"Książki są prawdziwe. W czytaniu chodzi też o trzymanie egzemplarza w dłoniach. Kartkowanie danego tomu. O zapach farby drukarskiej. Przekonasz się o tym, gdy tylko znajdziesz właściwą."
Autor: G.X.Todd
Tłumaczenie: Adrian Tomczyk
Wydawnictwo: Filia
Cykl: Głosy ( tom I )
Rok wydania: 2017
Ilość stron:539
Kraj: Wielka Brytania
"- Umarłabym samotnie w tamtym miejscu. Nikt by nie wiedział i nikogo by to nie odchodziło. Jakby moje życie nie miało żadnego znaczenia. Nie widziałam w tym żadnego sensu, wiesz?"
On, samotny wielkolud podróżujący motorem, zaprawiony w walce, widzący zbyt wiele, oszczędny w słowach. Ona, nastolatka trzymana pod parasolem ochronnym przez babcię, nie mająca pojęcia o tym, czym stał się naprawdę świat, pragnąca wyrwać się samotności i odnaleźć siostrę. Ich spotkanie jest czystym przypadkiem, początki znajomości są trudne, z czasem jednak ich losy stają się nierozerwalnie związane. Przerażający epizod w pewnym motelu łączy losy tej dwójki z inną kobietą, która staje się znaczącym elementem historii.
Siedem lat wcześniej Stany Zjednoczone praktycznie przestały istnieć. Nikt dokładnie nie wie co się stało, lecz nagle, z dnia na dzień, ludzie zaczęli zabijać swoich bliskich i popełniać samobójstwa. Miasta się wyludniły, ocalała ludność rozproszyła albo połączyła w bandy, a zaufanie stało się towarem deficytowym. Co niektórzy ludzie noszą w sobie Głosy. Skąd się wzięły ani czym są, tego nikt nie wie. Faktem jest, że Ci, którzy mają Głos, budzą lęk. Dlatego też nikt się do tego nie przyznaje. Chodzą również pogłoski o człowieku, który porywa ludzi z Głosem, pozostawiając po sobie spalone osady.
Siedem lat wcześniej Stany Zjednoczone praktycznie przestały istnieć. Nikt dokładnie nie wie co się stało, lecz nagle, z dnia na dzień, ludzie zaczęli zabijać swoich bliskich i popełniać samobójstwa. Miasta się wyludniły, ocalała ludność rozproszyła albo połączyła w bandy, a zaufanie stało się towarem deficytowym. Co niektórzy ludzie noszą w sobie Głosy. Skąd się wzięły ani czym są, tego nikt nie wie. Faktem jest, że Ci, którzy mają Głos, budzą lęk. Dlatego też nikt się do tego nie przyznaje. Chodzą również pogłoski o człowieku, który porywa ludzi z Głosem, pozostawiając po sobie spalone osady.