Żel B&BW w wersji Caribbean Escape otrzymałyśmy na Spotkaniu Blogerek we Wrocławiu w sierpniu (a oprócz niego krem do rąk i balsam do ciała Paris Amour) - bardzo się ucieszyłam z giftów tej firmy, bo nie miałam z nią wcześniej styczności. Żel jest zamknięty w malutkim, poręcznym opakowaniu i pojemności 29ml (nie można było 30? :D) i dołączone do niego było dopasowane "etui", które można przyczepić np. do kluczy czy torebki - bardzo przydatna sprawa - zawsze jest pod ręką i łatwo go znaleźć w torebce.
Produkt ma prześliczny kokosowo-kwiatowy zapach, bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia wyczuwalnej warstwy na dłoniach - ogólnie rzecz biorąc spełnia wszystkie moje wymagania wobec żeli antybakteryjnych do rąk :D.
Osobiście jestem fanką wszelkich żeli antybakteryjnych - uważam, że są bardzo przydatne - dają nam szansę "umycia" i odświeżenia rąk, kiedy akurat nie mamy dostępu do wody i mydła. Cechami, które decydują o fakcie, że z chęcią zaopatrzę się w żel z Bath&Body Works ponownie, są ich prześliczne zapachy i cudne opakowania :D. Niestety ich dostępność - jest marna - jedyny (chyba?) sklep znajduje się w Warszawie - pozostaje mi więc allegro, a tam asortyment dość biedny :(.
Z tego co wiem ich cena oscyluje w okolicy 6zł (poprawcie mnie jeśli się mylę), więc z chęcią bym się zaopatrzyła w większą ilość, ale do Warszawy daleko - chyba będę musiała jakąś znajomą Warszawiankę zmolestować o zakup :D.
PLUSY:
- piękny zapach
- bardzo szybkie wchłanianie
- zapach pozostaje długo na dłoniach
- nie wysusza skóry
- nie pozostawia wyczuwalnej warstwy na dłoniach
- "myje", odświeża i dezynfekuje skórę
- poręczne opakowanie
- etui, dzięki któremu może być breloczkiem
- cena - około 6zł
MINUSY:
- dostępność :(
OCENA OGÓLNA:
6/6
PRZYPOMINAJKA
Przypominam, że do dzisiaj do godziny 18.00 trwa Olejkowe rozdanie z Bielendą!
Zapraszam Was do udziału :)