Między jedną narzutą a drugą.....prawie jak między ciszą a ciszą ...i w ciszy,
bo najczęściej nocami - powstają chusty i małe kocyki.
Kremowa chusta- wzór Wam dobrze znany:) już prawie ukończona.
Z cieniutkiej, delikatnej włóczki.
Fioletowa- to pozostałość po narzucie- wełna z domieszką- nieco grubsza w kolorze ciemnego fioletu.
A kocyk- taki babciny wyszedł- brakło niestety melanżowej włóczki, dołożyłam miękkiej turkusowej i brązu w kolorze czekolady.
Chcę wykończyć puszystymi muszelkami...ale nie wiem jak ładniej.
Czy zostawić zwykły brzeg?
Dobrego poniedziałku dla Was:)