Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspiracje. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 stycznia 2018

Welur en vogue

Od kilku sezonów można zauważyć wielki come back weluru. Ubrania, dodatki, meble... welur zdobywa wszystko, jest dosłownie wszędzie. Cóż to takiego ten welur?

Welwet, welur, aksamit... te trzy nazwy dotyczą charakterystycznej tkaniny z krótką i puszystą okrywą włosową. Występuje wiele różnych odmian weluru/welwetu/aksamitu, jednak nie chcę Was zanudzać teorią ;)


Lata świetlne temu, gdy byłam nieśmiałą uczennicą podstawówki, welur święcił swoje triumfy. Pamiętam wielki hit z tegoż materiału- najczęściej czarne getry aksamitki, z kontrastowanego weluru (wzór powstawał dzięki różnej długości włosków czy poprzez wytłaczanie) Do tego białe buty sportowe i byłaś gościówa ;)) Pamiętam moje chude patyki w tych getrach i do dzisiaj śmiać mi się chce z tamtejszej mody.

Na wiele długich lat welur trafił do lamusa. Aż do czasu gdy został wskrzeszony kilka sezonów temu. Najpierw nieśmiało wrócił w postaci sukienek wieczorowych, potem opanował nie tylko wystawy sklepowe popularnych marek odzieżowych ale i ofertę sklepów meblowych. Sama mam w domu ławeczkę pikowaną z weluru oraz ulubiony fotel z pluszu z połyskiem – plusz to bliski kuzyn aksamitu.



Nie wiem czy przekonałam się do weluru na tyle, by wskoczyć w jakiś ciuch z tej tkaniny, jednak kręcą mnie niesamowicie dodatki welurowe. Mam granatowy plecak, który oprócz fajnego looku, jest też bardzo praktyczny (nie wyobrażam sobie dużych zakupów bez tego plecaka). Marzy mi się tez jakaś torebka z weluru. Najlepiej bordowa. Albo szara. Abo szara i bordowa ;)

Ostatnio w oko wpadły mi buty damskie Nike Classic Cortez Velvet z ostatniej zimowej kolekcji. Gdy zobaczyłam wersję z szarego weluru, przepadłam! Do tego wyhaczyłam je TUTAJ w bardzo przyjaznej dla mojego biednego portfela cenie i wiedziałam, że znalazłam właśnie mój wymarzony prezent imieninowy. Ustaliłam mój rozmiar, kliknęłam i … za kilka dni moje welurowe szare cuda były ze mną.



Ciekawa jestem Waszego zdania na temat weluru :) Macie w swych domach rzeczy z tego materiału? Czy może nie przekonuje Was jego faktura i mimo trendów uważacie że welur jest passe i nigdy nie wpuścicie go do swojej szafy?

Pozdrawiam, Aga

piątek, 16 grudnia 2016

Frozen Chic

Hu hu ha, zima nie jest taka zła ;) skoro wreszcie coś zmalowałam. Nie ukrywam, skłonił mnie do tego fantastyczny konkurs na blogu fantastycznej blogerki Subiektywna Blog (wchodźcie, czytajcie, obserwujcie i komentujcie). 

Zadaniem konkursowym było wykonanie makijażu inspirowanego zimą. Po początkowych natchnieniach typu Śnieżka, Królowa Śniegu itp czyli coś co od razu się nasuwa na myśl, postanowiłam zrobić coś innego, mniej oczywistego- takich prac o jakich wspomniałam będzie pewnie sporo. 

Ponieważ pracuję w modzie, wymyśliłam Stylową Zimę- makijaż elegancki, kobiecy, zimny, nawiązujący do szyku i elegancji.  I tak powstał taki oto makijaż


Cera Królewny Śnieżki, bardzo jasna i chłodna, policzki muśnięte mrozem. Usta jeszcze tętnią mocnym kolorem ale czerwień krwi zastyga pod wpływem zimna, wargi stają się niemalże bordowe, ciemne, głębokie, połyskujące szronem. Punkt kulminacyjny to oczy. Wyraziste, obsypane skrzącymi płatkami śniegu. Wachlarze sztucznych rzęs niczym kruki i wrony.

Makijaż kontrastowy, lodowaty ale nie do końca. Tak dla mnie wygląda zima :)


Zoom na oczy które malowałam chyba z pół godziny. Dla kontrastu- zdjęcia robiłam z 3h, haha :))) Zosia-Samosia ze mnie więc wszystko ogarnęłam sama. Jak zawsze :)



Trwało to wszystko pół niedzieli, ale było warto :) Udało mi się wygrać jedną z trzech nagród- hurra! 

I na koniec głupia mina, ni to uśmiech ni to krzywy grymas.



Pozdrawiam lodowato, Aga