Czas biegnie nieubłaganie w naszej zabawie minął kolejny miesiąc. Stanie się już tradycją pokazywanie przez mnie dwóch zdjęć słoiczka. Jednego zdjęcia z luźnie wrzuconymi niteczkami i drugiego już z ubitymi. Z miesiąca na miesiąc słoiczek "puchnie" w niteczki, niestety mimo to nie rozciąga się i dzień w którym nitki przestaną się mieścić nadchodzi wielkimi krokami...
 |
| "Luźne" nitki |
 |
| "Po ubiciu" |
***
Ostatnio na profilu Ani przeczytałam wpis o tym, że nie cierpi bylejakości w blogowaniu... I przyszła refleksja czy wpis nie dotyczy też mnie... Stwierdziłam, że pewnie czasem moje wpisy są krótkie, zdjęcia zdobione na szybko (rzadko powtarzam zdjęcia jak mi nie wyjdą, bo nie mam na to czasu). Może gdybym miała więcej czasu, gdybym skończyła jakiś kierunek humanistyczny, gdybym nie była inżynierem (gdzie zawsze trzeba krótko i na temat), może... Ale z drugiej strony staram się jak umiem najlepiej, uczę się cały czas i wydaje mi się, że od pierwszego wpisu wiele się u mnie zmieniło. Blog to moja odskocznia, mam tu trochę luzu, nie mam wyznaczonych zasad i reguł. Piszę wtedy, gdy chcę coś pokazać i czasem jest bardzo krótko, kilka zdań i zdjęcia... Tak jak dzisiaj, bo nic więcej nie chcę na ten temat pisać. Myślę, że taka krótka notka wystarczy :)
Podziwiam Anię i jej bloga, jej posty są przemyślane, pisane z wyprzedzeniem, zaplanowane. Ania z pewnością poświęca dużo czasu na przygotowanie każdej notki. Jest wg mnie bardzo skrupulatna i terminowa. Ja taka muszę być w pracy, w czasie wolnym chcę żyć bez reguł, spontanicznie :)
Może kiedyś będę pisać takie piękne posty, jak Ania, okraszać je cytatami, pięknymi zdjęciami, poświęcać więcej czasu swojemu blogowi. Na razie staram się, aby moje zdjęcia były dobre jakościowo, żeby dało się na nich zobaczyć to co chcę pokazać, choć nie zawsze mi się to udaje. Zaglądam na inne blogi, podglądam i uczę się, uczę się...
Fajnie, że są takie blogerki, jak Ania dzięki nim takie osoby jak ja mogą się uczyć :)
Kiedyś będę perfekcyjna :) dzisiaj jestem jaka jestem :)