Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 września 2024

Magiczne jesienne izerskie poranki z kawą

 


Poranki to moja ulubiona pora dnia. Lubię je bez względu na to, czy jest wiosna, czy lato. Ale to te jesienne są najbardziej magiczne. Wystarczająco długie, by się nimi delektować i zaskakujące na każdym kroku.

Otwierasz oczy, gdy jest jeszcze ciemno. Niebo powoli się przebarwia, ale tak naprawdę do końca nie wiesz, czy czeka Cię spektakularna feeria barw o wschodzie słońca, czy ledwo różowiejący paseczek albo mleczna mgła.


Jedyne, co jest pewne, to kawa.

poniedziałek, 29 maja 2023

Poranki przy kawie w ogrodzie

 


Wreszcie naszedł ten czas, gdy kawę pije się w ogrodzie. Można przysiąść przy jednym z wielu stoliczków ustawionych w kawowych zakątkach. Bo też kawowych zakątków, kącików ze stolikiem i krzesełkami jest u nas bez liku: pod czereśnią, pod orzechem, pod modrzewiem… lub w pełnym słońcu… jak kto woli…

poniedziałek, 27 września 2021

Mus dyniowy do pumpkin spice latte

 


Dynia! Dynia wszędzie. Nawet w Starbucksie i w Costa Caffe dostać można dynię w postaci pumpkin spice latte. Widziałam to cudo na zdjęciach na Instagramie, więc pomyślałam, ze skoro i tak mam nieprzebrane zasoby dyni, to sobie taką kawę zrobię. Tylko najpierw trzeba dynię przerobić na mus.

piątek, 8 maja 2020

Początek maja w Domku pod Orzechem

Maj przywitał nas zmienną zaskakującą aurą. Mieliśmy wszystkie możliwe typy pogody od śniegu, deszczu i gradu po nieskazitelnie błękitne niebo i prażące słońce. Kilka bardzo mokrych dni sprawiło, że spragniona deszczu przyroda ożyła nagle i wybuchła całą gamą kolorów. Przeważa oczywiście zielony we wszystkich możliwych odcieniach, nie brakuje jednak i żółtego, białego i fioletowego. W domku pod Orzechem i wokół niego sporo się działo, choć wszystko w swoim powolnym rytmie.

czwartek, 16 kwietnia 2020

Czym ugasić pragnienie wiosną?


Ożywczy napój pokrzywowy ze słomką
No i wreszcie nadeszła! Zazieleniła się, rozkwitła i zapachniała tak, jak tylko ona, wiosna potrafi. Całymi godzinami można siedzieć na łące albo przed swoją wiejską chatą i patrzeć przed siebie, chłonąc piękno budzącej się do życia przyrody i wdychając wonie rozkwitłych drzewek owocowych: mirabelek, wczesnych wiśni, jabłoni i czereśni. Chce się też biec bez celu albo zatracić się w pracach ogrodowych. Tak, tak nie bez przyczyny napisałam zatracić, bo ja w tym zatraceniu zapominam o wielu innych ważnych rzeczach, w tym o nawodnieniu organizmu.
Zimą jest jakoś łatwiej. Zawsze mam dzbanek gorącej aromatycznej herbaty. Latem organizm sam woła o zimne napoje, a wiosną mam problem. Nie ma jeszcze owoców, by wycisnąć świeży sok, a przechowywane w piwnicy warzywa i jabłka utraciły już sporą część wody i aromatu. Czym zatem ugasić pragnienie?

piątek, 10 stycznia 2020

Podróże z kawą- Tanzania


Wieje, pada, brr.. mógłby już znowu leżeć śnieg, aby cieszyć się jego urokiem lub niechby było ciepło! I choć nawet przy takiej pogodzie wychodzę, by zażyć ruchu, to dziś jest wyjątkowo trudno przekonac się do wyjścia. Na razie usiadłam z aromatyczną kawą i rozłożyłam mapy, albumy... Poszukam miejsc, gdzie jeszcze nie byłam w swoich marzeniach o podróży z kawą. Bo przecież w taki szaro-bury dzień najlepiej marzy się o ciepłych, egzotycznych krajach.

środa, 19 czerwca 2019

W poszukiwaniu kawy idealnej - palarnia Caveres


Moja idealna kawa... no właśnie! Trudno opisać smak, a jeszcze trudniej zdefiniować, co rozumiem pod tym pojęciem. Spróbuję jednak podjąć się tego zadania.
Wyobraźmy sobie paczkę o minimalistycznej grafice. W środku przyjemnie grzechoczą ziarna kawy... Otwieramy. W nos bucha mocny, gorzki zapach z nutą czekolady albo karmelu... każdym razie gorycz z nutą słodyczy. Ziarna są ciemne i błyszczące, jakby aksamitne. W trakcie mielenia zapach potęguje się... A potem słychać, jak do filiżanki przelewa się gęste, ciemne espresso. Kawa ma mocny aromat bez cienia kwaśności. Nic tylko goryczka z ledwo wyczuwalną gorzką czekoladą. Najlepiej, żeby tę samą kawę dało się zaparzyć jako delikatne cappuccino, gdy do kawowych nut dołączy słodkie mleko i powstanie idealnie dopasowany duet. A jeśli dodamy koziego mleka? Czy nadal będzie to kawa idealna?

sobota, 25 maja 2019

Proste ciasto kokosowe


Ślubny uwielbia kokos. Zajada się wszystkim, co w sobie mieści wiórki tego popularnego orzecha. Nie pogardzi batonikami Bounty, kokosankami, babką z wiórkami, pralinami Raffaello czy innym smakołykiem. Postanowiłam więc przygotować mu domową wersję ulubionego batonika Bounty.

wtorek, 16 kwietnia 2019

Słodkie procenty na święta

Wielkanoc coraz bliżej. Czas zatem zacząć kulinarne przygotowania.
W tym roku na pierwszy ogień poszły alkohole, a dokładnie dwa słodziutkie likiery, które przydają się nie tylko jako przyjemny dodatek do świątecznego podwieczorku, ale także potem, jako polewa do lodów czy uatrakcyjnienie popołudniowej latte.

środa, 20 lutego 2019

Dietetyczne płatki jaglane - śniadanie z Instagrama


Od kilku dni na moim Instagramie rekordy popularności bije zdjęcie, na którym widnieje jaglanka na fit śniadanie. Fotografując to pierwsze w tym roku śniadanie na świeżym powietrzu nie spodziewałam się, że fotka tak się spodoba. Ale też trzeba przyznać, że micha płatków jaglanych wyjątkowo mi się udała. Pomyślałam więc, że podam Wam przepis na to niezwykle sycące i smaczne danie, które dodatkowo jest bezglutenowe i bez laktozy.

piątek, 8 lutego 2019

Podróże z kawą- Ameryka Środkowa


Za oknem... cudne słońce, ale wieje tak, że ma się wrażenie iż zaraz odlecimy razem z naszym domem. A to dopiero początek. Zimę oglądam zatem przez okno (po porannym morsowaniu i bieganiu na nartach, gdy wiatr był słabszy), popijając aromatyczną kawę. I wraz z filiżanka mojego ulubionego napoju przenoszę się do Ameryki Środkowej, gdzie w tropikalnym klimacie rosną kawowe ziarna. Wspólnie z kawą z palarni Dictator wybierzmy się w wirtualną podróż do Hondurasu i Gwatemali (na Brazylię przyjdzie czas przy okazji innej paczki kawy)

sobota, 5 stycznia 2019

Gdzie kupić dobrą kawę?


Za oknem ciągle jeszcze czai się ciemność. Choć ziemię okrywa gruba śnieżna pierzynka, to dopiero ok. siódmej zaczyna robić się widno. A ja przecież wstaję wcześniej. Mój zimowy poranek znacznie różni się od letniego, gdy dzień zaczynam od karmienia zwierząt, a dopiero później mam czas na kawę. Zimą ten poranny czas dla mnie jest dłuższy i pozwala mi na celebrowanie porannej kawy. Nim zrobi się jasno mam przynajmniej dwie godziny na przygotowanie i spokojne wypicie ulubionego napoju.

piątek, 28 września 2018

Kawa, kawa, kawa!

- Kawa, kawa, kawa!
lub:
-Zrobić Ci kawę?
To chyba najczęstsze teksty padające pod orzechem. Pierwszy towarzyszy naszym rodzinnym spotkaniom, bo moja śląska rodzina to wytrawni kawosze.
Drugim witam codziennie Ślubnego.
Z dzieciństwa pamiętam zapach kawy parzonej w szklance przez mojego ojca i tej parującej w termosie, Bo tato zabierał w góry gorącą kawę i tabliczkę gorzkiej czekolady. Myślę, że to on wpoił nam te miłość do czarnego naparu.

piątek, 27 lipca 2018

W upalny dzień najlepsza mrożona kawa

Uwielbiam kawę. Pachnącą aromatyczną przygotowywaną w ekspresie ciśnieniowym z świeżo palonych i mielonych na bieżąco ziaren. Każdy dzień zaczynam filiżanką aromatycznego naparu, przy czym tą pierwszą jest zawsze cappuccino.

piątek, 29 grudnia 2017

Wypić kawę z Górą

Piliście kawę z Górą? Nie na górze, obok góry lub pod górą. Nie??? To spróbujcie. To zupełnie ciekawe doświadczenie. Wiecie zaproszenie kogoś na kawę bądź herbatę, spędzenie z nim kilkunastu, kilkudziesięciu minut twarzą w twarz, tworzy więź.

czwartek, 5 października 2017

Dobra kawa na deszczowy dzień

Za oknem mały armagedon. Znajdujemy się w centrum orkanu Ksawery. Wieje, świszcze, huczy, pada. Krzesła latają po podwórku. Drzewa kłaniają się ziemi, trawy kładą się, liście wirują. Deszcz siecze poziomo, Po niebie przewalają się gęste sine chmury. A w domku trzeszczy ogień pod blachą, strzelają żywiczne szczapy, pachnie smażonymi jabłkami i mocną kawą.(krótki filmik sprzed drzwi )

piątek, 14 lipca 2017

Poranna kawa pod orzechem- wiejskie życie w rytmie slow

Każdy, kto odwiedził Domek pod Orzechem, wie, że nic nie smakuje tak dobrze, jak kawa pita o poranku przed domem. Często to jej zapach oraz terkanie starego ekspresu do kawy (TO JESZCZE DZIAŁA???) budzi domowników i gości. Potem, w ciągu dnia wypijamy hektolitry naparów, soków i lemoniad, ale rano króluje kawa.

niedziela, 7 maja 2017

Aktywny rowerowy weekend

O weekendzie można rzec, że był ciepły (oczywiście w porównaniu z tym, co zaserwowała nam ostatnio wiosna) A że do tego obyło się BEZ DESZCZU, więc zdecydowałyśmy się z Chudą na dłuższe rowerowe kręcenie. Sobotni wypad należałoby nazwać kompromisem między tym, jak jeździ Chuda a tym, co ważne dla mnie. W efekcie ja wybrałam trasę, ale jechałyśmy na warunkach Chudej. Jak wyszło? Całkiem nieźle.

środa, 5 kwietnia 2017

Piję kawę i ...


Pamiętacie? Jeśli nie, to koniecznie posłuchajcie. Słowa tej piosenki oddają poniekąd stan, w którym sie teraz znajduję. Zwolniłam i to znacznie. Po raz pierwszy od wielu lat mam czas na spokojną poranną kawę, spacer z psem, oglądanie coraz pełniejszej wiosny. A jednocześnie czuję, jak czas przecieka mi przez palce i wiem, że tak musi być.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Dobra kawa to podstawa

Kawa... pewnie zauważyliście, że to od niej zaczynam dzień. Dopiero później wypijam kolejne filiżanki herbat i naparów.
Początkowo było mi wszystko jedno, jaką kawę piję, ważne, by była z mlekiem i miała kofeinę. Nie widziałam różnicy między kawą rozpuszczalną a mieloną, ba szybkość przygotowania kawy rozpuszczalnej przemawiały na jej korzyść.