Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liza Marklund. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Liza Marklund. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 10 marca 2016

"Żelazna krew" - Liza Marklund

"Czasu zawsze jest w nadmiarze, do chwili kiedy nagle się kończy."
Tytuł oryginału:Järnblod.
Wydawnictwo:Czarna Owca
Tłumaczenie:Elżbieta Frątczak - Nawrocka
 Cykl: Annika Bengtzong (tom 11)
    Rok wyd:2015
Stron:408
Kraj: Szwecja
 Annika Bengtzon jest jedną z niewielu bohaterów literackich,  z którą przeszłam całą drogę, od pierwszego do ostatniego tomu. Niektóre tomy były świetne, niektóre sprawiały, że Annika doprowadzała mnie do szału. A teraz przyszedł czas pożegnania. W ostatnim tomie Annika rozgrzebuje swoje stare sprawy, w tym pierwszą, dotyczącą dziewczyny znalezionej przy cmentarzu. Do jej zamordowania przyznał się seryjny morderca, dziennikarka jednak była przekonana, że zabił ją jej chłopak, który dostał alibi od kolegów. Kiedy zaczyna drążyć przeszłość, zaczyna się robić nieprzyjemnie.
W tym samym czasie w tajemniczych okolicznościach znika jej młodsza siostra. Chociaż ostatnimi laty rzadko utrzymywały kontakty, Annika otrzymuje od siostry dwa telefony,w których Birgitta prosi ją o pomoc.
Życie prywatne Anniki wreszcie wydaje się ułożone, jedyną zadrę stanowi były mąż, który ponownie próbuje zaistnieć w jej życiu. Natomiast sprawy zawodowe nie idą po jej myśli. Jej szef planuje przejść na emeryturę, a udziałowcy chcą zrobić reorganizację redakcji.

Muszę powiedzieć, że patrząc całościowo na wszystkie części serii o Annice, ta ostatnia wypadła dość blado. Owszem, autorce udało się zakończyć wszystkie wątki, obyczajowo wszystko jest w porządku. Natomiast jako kryminał nie spełniła moich oczekiwań. Gdyby nie ciekawość co do losów głównej bohaterki, prawdopodobnie nie czytałabym do końca. Były momenty nużące, kilka niezłych zrywów przypominających o zdolnościach pani Marklund i powrót do nudy. Najlepsze momenty, oczywiście moim zdaniem, dotyczyły byłego męża dziennikarki. Duże zaskoczenie.

Jako fanka autorki i głównej bohaterki, czuję się usatysfakcjonowana. Jako czytelniczka lubująca się w kryminałach - lekkie rozczarowanie. Nie polecam czytania tej książki osobom, które nie znają poprzednich części. Ciężko byłoby wszystko wyłapać, gdyby nie znajomość przeszłości.

wtorek, 4 czerwca 2013

"Granice"- Liza Marklund

Granice...ludzkiej wytrzymałości...ludzkiego okrucieństwa...przyzwoitości...między państwami...W książce Lizy Marklund mamy właśnie doczynienia z tymi granicami. Ile może wytrzymać człowiek poddawany torturom, łamany psychicznie, przetrzymywany w nieludzkich warunkach i widzący rzeczy o jakich nawet mu się w najgorszych koszmarach nie śniło? W takim położeniu znajduje się Thomas, były mąż Anniki, który wraz z całą delegacją zostaje porwany i przetrzymywany dla okupu. Granice między niektórymi afrykańskimi państwami są ledwo widoczne, niestrzeżone albo strzeżone bardzo słabo. Nic więc dziwnego, że grupa terrorystyczna zajmująca się porwaniami działa bezkarnie a ludzie próbujący  odzyskać zakładników nie wiedzą nawet, w którym państwie ich szukać. To co przeżywa Thomas to istny horror i pomimo tego, że nigdy go nie lubiłam, wzbudził we mnie współczucie. Ludzkie okrucieństwo i pomysłowość na zadawanie śmierci nie znają granic.
Annika z kolei przeżywa koszmar, próbując zebrać pieniądze na okup. Targają nią silne emocje, pomimo tego, iż Thomas wiele razy ją zawiódł, ma nadzieję na uwolnienie byłego męża, z którym zresztą ponownie się zeszła. Akcja książki dzieje się kilka lat po "Dożywociu", Annika wraz z Thomasem zdążyli w tym czasie żyć razem w Waszyngtonie i powrócić do Szwecji. Jednak uczucia Anniki nie są już takie jak kiedyś, o czym dobitnie się dowiadujemy, gdy na scenę wchodzi Halenius, szef Thomasa, w tym wypadku negocjator. Więcej nie powiem:)
Wątek kryminalny, dotyczący seryjnego mordercy jest tylko wątkiem pobocznym, właściwie bez znaczenia. Cała historia opiera się bardziej na wątku obyczajowym, porwaniu i działaniach Anniki. Fajnie, że tym razem mamy możliwość poznać lepiej Thomasa, gdyż część dotycząca  porwania jest opisywana właśnie przez niego.Resztę poznajemy od strony głównej bohaterki, która w tej części, podobnie jak w "Dożywociu" pokazuje się od mocniejszej, silniejszej strony.
Jak zwykle książkę Marklund czyta się błyskawicznie. Obfituje w fajne dialogi,ciekawe opisy i wiadomości ze świata terroru. Nie jest to książka posiadająca szybką akcję, nie ma w niej wnikliwych dochodzeń. Jest natomiast całkiem sporo różnych emocji. Fajnie mi się ją czytało i mogę chyba powiedzieć, że podobała mi się najbardziej z całej serii.


Baza recenzji Syndykatu ZwB
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:3,2 cm

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

"Miejsce w słońcu"- Liza Marklund

"Miejsce w słońcu" jest kontynuacją "Dożywocia",którego wątki są ciągnięte i w tej części. Szczerze mówiąc ktoś,kto nie czytał poprzedniej części może mieć kłopot z połapaniem się,kto jest kim.
Tym razem Annika wyjeżdża do Hiszpanii,by napisać artykuł na temat zamordowanej szwedzkiej rodziny.Okazuje się,że nic nie jest takie,na jakie wygląda,że sprawa zatacza coraz szersze kręgi, a Annika zostaje wciągnięta w sprawę prania brudnych pieniędzy i przemytu narkotyków.
Annika w tej części jest bardziej pogodzona ze sobą,mniej tu jej osobistych tragedii a więcej Anniki,którą poznaliśmy na początku.
Poznajemy styl życia bogaczy zamieszkujących  Costa del Sol,obłudę panującą w tamtym świecie i pokusy czyhające na każdym kroku.
Annika staje się również tematem plotek i główną bohaterką zdjęć zamieszczonych w konkurencyjnej gazecie.

Liza Marklund zdecydowała się na wstawki,które ukazują nam jakieś zdarzenia z przeszłości. Tragiczne zdarzenia dotyczące jakiś dzieci. Jest to ciekawy zabieg, wprowadzający do jej twórczości coś nowego. Lekko irytują,gdyż nie mamy pojęcia kogo dotyczą,jednak z czasem potęgują ciekawość.

Jak zwykle twórczość Marklund mnie nie zawiodła. Ciekawa,wciągająca akcja. Fajny styl. Ciekawi bohaterowie. Przeczytałam z przyjemnością i czekam na jeszcze:)



Baza recenzji Syndykatu ZwB
Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:4cm
 

środa, 6 marca 2013

"Dożywocie" - Liza Marklund

Annika to jedna z moich ulubionych bohaterek. Jest kobietą z krwi i kości, popełnia mnóstwo błędów,nie jest żadną superbohaterką. Tym razem wątek sensacyjny jest jakby na uboczu,bardziej zajmujące jest życie prywatne Anniki, które sypie się jak domek z piasku. Poznajemy Annikę słabą, osamotnioną, głodną pozytywnych emocji.
Drugą bohaterką tej książki jest Nina-inspektor policji,która jako pierwsza zgłasza się na miejscu zbrodni. Okazuje się,że ofiarą jest policjant a w mieszkaniu znajduje się jeszcze jego żona. Wstrząśnięta ale cała. Czy to Julia zabiła męża? I co się stało z ich czteroletnim synkiem,który zaginął?
Nina i Julia przyjaźniły się bardzo do czasu,kiedy Julia związała się z Davidem. Później ich więź się trochę rozluźniła,jednak Nina nadal czuje się odpowiedzialna za Julię. Ale nawet ona uważa,że tłumaczenia przyjaciółki o innej kobiecie popełniającej tą zbrodnię są bzdurą. Wszyscy już Julię skazali.

Annika poznała kiedyś obie kobiety,z którymi pojechała na patrol pisząc jakiś artykuł. Zaczyna głębiej grzebać w nieskazitelnej przeszłości Davida i okazuje się ona pełna dziwnych zdarzeń. Jednak czy uda jej się udowodnić,że Julia jest niewinna? Zwłaszcza,że sama ma kłopoty,ktoś podpalił jej dom,mąż ją porzucił i musi walczyć o prawo do dzieci. A na koniec chyba zbyt zbliżyła się do prawdy,bo zostaje napadnięta i ostrzeżona. Jak to wszystko się skończy?

Lubię książki Lizy Marklund.Jak do tej pory udało mi się przeczytać wszystkie części,więc jestem na bieżąco w losach bohaterów. I już się rozglądam za następną,gdyż po prostu muszę wiedzieć co będzie dalej:)


Baza recenzji Syndykatu ZwB

Przeczytam tyle,ile mam wzrostu:3,2cm
Trójka e-pik:Książka,której bohaterkami są kobiety