Followers

wtorek, 27 września 2011

Bolerko gotowe

Bolerko ukonczylam, z dobrym efektem, a moja przyjaciolka, dla ktorej to prezent, pieknie zapozowala.




Oprocz tego dwa naszyjniki, czarno-czerwony (korale plus cos czarnego) oraz ametysty z dodatkiem.



Obecnie jestem na etapie lambrekina, niedlugo bedzie koniec. Jak widac, nierozprasowany wyglada bardzo niepozornie i rzeczywiscie, jak to ktos powiedzial, przypomina pasek do ponczoch.


Znacie Ugly Dolls? Nie wiem, czy w Polsce to jest w ogole popularne, jest to nowa stylistyka zabawek sprzed kilku lat, zawsze mi sie wydawaly takie inne no i fajne. Oto moja wariacja na temat Ugly Dolls

Mysle, ze sezon grzybowy powoli sie konczy. Niestety, obfitosci nie zaobserwowalam, ale moze to i lepiej, bo sie czlowiek nie narobil przy obrabianiu. Troche wieksza iloscia suszu bym nie pogardzila, ale i to dobre, ze choc troche udalo sie uzupelnic zapasy. Tegoroczny zbior to prawie polowa takiego sloika. Reszta to zapasy z lat poprzednich.















A oto rzadkie grzyby, ktore nam udalo sie znalezc

oraz

No i znowu pokazny zbior czubajek czerwieniejacych.


A oto breloczek inspirowany tematyka grzybowa - muchomorek, no i woreczek z lawenda.

niedziela, 11 września 2011

Jak ktos nie wierzy, zr juz jesien, niech spojrzy na moje zdjecia

Zaczne od odpowiedzi na komentarze pod poprzednim postem:
Aniu-Hrabino, nie mam zdjecia w bolerku, poza tym unikam obiektywu jak ognia. Jakbym miala twoj wzrost i figure, to co innego.
Alex - ale sie usmialam, ze Aarhus to duze miasto! Jak dotad najmniejsze, w ktorym mieszkalam. Tez lubie wies, ale czlowiek jest zmuszony zarabiac na zycie...

Wrzesien to sezon grzybowy. Zaczelismy tydzien temu, nie byly to jakies wielkie zbiory, ale nic nie zastapi przyjemnosci chodzenia po lesie w poszukiwaniu okazow.

Ponizej zdjecia dwoch gatunkow grzybow, jeden jadalny, jeden niejadalny, ale za to bardzo rzadki. Nigdy przedtem nie udalo mi sie go sfotografowac.












Jak widac ponizej, udane zbiory, z prawziwkow susz, rydze zjedlismy z jajkiem razem z naszym przyjacielem-Niemcem we wtorek, podczas wspolnego ogladania meczu Niemcy-Polska. Ja odpadlam, ale chlopaki wytrwali do konca.









Na swiecie jesien, w ogrodku kwitna anemony i pozne rozchodniki, jabluszka sie czerwienia...

Zbiory z wczoraj nie sa tak imponujace, glownie dlatego, ze wiekszosc grzybow byla robaczywa, jako ze takiej ilosci rydzow to ja w zyciu nie widzialam. Nawet pare kurek sie trafilo.


A na polu robotkowym - tez nie ma zastoju, za niecaly tydzien, w sobote, przyjezdza do nas nasza ukochana przyjaciolka, od ktorej dostalam taka amerykanska wloczke, z ktorej robie dla niej bolerko - trzeba wykonczyc przody oraz wydluzyc rekawy. Koncowy efekt zalezy od tego, na ile mi starczy wloczki.

sobota, 3 września 2011

Wyroznienie

Od Alex dostalam wyroznienie. Wiele osob, zwlaszcza tych, ktorych blogi ciesza sie wielka popularnoscia, nie przyjmuja wyroznien. Rozumiem to bardzo dobrze. Mnie jakos trudno jest wyroznienia z zasady odrzucic, gdyz cenie zarowno to, ze znalazlam sie na liscie wyroznionych oraz ze osoba przekazujaca wyroznienie poswiecila czas na jego rozdysponowanie. Jako ze zgadzam sie z tymi osobami, ktore uwazaja, ze najmilszym wyroznieniem jest komentarz, a od siebie dodaje i to komentarz na temat i najchetniej pokazujacy zainteresowanie. Dlatego wyroznienie przyjmuje i dedykje je wszystkim tym, ktorzy mnie czytaja, a zwlaszcza tym, ktorzy zostawiaja komentarze.
Wasze komentarze sa dla mnie nie tylko wyroznieniem, ale i radoscia.

Jednym z elementow wyroznienia jest napisanie 7 rzeczy o sobie. Zatem

  1. Nie biore udzialu w candy. Z roznych powodow, miedzy innymi dlatego, ze uwazam ze jest wiele osob, ktore naprawde chca wygrac w tej zabawie, czy to dla samej przyjemnosci wygrywania, czy tez dlatego, ze bardzo pragna tej rzeczy, ktora jest przedmiotem zabawy.
  2. W wirtualnym swiecie robotkowym chcialabym pozostac anonimowa. Wiadomo, ze nie do konca jest to mozliwe, ze zawsze istnieje ryzyko, ze ktos odkryje moja prawdziwa tozsamosc, ale chcialabym miec taka swoja nisze, gdzie ja z realu praktycznie nie istnieje. 
  3. Z m.in. powodu 2 nie biore rowniez udzialu w wymiankach.
  4. Zazwyczaj nie wspieram finansowo akcji ani organizacji charytatywnych. Natomiast chetnie kupuje w sklepach z uzywanymi rzeczami, z ktorych dochod przeznaczony jest na cele charytatywne. W ten sposob lacze ekologie z dobroczynnoscia. Uwazam, ze na swiecie za duzo sie produkuje, a obecnie dostepne rzeczy czesto sa kiepskiej jakosci oraz nietrwale, mimo stosunkowo wysokiej ceny. 
  5. Mam liberalne poglady polityczne, moze z elementami konserwatyzmu. Niemniej zwolennicy PO uwazaja, ze jestem za PiS, natomiast PiS-owcy sa przekonani, ze popieram PO. Liberalizm Janusza Korwina-Mikke, ktorego podziwiam za ponadprzecietna inteligencje, jest dla mnie jednakze zbyt radykalny, natomiast odraza napawa mnie jego meski szowinizm. Nie ma najmniejszej watpliwosci, ze za najwieksze zlo tego swiata uwazam komunizm, socjalizm i socjaldemokratyzm. A juz dobrze zarabiajacych lewakow z bogatych krajow wyslalabym najchetniej na kilka lat na Kube. Na poczatek.
  6. Jestem ekscentryczka, introwertyczka i nudziara. To oczywiste, gdyz wynika z poprzednich punktow.
  7. Wstaje wczesnie rano, nawet w weekendy, ale tez wczesnie chodze spac. 
A dorobek ostatnich tygodni szydelkowania - pare naszyjnikow, rozdanych na pniu, ale tak podobnych do poprzednich, ze nawet nie zaluje, iz nie zdazylam sfotografowac. Ukonczone bolerko.

To akurat uwazam calkiem mi wyszlo. No i w pelni moj wlasny pomysl.
A na swiecie - jesien idzie. Jablka na jabloni duze, choc jeszcze kwaskowate ze wzgledu na swa poznosc, brzozy gubia listki. To lato w sumie takie sobie bylo, mowiac delikatnie. Moze jesien przyniesie zmiany na lepsze...