Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywan(ik). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywan(ik). Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 marca 2016

Dywan (ik) szydełkiem

Dywanik na szydełku, siedmiobok, kanciate kółko :)

Zdjęcia te i różne inne znane Wam już mogą być, gdyż na portalu społecznościowym ;> tym razem pojawiły się wcześniej:)


Dywan - dywanik, jaka jest różnica? Wielkość zapewne:) u mnie 120 cm, troszeczkę około ponad, "średnicy"
średnica siedmiokąta, brzmi równie romantycznie jak kąt oka:)

Robiłam dywanik półsłupkami z przepisu na kanciate koło :)

Tylko szydełko wbijałam w jedno oczko:)

Poniżej normalny półsłupek - wbijamy szydełko w oba oczka półsłupka poprzedniego rzędu


A przy dywanie: wbijałam się tylko w oczko "będące wyżej" - jedno oczko półsłupka poprzedniego rzędu :)



Dodatkowo zrobiłam dwa okrążenia z "dziurami" :) i wykończyłam wachlarzykami :)

środa, 13 maja 2015

DYWANI (IK) NA SZYDELKU nr dwa :)

Po tym dywaniku :) od razu zabrałam się za kolejny... taki sam :) prawie :)


wysegregowałam wszystkie wolne domowe włóczki w odcieniach bieli :) i kremach różnej maści ....


połączyłam po kilka nitek ...
w zależności od grubości, było od czterech do sześciu nitek...
w sumie przędza grubości zbliżonej do zpagetti :)



wzór ten sam co poprzednio i podobnie zmodyfikowany :)
dywan ma średnicę prawie 1,5 metra, a w przeciwieństwie do poprzednika jest leciutki jak piórko...
poprzednika nie wyobrażałam sobie uprać :)


ps. połowa poprzednika skończyła jako pufa :)


taka mała pufa do siedzenia... przed balkonem :)

piątek, 27 marca 2015

DYWAN (IK) NA SZYDEŁKU...

... kiedyś odkryłam stronę o latających dywanach:)
pokochałam ją od pierwszego przeczytanego posta i zobaczonego dywanu... autorka została moją szydełkową bohaterką...zachęciła wiele czytaczek ;> do wykonania własnego podstópka... mnie też ! :)

na blogu mamy przepis na przeżycie adwentu wraz z naszym dywanem... ja przeżyłam kawalątek postu z moim własnym :)


przepis ociupinkę zmodyfikowałam...

używałam Zpagetti, a nie sznurka (mój post trwał krócej niż adwent :)... ze zpagetti wszystko powstaje błyskawicznie:) )

zrezygnowałam z okrążeń "wystających" :) (słoneczka i zygzaków), ze względów bezpieczeństwa:) ...po prostu widziałam oczami wyobraźni mojego kota z łapką wciśniętą pomiędzy "promienie słoneczka" :) i drugą kończynką, którą próbuje wyrwać kolejny promień:) ps. tak naprawdę obawiałam się, że sama na promykach wywinę kozła :)

no i... nie miałam wystarczająco bawełny na calusieńki wzór :)

ps. powstaje kolejny... nie sznurkowy i nie ze zpagetti :)