
- Moja koleżanka pokłóciła się z szefem, wsiadła do samochodu, trzasnęła drzwiczkami, przekręciła kluczyk i z tych nerwów wszystko jej się pomieszało... Zamiast na sprzęgło, nacisnęła na gaz, samochód ruszył z impetem do tyłu i wleciał na betonowy mur...
- Która koleżanka?
- Z pracy..
- Przecież ty masz samych kolegów w pracy...?
- No, ich koleżanka... Z pracy...
- I co?
- Musiałam wracać tramwajem, bo coś trze o koła...