Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą starocie. Pokaż wszystkie posty

środa, 6 marca 2019

Środa Popielcowa w tradycji

Środa Popielcowa, Popielec, Wstępna Środa 


Dziś rozpoczyna się 40 dniowy okres Wielkiego Postu, więc akurat dzisiaj to troszkę niesympatycznie przepis na coś, nawet niekoniecznie słodkiego pokazywać ;)
Zostańmy więc przy Popielcu, ale bez gotowania ;) Odrobinkę tylko, o strawie na końcu się pojawi.

sobota, 9 czerwca 2018

Marzenie mam ☺

Autor mój dziadek osobisty, o którym już wam wspominałam.

O takim domu ;)


Odkąd pamiętam uważałam, że urodziłam się zbyt późno ;)
Myślę, że to za sprawą tego rysunku (i literatury, na której szlifowałam czytanie ;) ) Wpatruję się w niego od czasów dzieciństwa i w zależności od momentu mojego życia dostrzegam w nim inne odpowiednie cechy, domu (dla mnie) idealnego :)

wtorek, 23 maja 2017

Rzeźba - świątek ♥

Kowalstwo artystyczne - rzeźba - malarstwo - haft - szydełko - druty - zbieractwo :) - starocie 


To tylko niektóre artystyczne pasje, które od pokoleń "dręczą" moją rodzinę 

Pradziadek - kowal artysta
Dziadek - rzeźbiarz, malarz, zbieracz
Babcia - dziewiarka
Mama - hafciarka
Brat - malarz 

Więc jak ja bym mogła się całkowicie wyalienić :)

Dzisiejszy wpis zasadniczo jest o dziadku i jego świątkach - jak nazywał swoje rzeźby ♥




środa, 7 września 2016

Mój bujak ♥ czyli przedsięwzięcie fotel na biegunach :)

Jak odnowić fotel bujany, przy użyciu farb kredowych




Na początku nie wyglądało to dobrze :)
Jak go mąż do samochodu niósł, jakoś się trzymał...obaj jakoś się trzymali :)
Jak pakowaliśmy go do bagażnika...rozpadł się...tu fotel:)
Jak go wnieśliśmy do domu...stanął (fotel, bo mąż to usiadł ;> ...obok ) ale nie można go było (fotela) dotykać, bo stał i owszem nawet się prezentował, ale to wszystko jednak wyglądało wątpliwie...


wtorek, 14 lipca 2015

Jarmark Hetmański


Bajeczne targowisko

Pół mojego życia rodzice mieszkają w Zamościu... mama mi co roku napominała, że coś tam na Jarmarku Hetmańskim kupiła... ale widocznie mówiła bez emocji, bo jakoś nigdy nie pamiętałam, żebym na takowy "targ" chciała się wybrać :)

to tego, ostatniego czerwca i jego pierwszego weekendu... byłam u rodziców i na wspomniany jarmark niedaleko :) wprawdzie potrzeby nie miałam i przekonana, że to jak na krakowskich "targach" i "starociach" będzie... wszystko po cenach bardzo turystycznych... a tu niespodzianka:)

... rękodzieła wszelkie, starocie również, kosze, kapelusze, perły czy porcelany:), "prawdziwe" mięsa, wędliny i chleby, mnie jednak urzekł Pan z ziołami, oliwami i innymi dobrociami :) a ceny fascynujące, no chyba, że chcieliśmy kupić chleb (czy inne wypieki) litewski, sprzedawany przez Panie i Panów z Wilna...:/

moje zakupy były... wakacyjne: kosz na plażę :)


 i kapelusz też...



i jeszcze spożywcze zakupy...
  • czystek
  • czubryca zielona i czerwona :)
to moje zakupy ...

a mężowe:
kiełbasa, sery, chleb, bułeczki z czymś:) te ostatnie akurat dla mnie głównie... a wszystko od sąsiadów z północy...;/

A czubryca, to nowy zakup jak dla mnie... jak  kupowałam to nie wiedziałam, że to mieszanka / przyprawa :) a ja Zosia samosia, przecież sama bym sobie zrobiła:))

nie zrobiłabym :)

czubryca / czubrica - główny składnik takiego kuchennego miksu to cząber górski, pochodzenie: kuchnia bułgarska, ponadto: sól, a potem pewnie co w duszy gra, np. cebula, czosnek,  pietruszka, lubczyk, papryka słodka, kozieradka, bazylia, tymianek, a w czerwonej chili :)

wystarczy w kuchni mieć czubrycę i nic więcej już nie potrzeba :)
czerwona do mięsa, zielona do ryb, czy sera:)

środa, 10 grudnia 2014

WAGA...

...zakupiona na starociach po rozkręceni, wyczyszczeniu i skręceniu :) pomalowana została farbą do metalu czarną (trochę z niecierpliwości taki kolor...została farba po malowaniu maszyny :) )


...na próbę jedną stronę wagi wykończyłam farbą białą malując metodą suchego pędzla...
a mąż uznał, że z białym lepiej (niech mu będzie), więc prawie całą potraktowałam wagę suchym pędzlem z białą farbą:)





początkowo stała jako podtrzymywacz słoiczków z przyprawami na blacie kuchennym...
ale już mi się znudziło i robi za stojak na zioła na parapecie :)

wtorek, 7 października 2014

NA HALI TARGOWEJ W KRAKOWIE...:)

byłam w niedzielę :)
na "starociach" :)

każdą niedzielę, w którą nas nie wygna z Krakowa (niewiele czyli :/ ) buszujemy po targu w poszukiwaniu... czegoś :) czasem jest konkret, jak nogi do Singera

 albo waga żeliwna

... częściej zakupy są małe i spontaniczne :) jak dzbanek służący za wazon


 obrusy, serwetki, czy zazdrostki... zdarza się też zakup nie taki znowu "mały"...ale spontaniczny :)
taki zestaw dla sześciu biesiadników :)

a kiedyś zarzekałam się, że nawet Włocławek w mojej kuchni może być tylko niebieski :)


a na samym końcu okazuje się, że ja wiem co chce kupić ( te duże zakupy ;) ) ale to mój mąż potrafi najkorzystniej :) zlokalizować je na Hali :) ... no a potem jeszcze dźwiga :)
a dla relaksu :)