie dogoniła mnie matka i bardzo agresywnie zwróciła mi uwagę, że bez jej pozwolenia zrobiłam zdjęcie córce. Obiecałam jej, że nie opublikuję fotografii i powiedziałam, że to było z chęci utrwalenia piękna. 
Zdziwiłam się tylko, że i dziewczynka i ten chłopiec odczytali robienie im zdjęć jako coś złego. Chyba dzieci miały jakieś szkolenie. 
Tym razem mogłam fotografować i nikt mi tego nie zabraniał.






Następne zdjęcie (dziewczynki ze szmacianą lalką) będzie przejściem do drugiej serii - rekwizytów, łącznie z butami. To potwierdzenie dla komentarza Polly spod porzedniego wpisu. 











Trudno traktować zwierzęta jako rekwizyty, więc zgromadziłam je w następnej grupie.




Dla kontrastu dwa zdjęcia, jak w paradę "wpisały się" współczesne postaci:


Lepiej wrócić do przeszłości? Zobaczcie, jak dobrze prezentują się mężczyźni w dawnych strojach. I to bez względu na wiek.















Trzech mężczyzn zestawiam w osobny zbiór. Pierwszego, który wygląda, jakby mu się głowa przesunęła w bok od osi. Drugiego, który wyglądał nadzwyczaj zgrabnie w rajstopach, nic to, że sie marszczą. Trzeciego, który szedł w czymś tak strasznie ciepłym, że dotąd mi duszno, gdy patrzę na zdjęcie.



Sama chroniłam się wtedy w cieniu, bo słońce nieźle jeszcze parzyło. W ogóle, jak oni wszyscy wytrzymują w tych strojach?  
Zanim zemdleję, jeszcze migawki ze świętującego miasta: 



A na koniec coś w ogóle niezwiązanego z festą: