Basię poznałam kilka lat temu. Zachwyciły mnie jej
delikatne, niedopowiedziane fotografie, kobiece akty wtopione w naturę. Zaobserwowałam
profil artystki na Instagramie i przepadłam…
Przez ostatnie miesiące z ogromnym zaciekawieniem, a niejednokrotnie i z zazdrością, obserwowałam postępy programu profilaktycznego "Trzebiatów (nie)jedno ma imię". To, co działo się na zajęciach organizowanych przez moja znajoma Justynę wydawało się wprost niemożliwe. Oto całkiem spora grupa osób zbierała się, by tworzyć dzieła z kilku dziedzin. Uczestnicy brali udział w warsztatach rozwijających umiejętności interpersonalne, spotykali się w regionalnym radiu, słuchali wspomnień mieszkańców miasta, a potem wszystkie swoje emocje przetworzyli w dzieła plastyczne. I tak powstał niezwykły wizerunek miasta.
Nie mogę o sobie napisać, że malowanie było moja pasją od zawsze, ba nie mogę nawet napisać, że plastyka była moim ulubionym szkolnym przedmiotem. Nic z tych rzeczy. Przez wiele lat wydawało mi się, ze nie umiem malować, a ulubionym przedmiotem była królowa nauk- matematyka.