Terminy warsztatów Paverpol

Warsztaty - Niechorz, czyli w Bohaczykowie w każdej znanej mi dziedzinie rękodzieła, a znam ponad 30, liczyłam ostatnio.
Chętnie poprowadzę warsztaty w miejscu Waszego zamieszkania.


Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 listopada 2019

W tym roku

Na UTW postanowiłam,  że na zajęciach będzie makrama .
Projekt nazwałam,  "Modny senior".
A było to jeszcze zanim plecenie sznurków stało się hitem.
Z tego powodu, musiałam sobie przypomnieć jak to się plecie...
Powstały więc małe i średnie płatki śniegu...





Oczywiście najpiękniej prezentują się z najcieńszego sznurka, ale też wymagają najwięcej pracy i dobrych oczu.

Nie może być tylko propozycji maleńkich,  powstała a jakże praca większa. 
Jest nią łapacz snów. 


Jest to praca mojego projektu. 
Mogę bez bicia przyznać, że jestem z niej zadowolona.
Nie powiem, że jest idealna, bo nie jest.



czwartek, 18 kwietnia 2019

Niby to nie

odpowiednia pora na lampiony.
W końcu to wiosna, a nie jesień. Ale kto bogatemu zabroni ...
Tyle,że tu nie idzie ani o bogactwo, ani o porę roku ... tylko o makramę.
Na UTW mamy nadal makramowe sploty, tyle że już nie biżuteria tylko większe formy, a co za tym idzie z grubszego sznurka.
Najpierw chciałam zacząć od siatek na zakupy ... i być moze powstaną. Ale dziś przyszedł mi do głowy pomysł na taki oto lampion ...
Myślę, że będzie to dobre przypomnienie splotów przed wykonaniem torebki.



Największą trudność sprawia mi w makramie obliczanie długości sznurków.  Macie na to jakiś niezawodny sposób?
W tle widać Mamelkowe domki ... Ale o tym będzie osobny post.


piątek, 11 stycznia 2019

Kolejny mój pierwszy raz

tak, tak ...
Pierwszy raz oprawiłam makramowo kamień.
Może to za dużo powiedziane ... bo to żaden kamień. To szkiełko ... stareńkie porysowane szkiełko, jest pamiątką po osobie, której już nie ma.
Leżało sobie bardzo długo, w czeluściach szuflady.
Aż dzisiaj doczekało się oprawy.
W zasadzie to tylko dlatego, że szukałam czegoś płaskiego aby wykonać tego typu oprawę. Jak już kiedyś pisałam prowadzę zajęcia na UTW, a w tym semestrze mamy biżuterię makramową.
Skoro prowadzę takie zajęcia to muszę umieć ... a oprawy kamieni nie umiałam. To się musiałam naumieć.

Tak oto wygląda moja pierwsza tego typu bransoletka. :)


Oprawiłam w czarny woskowany sznurek i dodałam dwa naturalne kamienie w jasnym odcieniu szarości.
Nie jest może idealnie, ale mnie się podoba. 


Pokażę Wam też ptaszka, którego ufilcowałam na zajęcia z młodzieżą.
Zadanie było takie, aby na bazie jajka styropianowego stworzyli żyjątko.
Powstały dwa ptaszki, krecik i dwa zajączki.
Oczywiście fotki nie wykonałam. 

Tak wygląda mój ptaszek


Pozdrawiam serdecznie :)



środa, 17 października 2018

Myślę, że ostatnie

bransoletki ... a moze i widoki też.
Podobno pogoda ma się zmienić, ja tam mogłabym mieć tak przez cały rok :)

Wykonałam kolejne trzy ... tym razem jako przykłady prostych makramowych na zajęcia na UTW.

Pierwsza niezwykle delikatna...


Druga wręcz przeciwnie ... konkretna kolorowa...


Trzecia pomiędzy ... najbardziej elegancka.


I wszystkie razem ...


Pamiętacie?

Żółty jesienny liść
Tyle mi opowiedział,
Dałaś mi go bez słów,
jednak on dobrze wiedział...


Jesień kojarzy mi się nie tylko z koloroami, również ze spokojem ...





Mgłami ...




Na wschody słońca łatwiej się wstaje 





Dom nabiera zupełnie innych barw ...


A i niespodzianki można znaleźć ... np modraki i motyle w październiku



No i nasi bracia mniejsi 




No to Was zasypałam ;)
Pozdrawiam tych co dotarli do końca. Mam nadzieję, że są tacy ;)






niedziela, 14 października 2018

Bransoletki dla dam ... mam.

Pierwsza dla bardzo młodej damy :) Kolorowa, energetyczna, maleńka :)


Druga stonowana, większa oczywiście, bo dla większej damy :)
Z lawą, lubię te kamienie, są szorstkie, matowe, leciutkie.


I trochę tej pięknej jesieni dla Was mam ( mam nadzieję, że tu ktoś jeszcze zagląda :)

Moje okolice, jesienne krajobrazy, a pogoda jak latem :)


Jesienne kolory, nawet tym połamanym lasom dodają uroku.


Moja droga dojazdowa, skąpana w słońcu jesiennym...


Rzepak kwitnący i kolory jesieni ...


pięknie...


Niebo błękitne, a na niebie?


Niby suche, a jakie piękne ...


Kiedyś była tu droga, teraz mocno zarośnięta...


To złamane drzewo też pięknie wygląda ... pochylone 


Malowane słońcem ...


Droga w lesie ... też mocno zarośnięta, takie lubię najbardziej :)
Ale rowerem nie zawsze da się przejechać.


I taki lisek, też sobie spacerował ... nie przeszkadzaliśmy sobie.


A to dzisiaj w porannej mgle.


Wstałam przed wschodem, teraz to oczywiście nie sztuka, bo późno wstaje słóńce ;)


Pozdrawiam jesiennie ... napiszcie co nieco :)


niedziela, 29 lipca 2018

Makrama

... nie powiem coś tam kiedyś robiłam.
Dawne to były czasy, gdy dzieciaki były małe plotłam siatki do wózków dziecięcych. Kto pamięta takie siatki na zakupy przyczepiane z przodu ... mieściło sie w nich wszystko po prostu!
Ale ja nie o tym ... miało być o makramie, no i właśnie te siatki robiłam makramowo w ilościach zawrotnych ... zarabiałam w ten sposób na chlebek.
A pamiętacie takie sznurkowo makramowe kwietniki? Wieszało się w nich doniczkę z kwiatem :) Też w ilościach zawrotnych plotłam.
Ale kiedy to było? Najstarsi górale nie pamiętają ;)
A teraz moje studentki UTW chcą zacząć przygodę z makramą, już nie z grubych sznurków, tylko taką z cienkich.
Toteż muszę sobie co nieco przypomnieć, porobić proste wzorki ... na początek.
Sznurki mam jakie mam ... z takich plotę.

Naplotłam proste bransoletki ... te były mi potrzebne na zajęcia z makramy z dziećmi. Przydadzą się pewnie i dla studentek.


Potem wykonałam kilka sówek ... świetnie się je robi, przy okazji można poćwiczyć sploty.
Popatrzyłam sobie w internecie i jestem zauroczona tym co można wypleść. 
Niektóre rzeczy podobają mi się ogromnie ... nawet prawie kupiłabym sznurki ... ale rozsądek jednak zwyciężył i odpuściłam. Poplotę dla wprawy z tego co mam ... po to aby pokazać co nieco na zajęciach ... a potem studentki będą szalały. 


Na koniec pokażę nowych gości u nas. Przylatują regularnie ... może się zadomowią?
Wtedy przyda się jedno z ponawałnicowo zniszczonych drzew.


Jak widać na poniższym zdjęciu, nasze drzewa albo się połamały kompletnie, albo straciły czubki. Ale też nadal schną ( to po lewej ).. chyba system korzeniowy na tyle został naruszony, że nie dają rady ... chociaż w zeszłym roku wydawało się, że są ok.


Pozdrawiam serdecznie :)