Niedziela po sobocie Niedziela była dla mnie dniem odpoczynku po sobotniej wyprawie do dzieci – wspólnej, wyjątkowej, bo rzadkiej. Pojechaliśmy razem po odbiór auta, ale dla mnie ta podróż miała zupełnie inne znaczenie. Przez całą drogę patrzyłam na Wojtka i przypominałam sobie nasze dawne wyjazdy – te, kiedy śpiewaliśmy razem piosenki, śmialiśmy się, rozmawiali o wszystkim i niczym. Tym razem było spokojniej, bardziej w środku. Jak się później okazało – Wojtek układał w myślach tekst, który następnego dnia przelał na (przysłowiowy) papier. Wzruszył mnie bardzo. Tak jak wiele rzeczy, które wydarzyły się w tę sobotę.