Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miyo. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 marca 2012

Czerwony jak cegła

Kupiłam ten lakier sama nie wiem dlaczego. Właściwie to mi się nie podobał. Ni to czerwony ni to brąz. Coś mi kazało zabrać go z półki i włożyć do koszyka. Jakaś siła wyższa która lepiej wie co mam robić.
Wydaje mi się, że to bardzo jesienny kolor. W sam raz by się wpasować w kolor spadających liści i kasztanów... co po radzę, że ta pora roku już za nami?
Skoro już go mam to go użyłam;)



To lakier miyo mini drops mix bez podanego numeru. Ta seria lakierów to moi faworyci i ten kolor nie ustępuje im jakością i łatwością malowania. Pędzelek sam się prowadzi. Dwie warstwy kryją wyśmienicie, a emalia ma ładny połysk. Mimo wszystko czegoś mi w nim brakuje. Jeśli któraś z was lubi takie odcienie to polecam. Ja pozostanę przy pastelach i żywszych, bardziej wesołych odcieniach.







środa, 1 lutego 2012

Słonecznie

Sunny to lakier z miyo ostatnio mojej ulubionej firmy lakierowej. To słoneczny żółciak. Kryje po 3 warstwach i pozostawia lekkie smugi ale to i tak najlepszy żółtek z jakim miałam przyjemność współpracować. Schnie bardzo szybko więc kilka warstw to nie problem. Top wygładził trochę jego fakturę. Podoba mi się jego energetyzujący odcień.
 Dostałam go od chłopaka za to, że się dużo uczę do egzaminów:D żyć nie umierać;)










środa, 28 września 2011

Błękitne tropiki


Tak tak tak.... mówiłam wam, że kupiłam tylko dwa lakiery z pachnącej serii miyo. I byłam z siebie TAKA DUMNA. No ale cóż... będąc w pobliżu drogerii skusiłam się jeszcze na ten przepiękny błękit z różowymi drobinkami. Czy żałuję tego zakupu? Ależ skąd:D smutno mi tylko, że mam taką słabą wolę:D



Zapach jest bardzo przyjemny i słodki, nie mogę do dokładnie opisać bo mam katar i ledwie go czuję. Lakier kryje słabiej niż jego koledzy ale schnie szybko więc 3 warstwy to nie problem. Przy dwóch widziałam gdzieniegdzie prześwity. Drobinki są malutkie i widoczne tylko w słońcu, w cieniu to kremowy błękit. Malowanie jest łatwe, pędzelek nie za długi i na szerokość w sam raz. Jak ja się cieszę, że odkryłam te lakiery. Mogę nad nimi wzdychać całymi dniami i nocami:D









Jeżeli wciąż się wzbraniacie przed zakupami to od razu mówię, że nie warto się męczyć! Trzeba mieć ten lakier w swojej kolekcji;)




I przy okazji zapraszam was na bloga który dopiero się rozkręca;) Dziewczyna ma talent do charakteryzacji i wizażu. Zajrzyjcie kto wie może zostaniecie tam na dłużej? http://www.make-upownia.blogspot.com/

czwartek, 22 września 2011

Złota malinka

Dziś drugi lakier miyo z cudownej pachnącej serii- 30 raspberry.

Malowałam się nim dziś pierwszy raz i już go uwielbiam. Drobiny złota są bardzo subtelne ale zauważalne. Idealny dla mnie pędzelek i zapach malin sprawiają, że mam ochotę cały czas go używać! Nie miałam problemów z manewrami przy skórkach, świetnie mi się z nim pracowało. Pachną po pomalowaniu cały dzień, nie wiem jak jest po kolejnej nocy bo jak wiecie lakiery szybko zmywam:D ale po długiej kąpieli zapach nie ulatnia się- to wiem na pewno;)




 Bardzo cieszę się że pierre rene wypuściło tańszą i bardzo dobrą jakościowo serię kosmetyków miyo, dla mnie to najlepsze z tańszych marek lakierów. Mówię to subiektywnie i wiem, że każdy może mieć inne odczucia ale moja kolekcja lakierowa dzięki nim stale rośnie a nie czuję dużego ubytku w kieszeni;)










wtorek, 20 września 2011

Fresh papaya

Znowu kupiłam lakier. Tym razem naprawdę mam wytłumaczenie dlaczego! W mojej ulubionej drogerii przyszła dostawa lakierów miyo z zapachowej kolekcji. Zobaczcie jak uroczo kuszą;)


Każdy oszołomił mnie swoją pięknością ale wzięłam tylko dwa, czyż to nie sukces?  Do tego zapłaciłam mniej niż pisało:D także zrobiłam interes życia. Zapłaciłam za każdy 2,99. Uwielbiam te lakiery a do tego ta obietnica długotrwałego zapachu nie tylko przy malowaniu. Oj kusi i to bardzo:D



 Dziś pokaże wam zielony lakier ze złotym shimerem i zapachu papai. Maluje się nim lepiej niz standardowym mini drops. Ma świetną pigmentacje, powiedziałabym nawet, że jedna warstwa pokrywa całkiem. Ale ja dałam dwie bo... lubię:D I faktycznie pachnie, zapach utrzymuje się na pazurkach. Nie wiem czy to papaja bo nigdy nie wąchałam ale jestem w stanie uwierzyć;)i cały czas wącham paznokcie. Szczerze powiedziawszy to mam chrapkę na całą serię:D zobaczymy co z tego wyjdzie;)

Jeśli tylko macie dostęp to polecam z czystym sercem ten lakier, dla mnie to obecne kwc;)






poniedziałek, 19 września 2011

Pastelowe słońce

Kupiłam ten lakier już jakiś czas temu ale dopiero dziś przyszedł jego czas. Lato powoli dobiega końca. Czuć powiew jesieni co nieubłaganie oznacza również że niedługo skończę 20 lat:D Mimo to nie rezygnuję z ciepłych kolorów na paznokciach, wręcz przeciwnie. Nie lubię przypasowywać odcieni do pory roku- dla mnie lakier to taka mała magia w szklanej buteleczce. Nawet w największe mrozy neonowy pomarańcz czy róż może rozgrzać zmarznięte ciało i duszę;) Nie spodziewajcie się więc lawiny smutnych szarych kolorów, to nie mój styl.

Dziś pokażę wam miyo który niestety nie ma nazwy. Szkoda że większe lakiery z tej serii mają barwne imiona a ich młodsze rodzeństwo nie. No trudno, mimo o uwielbiam tą serię. Lakier ma 7 ml i zawrotną cenę ok 3 zł. Naprawdę współczuję tym którzy nie mają dostępu do tych cudeniek;) mam namiary na sklep w warszawie w którym są jakby ktoś był zdesperowany;) Ja mam ich już kilka i jestem z każdego zadowolona;) PAMIĘTAJCIE, że dwa z nich można wygrać u mnie w rozdaniu<KLIK>

Ten piękny żółty pastel kryje po 2 warstwach, ja jednak dałam trzy dla pewności, że nic nie prześwituje. Wygląda bardzo słonecznie a za razem nie nachalnie. Bardzo lubię takie kolory na paznokciach. Nie jest tak wyrazisty jak biel a jednak ma z nią wiele wspólnego. Myślę że lepiej prezentuje się na krótszych szponkach;) ale to tylko kwestia mojego spaczonego gustu.









A jak będą wyglądać wasze paznokcie jesienią? Znacznie zmieniacie kolorystykę czy może tak jak ja  czyli pora roku nie robi na was wrażenia?;)

niedziela, 7 sierpnia 2011

Pink fairy dust + rozdanie

Kupiłam ten lakier w Gdańsku więc zawszę będę pisać o nim z sentymentem(pozdrawiam Gdańszczanki!:*) Dostałam go w drogerii Aster za 2,99.

Na pierwszy rzut oka był to dla mnie zwykły czarny lakier. Jednak to tylko złudzenie. Gdy promyk słońca zawitał przez okno dostrzegłam śliczne, nienachalne różowo, fioletowo, amarantowe drobinki. Za tą cenę nie było się nad czym zastanawiać. Bałam się że drobinki będą bardzo słabo widoczne. W cieniu faktycznie wygląda na zwykły czarny lakier albo bardzo mocno ciemny fiolet.W pełnym słońcu natomiast rozpościera swoje skrzydła i ukazuje się w całej okazałości. Jest bardzo elegancki i subtelny. Ślicznie połyskuje odcieniami amarantu. Nie lubię siebie w ciemnych lakierach, szczególnie na długich paznokciach ale ten jest wyjątkowy. Pobudził moją wyobraźnię. Nie wiem czemu ale czuję się z nim jakoś bajkowo. Przypomina mi  pyłek wróżki:D
źródło: http://www.gayatriforum.org/phpBB3/viewtopic.php?t=3280

Swoją drogą wyobrażacie sobie jakie nocne niebo byłoby niesamowite gdyby gwiazdy były różowe?


Wtrącając napiszę że chciałabym  żeby w drogeriach były szklane dachy albo żarówki imitujące światło dzienne bo wiele razy w domu zorientowałam się że kupiłam lakier o innym kolorze niż na początku mi się wydawało:D










Zapraszam na rozdanie u Cathy! <KLIK>