Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odyseusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odyseusz. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Sycylia cz.4. - Taormina i Castelmola

Miejscem, z którego najpiękniej widać najwyższy czynny wulkan Europy (pisałam o nim tu: Etna) jest góra, na której położone są dwie niewielkie, ale urocze miejscowości Taormina i Castelmola.
Nad Taorminą panuje widok Etny - pisał Jarosław Iwaszkiewicz - Cały urok tutejszych pejzaży polega na perspektywach, jakie się otwierają na ten olbrzymi śnieżny stożek. Najpiękniej jednak przedstawi się Etna z greckiego teatru, który panuje nad miastem i morzem.

Teatr grecki w Taorminie. Widok na Etnę.

Kiedy wymawiam sam albo słyszę słowo "Taormina", nie widzę oczami wyobraźni wysokiego wzgórza ani nisko rozłozonego jedwabnego morza, ani w blasku słonecznym roztapiającej się jak kryształ lodu Etny, ani nawet czarodziejskiej scenerii grecko-rzymskiego teatru; widzę natomiast pewien ciepły, wiosenny wieczór...
(J. Iwaszkiewicz, "Książka o Sycylii", s.166, 168)


Jest to jedyny widok na świecie. Z górnych miejsc teatru otwiera się perspektywa na morze i na skały Cyklopowe, które gdzieś tutaj Polifem porozrzucał, na zamek wysoko nad Taorminą sterczący i na miasteczko Mola, jeszcze wyżej położone...
(j.w.)

Hotel "Timeo" przy teatrze greckim. 

...pierwszym moim hotelem na Sycylii był hotel "Timeo", hotel mojego teścia, a więc był to snobistyczny przybytek, gdzie lądowała międzynarodowa publiczność i miała jeszcze ten "przedwojenny" styl... 
(Teściem Iwaszkiewicza był znany przed wojną przemysłowiec Stanisław Lilpop).


Brama Messyńska jest północnym wejściem na Corso Umberta - najbardziej reprezentacyjną ulicę Taorminy. Kamienna tablica na jej szczycie informuje, że w 1808 roku otworzył ją król Sycylii Ferdynand IV.

Corso Umberta w czasie sjesty i poza sezonem. W innym terminie nie da się tędy przejść - jest zadeptywana przez turystów

Ulubiony spacer to droga na ruiny zamku i do miasteczka Mola. Gdy tylko minie się wille i nowo budowane, coraz to większe hotele, które wspinają się stopniowo w górę, skąd roztacza się coraz to obszerniejszy widok - wchodzi się w sielski świat Sycylii. (j.w.,s. 172)


Prostota, rzeczywistość tego pejzażu przeciwstawiają się słodyczy dopiero co oglądanego widoku z teatru. (...) Zwyczajem dobrych Polaków zaczynam myśleć (...), jak ta dziwna równina - gdzie podług mitologii greckiej Hefajstos porwał Persefonę - związana jest z dziejami polskich walk rewolucyjnych. Tylko że nikt o tym nie pamięta, a zwłaszcza we Włoszech. (j.w., s. 176)


Wąziutkim przejściem, dochodzi się do ruin zamku na szczycie wzgórza. Mimo że z budowli niewiele pozostało, naprawdę warto tam wejść.


Zamek zbudowany został prawdopodobnie w czasach Normanów w miejscu, gdzie mógł znajdować się pierwotnie górny akropol Taorminy. 



W XIV wieku, zamek został rozbudowany i przez stulecia pełnił rolę jednego z ważnych ogniw łańcucha fortyfikacji otaczających od zachodu rejon Gór Pelorytańskich. 


Tuż obok urokliwe pozostałości antycznego łuku, stanowiącego niegdyś wejście do miasta (stojącego kiedyś w innym miejscu, lecz przesuniętego przy przebudowie drogi).


Tu można podziwiać odcinek sycylijskiego wybrzeża Morza Jońskiego i wybrzeże Kalabrii, a także oddalony o ok. 40 km masyw Etny. Szkoda że zdjęcie nie oddaje piękna tego widoku...


W ruinach zamku obejrzeliśmy film reklamujący Sycylię. Szczególnie zainteresowały mnie zdobiące ściany komiksy, które opowiadały o Orlandzie Szalonym, młodzieńcu zwanym Colapesce oraz o przygodzie Odyseusza z Polifemem.


Orlando był rycerzem króla Franków, Karola Wielkiego. Znany jest nam bardziej jako Roland. Tak, to ten ze średniowiecznej "Pieśni o Rolandzie". Dzielnie walczył w obronie chrześcijaństwa przeciwko muzułmanom. Poległ, bo honor nie pozwolił mu wezwać pomocy, gdy jego oddział został napadnięty przez wroga. Jego historię opisał w XVI wieku Ludovico Ariosto w poemacie pt. "Orlando furioso", a na język polski przetłumaczył Piotr Kochanowski (bratanek Jana z Czarnolasu).


Colapesce to syn rybaka, który miał wyjątkowe zdolności do nurkowania. Dowiedział się o nich nawet sam król Sycylii Fryderyk II i postanowił je osobiście sprawdzić. Królewskie klejnoty rzucane w morze Colapesce natychmiast wyławiał. Kiedy zanurkował po raz trzeci zobaczył, że Sycylia spoczywa na trzech kolumnach, z których jedna była cała popękana. Postanowił pozostać pod wodą i trzymać filar, aby ta część wyspy nie zatonęła. Jaka piękna, choć tragiczna opowieść! Nie znałam jej.


Kolejna jest nam za to dobrze znana. Odyseusz wracający spod Troi dotarł do jaskini cyklopa Polifema, a ten zaczął pożerać mu towarzyszy. Król Itaki spił go i pozbawił jedynego oka. Oślepiony cyklop był jednak synem Posejdona, który zemścił się na Odysie, robiąc wszystko, by nie wrócił do ojczyzny. 

Piazza San Antonino i bar Antico Caffe San Giorgio

Długo Odyseusz tułał się, zanim trafił do Itaki. My potułajmy się jeszcze po tej wyspie. Za kilka dni miejscowości związane z sycylijską mafią! Zapraszam.

sobota, 14 lutego 2015

Śladami Odyseusza - wyspa nimfy Kalipso.

Gozo to niewielka wyspa należąca do Malty. Wieść niesie, że to ona właśnie jest ową Ogygią z "Odysei" Homera, na której Odyseusz spędził niespełna osiem lat u nimfy Kalipso (pisanej też Kalypso, Calypso).

Można się na nią dostać promem z Malty z portu Cirkewwa (bilet kosztuje 5 euro w obie strony)



Jam jest Odys Laertyd, z fortelów mych znany,

U ludzi pod niebiosa prawie wysławiany.

Mieszkam zaś na Itace jasnej - nad nią czołem

Sterczy leśny Neriton; liczne wyspy kołem

Obsiadły ją i leżą jedna blisko drugiéj, (...)

(Homer, "Odyseja", Pieśń IX)



Mieszkańcy wyspy, pytani gdzie jest Jaskinia Kalipso, wskazali tę drogę. Miałam nią iść 10 minut.



Tak dni dziewięć się tłukłem, aż dziesiątej nocy

Przybiłem do Ogygii przy boskiej pomocy,

Gdzie mieszka pięknowłosa Kalypso, bogini.

Gościnnie tam przyjęty, długom bawił przy niéj.

(Homer, "Odyseja", Pieśń XII)


Dotarłam po jakichś dwudziestu:) W tym miejscu nimfa gościła Odysa,
mając nadzieję, że zostanie z nią na zawsze.


Stąd daleko na morzach, jest ostrów niewielki,

Zwan Ogygią, siedziba srogiej zwodzicielki,

Kalypso pięknowłosej, a córki Atlasa.

Każdy bóg jej unika, człek tam nie popasa;

Mnie tylko nieboraka demon zagnał do niéj,

Kiedy piorun Zeusowy na pełnych mórz toni

Roztrzaskał mi łódź moją. W dom mię swój przyjęła,

Gościnnie nakarmiła, potem wmawiać jęła,

Że mi da nieśmiertelność a z nią młodość wieczną-

Lecz się broniłem od niej odmową stateczną.
(j.w.)


Ale on tęskniącym wzrokiem spoglądał na morze i myślał o swojej Itace.


Siedem lat mię trzymała - i nieraz łza padła

Na ambrozyjne szatki, które na mnie kładła.

A gdy ósme już lato nadeszło w lat toku,

Sama nagli na odjazd. Nie wiem, czy z wyroku

Zeusa, czy że jej serce doznało odmiany,

Dość, że na wątłej tratwie, wierni powiązanéj,

Wysłała mnie, żywnością, winem i odziewkiem

Niebiańskim opatrzywszy; i ciepłym powiewkiem,

Dmącym na jej rozkazy, gnała mię przez wody.

(Homer, "Odyseja", Pieśń VII)

Wreszcie bogowie zlitowali się nad nim i kazali nimfie zwrócić mu wolność...

Zanim, za Odyseuszem, opuścimy Gozo, pokażę Wam jeszcze trochę wyspy z innej strony:)



Można podróżować czerwonym lub zielonym autobusem turystycznym.  Dowiezie we wszystkie znane miejsca za 7 euro na cały dzień (latem chyba drożej). Na każdym przystanku można wysiąść i za 45 minut pojechać dalej następnym busem tej firmy. Dzięki słuchawkom, które wręcza kierowca, wiemy, co zwiedzamy.  Nagrany przewodnik mówi także po polsku!


Możecie sobie wyobrazić, że mijają się tu dwa autobusy? Na żyletkę:)



Wyspa ma wiele skał wapiennych, z których tworzy się takie prostokąty do budowy domów i innych budynków.



Wszystkie więc są żółte, nie maluje się ich.

Przyozdabia za to różnymi tabliczkami i płaskorzeźbami

Prawie przy każdym wejściu do domu zobaczymy wizerunek Matki Boskiej

Czasami całą Świętą Rodzinę

Maltańczycy mają też pomnik Chrystusa z rozłożonymi rękoma (niczym w Rio de Janeiro, tylko duuużo mniejszy:)
Stoi na wzgórzu Saviours, z którym wiąże się pewna historia. Otóż dawno temu wyspa Gozo pogrążyła się w ciemnościach. Ludzie modlili się przez trzy doby, aby wreszcie wyszło słońce (niczym w "Faraonie" Prusa).  Pierwszy promień padł na to właśnie wzgórze i mieszkańcy wyspy postanowili je uświęcić tymże pomnikiem. Niestety autobus nie zatrzymuje się ani nie podjeżdża bliżej.


Postawili też pomnik Janowi Pawłowi II, który odwiedził ich w 1990 roku.


Nie mogłam nie zauważyć akcentu literackiego. Gorg Pisani to jeden z największych poetów
 tego kraju. Żył w XX wieku. Był wielkim propagatorem języka maltańskiego. Wprowadził jego nauczanie
 do szkół jeszcze przed II wojną światową. Maltańczycy zawdzięczają mu także spisanie ich legend.


I chyba największa atrakcja  tej wyspy - Lazurowe Okno, naturalny most wapienny w okolicy miejscowości Dwejra.
W tym miejscu kręcono sceny do filmów, m.in. "Gra o tron" czy "Hrabia Monte Christo". Morze wypłukuje wapienną skałę, więc nie wiadomo, jak długo jeszcze będzie można podziwiać to cudo. P.S. 8 marca 2017 r. Lazurowe Okno przestało istnieć w czasie sztormu.

Pora kończyć naszą odyseję. Warto jeszcze posmakować czegoś regionalnego:)


Wracamy z Gozo, ale jeszcze nie do Itaki...