W mojej kuchni królują warzywa i Ślubny tę kuchnię akceptuje, tylko czasem, gdy za dużo jest zieleniny kręci nosem. Gorzej z owocami. Te jada rzadko i tylko wtedy, gdy podam je w oryginalny sposób. Żeby jakoś przemycić owoce do jego diety, szykuję kompoty i soki, bo te pije. Innym sposobem jest przygotowanie deseru z owocami, a w tym roku przebojem stały się koktajle i coraz modniejsze smoothie. Jeśli owoce i warzywa dokładnie zmiksuję i doprawię - zostają zaakceptowane przez Ślubnego, ba zaczął się nawet dopominać swojej porcji, gdy dzielę przygotowany napój (nawet siemię lniane i nasiona chia mu nie przeszkadzają).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smoothie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą smoothie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 5 października 2015
poniedziałek, 15 czerwca 2015
Gdy kwitnie dziki bez
Jechałam rowerem, nagle dotarł do mnie słodko-gorzki zapach, zdziwiłam się niesamowicie, gdy uświadomiłam sobie, skąd pochodzi owa woń- to zakwitł czarny bez. Było to kilka dni temu. Czas w tym roku pędzi tak szybko, że gdybym nie jeździła rowerem i nie spostrzegała kolejnych etapów rozwoju roślin, nie dochodziły do mnie zmieniające się z dnia na dzień zapachy, chyba nie zauważyłabym, że niepostrzeżenie, trochę opłotkami i po cichu nadchodzi lato ( kwitnienie akacji tez nie zaskoczyło tydzień temu)
Subskrybuj:
Posty (Atom)