| besty.pl |
Po tych wszystkich narzekaniach i utyskiwaniach znalazła się ładowarka do mojego telefonu. Niestety nie jedna z tych kupionych ostatnio, tylko jakaś stara, której wcale nie pamiętam.
Co najdziwniejsze - leżała na samym wierzchu, na moim biurku.
Podejrzewam, że na skutek ruchów tektonicznych dochodzi do drgań drobnych przedmiotów w domu. Dzięki temu obiekty z głębin powolutku acz systematycznie wydobywają się na zewnątrz.
Tak jak kamienie na polu - można zbierać co tydzień, a i tak ciągle wychodzą nowe.
Być może analogia nie jest najlepsza, bo wcale nie znajduję ładowarek co tydzień, ale kto chce, ten zrozumie.