Udanego piątku!
27.10.2011
namiary na pysznościowe Candy
Troszkę dzisiaj pobuszowałam po blogowym świecie, i chciałam się z Wami podzielić adresikami na cukieraski i ciekawe blogi:

http://www.bulma.art.pl/2011/10/rozdaje-artefakty_12.html
http://myslezedamrade.blogspot.com/2011/10/konkurs.html
http://retro-prezent.blogspot.com/2011/10/candy-decoupage-w-galerii-pamiatkarnia.html
Udanego piątku!
Udanego piątku!
25.10.2011
25.10.2011 Dzień Kundelka
"Dzień Kundelka – nieformalne polskie święto kundelka, czyli wszystkich wielorasowych psów, obchodzone corocznie 25 października, tj. w dzień po wejściu w życie ustawy o ochronie zwierząt. Data 25 października to również Dzień Ustawy o Ochronie Zwierząt, a miesiąc październik jest miesiącem dobroci dla nich"
( żródło tekstu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Kundelka)
(źródło zdjęcia)
Jak za pewne już wiecie mam 4 rozrabiające koty i przedudnie grzecznego psa. Mój kochany pies to właśnie taki kundelek- mieszaniec labradora i owczarka.
Super mądra bestia z mojego Zeusa, potrafimy "dogadać się" :-)
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jeśli mamy psa w domu i traktujemy go jak domownika, to jego umysł potrafi rozwinąć się do poziomu 4-6 latka.
( żródło tekstu: http://pl.wikipedia.org/wiki/Dzie%C5%84_Kundelka)
(źródło zdjęcia)
Jak za pewne już wiecie mam 4 rozrabiające koty i przedudnie grzecznego psa. Mój kochany pies to właśnie taki kundelek- mieszaniec labradora i owczarka.
Super mądra bestia z mojego Zeusa, potrafimy "dogadać się" :-)
Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jeśli mamy psa w domu i traktujemy go jak domownika, to jego umysł potrafi rozwinąć się do poziomu 4-6 latka.
Wygłaskajcie dzisiaj ode mnie swoich psich przyjaciół!
A jeśli ktoś z Was nie ma, a chciałby mieć takiego cudownego zwierzaka to zapraszam na blogi Ori:
Serdecznie pozdrawiam!!!
21.10.2011
i jesień bywa piękna
Pod koniec ubiegłego tygodnia o poranku moje róże pokryły kryształki zamarzniętej, porannej rosy. Tego dnia był pierwszy przymrozek, niestety dla wielu roślin oznaczał on koniec wegetacji, ale widok ostatnich pąków róż w jesiennych promieniach słońca potrafi zachwycić.
Lubię gdy wita mnie w jesienny poranek nieduży przymrozek, bo to zapowiedź słonecznego dnia.
Mam nadzieję, że tak będzie jutro, bo dzisiaj jest wilgotno i mglisto. A jak sytuacja u Was?Macie słoneczko?
serdecznie pozdrawiam i życzę udanego piątku
20.10.2011
czy ktoś zechce pomóc?
Nasza blogowa koleżanka Ori prowadzi Fundację. Podopieczni Fundacji potrzebują pomocy.
Wejdźcie na blog Ori i zobaczcie o co chodzi:
http://pelnialatawdomutymianka.blogspot.com/2011/10/znajdz-roznice.html
pozdrawiam serdecznie
Wejdźcie na blog Ori i zobaczcie o co chodzi:
http://pelnialatawdomutymianka.blogspot.com/2011/10/znajdz-roznice.html
pozdrawiam serdecznie
14.10.2011
Super cukierasy i megalosy w Galerii Pamiątkarnia
Po troszku nadrabia, moje nieobecności blogowe i wśród obserowoanych blogów i nowych wpisów znalazłam super zaproszenie na Candy w Galerii Pamiątkarnia. Caly zestaw ze zdjęcia do zdobycia!
Różany komplecik jest śliczny, a dzieki dodatkowej zasadzie można zdobyć klika losów więcej:-)
Polecam kliknąć na link pod zdjęciem.
pozdrawiam serdecznie i życze udanego piątkowego wieczoru:-)
Różany komplecik jest śliczny, a dzieki dodatkowej zasadzie można zdobyć klika losów więcej:-)
Polecam kliknąć na link pod zdjęciem.
pozdrawiam serdecznie i życze udanego piątkowego wieczoru:-)
9.10.2011
szczęśliwy kto...
Szczęśliwy, kto z "Tepsy" stałe łącze posiadł :-) tyle mogę rzec na temat mojej nieobecności od kilku tygodni na blogu.
Oż, nawet nie wiecie, jak drażnią mnie te wszystkie reklamy "wszech obecnego" internetu, bo u mnie to akurat on jest, a jakby go nie było. Cholernie opornie działa to moje bez przewodowe łącze. Mam wrażenie, że rok, czy 2 lata temu było bardziej stabilne niż dzisiaj. Do tego wszystkiego przez ostatnie 2 tygodnie mój modem był w serwisie, więc netu nie miałam w ogóle.
Niestety póki, co zostaje mi tylko bluzganie i cieszenie się z tego, co mam, ponieważ nie mam i mieć nie chcę telefonu w Tepsie, to oni na moje pisemko o przyłączenie łącza odpowiadają w podobnym tonie, czyli, że się nie opłaca.
Byc może jakiś wyrąbisty modem + antena poprawiły by mi łączność i rowziązały problem, ale na razie finanse mi nie pozwalają na takie szaleństwa.
To tyle w kwestii wstępu dzisiejszego wpisu i usprawiedliwienia kilku tygodniowej nieobecności w blogowym świecie.
Ostatnie 3 tygodnie przeleciały mi tak szybko, że nawet nie zdarzyłam nacieszyć się przepięknym, słonecznym i iście letnim wrześniem, a tu już pierwsza dekada października minęła. Niestety w pracy gorący okres trwa od dłuższego czasu i trzeba cześć obowiązków zabierać do domu. Nawet nie wiecie, jak mi się tęskni za Bożym Narodzeniem i tym błogim, pełnym swobody czasem. Zastanawia mnie tylko, czy to normalne od połowy września "wyglądać" na koniec grudnia? :-)
W tak zwanych wolnych chwilach ( przeprosiłam moje pędzelki i serwetki sponiewierane latem) odreagowuje cały stresior skupiając się na wycinaniu wzorków z serwetek i ozdabianiem kolejnych osłonek.
A "na tapecie" są róże. Te w ogrodzie już powoli kończą kwitnienie i przygotowują się do zimowego odpoczynku.
Zatem z różanym motywem powstały 4 osłonki. Kolejne dwie są do zrobienia.
Jeszcze we wrześniu poczyniłam z późnych odmian brzoskwini konfitury. Zrobiłam też dżem z brzoskwiń i antonówki oraz w tym samym połączeniu kompoty. Pychota! Polecam, smakowo świetnie się komponują ze sobą te owoce! Niestety chyba do zimy żaden słoiczek nie doczeka, bo prawie codziennie otwieram słoiczek, traktuje zawartość blenderem dodaje wodę i po kilku "przysiadnięciach" do nocy kompocik znika:-).
Dzisiaj również pracowała z antonówką. Przygotowałam klika słoików pokrojonej w drobną kostkę z cukrem i cynamonem oraz kompoty z połączonej antonówki i gruszki.
I tak cały zbiór antonówki przerobiłam, ale sezon jabłkowy w pełni, więc zapewne coś jeszcze stworzę z innej kwaskowej odmiany.
Może Was zastanawiają, co ja tak wszystko pcham w te słoiki? Lubię jabłuszka i inne owoce, ale tego uczucia nie podzielają moje ząbki. Mam bardzo cienkie szkliwo (głupota młodzięczych lat) i przez to bardzo wrażliwe zęby. Po przegotowaniu kwasy owocowe stają się delikatniejsze i mniej podrażniają.
Ach jeśli chodzi o przetwórstwo powstała też nalewka brzoskwiniowa. nastawiałam ją prawie miesiąc temu i dzisiaj była rodzinna degustacja. Po pierwszych próbach z nalewką miętową na spirytusie ( jak dla mnie za bardzo procentowa i jej smak mi nie odpowiadał) postawiałam na lżejszą próbę na wódce. Co prawda tata uważa, że wyszedł mi taki "soczek", ale ja obstaje przy swoim i wolę tę delikatną wersję.
Powoli zbliżam się ku końcowi mojego dzisiejszego wpisu. Chciałam jeszcze na koniec pokazać Wam moje dwa pojemniczki na biurowe przydasie. Przygotowałam je w ramach małego upominku dla dwóch koleżanek za nieocenioną pomoc w arkanach Excela:-)
Teraz biegnę do Was, bo mam duże zaległości, a widzę, że mnóstwo wspaniałych nowych zdjęć i wpisów na mnie czeka, a niedziela niestety powoli kończy się i czasu na przyjemności już mało zostało.
Życzę wszystkim dobrego tygodnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)