Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia ubioru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia ubioru. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 stycznia 2014

Zimowe upadki


 Wpis ten powstał w nawiązaniu do poprzedniego postu, w którym przedstawiłam hafcik " Damusie w sportach zimowych" i chcę go dedykować wszystkim dziewczątkom , starszym i młodszym , które uprawiają sporty zimowe, jedną nawet osobiście znam, a upadki na nartach nie są jej obce. Maju to min.dla ciebie.


 Będąc jesienią w Zakopanem, w dzień gdy potwornie padał deszcz, nie omieszkałam odwiedzić parę wystaw. Jedna szczególnie mnie zainteresowała, ta która tyczyła się Dam , jak wiadomo temat bliski sercu.
Przedstawiała " Stylowe upadki"; to cykl sympatycznych wypadków które kończą się dobrze, ilustracje zamieszczane na okładkach znanych czasopism np.Vogue, Judge, La Vie Parisienne itp. 


 "Wszystkie te pozornie przypadkowe lub niezamierzone upadki kończą się dobrze, ale w konsekwencji odsłaniają  udo, biust , pośladki. Są to więc sytuacje o wydźwięku komicznym, z delikatnym podtekstem erotycznym, niewinne w treści, lecz nawet dzisiaj lekko prude. Zdjęcia te należy postrzegać z humorem poprzez wyraźny fil rouge, lekki, z przymrużeniem oka , ale nie wulgarny. " cytat z wystawy.
Powyższe ilustracje to zdjęcia z wystawy.


 Pozostałe ilustracje pochodzą z moich osobistych zbiorów, okładki czasopisma La vie Parisienne to moje ulubione, zbieram namiętnie .


 A jak wam się spodoba, to może coś jeszcze w tej tematyce napiszę i zilustruję. Temat dam jest bardzo szeroki , moje zainteresowanie minionymi latami nie mija, fascynacja trwa. 

niedziela, 26 maja 2013

Empire

Akcja wszystkich powieści Jane Austen rozgrywa się w epoce Cesarstwa (empire), która swą nazwę wzięła od rządów Napoleona Bonapartego. Nowy typ sukni wszedł na salony tuż po upadku absolutystycznej monarchii francuskiej , reprezentując ducha powstającej właśnie republiki. W odstawkę odeszły zatem ciężkie, kosztowne, bogato haftowane materie, zastąpione ze względu na zubożenie ludzi przez niedrogie, bawełniane tkaniny, z których uszyte są sukienki niezamożnych panien Dashwood czy Bennet. 

I właśnie te sukienki z bawełny w cudne desenie drobnej łączki w przypudrowanych kolorach mnie urzekają , do tego stopnia że zaczęłam zbierać takie kupony materiału . Urzekają swoją prostotą , kolorami ,są miłe dla oka, wyzwalają w człowieku uczucie ciepła. Będzie z nich śliczna kołderka patchworkowa.

Moda Empire, wzorowana jest na antyku – a były to czasy wielkich odkryć archeologicznych i odkopania ruin Pompejów – suknia uwolniła kobiety od tortury gorsetu i kosza, a przede wszystkim wysmukliła ich sylwetkę. Arystokratki mogły sobie jednakże pozwolić pod koniec lat 90. XVIII w. na półprzezroczysty muślin, batyst, a nawet gazę, spod których w ekstremalnych wypadkach można było dostrzec podwiązki. O ile kobieta nosiła pończoszki, gdyż na tym wczesnym etapie damy lubiły mieć gołe nogi. 

Po ustanowieniu przez Napoleona cesarstwa na jego wyraźne żądanie (chodziło nie tylko o podkreślenie splendoru jego dworu, ale i o ratowanie podupadłego przemysłu włókienniczego) suknie arystokratek i zamożniejszych pań stają się bogatsze, w użycie ponownie wchodzą jedwabie, aksamity, atłas i tafta, a włosy dam nakrywają tureckie turbany ze strusimi piórami. 
 Przez całą tę epokę podstawowy fason kobiecej sukni pozostał jednak niezmienny: długa i luźna spódnica nie zaczynała się od talii, ale od wąskiego stanika z dużym kwadratowym lub owalnym dekoltem. Rękaw był albo krótki, bufiasty, albo wąski i długi, często w chłodniejsze dni doczepiany do bufki. Głęboko wszywany do tyłu, wymuszał na kobiecie wyprostowaną sylwetkę. Początkowo długa i z trenem, w początku XIX w. suknia uległa znacznemu skróceniu, dzięki czemu panowie mogli delektować się widokiem zgrabnej damskiej nóżki.Z braku nieistniejących jeszcze swetrów otulały się ciepłymi szalami, które służyły także jako typowy dla empire’u element ozdobny. Głęboki dekolt zakrywano muślinowymi chustkami. Przy wyjściu na zewnątrz w powszechnym użyciu były króciutkie, ledwo zakrywające gors żakieciki zwane spencerami albo długie płaszczyki zwane redingot, wzorowane na męskim płaszczu do konnej jazdy (ang. riding coat). 
Na głowach kobiety nosiły czepki lub osłaniające twarz i włosy kapelusze-budki, a także toczki, berety i turbany. Uczesanie empirowej damy nawiązywało do greckiej lub rzymskiej fryzury antycznej. Modne były także koczki z okalającymi twarz lub tylko jej boki loczkami albo gęste loki (objętość fryzur zwiększano za pomocą tresek). Podczas balów i uroczystości wpinano we włosy diademy lub wieńce.
 Jeśli chodzi o obuwie, w odstawkę odeszły zalotne rokokowe obcasy, zastąpione przez niezbyt zgrabne, płaskie i obwiązujące łydkę taśmą buciki z materiału, które przypominają współczesne balerinki. 
W chłodniejsze dni panie ubierały mało eleganckie trzewiki. 

Źródło informacji Kinoplay
 
Znalazłam ciekawe filmiki z wystawy pn. "Napoleone and the Empire of Fashion",  jeżeli ktoś ciekawy zapraszam do oglądania, przepiękne suknie empire.

sobota, 18 sierpnia 2012

interpretacja wspólczesna stylu zakopiańskiego w ubiorze.


 "Syćkie piykne stroje, najpiykniejse moje, cerwona smatecka, jo se góralecka " 


Zdjęcia zaczerpnęłam w artMadam, w Pakamerze, w Ludowo Mi ,z artykułu o Marysi Sadowskiej która projektuje kurtki w stylu folk i galerii Folk Design,  można sobie obejrzeć inspiracje i poczytać , mnie spodobała się kreatywność bardzo młodej projektantki Anety Larysy Knap z  Nowego Targu posiadającej Butik Folk Design .
Ja wiem nie każdy lubi folk , ale mnie ciągle fascynują kolory i desenie spódnic , chust stroju góralek, nie obwieszam się nimi , ale mały akcent w postaci torebki, chusty czy małego przedmiotu wnoszą wiele do prostego stroju , choćby małej czarnej. Kto lubi poszaleć i jest kreatywny to bardzo proszę,można , kto nie, niech omija bokami, wybór należy tylko do nas samych.
Pozdrawiam cieplutko i wracam do mojej maszyny szyć następną torebkę i koszulę w stylu folk.

niedziela, 22 stycznia 2012

Gibson Girl



Powracam do drugiej mojej pasji jaką jest studiowanie ubioru minionych epok. Dzisiaj przyszła mi  myśl aby napisać coś o damach malowanych i stworzonych przez Charlesa Dana Gibsona.
Inspiracją dla rysowanej przez Gibsona postaci była żona rysownika, Irene Langhorne i jej siostry. Czarno-białe szkice przedstawiające Gibson Girl ukazywały się w różnych czasopismach. Postać stała się niezwykle modna pod koniec XIX i początków XX , a liczne kobiety starały się naśladować styl, ubiór i gesty z rysunków Gibsona.
Typowa Gibson Girl była młodą przedstawicielką zamożnej klasy średniej. Szczupła, ubierała się zazwyczaj w eleganckie, ale wygodne, nie krępujące ruchów stroje, nie nosiła turniury, uzyskiwała jednak bardzo wąską talię i figurę o kształcie klepsydry dzięki wykorzystaniu gorsetu. Miała kręcone włosy, nosiła je wysoko podpięte z przodu, często z celowo puszczonymi luźno pojedynczymi kosmykami lub rozpuszczoną, opadającą na ramię, lewą częścią fryzury. Portretowane były zazwyczaj na zewnątrz, nierzadko podczas uprawiania sportu (np. jazdy na rowerze, wiosłowania czy gry w tenisa lub golfa) lub oddawania się innym pasjom.



Ucieleśnieniem ideału Gibson Girl była piosenkarka i aktorka Camille Clifford ( na zdjęciu u góry). 
A ponieważ trwa karnawał można się co nie co zainspirować zwłaszcza fryzurami, jeśli oczywiście ktoś posiada swoje piękne długie włosy.







Poszukałam coś dla was i złożyłam kolaż fryzur z rysunków Ch.D. Gibsona i dzisiejszych stylistów, którzy zainspirowani Gibson Girl stworzyli nowe kreacje.





Jeśli mamy już fryzurę wystarczy wcisnąć się w gorset tworząc figurę klepsydry ( nie wiem tylko ile centymetrów w pasie należy mieć aby to przyzwoicie wyglądało ?)



Ubieramy się w odpowiednią kreację, rękawiczki, zabieramy ze sobą torebeczkę i koniecznie parasol, nie zapomnijmy o założeniu kapelusza, najlepiej aby był oryginalny i niespotykany, zagramy tym sposobem koleżankom na nosie.









I możemy śmiało uwodzić liczna rzeszę kawalerów do wzięcia.



Znajdując tego jedynego.


Rysunki Charlesa Dana Gibsona

sobota, 29 października 2011

Tajemnicza dama



Damy ............
to taka ucieczka w świat który już nie istnieje, daleki od rzeczywistości. Lubię wejść do niego kiedy doskwiera mi codzienność, doskwierają problemy które siadają jak garb na plecy i nie można się ich pozbyć. Wchodzę więc do świata wyobraźni przez haft, liczę krzyżyki i niecierpliwie czekam na to co wyłoni się na płótnie , maluję igłą i nitkami świat pełen koronek, kolorów, kwiatów i falbanek.
Damy..............
Chciałam znów do nich wrócić i przeszukiwałam internet w celu odnalezienia tej która poruszy mi serce, która pochłonie moje myśli ...............znalazłam po przeszło miesięcznym poszukiwaniu, jeszcze świeża , nie opatrzona i wpadłam.
Dama .................
na razie będzie tajemnicą.
Podpowiedź mieści się na miszmaszu, gdybyśmy z każdego obrazka coś uszczknęli to wyłoniłby się obraz właściwy, ogólnie starałam się oddać epokę w której żyła moja tajemnicza dama. Sama nie wiem czy zadowoli mnie czy rozczaruje, zobaczymy, w tej chwili żyjemy w wielkiej przyjaźni.

środa, 9 marca 2011

Kobieta minionych epok i jej pasje



" Solą życia człowieka , są jego pasje"



Przeglądając swoje archiwum ze zdjęciami które namiętnie zbieram, nasunął mi się temat kobiet, dam minionych epok. Zdjęć mam setki , damy w różnych strojach, damy w kapeluszach, damy z kwiatami, damy w różnych pozach, a zdjęć obrazujących kobiety przy różnych codziennych czynnościach jest stosunkowo mało. Na podstawie obrazów zawsze myślę że tak płytko ocenia nas druga połowa świata, czyli mężczyźni, czyżby przez stulecia kobiety nie miały swoich pasji? , tylko pachniały i nudziły się niemiłosiernie? Pewnie i tak było, od stuleci uczymy się przetrwania w świecie mężczyzn, nie łudźmy się że dzisiaj tego nie ma. Ale współcześnie mamy wiele możliwości do spełniania się i realizacji , a czy kiedyś kobiety dążyły do tego samego , czy były zdominowane przez drugą swoją połowę. Myślę że zawsze znalazły się takie które przełamywały stereotypy i konwenanse. 
Pobawiłam się w skonstruowanie kilku tzw. przeze mnie misz-maszy, bardzo pobieżny obraz dam i ich pasji, na pewno temat ciekawy do wgłębienia się w historię amazonek które umiłowały jazdę konną, polowania, uprawianie sportów, zdobywanie gór, ujarzmianie pierwszych samochodów, jazdę na nartach, pływanie, choć zapewne miały utrudnione zadanie przez te wszystkie cudne fatałaszki , gorsety itp. Przez wieki haftowały, szyły , dekorowały domy i doskonaliły wszystkie robótki ręczne,  a my współczesne pasjonatki jesteśmy ich spatkobiorczyniami.



Temat morze , ja potraktowałam go w skrócie, wiem jednak na pewno że bez pasji moje życie nie wart byłoby złamanego szeląga.

niedziela, 30 stycznia 2011

Rosja w pigułce czyli biscornu bieriozka



Zainspirowana  haftem Sankt Petersburga mojego dziecięcia postanowiłam sprawić parę niewielkich prac , temat przewodni to Rosja w pigułce, jej kultura ludowa, stroje kobiet rosyjskich, muzyka i taniec, architektura kolorowych cerkwi, itp.
To pierwszy element mozaiki rosyjskiej, biscornu bieriozka, a właściwie biscornu które zawiera taniec dziewcząt rosyjskich w kokosznikach.




Wprawdzie w tle jest komplet matrioszek bardziej ukraińskich bo przedstawiający rodzinę kozaka ale to właśnie prezent od córci która mi je przywiozła ze swej podróży po Rosji i Ukrainie i nieodłącznie wiążą się z moją inspiracją..


Rosja w pigułce


I nie byłabym sobą gdybym nie drążyła trochę w internecie w poszukiwaniu historii , zwłaszcza ubioru. Od dawna fascynowały mnie tańce i ubiory kobiet rosyjskich, zwłaszcza nakrycia głowy zwane kokosznikiem ( kokoshnik) i charakterystyczne sarafany ( sukienki). I kilka obrazów przedstawiających kobiety  w kokosznikach.


Korowód - taniec dziewcząt rosyjskich można podziwiać w wykonaniu Moskiewskiego Baletu Bieriozka, filmy dostępne w YouTube..
Taniec który kiedyś sama tańczyłam w zespole , oczywiście nie tak pięknie jak przedstawia to owy balet. W tańcu charakterystyczne są kroki które mają stwarzać pozór płynięcia , co w tańcu Bieriozki jest perfekcyjnie wykonany, cudna choreografia Nadieżdy Nadieżdiny  w każdym wydaniu "Bieriozki".
Nadieżda Nadieżdina będąc doskonałym znawcą rosyjskiej choreografii ludowej, ta wielka kobieta stworzyła wiele tańców przepełnionych poezją i szlachetnością. Swoje tańce sceniczne Nadieżdina przygotowywała tak, jak bajarz komponuje swoją baśń, pieśń historyczną czy bylinę. Jedynie prawdziwa czarodziejka mogła dojrzeć w białopiennych brzozach, polnych kwiatach, migoczących śnieżynkach czy w łabędzicach czyste i płochliwe wizerunki dziewczęce. Już od ponad pół wieku oczarowują widzów swoim "płynnym" krokiem i cudownymi wzorami legendarne korowody "Bieriozka" (Brzózka), "Sudaruszka" (Gołąbeczka), "Cepoczka" (Łańcuszek), "Lebieduszka" (Łabędzica), "Siewiernoje sijanie" (Zorza polarna), w których ożywa rosyjska przyroda, dźwięczy tkliwa pieśń i błyszczy rosyjska dusza.
Cytat wzięty z recenzji Bieriozki , zespół był gościem w ubiegłym roku w Polsce, szkoda że nie miałam okazji być na koncercie.


A teraz zmykam oglądać Marię Antoninę.

piątek, 3 grudnia 2010

Ale zabawa...


Zima na całego, zaskoczyła nas wszystkich, czyżby? Przecież w końcu przyjść musiała. Człek skulony w domu marzy o tropikach, cieszy się że akurat wychodzić nie musi. Oj człeku nigdy ci nie dogodzi. A przecież jak wyjdziesz nieboraku na dwór i zobaczysz biały puch, skrzący się śnieg, drzewa otulone białą kołderką to serce ci w piersi o mało nie wyskoczy tak cieszy widok bieli. Co tam mróz i zamieć, jest pięknie. Czy możesz sobie wyobrazić Święta Bożego Narodzenia na tropikalnej wyspie , zamiast choinki przybrana palma, może gdzieś tak jest, mnie cieszy że ja tradycyjnie mam Święta na biało i kolorową choinkę, więc jak będzie? koniec narzekania, trzeba szykować na jutro ciepłe ubranko i pomaszerować odważnie przez zaspy do pracy.


Nie wiem jak wy ale ja w dzieciństwie i młodości całą zimę spędzałam tak jak ci na obrazkach. Moje prawdziwe łyżwy figurowe dostałam pod choinkę już nie pamiętam w jakiej klasie , wcześniej coś mi świta że miałam takie doczepiane do brązowych kamaszy, no ale to w bardzo wczesnym dzieciństwie. Figurowe łyżwy , te to dawały możliwości, zakładałam je na nogi rano, całą drogę jechałam do szkoły, proste, miałam z górki. Droga to nie tak jak teraz zasypana solą, o nie, była wyślizgana saniami z pobliskich wsi które często krążyły po ulicach, stwarzały więc możliwość dojechania do samej szkoły. Po lekcjach obowiązkowo trzeba było zaliczyć lodowisko które całą zimę funkcjonowało na boisku szkolnym, utrzymywane przez Pana od WF i starszych chłopców z ósmej klasy. Boisko za darmo, tak kochani, nawet był magazynek cały wypełniony łyżwami i nartami które każdy mógł wypożyczyć za darmo. Nic nie kosztowało uprawianie łyżwiarstwa. Powrót ze szkoły wiązał się z polowaniem na sanie do których się doczepialiśmy aby nas zawiozły pod górę do domu. Wracałam sztywna, mokra , czerwona , ale szczęśliwa. Ale to były czasy, i nie pamiętam abym kiedykolwiek chorowała.


Życie towarzyskie kwitło na lodowiskach , pod domem , na ulicy , na sankach w lesie, na nartach w niedzielę.
A teraz? Siedzi sobie człeczyna ( czyli ja) przed komputerem i wydziwia że mu zimno, patrzy za okno i myśli znowu wieje, przeleci się do pracy przez ulicę i tyle jego świeżego powietrza i dziwi się potem że każdy powiew wiatru go zabija i gil się ciągnie aż do pasa. Oj człeku choć już stara z ciebie baba to pojeździłabyś sobie na łyżewkach, na lodziku , co?  oj, tak, tak..............


środa, 10 listopada 2010

Wersal, koafiury, pudry i róże

Maria Antonina


Historia to moje drugie hobby po robótkach wszelakich, więc niestety  czasami męczę wpisami o niej , jednak wybiórczo, troszkę  z życia dam . Dzisiaj o fryzurach XVIII wieku, czyli inaczej o koafiurach, troszkę o pudrach i różach, czyli o babskich sprawach tak bliskim każdej z nas.



Dworski styl życia symbolizowały praktyki, jedną z nich "stanowiło obfite nakładanie różu na policzki - nie delikatnych cieni, ale ogromnych, precyzyjnych kół w kolorze zbliżonym do szkarłatu.Casanova uważał, że róż podkreśla oczy kobiet i wskazuje na "miłosny szał", natomiast wdowy - na przykład Maria Teresa - przestały się malować, dając tym samym wyraz powadze. Maria Antonina, mimo swojej wspanialej cery,musiała go nakładać co ranka na oczach "całego świata". Jednak różu w Wersalu nie noszono po to, by czarować. Stanowił oznakę, czy raczej dwie oznaki, rangi i wyróżnienia. Z tego właśnie powodu przekupki wyglądały jak " uróżowane stare lalki", według Madame Vigee Le Brun, ponieważ próbowały naśladować wielkie damy, nie bacząc na zakaz używania różu przez ludzi spoza dworu. Do 1780 roku Francuzki zużywały podobno dwa miliony słoiczków tego kosmetyku rocznie.
      Gości z innych dworów często bulwersowało to, co widzieli. W latach sześćdziesiątych osiemnastego wieku Leopold Mozard uznał, że francuskie arystokratki wyglądają jak drewniane norymberskie lalki z powodu tego "obmierzłego makijażu", nieznośnego dla oczu przyzwoitego Niemca. Cesarz Józef II był równie uszczypliwy i wyśmiewał się z groteskowego wyglądu swojej młodszej siostry. Nakładając róż i wydając na niego niemało pieniędzy - był tak drogi, że biedniejsi ludzie używali czerwonego wina, by zabarwić policzki na pąsowo), Maria Antonina na razie ulegała konwenansom Wersalu"
cytat z książki  "Maria Antonina podróż przez życie" Antoniny Fraser



Inną symboliczną praktyką w Wersalu " było nieodzowne pudrowanie włosów. Obyczaj ten stał się tak powszechny - w 1770 roku bez pudru nie można było dostać się na dwór - że zapach tego kosmetyku oraz pomady, którą aplikowało się najpierw, by go utrwalić) przesiąkł osiemnastowieczny Wersal i na długo pozostawał w pamięci tych, którzy pałac odwiedzili. Podczas obsypywania fryzur pudrem dworzan ubranych w oficjalne stroje okrywano ogromnymi pelerynami, natomiast Ludwik XVI potrzebował obszernego peniuaru. Ogromne konstrukcje z wełny, pakuł, poduszek i drutu, jakby "zanurzone w pojemniku z mąką" których wprowadzenie tak często przypisywano Marii Antoninie, były używane w Wersalu, jeszcze zanim ona tam przybyła"
cytat z książki  "Maria Antonina podróż przez życie" Antoniny Fraser



" Maria Teresa wpadła we wściekłość, gdy przeczytała o koafiurach córki. Wysokie na blisko metr, a ile w nich piór i wstążek! " Młoda , ładna i pełna wdzięku królowa nie potrzebuje takich szaleństw" - ciskała gromy cesarzowa.
       Z łatwością jednak można by wysunąć argument, że jednym z obowiązków królowej Francji - ośrodka świata mody, który z finansowych względów chciał utrzymać się na tej pozycji - było czuwanie, by moda się rozwijała, dodając osobisty przykład. Pióra , które irytowały austriacką cesarzową, dzięki Marii Antoninie stały się tak popularne, że powstał dochodowy przemysł. ...Kunsztowne przybrania głowy, nazwane pofs (pufy), często nawiązywały do losu ich właścicielki - miniaturowe niemowlę i mamka informowały, że księżna de Chatres właśnie urodziła dziecko, malutka urna pogrzebowa przeznaczona była dla wdowy - lub do ostatniego krzyku mody, na przykład lotów balonem czy politycznych wydarzeń, takich jak rewolucja amerykańska.(...) W rzeczywistości losy Paryża zależały całkowicie od finansowego wsparcia arystokracji, dzięki któremu funkcjonował przemysł miasta, produkujący głównie przedmioty zbytku. Dla wielu cudzoziemców sens pobytu w Paryżu stanowiła moda. Thomas Jefferson zaprenumerował magazyn "Cabinet des Modes" i wysyłał ryciny przedstawiające wzory strojów znajomym damom w Ameryce."

"Sławny fryzjer Leonard pojawiał się w Wersalu raz na siedem dni, w niedzielę, pozostawiając codzienną pracę innym, na przykład swojemu pomocnikowi pięknemu Julianowi. Po prostu w tygodniu mistrz miał zbyt dużo zajęć w swoim paryskim salonie. Leonard był żywym, dobrodusznym Gaskończykiem o ostrym dowcipie i gwiazdorskim temperamencie."
cytat z książki  "Maria Antonina podróż przez życie" Antoniny Fraser



Ciekawostki

Oczywiście konstrukcje takie były bardzo czasochłonne (co niezbyt się liczyło), i bardzo kosztowne (co czasem miało znaczenie).
Tak skomplikowanej konstrukcji oczywiście nie można było zdejmować na noc a myciem nikt się nie przejmował. Aby nie zniszczyć dzieła damy spały na siedząco z fryzurą zabezpieczoną odpowiednim pokrowcem - workiem. Czasem trwało to poświęcenie kilka tygodni, aż się konstrukcja rozpadła.
'London Magazine' informował w 1768 roku o pewnej damie, która 'otworzyła', znaczy się zdjęła fryzurę po dziewięciu tygodniach. Wielką musiała być z niej modnisia.
Ale kto powiedział, że jakakolwiek moda ma być przyjazna jej wyznawcom?..
Natomiast była nadspodziewanie przyjazna dla wszelkiej naturalnej fauny zamieszkującej ludzką głowę, a także dla rzadziej spotykanych w tym środowisku zwierzątek.
Lady Coke of Norfolk poroniła z przestrachu, kiedy wykryła myszy w swojej koafiurze. A myszy w owym czasie było mnóstwo w każdym domu, więc trudno się dziwić, że chętnie wybierały sobie takie bezpieczne pomieszczenie.
Wraz z wymyślaniem kolejnych fryzur, wymyślano zatem również… przyrządy, które dawały możliwość drapania skóry głowy oraz pułapki na insekty.

Markiza de Pompadeur

Historia fryzur XVIII wieku jest niesamowita. XVIII wiek jest uważany za "wiek kobiet". To czas, wyrafinowania, maniery, prostoty i koafiur sięgających monstrualnych rozmiarów.
Historia fryzur kobiet 18 wieku można podzielić na kilka etapów.
Nowa era rozpoczęła się w 1713 roku, na uroczystym przyjęciu w Wersalu, kiedy to księżna Shrewsbury pojawiła się przed Ludwikiem XIV z gładkimi i lekko kręconymi włosami, zdobionymi koronkami i kwiatami. Ta pozorna prostota stała się główną tendencją stylu rococo.

Wszystkie panie z obrazów Watteau, Boucher, Patera, de Troyes, Chardin mają fryzury proste i skromne, ale pełne wdzięku , bez względu czy jest to luksusowa markiza de Pompadour czy cnotliwa Maria Teresa . Wystarczy posłuchać nazwy fryzur: "Butterfly", "sentymentalny", "tajne", "maminsynek".
Jednak gdzieś od połowy lat 70-tych fryzura "dorastała" ponownie, aż osiągnęła niesamowite kształty i rozmiary.
Rewolucja francuska zmieniła to wszystko.



W drugiej połowie XVIII wieku Europę ogarnęła anglomania, a więc naśladowano także angielskie fryzury, a te w porównaniu z francuskimi były znacznie uproszczone. Damy pozbyły się uciążliwych peruk, a włosy, najczęściej już nie pudrowane, opadały swobodnie na ramiona w obfitych puklach i lokach.

Mozart u fryzjera