Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 marca 2017

Czarno - biała szafka.



 W ostatnich tygodniach czas mija mi między maszyną do szycia, a odnową starych mebli.
Właśnie skończyłam renowację starej (wcale nie antycznej) szafki, które w latach 70- 80 stały w naszych kuchniach.
Szafkę dostałam od kolegi, który "odgracał" garaż i wyrzucał niepotrzebne rzeczy.
Gdy ją zobaczyłam, hmmm... wcale nie byłam zachwycona.
Myślałam sobie "cojaztymgratemzrobię,pocobioręnastępnytakiebyleco?!!!"

Szafka stała około dwóch tygodni.
Patrzyłam na nią i kombinowałam, jak się do niej zabrać....
I wreszcie nastąpiło olśnienie.WIEM!

Inspiracji dostarczyła mi Dorota Szelągowska. 
Zmałpowałam pomysł i dzisiaj z zadowoleniem zerkam na moją szafkę.
(Nawiasem mówiąc uwielbiam programy p.Doroty, jej porady, aranżacje, remonty,uśmiech, luz na planie i przesympatyczną ekipę:).


Szafkę najpierw odtłuściłam, przeszlifowałam, ubytki zaszpachlowała.
Najpierw położyłam jedną warstwę farby gruntującej, a następnie
pomalowałam ją czarną farbą. Do wszystkich prac używam Tikkurili.
Dobrze kryje, ładnie pokrywa powierzchnie do malowania,
a co za tym idzie - praca jest łatwa i przyjemna:)

 Wierzch drzwiczek pokrywa okleina w biało - czarną pepitkę.
Dodałam czarne gałeczki ze srebrnym wykończeniem.
Gotowe!


 Szafka znalazła miejsce w domu, chyba nieźle się prezentuje.
(Niech sobie stoi ....- do następnego pomysłu:)
Teraz czas na nowe zabawki, więc najbliższe dni spędzę z nitką i igłą:)


Pozdrawiam wszystkich!
Pa.
Ps. Zapraszam na stronę FB - tam częściej zaglądam:)

sobota, 31 stycznia 2015

Czas na herbatkę - odsłona 3

 Wracam do tematu kuchennych rewolucji, oczywiście w moim wydaniu.
Truskawkowe podkładki pod kubeczki.

Wyglądają smakowicie :)






Kończąc kuchenne tematy pokażę jeszcze dwa wieszaczki.
 




Ostatnie trzy tygodnie spędzam nad maszyną do szycia.
Materiały decoupage schowałam do szuflad.
Czekam na decoupagowską wenę :)

Kończę szyć mój tajny projekt.Zdradzę tylko, że dłubaniny nitką jest tam sporo i praca ta wymaga ode mnie anielskiej cierpliwości.

Pokażę Wam, gdy zacisnę ostatnią pętelkę.

Uściski serdeczne.
Pa!



środa, 9 lipca 2014

Stare, jak nowe... ogrodowe donice...

Zeszłego lata zabawiłam się w "rzeźbiarza".
Cały dzień modelowałam donice.




Miałam kilka dużych doniczek plastikowych.
Miałam zamiar je wyrzucić, bo już szpeciły, a nie ozdabiały ogród i taras.
Już właściwie stały koło śmietnika, gdy nagle.... przypomniałam sobie, że gdzieś w internecie,czytałam wzmiankę, jak można je odrestaurować.


Przytachałam je z powrotem do ogrodu, pobiegłam do sklepu po zaprawę, wyszperałam w moich zapasach materiał i .... do lepienia.


Przy małym nakładzie pracy, niskich kosztach
zyskałam nowe donice, które jeszcze mogą kilka lat stać w ogrodzie i na tarasie.




Dzisiaj zdobią ogród i cieszą oko.

Sprawiają wrażenie ciężkich i z nutą vintage. 

Przetrwały na dworze całą zimę i nadal mnie zachwycają:)
Kwiaty wyglądają ciekawie i pięknie kwitną.



Dziewczyny- co sądzicie o ich drugich narodzinach?

Mam nadzieję, że  przypadną Wam do serca...
Bardzo jestem ciekawa Waszego zdania:)

Pozdrawiam serdecznie.
Wasza rzeźbiarka Insomnia

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Skrzynka na kwiaty ...

Pogoda sprzyja pracom w ogródku,
więc z wielką przyjemnością popołudnia spędzam w nim czas.


Starą skrzynkę po winie ozdobiłam techniką decoupage.

Najpierw pomalowałam ją na czarny kolor.
Kanty i miejscami środek "pomazałam" białą świeczką.
Następnie całość ponownie pomalowałam, tym razem kolorem białym.
Po wyschnięciu przetarłam lekko papierem ściernym.
W miejscu, gdzie nałożyłam wosk, biała farba nie przyczepiła się do podłoża
i wyłonił się kolor czarny, co nadało skrzyneczce efekt starości.

Na tak gotowe podłoże metodą na żelazko przykleiłam serwetkę.
Dalej już tradycyjne metody- kilka warstw lakieru, ścieranie i znowu lakierowanie.


 Myślę, że wykorzystam  ją tego lata.
Już stoi na tarasie, a w niej hortensje.






Zeszłego lata kupiłam na starociach fontannę.
Troszkę może "kiczowata", ale od razu podbiła moje serce.

Kupiłam i z radością przytargałam ją do domu.
Po roku nadal mi się podoba :)





Pozdrawiam wiosennie i promiennie :)
Wasza Insomnia

środa, 12 lutego 2014

... O starych taboretach i "starym"dobrym małżeństwie...

Najpierw o "starym" małżeństwie....

Koleżanka poprosiła mnie o wykonanie poduszek na rocznicę ślubu.

Według jej instrukcji powstały takie poszewki...




 Myślę, że będą one miłym prezentem z tak fajnej okazji.


Taborety także są stare...


Już o nich wspominała....
Uratowałam je z szopki u sąsiada jeszcze latem.
Czas zszarpał je bardzo, ale postanowiłam, że u mnie będą przydatne w ogrodzie.


 Nie napracowałam się zbytnio i nie za bardzo starałam (przyznaję).
Zdarłam tylko stary lakier, pomalowałam akrylówką,
na to decoupage i lakier.

Cudu wielkiego nie można z nich stworzyć, a i antykami na pewno nie zostaną.
Ale.... na pewno mogę tego lata ustawić gdzieś pod krzakami i ....
będą fajną dekoracją.







 Pozdrawiam cieplutko.

Wasza stara Insomnia.
Pa!


niedziela, 9 lutego 2014

Stolik po renowacji i letnie marzenia.

Szykuję się na wiosenne i letnie dni... !

Mają być kolorowe, beztroskie, fajne!

Ja mam być wyluzowana, szczęśliwa, pełna energii i dystansu do życiowych kłopotów!
Takie mam założenie :).


Mając na uwadze powyższe marzenia odnowiłam stary stolik, który (jak zwykle)
uratowałam przed spaleniem.

Wyglądał nieciekawie...



Dzisiaj ma nowy wygląd.


Szlifowanie, szpachlowanie i malowanie...


 Ozdobiłam je motywami kwiatów.


 Ja wycinałam, a Filemon je układał ...



W wyobraźni widziałam ten stolik, jako pomocnik do ogrodu, na taras...
Stoją na nim konewki, kwiaty w koszyczku, małe łopatki do dłubania w ziemi...




 Po pomalowaniu kantu starłam papierem ściernym,
żeby dodać mu uroku Vintage.







 Teraz kończę lakierować taborety.

Zdradzę tylko, że będą ozdobione groszkiem pachnącym...


Ps. Wspomnienie zeszłorocznego lata ...
Pa!