Nowy rok skonsoliduje i zweryfikuje te zmiany. Jestem pełna nieśmialej nadziei.
Mam chionkę. Tak wygląda:
Świąteczny stroik również. Miałam stroik z nagich gałęzi i nie myślałam, że go będę zmieniać, ale się wykopyrtnął, co ostatecznie zdecydowało o zrobieniu stroika ze swierku:
Kula i gwiazdki to dekupaż ze stron starej książki - pożółkłe kartki, drukowane gotyckim drukiem po szwedzku, książka kupiona za grosze na pchlim targu.
Zimą muszę mieć koniecznie dużo różnych światełek, zaczynam od Adwentu. W tym roku udalo mi się w second handzie nabyć parę gwiazd drewnianych, które pomalowałam i częściowo okleiłam wyżej wspomnianym drukowanym papierem. Bardzo podoba mi się ta niemiecko-skandynawska tradycja wieszania w oknie świecących gwiazd - przepięknie wyglądają rozświetlone okna z ulicy. Kiedy wciąż jest ciemno i rano i po południu, że nie wspomnę o wieczorze, a gwiazdy znikają z okien - robi się smutno. Ja swoje trzymam długo, są na czasowych włącznikach, by były już zapalone jak wstaję i jak przychodzę z pracy do domu.
Powstało też parę dekoracji z szyszek i sznurka - plecionego z cienkiego sznurka na młynku, udekorowałam abażur i okno. A także swego rodzaju zawieszka, na kawałeczku drewna.
Dzisiaj Trzech Króli. Czy jeszcze czas na życzenia noworoczne - w moim odczuciu czas na dobre słowo jest zawsze. Przede wszystkim dziękuję za rok zeszły, za wszystkie miłe i wspierające słowa!
I życzę Wam, by ten Nowy Rok był dobry, wolny od trosk, pełen miłych chwil oraz pogodnych dni. By nie było w nim problemów, a co najwyżej sprawy do załatwienia. By obecność życzliwych ludzi i tych, których kochacie rozjaśniała codzienność. Dosiego Roku!
A kiedy rozbieracie choinkę?