W tym miesiącu temat wyzwania u Danusi bardzo przydał mi do gustu i od razu wiedziałam co zrobię, nie wzięłam tylko poprawki na to, że może być trudno zdobyć potrzebne materiały w postaci żołędzi... Udało mi się ich nazbierać w wersji minimalistycznej, więc i efekt końcowy jest minimalistyczny. Miał być wianek z samych żołędzi...
Na zabawę do Danusi zrobiłam dwa wianki. Mam wątpliwości czy Danusia je zaliczy, bo wianki uwiłam z witek wierzbowych, które są ciemne. Wiem, że w kolory zabawy doskonale wpasowałby się wianek z wikliny, ale mnie on kompletnie nie pasował do mojej koncepcji.
Danusiu jeśli nie zaakceptujesz zrobię coś innego.
Pierwszy wianek powstał dla Izabelki (już wisi w jej pokoju) z muchomorkiem i ślimaczkiem od Dusi :) Mech też naturalny.
Zdjęcie z lampą
Powstał jeszcze drugi wianek, gdyby pierwszy nie spełnił wymogów ;)
Zdjęcie z lampą
Na koniec banerek Danusi
Uwielbiam wszelkie odcienie brązu, otaczam się takimi przedmiotami, kupuję takie ubrania i chętnie noszę taką biżuterię.