Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwasy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kwasy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 grudnia 2023

Bio Dermabrasion Peeling Wipes - płatki złuszczające Beaute Pacifique

Kolejna fantastyczna propozycja ze sklepu Topestetic - peelingujące płatki z kwasem migdałowym duńskiej marki Beaute Pacifique.


Zanim jednak przejdę do recenzji chciałabym polecić Wam serdecznie sklep internetowy Topestetic. Sklep ten oferuje bezpłatne porady kosmetologiczne, jak i pomoc w komponowaniu właściwej pielęgnacji. Dostawa jest bezpłatna (tak jak i zwrot) a do każdego zamówienia dołączone są próbki.



Złuszczające płatki są przeznaczone do każdego rodzaju cery także tej wrażliwej i delikatnej. Znakomicie sprawdzają się przy cerze dojrzałej z problemami przebarwieniami czy pozbawionej blasku. W składzie znajdziemy między innymi kwas migdałowy, który stosuję od lat i bardzo lubię za delikatność i skuteczność w jednym. Ma on właściwości przeciwzmarszczkowe, antybakteryjne, złuszczające oraz regulujące procesy keratynizacji.


Kolejny ciekawy składnik to niacynamid, który redukuje przebarwienia, wyrównuje naturalny koloryt cery, ma również właściwości antyoksydacyjne. 

Ekstrakt z korzenia lukrecji stymuluje procesy naprawy skóry, łagodzi podrażnienia i przynosi ukojenie.

Znajdziemy tutaj również alantoinę o działaniu łagodzącym i uspokajającym skórę.


Po płatki złuszczające sięgam dwa razy w tygodniu, wieczorem.  Gładką stroną przecieram delikatniejsze i bardziej wrażliwe partie twarzy, natomiast szorstką strefę T i okolice w których występują niedoskonałości.

Już po dwóch tygodniach skóra jest zdecydowanie bardziej gładka i zmiękczona. Przebarwienia stają się niewidoczne a wszelkie  niespodzianki wyraźnie zredukowane. 

Muszę przyznać, że bardzo przypadła mi ta forma kosmetyku złuszczającego skórę.


 Pozdrawiam, Aga

piątek, 6 listopada 2020

Kremowa kuracja antytrądzikowa Anti Acne Bandi

Jesień to najlepszy czas na wszelkie kuracje kwasami. Warto po nie sięgnąć nawet jeśli nasza cera nie sprawia większych problemów. Stosowane regularnie oczyszczają skórę, redukują wszelkie przebarwienia czy blizny potrądzikowe, regulują wydzielanie sebum, likwidują niedoskonałości oraz spowalniają procesy starzenia. Cera zyskuje na wyglądzie, staje się gładsza, jednolita i pełna blasku.

Marka Bandi od dawna kojarzyła mi się przed wszystkim z bogatą ofertą kosmetyków z kwasami właśnie. Po kolei je testuję, będąc raczej zawsze zadowolona. Tym razem przyszedł czas na kremową kurację antytrądzikową.


Kremowa kuracja antytrądzikowa Anti Acne Bandi

Specjalistyczna pielęgnacja przeciwtrądzikowa i matująca dla cer skłonnych do wysuszenia i powstawania podrażnień. Wysoka zawartość substancji aktywnych zapobiega rozwojowi niedoskonałości i nadmiernej produkcji sebum. Jednocześnie receptura preparatu zapewnia dobrą tolerancję przez skórę i utrzymanie jej prawidłowego poziomu nawilżenia.


Zacznę od tego, że zaskoczyła mnie aplikacja tego kosmetyku. Byłam pewna że to po prostu krem z kwasami a to coś w rodzaju peelingu-maski, który trzeba zmyć po kwadransie :))

Kuracja jest zamknięta w smukłej buteleczce z wygodnym dozownikiem. Produkt ma lekką, kremową konsystencję. Nakładam go co wieczór, przed snem. Zmywam po 15-20 minutach. 

Kuracja nie powoduje dyskomfortu podczas kontaktu ze skorą. Nie piecze, nie podrażnia , nawet w przypadku wrażliwej skory. Działa łagodnie, dlatego poleciłabym ją przede wszystkim cerom bardzo wrażliwym i delikatnym. 


Zanim się zdecydowałam na stosowanie tego kosmetyku, zastanawiałam się czy moja cera się z nim polubi. Dlaczego? Otóż nigdy nie reagowała zbyt dobrze na kwas salicylowy, który jest obecny w tej kuracji. Jednak 1,5% to nie jakaś szalona ilość, dlatego zaryzykowałam. Na szczęście obyło się bez pieczenia, czerwonych plam i podrażnień.

Kuracja lekko złuszcza i wygładza. Wyrównuje koloryt choć nie polecam jej na duże widoczne przebarwienia gdyż sobie z nimi nie poradzi. 

Łagodzi stany zapalne (olejek z drzewa herbacianego) i ma działanie antybakteryjne. Nie wysusza skóry, złuszcza ją dyskretnie, nie ma żadnych problemów z suchymi łuszczącymi się skórkami.

Produkt skuteczny przy niewielkich problemach cery, zwłaszcza tej wrażliwej Jeśli boicie się kwasów, zacznijcie swoją przygodę od tego właśnie kosmetyku :)


 Pozdrawiam, Aga

czwartek, 15 października 2020

Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami Bandi

Jesień to idealna pora na rozpoczęcie kuracji kwasami. Robię to od lat i efekty wciąż mnie zadziwiają, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu. 


Sięgacie po kwasy? Czy nadal, tak jak moja młodsza siostra, nieco się ich obawiacie? Nie ma czego, naprawdę :) 

Pamiętam moje początki z kwasami. Kosmetyki samoroblione, peeling kwasem migdałowym, skrupulatne odmierzanie proporcji... Dziś świat kosmetyki oferuje gotowe, sprawdzone i co najważniejsze bezpieczne rozwiązania. 

Jeśli chodzi o polskie marki, to zdecydowanie przoduje w tym temacie Bandi. Kremy, toniki, peelingi z różnymi kwasami - każdy znajdzie coś dla siebie. 

Dziś przyjrzymy się kremowi z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami, co Wy na to?



Nawilżający krem o działaniu złuszczająco – biostymulującym

Profesjonalny krem złuszczający o działaniu wyrównującym koloryt. Unikatowa formuła zawiera składniki aktywne o właściwościach zmniejszających widoczność rozszerzonych naczyń krwionośnych, a jednocześnie redukujących zaskórniki i niedoskonałości. Zmniejsza widoczność i oczyszcza tzw. pory skóry. Rozjaśnia przebarwienia i zmniejsza objawy fotostarzenia cery. Działa biostymulująco, spłyca drobne zmarszczki, przywraca skórze gładkość, nawilżenie, miękkość oraz zadbany wygląd.

Wskazania:
Każdy rodzaj cery niezależnie od wieku. Nierówny koloryt, niedoskonałości, objawy starzenia się skóry.

Przeciwwskazania:
• Nadwrażliwość na którykolwiek ze składników preparatu
• Ciąża i okres karmienia piersią


Składniki aktywne (w kolejności alfabetycznej): glukonolakton, kwas laktobionowy, kwas migdałowy

Siła kwasów bez podrażnień!


Ten krem to kosmetyk kultowy, znany i to bardzo w polskiej blogosferze i nie tylko. Byłam niesamowicie ciekawa czy faktycznie działa cuda, chciałam zweryfikować swoje oczekiwania oparte w dużej mierze na licznych zachwytach z którymi spotkałam się w sieci,  z efektami jakie da na mojej kapryśnej i bardzo wrażliwej skórze.



 
Krem o zaskakująco lekkiej konsystencji i delikatnym zapachu. Szybko się wchłania, nie pozostawiając żadnej warstwy na powierzchni skóry. 

Na pochwałę zasługuje opakowanie typu airless, co pozwala na higieniczną aplikację produktu. 

Nasze początki nie były proste. Podrażnił mnie, miałam wrażenie też że przyczynił się do wysypu drobnych wyprysków pod skórą. Ale nie poddałam się i zrobiłam drugie podejście. Tym razem zaczęłam od jednotygodniowych spotkań, stopniowo zwiększając aplikacje do trzech w tygodni, co pozwoliło mojej skórze oswoić się ze składnikami tego kremu. I to był strzał w dziesiątkę. 

Krem nawilża i nie obciąża skóry. Nakładam go wieczorem, nie łącząc już z żadnym serum czy esencją. Rano budzę się z rozświetloną gładką skórą. 

Krem po miesiącu stosowania wyraźnie reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza widoczność porów i ogranicza powstawanie niespodzianek. Rozjaśnia też przebarwienia i poprawia naturalny koloryt cery. 

Pamiętajcie by podczas każdej kuracji kwasami chronić skórę wysokimi filtrami SPF.

Działa i to naprawdę dobrze! Siostra, musisz go wypróbować, koniecznie. Wy też :)

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 9 kwietnia 2020

Peeling kwasowy silnie nawilżający Bandi

Wiele lat temu włączyłam do mojego programu pielęgnacyjnego kwasy.  Cenię je za skuteczność działania, nigdy mnie nie zawiodły choć ze względu na ogromną nadwrażliwość skory musiałam je odstawić na kilka lat. Dwa lata  temu wróciłam do nich i podtrzymuję mój zachwyt. 








Peeling kwasowy silnie nawilżający Bandi 
Lekki żel silnie nawilżający, delikatnie złuszczających wierzchnie warstwy naskórka. Przeznaczony do każdego typu cery zmagającej się przejściowym i/lub długotrwałym przesuszeniem. Przywraca, wyrównuje i utrzymuje prawidłowy poziom nawilżenia.

Wskazania do stosowania:
cera sucha, przesuszona, pozbawiona blasku, borykająca się z niedostatecznym poziomem nawilżenia, niezależnie od wieku. 
Przeciwwskazania:
- Ekspozycja na słońce i promieniowanie UV
- Nadwrażliwość na którykolwiek za składników preparatu.





Preparaty z kwasami marki Bandi chodziły mi po głowie już jakiś czas. Tej zimy postanowiłam wreszcie wypróbować ich peeling kwasowy, by dopieścić skórę twarzy po zimie. Tym razem postawiłam na kwas... silnie nawilżający!

Szklana buteleczka z pepitką a w niej płyn o żelowej konsystencji. 
Początkowo sięgałam po peeling kwasowy co drugi dzień, teraz 2-3 razy w tygodniu. 

Aplikuję go zawsze na noc, na oczyszczoną suchą skórę. Po około godzinie nakładam krem lub serum i idę spać. 


Peeling ten przede wszystkim intensywnie i długofalowo nawilża. Znajdziemy tu ektoinę o silnym działaniu nawilżającym i regenerującym, kwas mlekowy który złuszcza, nawilża i wzmacnia skórę oraz mocznik o właściwościach nawilżających a przy większym stężeniach-  złuszczających. 

Prze pierwsze dwa tygodnie odnotowałam delikatne złuszczanie skóry, na szczęście nie było one dokuczliwe i nie łączyło się z podrażnieniem czy zaczerwienieniem.  

Peeling wyraźnie redukuje i wycisza wypryski i zaskórniki.  Reguluje pracę gruczołów łojowych dzięki czemu cera przetłuszcza się o wiele mniej. Zmniejsza też widoczność rozszerzonych porów i rozjaśnia przebarwienia. 


Przy stosowaniu preparatów kwasowych, o działaniu złuszczającym, pamiętajcie o wysokiej ochronie SPF!


Efekt? Nawilżona i oczyszczona skóra o wyrównanym kolorycie. Mam ochotę na kolejne kwasy Bandi! Jesienią na pewno sięgnę po peeling antytrądzikowy, będący połączeniem kwasu migdałowego, pirogronowego i salicylowego.

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Tonik z kwasami PHA Naturalissa

Jeszcze w listopadzie pokazałam Wam jak wykonać prosty tonik z kwasem laktobionowym i glukonolaktonem. Zestaw do wykonania go kupicie w sklepie internetowym Naturalissa. Dziś rano użyłam ostatnią kroplę tego produktu i przychodzę do Was z recenzją.


Jego skład jest naprawdę ciekawy, połączono w nim kilka świetnych składników:

- kwasy PHA czyli kwas laktobionowy i glukonolakton. Kwasy polihydroksylowe mają zbliżone cechy do kwasów AHA , jednak mają one większą cząsteczkę. Dzięki temu wnikają wolniej w skórę, nie powodują podrażnień, pieczenia czy zaczerwienienia skóry. Dedykowane szczególnie cerom wrażliwym, atopowym, z trądzikiem różowatym. 
Zawierają kilka grup hydroksylowych co sprawia że wiążą wodę i zatrzymują ją w naskórku. Wykazują działanie zmiękczające, nawilżające, wygładzające. Wzmacniają barierę lipidową skóry, rozjaśniają ją. Mają też właściwości antyoksydacyjne co objawia się pozytywnym wpływem na spowolnienie procesów starzenia się skóry. 

- ekstrakt z lukrecji. Znajdziemy tu kwas glicyryzynowy i jego sole potasowe. Oprócz tego fitosterole, flawoidy czy izoflawony. 
Ma właściwości przeciwalergiczne, przeciwzapalne, przeciwtrądzikowe. Zmniejsza rumień posłoneczny i chroni skórę przed promieniami UV. Charakteryzuje się działaniem antyoksydacyjnym i nawilżającym. Często jest stosowany w produktach polecanym cerom z trądzikiem różowatym.

- witamina B3. Pobudza syntezę kolagenu i elastyny, spłyca drobne zmarszczki i uelastycznia skórę. Odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry. Ma działanie przeciwtrądzikowe i wzmacniające. Pomaga w walce z przebarwieniami, skutecznie je redukując i wyrównując koloryt skóry.

- pantenol. To prekursor wit. B5 w skórze. łagodzi podrażnienia, minimalizuje zaczerwienienie skóry i stany zapalne. Przyśpiesza regenerację naskórka i wzmacnia barierę lipidową skóry. Wygładza.

- alantoina. Silnie nawilża, wygładza i zmiękcza. Pobudza regenerację i przyspiesza gojenie się ran. Wykazuje właściwości przeciwświądowe i przeciwzapalne.

- magnesium PCA. Jest substancją higroskopijną, absorbuje i zatrzymuje wodę. Posiada silne właściwości nawilżające.

Tonik PHA 7% z kwasem laktobionowym i glukonolaktonem polecany dla każdego rodzaju cery, szczególnie wrażliwej, skłonnej do podrażnień, z trądzikiem różowatym i atopowej. 

Moja skóra kocha kwasy. Wróć. Moja skóra kochała kwasy i dzięki nim byłą zawsze gładka, oczyszczona i bezproblemowa. Jednak od około półtora roku stała się tak bardzo wrażliwa , wręcz atopowa ze każdy kwas ją podrażnia. Nawet mój ulubiony delikatny migdał :/ Jestem tym faktem załamana bo od czasu gdy nie mogę stosować kwasów, cera jest zanieczyszczona, grudkowata i generalnie wygląda słabo :/ 
Jednak są kwasy które krzywdy mi nie zrobiły, hurra. To kwas laktobionowy i glukonolakton. 

Tonik PHA 7% jest niezwykle delikatny i nie podrażnia mojej histerycznej skóry. A jednocześnie działa i to skutecznie.  
Na początku dodawałam go co kilka dni do porcji kremu by przyzwyczaić skórę. Po ok 3 takich aplikacjach zaczęłam przemywać nim twarz raz dziennie a po ok. tygodniu dwa razy dziennie. 

Oczyszcza skórę i wygładza ją. Podskórne grudki powoli znikają a cera staje się milsza w dotyku. Koloryt też zdecydowanie się poprawił, skóra nie ma już takich tendencji do zaczerwienień jak kiedyś.

Po kilku tygodniach stosowania mogę go śmiało polecić osobom które tak jak ja musiały zrezygnować z przygody z kasową pielęgnacją ze względu na wrażliwość skóry i podrażnienia. Tonik nie zrobił mi żadnej krzywdy, nie wystąpiły nawet minimalne zaczerwienienia.  Podczas stosowania nie czułam pieczenia a skóra nie łuszczyła się i nie była przesuszona. 
Jest świetny :)

Tu macie wpis z filmikiem gdzie pokazuję jak wykonać ten tonik KLIK

Zestaw do wykonania tego produktu kupicie w sklepie internetowym Naturalissa KLIK
50g kosztuje 17zł, zaś 100g 29zł.

Pozdrawiam, Aga

poniedziałek, 23 lutego 2015

Seria Mandelic Acid i maska z arniką Norel Dr Wilsz

Zestaw ten trafił do mnie kilka miesięcy temu. Używałam go 2-3 tygodnie, niestety musiałam go odstawić z powodu problemów z cerą (zawinił tu zupełnie inny kosmetyk ale musiałam zrezygnować z wszystkiego co zawiera kwasy). Do produktów Norel Dr Wilsz wróciłam w połowie stycznia i czas by o nich opowiedzieć :)


Kilka lat temu miałam do czynienia z kilkoma próbkami tej firmy, jednak zupełnie nie pamiętam co to było i jakie były moje obserwacje. Z zaciekawieniem postanowiłam zatem wypróbować kilka kosmetyków Norel,  zaintrygowała mnie zwłaszcza seria Mandelic Acid.


W jej skład wchodzą: żel oczyszczający, tonik żelowy oraz krem rozjaśniająco-wygładzający. Początkowo stosowałam wszystkie 3 produkty jednocześnie, jednak po tygodniu zaczęły mnie wysuszać więc zmieniłam nieco plan. Po żel i krem sięgałam co 2 dni, tonik używałam raz dziennie.


Zacznę od żelu oczyszczającego. Rzadki niebieski żel zamknięty w plastikowej butelce o pojemności 200ml. Pachnie dość charakterystycznie kwasem migdałowym. Jest bardzo wydajny. Niewielka ilość wystarczy by dobrze oczyścić twarz. Nieco ponarzekam na ścierające się z opakowania napisy, już po tygodniu butelka prezentowała się mało estetycznie. Jednak co do samego działania nie mogę się przyczepić. Dobrze oczyszcza, czuć kwasową moc, zwłaszcza gdy stosujemy jednocześnie całe trio. Lekkie uczucie ściągnięcia i wysuszenia skóry pojawiło się po kilku użyciach, dlatego postanowiłam sięgać po żel co drugi dzień, zawsze wieczorem.



Kolejnym krokiem w pielęgnacji jest tonik żelowy.  Nietypowa bo żelowa konsystencja toniku jest na pewno miłym urozmaiceniem. Jednak, oprócz ścierających się napisów (tak jak w przypadku żelu) mam uwagę do samego opakowani. Wielokrotnie rozlewałam tonik, dozownik jest mało praktyczny i dlatego produkt ten skończył mi się najszybciej. Stosowałam go codziennie wieczorem. Tonizuje, oczyszcza skórę i wpływa na ograniczenie powstawania wyprysków. Po aplikacji dosyć długo wyczuwalna jest lekka lepkość skóry, aż do momentu nałożenia kremu.


I trzeci, ostatni kosmetyk z linii Mandelic Acid czyli krem rozjaśniająco-wygładzający. 50ml kremu o dość gęstej ale nie ciężkiej konsystencji znajduje się w prostym białym słoiczku wykonanym z plastiku. Krem aplikowałam co drugi dzień, zawsze na noc. Po ok dwóch tygodniach zauważyłam pierwsze efekty- wygładzenie skóry, rozjaśnienie przebarwień i mniej nowych wyprysków.

Całą serię wspominam dobrze i będę ją polecać każdemu kto ma problemy z cerą i tak jak ja uwielbia kwas migdałowy :) to kwas który optymalnie na mnie działa i sięgam po niego już od kilku lat, zawsze z dobrym rezultatem.  Cała seria Mandelic Acid jest skuteczna i warto się w nią zaopatrzyć. 200ml żelu i toniku to koszt 44zł/każdy, 50ml kremu kosztuje ok 78zł.



Wraz z zestawem Mandelic Acid otrzymałam maseczkę łagodząco-rozjaśniającą z linii Arnica. Jest zamknięta w tradycyjnej miękkiej tubce. Maseczka posiada kremową, przyjemną w stosowaniu konsystencję. Wybrałam ją z myślą o łagodzeniu ewentualnych podrażnień po serii z kwasem migdałowym. Muszę jednak zrugać producenta za brak umieszczenia na stronie składów kosmetyków. Maseczkę wzięłam w  ciemno i dopiero gdy dotarła do mnie przesyłka zauważyłam że na drugim miejscu znajduje się składnik którego moja skóra nie lubi- Petrolatum. Byłam rozczarowana i zirytowana tym faktem gdyż nastawiłam się na nową maseczkę która będzie pod ręką zawsze gdy moja skóra będzie czymś podrażniona a tu klops. Użyłam jej kilka razy, jednak gdy tylko zauważyłam pierwsze objawy zapchanych porów, ostawiłam ją. Z kolei sucha skóra mojej mamy ją bardzo polubiła dlatego jeśli nie reagujecie, a raczej Wasza skóra nie reaguje histerycznie na wazelinę w skłądzie, wypróbujcie tę maseczkę :) 100ml maseczki to koszt 46zł.

Znacie kosmetyki Norel Dr Wilsz? Macie coś godnego polecenia? Marzy mi się jakiś porządny krem nawilżający na dzień, bez cudów i wianków na kiju, z prostym składem.

Pozdrawiam, Aga

czwartek, 29 marca 2012

Krem peelingujący 10% Pharmaceris

Nie uwierzycie ale to mój pierwszy w życiu kosmetyk  Pharmaceris. Sama w to nie wierzę i zachodzę w głowę, jak to możliwe?

SEBO-ALMOND Peel 10%- krem peelingujący II stopnień złuszczania, Pharmaceris 



Kilka słów od producenta                                                                  


Wskazania:Codzienna pielęgnacja skóry trądzikowej z już istniejącymi zmianami, ze skłonnością do powstawania nowych zmian zapalnych i zaskórników oraz łojotoku. Przeznaczony do stosowania na noc dla skóry trądzikowej mieszanej i tłustej z silnymi zmianami trądzikowymi.
Działanie:Krem złuszczający z 10% zawartością kwasu migdałowego rekomendowany jest do specjalistycznej kuracji przeciwtrądzikowej. Wysoka zawartość kwasu migdałowego intensywnie złuszcza i regeneruje naskórek, poprawiając stan skóry trądzikowej. Dzięki specjalistycznie opracowanej recepturze krem rozjaśnia nieregularne przebarwienia powierzchowne i pozapalne. Polecany jest również do stosowania w celu zapobiegania i zmniejszenia oznak starzenia się skóry. Proteiny ze słodkich migdałów wygładzają naskórek, a skóra staje się świeża i wypoczęta. Produkt może być stosowany samodzielnie lub w dwu-stopniowej kuracji złuszczającej z kremem SEBO - PEEL 5%. Przy kuracjach kwasem migdałowym w ciągu dnia zaleca się stosowanie kremów z filtrami zabezpieczającymi przed promieniowaniem UVA i UVB o SPF min. 20.


 Sposób użycia:Na oczyszczoną skórę twarzy nałożyć krem omijając okolice oczu. Nie zmywać - pozostawić na twarzy na całą noc. Stosować codziennie na noc lub zgodnie z zaleceniem lekarza dermatologa. Na dzień wskazane jest stosowanie kremu z filtrami co najmniej SPF 20. Przebadany klinicznie i dermatologicznie. 


 źródło pharmaceris.pl

Pojemność: 50ml
Cena: 31-35zł


Moja opinia                                                                                           

Krem z kwasami- brzmi super jak dla mnie :)) kwasy to mój wielki przyjaciel od kilku lat, działają cuda z moją cerą. Dlatego też z wielką chęcią przystąpiłam do testów tego produktu.

Opakowanie 
plastikowe z higienicznym dozownikiem typu airless, zapakowane w kartonik (bardzo lubię buteleczki kosmetyków Pharmaceris)




Konsystencja
raczej lekka, wyczuwalnie silikonowa



Kolor/Zapach 
kolor delikatnie mleczny,  lekko słodkawy (wyczuwam typowy aromat kwasu migdałowego, może minimalnie słodszy)

Aplikacja 
nakładam go na noc, lekko się klei po rozprowadzeniu ale po jakichś 15 minutach problem znika.
Pamiętajcie o filtrach!

Działanie 
Początkowo mnie zachwycił- swą delikatnością i skutecznością. Moja skóra jest zaprawiona w bojach z kwasami różnej maści dlatego się obawiałam czy ten krem coś zdziała. Po pierwszych dwóch tygodniach codziennego stosowania zauważyłam wyraźne rezultaty- skóra znacznie gładsza, koloryt wyrównany, niespodzianki wyciszone. Jednak po kolejnych 2 tygodniach krem jakby przestał działać a na dodatek zaczął mi lekko zapychać pory. Odstawiłam go na tydzień i znowu do niego wróciłam. tym razem już nie codziennie a co 3-4 dni. I ten sposób okazał się najbardziej optymalny dla mojej skóry. Pory nie są zapchane a krem wciąż efektywnie działa.
Nieco mnie denerwuje uczucie tuż po nałożeniu kremu- krem zawiera silikony i ta wygładzająca warstewka jest dla mnie niepotrzebna w specjalistycznym kremie pielęgnacyjnym.



Podsumowując... 

Plusy 
  • delikatny a zarazem skuteczny
  • lekko złuszcza i rozjaśnia, zapobiega powstawaniu niespodzianek
  • wydajny
  • higieniczne opakowanie


Minusy 
  • silikony w składzie
  • może zapychać (nie musi)


Skład/INCI 


Moja ocena 
4-/5


 pozdrawiam 
Aga

niedziela, 16 października 2011

Control Therapy Gel BHA żel z kwasem salicylowym Viviean

Kwasy to znakomita broń w walce z niedoskonałościami skóry.
Krem z kwasami, peelingi kwasem, tonik z kwasami...żel z kwasami?

Control Therapy  Gel BHA  żel z kwasem salicylowym Viviean


Kilka słów od producenta          

Żel do eksfoliacji dla cer tłustych, trądzikowych, z zaskórnikami, wypryskami.
Usuwa martwe komórki naskórka, zmniejsza wydzielanie sebum, wpływa oczyszczająco poprzez odblokowanie porów.
Znacznie poprawia stan i koloryt cery oraz zmiękcza naskórek.
Produkt szybko się wchłania, głęboko penetruje pory, zapewniając dokładną eksfoliację i tym samym pomagając zwalczyć zaskórniki i wypryski.
Zawiera składniki łagodzące i nawilżające.

Skład INCI: Aqua, Alcohol Denat., Aloe Barbadensis, Glycerin, Hydroxyethylcellulose, Salicylic Acid, Urea, Chamomilla Recutita, Soluble Collagen, Allantoin, Bisabolol, Propylene Glycol, Peg-40 Hydrogenated Castor Oil, Ethoxydiglycol, Sodium Methylparaben, Magnesium Nitrate, Methyl-Cl-Isothi-azolinone, Methylisothiazolinone, Parfum, D-Limonene, Citrol.

opis pochodzi ze strony eversun.pl

pojemność: 50ml
cena: 47,38zł

Do kupienia w sklepach internetowych klik lub na targach kosmetycznych.



Moja opinia                                  

Lubię kwasy. I to bardzo. Peelingi kwasem migdałowym to mój sposób na piękną cerę jesienią i wczesną wiosną.
Z kolei kwas salicylowy lubię w tonikach. czy będzie mi służył w żelu? Sprawdźmy.

Opakowanie
Biały plastikowy słoiczek ze srebrną nakrętką.


Konsystencja 
żelowa, dość rzadka



Kolor/zapach 
Żel jest lekko mętny.


Pachnie kwasem salicylowym i lekko cytrusami.

Aplikacja 
W/g ulotki należy "stosować go po oczyszczeniu skóry  1 lub 2 razy dziennie (lub co drugi dzień) w zależności od stanu skóry. Nałożyć na twarz omijając okolice oczu. Po wchłonięciu  można zastosować krem na dzień lub na noc. Stosować według stanu i potrzeb skóry.
Po nałożeniu może wystąpić lekkie uczucie pieczenia, które ustępuje po chwili.
Niektóre osoby mogą być uczulone na kwas salicylowy.
Uwaga: w przypadku stosowania maści, leków przepisanych przez lekarza, należy upewnić się czy nie występują przeciwwskazania do jednoczesnego stosowania kosmetyku z kwasem salicylowym."

Żel nakładam co dwa dni, zwykle na wieczór. Zaraz po aplikacji czuję delikatne mrowienie które szybko mija.
Gdy żel się wchłonie (zwykle po kilku minutach) nakładam krem.

Działanie
Stężenie 2%-owe dla mnie to nic, tak myślałam. Byłam przekonana że żel nie zadziała, że nie zauważę żadnych rezultatów. Zadziałał.
Powoli ale skutecznie wygładza i oczyszcza skórę, odblokowuje i zmniejsza pory. Zapobiega powstawaniu wyprysków. Reguluje wydzielanie sebum, błyszczę się o wiele mniej. 
Nie działa tak agresywnie jak stosowane przeze mnie peelingi czy toniki z kwasami dzięki czemu skóra nie łuszczy się w mało estetyczny sposób.
To kosmetyk do regularnego stosowania. Jeśli boicie się wysokich stężeń-sięgnijcie po ten żel :)



Podsumowując... 

Plusy
  • bezpieczne niskie stężenie kwasu
  • oczyszcza skórę, reguluje wydzielanie sebum
  • odblokowuje pory
  • zwalcza wypryski i zaskórniki
  • wydajny

Minusy 
  • działa dość powolnie, trzeba poczekać kilka tygodni by zauważyć wymierne rezultaty

Skład/INCI 


Moja ocena 
 4/5

pozdrawiam 
Aga