Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL Kuchenny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SAL Kuchenny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 lipca 2017

Ale przerwa :)

Od dłuższego czasu zbierałam się za pisanie notki i cały czas sobie myślałam "nie mam co pokazać". I tak odkładałam pisanie notki i odkładałam, aż dziś odkryłam, że od miesiąca nic nie napisałam! Nadrabiam więc z zaległościami :)

Po pierwsze chwalę się zestawem urodzinowym od męża :) Nie wiem kiedy zacznę wyszywać, ale już się nie mogę doczekać :)



Po drugie uprałam i uprasowałam Skrzata - Śpiącego króliczka oraz pracę z SAL'u Kuchennego. Po uprasowaniu wyglądają cudnie. Teraz tylko czekać na wypłatę, aby wreszcie prace oprawić.


Po trzecie zaczęłam kolejne dwie prace. Jedna to Kolorowy kot na czarnej kanwie. Druga to Tęczowa róża na Luganie 25 ct. I tu pojawia się problem, bo chyba jednak Lugana mi przestała pasować do wyszywania :( Ostatnio coś więcej na 18 ct i 20 ct robię i drobniejszy materiał strasznie mnie męczy. Muszę przemyśleć sobie całą tę sprawę.


Po czwarte mam na tamborku tajniaka, który zabiera prawie cały mój czas na krzyżyki, gdyż chcę już go skończyć i oprawić. Uchylam rąbka tajemnicy:


Po piąte wszystkie inne prace poszły w odstawkę i nawet zielnik nie może mnie skusić do powrotu. Na razie zielnik zatrzymał się na tym etapie:

sobota, 3 czerwca 2017

SAL Tea Time - koniec :)

I wreszcie postawiłam ostatni krzyżyk w zabawie Tea Time zorganizowanej przez Hafty Agaty :)

Udział w zabawie był bardzo przyjemny i z wielką przyjemnością wyszywałam każdy kolejny obrazek. Liczyłam, że na dzisiejszy finał będę już mieć pracę oprawioną, jednakże brak czasu uniemożliwił mi nawet wyprasowanie całej pracy, a gdzie tu jeszcze mowa o zawożeniu haftu do ramiarza. Dlatego dziś na koniec prezentuję tylko ostatni obrazek bez poglądu na całość :(


Bardzo dziękuję za udział w zabawie, bo ten obrazek jest cudny :) Mam nadzieję, że szybko uda mi się pokazać go oprawionego :)

sobota, 6 maja 2017

Tea Time - prawie koniec

Dziś nadeszła pora na pochwalenie się postępami w zabawie SAL Tea Time :) Tym razem wyszywane były ciasteczka. Jak zwykle poszło błyskawicznie :) Teraz chcę jak najszybciej zabrać się za kolejny element, gdyż chciałabym za miesiąc pokazać już oprawioną pracę.

sobota, 1 kwietnia 2017

SAL Kuchenny 7/9

I nastąpił moment, aby znów pokazać postępy w zabawie SAL Tea Time. Dwa dni zajął mi kolejny element i powiem, że im bliżej końca zabawy tym szybciej mi idzie wyszywanie kolejnych elementów. Kolory jak zwykle są bardzo żywe i radują oko. Nie mogę się doczekać, aż będzie cały obrazek i go oprawię. Zostały już tylko 2 miesiące :)


Przed pisaniem notki byłam pewna, że ten element zabawy został dobrze obfotografowany, ale jednak chyba nie miałam na to tydzień temu czasu. A teraz jest za późno aby sesję fajną zrobić. Mam nadzieję, że jutro uda mi się pokazać postępy w kolejnych haftach.

sobota, 4 marca 2017

SAL Tea Time 6/9

I nastał kolejny miesiąc, w którym należy przedstawić postępy w SAL'u Kuchennym :) Tym razem był to słoik dżemu z pieczywem. Wzór wyszywało się bardzo przyjemnie, w jeden weekend wszystko było gotowe. Już nie mogę się doczekać końca zabawy kiedy wreszcie będę mogła oprawić gotową pracę :) Teraz zapraszam do oglądania zdjęć :)

sobota, 4 lutego 2017

SAL Kuchenny :)

I nastąpił kolejny termin, w którym należy przedstawić swoje postępy w SAL'u. Element ten wyszywało się rewelacyjnie i gdybym się nie pomyliła to w 3 godzinki byłby zrobiony :)

sobota, 7 stycznia 2017

SAL Tea Time część IV

Dziś zgodnie z planem zabawy pora na przedstawienie postępów w SAL'u Kuchennym :) Tym razem troszkę się zagapiłam i dopiero w okolicach świąt uświadomiłam sobie, że pora wyszywać kolejny element obrazka. Przy tej części trudniej mi się pracowało, gdyż myślami byłam przy kilku innych projektach i nie mogłam się skupić na moim młynku do kawy. Na dokładkę kolory z początku w ogóle mi się nie podobały i długo sprawdzałam, czy na pewno dobrej muliny użyłam. Aż wreszcie zaskoczyłam z tym wzorem i poszło już błyskawicznie :)
Niezmiernie się cieszę, że mogę brać udział w tej zabawie :) A teraz pora na kilka zdjęć :)

sobota, 3 grudnia 2016

SAL Kuchenny cz. III

Dziś notka powstaje na szybko i zdjęcia też z ostatniej chwili :)


Dopiero podczas zgrywania zdjęć zobaczyłam, że nie zrobiłam zdjęcia bez konturów. Ponieważ filiżanka powstawała dość szybko (jeden dzień miałam spokoju) to chyba nie chciałam marnować czasu na robienie zdjęć tylko śmigałam igłą ile mogłam :) Ponownie stwierdzam, że wzór jest przeuroczy i jak tylko zrobię ten hafcik, który mam obecnie na tamborku zabieram się za kolejną część SAL'u :)

sobota, 5 listopada 2016

SAL Kuchenny - II etap

Mój haft już od dwóch tygodni czeka gotowy do publikacji, ale zgodnie z zasadami zabawy publikacja jest dzisiaj :) Oczywiście znowu mi się wyśmienicie haftowało, mimo dużej liczby kolorów. Zdecydowanie wzory SoDa są przecudowne. Szkoda, że nie widziałam, aby wzory tej firmy lub zestawy były do zdobycia legalnie w Polsce :( Nie zanudzając przechodzę do meritum :)


Od autorki zabawy już otrzymałam kolejną część wzoru, dlatego niedługo zacznę wyszywanie :) Już oglądam ściany w kuchni i zastanawiam się, na której zawiśnie to małe cudo :)

sobota, 1 października 2016

SAL Kuchenny - prawidłowy początek :)

Poprzednia notka dotycząca początku wyszywania w SAL'u Kuchennym TUTAJ okazała się falstartem :( Nie doczytałam zasad zabawy i za wcześnie swoją notkę opublikowałam :( Ale dziś się poprawiam i ponownie publikuję zdjęcie mojego ciacha :)


Już otrzymałam wzór na drugą część SAL'u i aż ręce mnie świerzbią, aby zacząć wyszywać :) Normalnie wzory SoDa to dla mnie nowo odkryte cudo :) Bardzo się cieszę, że mogę brać udział w zabawie i wyszywać taki przyjemny wzorek :)

wtorek, 20 września 2016

SAL Kuchenny - początek

Wzór na SAL Kuchenny od dawna chciałam mieć :) Zakochałam się w nim parę lat temu jak zaczęłam stawiać pierwsze kroki w blogosferze i praktycznie wszędzie widziałam, jak ktoś go wyszywa. Sama długo nie mogłam znaleźć wzoru, gdyż nigdzie nie znalazłam nazwy dla tego małego cudu. Dopiero niedawno ktoś gdzieś na blogu wrzucił nazwę SoDa i idąc tym tropem znalazłam wzór, o którym tyle czasu marzyłam. Wzór, który zdobyłam jest inny od tego, który wyszywam. Coś mi się więc wydaje, że ten mój to jakaś przerobiona wersja więc bardzo się cieszę, że zapisałam się do SAL'u Kuchennego.

Od razu powiem, że wyszywało mi się bardzo przyjemnie. Pomimo sporej liczby kolorów, bardzo szybko szło wyszywanie, gdyż z jednego koloru stawiało się zwykle kilka, kilkanaście krzyżyków. Kontury za to okazały się bajką, gdyż po pierwsze robi się je jednym kolorem, a po drugie są bardzo ładnie na wzorze zaznaczone. Jest to naprawdę bardzo przyjemny wzór, nad którym pracowało mi się bardzo fajnie. Już od jakiegoś czasu haft mnie męczył, a po tym jednym ciasteczku nabrałam wigoru :) Od razu chce się więcej :)


Przyznam się także, że wyszywanie szło mi tak dobrze, że zapomniałam o zdjęciach bez konturów. W połowie wyszywania konturów przypomniałam sobie o zdjęciach. Dlatego zdjęć z postępów pracy nie mam. Jedynie jest zdjęcie z pierwszego wieczoru wyszywania, w którym pokazuję jak bardzo mi się nie chciało wyszywać :)


Do notki tej zabierałam się chyba ze 4 dni, bo zdjęcia już miałam, ale czasu na komputer już nie za bardzo. Obecnie notki idą z opóźnieniem, bo na tamborku praca wrze :) Ale o tym innym razem ;)