zdążyłam na pełnię kwitnienia w sadach jabłoniowych i wiśniowych...
przed 7-mą rano z moim piesiorem spacerowaliśmy po naszym sadzie...
w powietrzu unosił się cudowny, bardzo subtelny zapach kwiatów jabłoniowych
..a kwiaty o poranku fantastycznie skropione poranną rosą...
kto tylko może niechaj wybierze się na taki spacer...
niestety mój spacerek króciutki, bo lekarz wypisał ze szpitala, ale pod nakazem leżenia przez najbliższe dwa tygodnie. No ociupinkę nagnę tę zasadę, bo chciałabym dokończyć rozgrzebane ozdoby decu do kącika sypialnianego szykowanego dla córeczki. Dobrze, że mąż w pracy, bo zawał murowany, jakby zobaczył pędzle i pojemniczki z klejem w łóżku...:-)))
Słonecznego i miłego dnia Wam życzę:-)))
ps.
A kto tylko może niechaj korzysta z dobrodziejstw nadchodzącej majówki:
informacje tu