Hanyul White Chrysanthemum Radiance Serum miałam
okazję poznać dawno temu, kiedy to dużą odlewką "poczęstowała" mnie
Ania - Dwa Koty, tam możecie zapoznać się z Jej recenzją KLIK! Dzisiaj podsumuję swoją przygodę z tym
koreańskim cudem. Aktualnie kończę kolejne opakowanie i nie będzie ono ostatnie.
Materiał do recenzji "zbierałam" przez ponad 1,5 roku. Różne pory
roku, okoliczności, kondycja cery, stan rosacea oraz pielęgnacja. Czym mnie zachwyciło i dlaczego planuję zakupy?