Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ust. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą balsam do ust. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Ratunek dla ust

Pisałam już kiedyś o tisane w słoiczku. Jestem jej wiernym użytkownikiem od ok 2 lat. Ratuje mnie zawsze gdy tego potrzebuje. Przy niej zapominam co to suche i spierzchnięte wargi a kiedyś miałam z tym wielki problem.


Wreszcie udało mi się dorwać to cudo w sztyfcie. Zapłaciłam za nią ok 11 zł. Znajduję się tam 4,9g produktu. Kolorystycznie jest taka sama jak w poprzedniczka. I już wiem że prędko się z nią nie rozstanę. Ogromnym plusem jest higieniczna aplikacja. Gdy mam długie paznokcie wyjęcie balsamu z tego odkręcanego słoiczka była wręcz niemożliwa.Tisane w sztyfcie ma takie same właściwości- wygładza i nawilża usta, chroni przed wiatrem i zabezpiecza w czasie mrozu. Do tego jej piękny zapach i przyjemna aplikacja. Nadaje tez ustom lekki naturalny nienachalny błysk. Dzięki niej nie używam błyszczyków i innych tego typu rzeczy. Dla mnie to KWC wszech czasów niezaprzeczalnie.

Będę wdzięczna farmaceutce do końca życia za polecenie mi tej cudownej miodowej mazi:D






sobota, 29 października 2011

Witaminowy shake dla ust

Pisałam wam już o moich suchych ustach. Jedyne co na nie działa to carmex i tisane. Przy sklepowych pomadkach stawały się coraz bardziej wysuszone i szczypiące. Nie ufałam żadnej więc nie ryzykowałam.

Jakiś czas temu dostałam do testów  pomadkę NIVEA vitnamin shake. Pomyślałam, że to może skończyć się źle. Doszłam do wniosku, że w razie gdyby pogorszyła się kondycja skory pomadkę przetestuje moja siostra. Zaczęłam testowanie.. Pierwsze posmarowanie ust .. To co najpierw rzuca się w oczy a raczej w nos to przepiękny słodki zapach mailn.

Pomadka zaskoczyła mnie pozytywnie, ślicznie pachnie, ma filtr spf 10, ma urocze i porządne opakowanie z którego nic się nie zdziera. Sztyft ma mix kolorów malin, żurawin i mleka:D Ma delikatny, perłowy kolor, bardziej poblask który bardzo mi się spodobał. Na co dzień nosze naturalne usta i podoba mi się ten różowawy, świeży glow.Nie lepi się i nie kleji do włosów. I co najważniejsze nawilża. Nie jakoś super extra ale czuję na ustach ochronną powłoczkę i ulgę która utrzymuje się nawet po "zjedzeniu" pomadki.

To fajna alternatywa na lato, wiosnę i jesień. na zimę może być za słaba chyba, że nie masz wymagających ust.


Dolna warga pomalowana, górna nie;) Ciężko uchwycić różnicę na zdjęciu..

Tu już obie pomalowane:D