Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kot. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Pola ma już

wszystko.
Czyli bieliznę ( może robić też za strój na lato ;) ), skarpetki, czapkę, sweter, buty, plecaczek i to co ma mieć w plecaku, też ma ...



Teraz czekam na jako taką pogodę, aby zrobić jej sesję zdjęciową. A za oknem jest co jest ... czyli na razie się nie da.
Chyba, że wymyślę coś we wnętrzu. Nie jest to łatwe, bo ciemno nawet za dnia. A przy sztucznym świetle foty wychodzą delikatnie mówiąc - średnio.
Pozdrówki i trzymajcie kciuki za słoneczko :)


niedziela, 29 października 2017

Nasz nowy

domownik.
Ma kilka dni zaledwie ... ale już oczy otworzył ( lub otworzyła ).
Maleństwo absolutne ...
Skrzynka, w której przebywa maleństwo i mama ... stoi w mojej małej pracowni. Chcemy aby było przyzwyczajone do normalnego funkcjonowania naszego domu. Jak widać na zdjęciach szybko mama i ono zaakceptowały ludzi. Czyli maleństwo zaakceptowało, a mama zaakceptowała fakt, że ludzie od czasu do czasu pogłaszczą jej dziecko.

Jak widać, lubi być w ciepełku :)


Kajtuś przejęty rolą bardzo, a mamusia jak widać - poza mówi sama za siebie - nareszcie trochę wolnego ;)
Ale musze przyznać, że opikuje się maleństwem z całym oddaniem. Nawet nie chce wychodzić na dwór ... czyli muszę dokupić piasku do kuwety ;)


Kajtuś zaglądał, coby zobaczyć kolor oczu ... Twierdzi, że ma zielone :)


Pozdrawiam serdecznie z nietypowym jak na mój blog postem.





czwartek, 24 listopada 2016

Wyobraźcie sobie, że

ONA postanowiła nas zatrudnić do przenoszenia prezentów i życzeń!
Ciekawe jak sobie to wyobraża! Toć my mamy trochę lat! Żeby kogoś z takim bagażem lat zatrudniać do pracy! To niewyobrażalne!
A jednak ...

Gnom Wstydliwy ma gdzieś zanieść jakieś takie złote kule. Dostał tego cały wór! 
Już widzę po oczach, że kompletnie nie pamięta komu!


Gnom Śmieszek ma podobne zadanie. Nie wiem, czy ma mniej tych kul... ale jak na razie nie zarzucił sobie tego wora na plecy. Może myśli, że uda mu się to pod pachą przenieść. 
Ciekawe, czy po drodze nie zbłądzi ... bo już teraz, zamiast myśleć o tym co ma wykonać, śledzi biedronkę na swoim nosie. 
Myślę, że puki ma ją tam gdzie ma, nigdzie nie pójdzie ;)


A ja dostałem zadanie ... nie do wykonania. Mam jakąś kartkę i podobno mam to przeczytać! 
Tylko, że ja nie umiem! Znam kilka liter ... ale żeby czytać to nie! Jak ja byłem mały ... tylko czy ja byłem kiedyś mały? Jak myślicie? 
Ale na pewno jeżeli, to wtedy nie było szkół!
Kompletnie nie wiem, co ja mam z tym fantem zrobić. 
Oczywiście nie przyznałem się ... no bo jak!
Jakby co, to pomożecie?


Poza Gnomkami wykonałam takie oto drobiazgi.
Dwa świeczniczki ... w słoikach po jogurtach - dostałam je od Danusi - Anstahe. 
Słoiki nie jogurty ;)


I medalion ... chciałam, aby był całoroczny.
Z jednej strony ma ptaszorka...


Z drugiej kota...


A teraz się pochwalę. Jakiś czas temu wygrałam rozdawajkę u Edyty . Wygrałam u niej różne różności, zobaczcie sami. Wszystko co na zdjęciu mam od Edyty.
Jedynie deseczka z tyłu w róże jest od Małgosi.
U Małgosi wygrałam warsztat malowania farbami kredowymi. W związku z tym w miniony weekend wybrałam się do Warszawy. Tam spotkałam się z Małgosią i Edytą. 
Spotkanie bardzo fajne, twórcze ... wiecie jak to jest, gdy spotkają się osoby z pasją.
Jedynie szkoda, że nie był to warsztat w większym gronie, na jaki liczyłam. Widocznie nie udało się.



Na tym spotkaniu pomalowałam sobie tacę farbą kredową w kolorze mięty i na niej naniosłam sobie szablonem motyw piórek. Delikatnie jak to z piórkami bywa.
Niestety kompletnie nie potrafię wykonać dobrego zdjęcia tej tacy!
Musicie mi uwierzyć na słowo, te piórka tam są :)


Jak już pojechałam do stolicy, to postanowiłam spotkać się też z Martą, którą znam od kilku lat i od kilku lat sie umawiamy ;) Marta świetnie filcuje na jedwabiu.
U Marty wykonałam szal ... sporo się nauczyłam i dowiedziałam. 

A szal wykonałam taki :)



Pozdrawiam wszystkie zaglądaczki i zaglądaczy :)






poniedziałek, 27 czerwca 2016

Proszę, proszę ...

ale mnie tu dawno nie było...
Może to wynik jakiś dziwnych zdarzeń? A może jedynie pogoda? A może ... A może ...
Co tam ... może powodem jest morze? Między innymi... i owszem :)

Zacznę jednak od tego co udało mi się wykonać, pomimo wyjazdów tu i tam, przyjmowania gości u siebie i pracy pomiędzy wyjazdami.
W góry jechałam pociągiem ... jak zawsze wzięłam książki do czytania, ale tym razem postanowiłam wziąć też jakąś robótkę. W zasadzie rzadko to robię, bo przeważnie jak zabiorę, tak przywożę - nawet do niej nie zaglądając. Tak mam, że tworzę w zasadzie tylko u siebie.
Tym razem jednak wzięłam ... czułenka z nawiniętą daaaawno nitką - nawet nie sprawdziłam ile jest tej nitki... W sumie nie byłam pewna, czy nadal pamiętam jak się macha tymi czułenkami...
Okazało się, że z tym jak z jazdą na rowerze ... nie zapomina się!
Tyle, że też jak z jazdą na rowerze wprawa jest jednak ważna ;)
Powoli, powoli ... nieźle się przy tym wkurzając, przypomniałam sobie jak machać, coby coś wymachać :)
Oczywiście okazało się, że mam niewiele tej nici, i to w kilku kolorach :)

Wymodziłam z tego takie oto maleńkie cósie :)
Co z nimi będzie? Nie mam pojęcia... 
Te wymodziłam jadąc na południe :)


Natomiast na północy mając już jakieś pojęcie o frywolitce ... niewielkie, ale jednak jakieś...
Wymyśliłam taki oto kołnierzyk ... pewnie dla jakiejś lalki, która pewnie kiedyś powstanie :)
Będzie jak znalazł ... jakby co...


Na tejże północy powstał też kolejny wisior metodą koronki klockowej.
Zastosowałam tutaj kilka rodzajów i kolorów drutów i kilka rodzajów i odcieni nici lnianych ...




A na koniec pokażę Wam kochani trochę południa naszego pięknego kraju ...
Góry uwielbiam ... kocham po nich wędrować...





I trochę północy ... 
Morze kocham tylko ... poza sezonem.
Też wędruję godzinami wzdłuż plaży... nienawidzę plażowania ... 
Kąpiel może być, ale nie musi...
Niby ta sama plaża ... a jaka różnorodność ...







I ta lekkośc piórek na piasku ...




Zaczyna się zmierzch ...




I złoto się rozlało ...


Taką drogą szłam nad ...


Jedna fotka znad zalewu ...



Miałam też kilka interesujących spotkań .... 

Jedno z " ekshibicjonistą" ;)


A tu w liczbie mnogiej ... 


Taki oto stworek próbował zjeść opakowanie po rosyjskich czekoladkach :)


Tutaj rodzina niepełna ... gdzie jest tata????


Może to ten?



Też dzieciaki bez rodziców ... 


Jakiś dziwny stwór na drzewie!


A ta panienka bawi się chyba w chowanego ;)


Było oczywiście więcej tych spotkań ... ale ja, jak to ja z rzadka biorę aparat ;)
Ktoś dotrwał???




wtorek, 28 lipca 2015

Coś mnie wzięło

na zwierzyniec i to w formie grafik.
Tym razem padło na kota... najpierw miał być czarny - w takiej jak jest formie ale w jednym kolorze, czarnym.
Jednak jak już usiadłam do malowania to ręce sięgnęły po różne kolory... i tak namalował się taki oto kot... na razie mówię o dużym. Mały namalował się tylko dlatego, że byłam nieuważna i popaćkałam ręką bluzkę w miejscu, w którym kota miało nie być ;)
Stąd są dwa koty, a nie jeden i to kolorowe :)

Oto koty patchworkowe :)


Dobrej nocy wszystkim życzę :)

poniedziałek, 27 lipca 2015

Chciałam iść

na łatwiznę ... niestety nic z tego. Chciałby człek raz dwa i gotowe ... ale widać góra ma wobec mnie inne plany ;)
Wyjaśniam o co chodzi. Mam taka ulubioną grafikę, która niezmiennie mi się podoba. Wykorzystywałam ją już kiedyś w małej formie. No to tym razem chciałam wykorzytać w większym formacie. Oczywiście chodzi o grafikę konia ... wiadomo dla kogo ;)
Coby było rach ciach ... czyli szybko i po sprawie, postanowiłam postawić na transfer. Nie posiadam drukarki laserowej ale... podobno można wykonać transfer przy pomocą ksero. Czyli druknęłam na atramentowej, posłałam umyślnego do punktu ksero i już myślałam, że mam zajączka... a tu figa z makiem.
Owszem ksero wydruku mam, resztę do wykonania transferu posiadam, więc działam. Moczę, masuję, moczę masuję itd itp... zaglądam a tam szarawe ledwie widoczne plamki i tyle na ten temat...
Oj, nie będę cytowała co mi po głowie latało ;)
Cóż było robić... nie dosyć, że transfer nie wyszedł to bluzeczka poplamiona ... no bo inaczej tego nazwać nie można było.
Usiadłam i zaczęłam się zastanawiać co z tym fantem zrobić. Zaczęłam od zastanowienia co mam na stanie... mam farby do tkanin, ale jak sobie pomyślałam o tym, że mam takie cieniuchne kreseczki machać tymi farbami... to jakoś leń mi usiadł z mety na plecach.
No to co jeszcze mam na stanie? Kredki! Tak mam takie kredki, które jak opisuje producent można moczyć w wodzie i rysować nimi na tkaninie i co najważniejsze po wyschnięciu są wodoodporne! Podobno! Na razie nie piorę, niech choć raz zostanie wykorzystana bluzka... a potem zobaczymy czy producent nie kłamał ;)

Oto bluzeczka z rysunkiem wykonanym kredkami 
na podstawie mojej ulubionej grafiki 
(znalezionej na Stylowi.pl)



Przy okazji pokażę jak to Muszla śpi sobie spokojnie pod opieką dwóch kobiet




Aktualnie kończę czytać


Polecam serdecznie...


Pozdrówka wakacyjne ślę...









niedziela, 5 lipca 2015

Prace

kolejny raz wymuszone planowanymi zajęciami.
Tym razem mamy robić zwierzaki i ptaki. Zajęcia odbędą sie w plenerze, więc nie wiem jak to będzie, ale damy radę.
Mam w planie aby dzieciaki robiły różne ptaki, wcale nie muszą być podobne do relanych.... a nawet fajnie byłoby gdyby były np bajkowe. Zobaczymy.
Ja co prawda wykonałam moze nie kopię prawdziwych ale przypominają wyraźnie ptaka i żółwia, bo myślę, że fajnie będą wyglądały w ogrodzie.... ale przecież dzieci mają nieograniczoną wyobraźnię.


Mój mąż twierdzi, że to żuraw :)


A to jak widać wyraźnie żółw


Tutaj wybrał się na spacer...


No i nie wiem, czy mam się zaliczyć już do miłośników kotów...
dotychczas chyba nie byłam... ale to stworzenie ukradło mi serducho.
Taki gośc zamieszkał u nas... a właściwie gościówka ;)


Przedstawiam Muszelkę - przybyła do nas znad Bałtyku :)


Pozdrawiam serdecznie...