Wikipedia

Результаты поиска

Показаны сообщения с ярлыком CZESLAW BARTKOWSKI. Показать все сообщения
Показаны сообщения с ярлыком CZESLAW BARTKOWSKI. Показать все сообщения

среда, 17 апреля 2024 г.

JAN WROBLEWSKI, WOJCIECH KAROLAK. 1974 - MAINSTREAM. LP (POLAND)

 JAN WROBLEWSKI, 

 WOJCIECH KAROLAK. 1974 

 MAINSTREAM. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – SX 1139
Matrix / Runout (Label Side A): S-3 XW-2363
Matrix / Runout (Label Side B): S-3 XW-2364
Vinyl, LP, Stereo, 33 1/3, Album, Blue Label
Country: Poland
Записан / Выпущен:  31 May, 24 October 1973 / 1974
Жанр,стиль: Jazz, Hard Bop, Swing,
mp3    320 кбит/сек. 125 Mb
Продолжительность:   40:24


TRACKLIST: 

SIDE A

01.   l HEAR MUSIC (F. Loesser, B. Lane) - 07:27

02.   MY FAVOURITE THINGS (Porter)  - 05:55

03.  DOOKOLA WOJTEK (Pt. Wroblewski) - 05:52



SIDE B

04.   WALKIN’  (Carpenter, Davis) - 06:13

05.   l GOT IT BAD (D. Ellington) - 06:08

06.   IT COULD HAPPEN TO YOU (Burke, Van Heussen) - 08:52

Jan „Ptaszyn” Wroblewski - tenor sax
Wojciech Karolak — Hammond organ
Marek Blizinski - guitar
Czeslaw Bartkowski — drums


Один из наиболее значимых польских джазменов, Ян «Пташин» Врублевский участвовал, наверное, в доброй трети всех польских джазовых записей, пошарьте хоть по этому сайту – и много чего найдете, один лишь «Оркестр Джазовой студии Польского радио» - уже легенда.
Эта же пластинка спокойная и мягкая, действительно, мэйнстрим, особенно удалась еще Колтрейном «раскрученная» тема MY FAVOURITE THINGS, только вот почему-то автором указан Кол Портер, а я все время думал, что ее написали Роджерс и Харт! Кто умный, подскажите!
Андрей Константинов


Gdzies w srodku drogi miedzy jazzem tradycyjnym i awangarda znajduje sie ten stary, dobry, „normalny” jazz, oparty na klasycznym schemacie tematu z wariacjami, nazywany niegdys wspolczesnym swingiem, be-bopem, hard-bopem, soulem. Te rozne w swoim czasie gatunki dzisiaj potocznie sprowadza sie do wspolnego mianownika okreslajac je jako jazz konwencjonalny, lub „mainstream”, glowny nurt. Wielu muzykow jazzowych uwaza ze praw­dziwego jazzmana poznaje sie po tym, czy potrafi dobrze zagrac mainstreamowy kawalek, niezaleznie od tego jak wielkim jest eksperymentatorem.
Wspolpraca Ptaszyna Wroblewskiego i Wojciecha Karolaka ma juz wieloletnie tradycje. W latach piecdziesiatych i szescdziesiatych wystepowali razem od „Jazz Believers” az po „Polish Jazz Ouartet” stanowiac zgrany tandem, dla ktorego jazz konwencjonalny nie mial tajemnic. Rownie dobrze radzili sobie z „originals” Silvera, Davisa czy Ellingtona jak i stan-dartami Portera czy Gerschwina. Pozniej drogi ich rozeszly sie na kilka lat. Karolak jezdzil po swiecie grajac i jazz wspolczesny i muzyke rozrywkowa. Ptaszyn poswiecil sie Studiu Jazzowemu Polskiego Radia. Do ponownego spotkania doszlo w 73-cim roku. Na pierwsze po latach, wspominkowe nagranie Ptaszyn przyniosl stare nuty. Okazaly sie jednak niepo­trzebne. Muzycy natychmiast przypomnieli sobie dawne wspolne granie, a moze wogole go nie zapominali. Twierdze, ze obaj autentycznie lubia ten rodzaj jazzu. Pozostali muzycy -Czeslaw Bartkowski i Marek Blizinski rowniez poczuli sie jakgdyby grali z nimi od lat. To mainstream po prostu laczy wszystkich dobrych jazzmanow.
Jan Borkowski

Half way between traditional jazz and the avant-garde there is the old, good, “normal” jazz, based on the classical scheme of a theme with variations and once called the contemporary swing, be-bop, hard-bop or soul. All these varieties, once distinct, are now usually called jointly “conventional jazz” or simply “mainstream”. Many jazz musicians consider that the test of a true jazzman is his ability to play well a mainstream number, no matter how good he may be at experimenting.
The close co-operation between Ptaszyn Wroblewski and Wojciech Karolak is already of many years standing. In the fifties and sixties they used to appear together, at first in “Jazz Believers” and finally in “Polish Jazz Ouartet”, forming a pair to whom traditional jazz had no secrets. They were as excellent in dealing with the “originals” of Silver, Davis and Ellington as they were expert in Porter’s or Gershwin’s “standards”. Then they drifted farther and farther apart. Karolak made tours around the world, on which he played con-temporary jazz and popular music, while Ptaszyn confined himself to the Jazz Studio of Polish Radio. They met again in 1973. To this first recording session, after years, Ptaszyn brought the old sheets of musie. They proved unnecessary. The musicians resumed at once their common playing as if they had never ceased it. Clearly. they both love this kind of jazz. The remaining musicians - Czeslaw Bartkowski and Marek Blizinski, they too felt as if they had been playing with them for years. Indeed, it is the mainstream that unites all good jazzmen.
transl. Ludwik Wiewiorkowski

На полпути между традиционным джазом и авангардом находится старый, добрый, “нормальный” джаз, основанный на классической схеме темы с вариациями и когда-то называвшийся современным свингом, би-бопом, хард-бопом или соулом. Все эти разновидности, когда-то отличавшиеся друг от друга, теперь обычно называют “традиционным джазом” или просто “мейнстримом”. Многие джазовые музыканты считают, что критерием истинного джазмена является его способность хорошо исполнять мейнстримные номера, независимо от того, насколько хорошо он умеет экспериментировать.
Тесное сотрудничество между Пташином Вроблевским и Войцехом Каролаком длится уже много лет. В пятидесятые и шестидесятые годы они часто выступали вместе, сначала в “Jazz Believers” и, наконец, в “Polish Jazz Ouartet”, образуя пару, для которой традиционный джаз имел большое значение.
никаких секретов. Они так же хорошо разбирались в “оригиналах” Сильвера, Дэвиса и Эллингтона, как и в “стандартах” Портера или Гершвина. Затем они отдалялись друг от друга все больше и больше. Каролак гастролировал по всему миру, исполняя современный джаз и популярную музыку, в то время как Пташин ограничивался джазовой студией Польского радио. Они снова встретились в 1973 году. На эту первую сессию записи, спустя годы, Пташин принес старые записи musie. Они оказались ненужными. Музыканты сразу же возобновили свою обычную игру, как будто никогда ее и не прекращали. Ясно. они оба любят этот вид джаза. Остальные музыканты - Чеслав Бартковски и Марек Близински - тоже чувствовали себя так, словно играли с ними годами. Действительно, это мейнстрим, который объединяет всех хороших джазменов.

Sound engineer Andrzej Malczewski
Photo and proj. graf.  M. Karewicz
LDA


Polskie Nagrania Muza – SX 1139
Recorded at Polskie Radio
Engineer  Andrzej Malczewski
Recorded 31 May, 24 October 1973 in Polish Radio, Warsaw
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Cena 65 zl
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!


ССЫЛКА:

СКАЧАТЬ ИЛИ ПРОСЛУШАТЬ










ALL STARS AFTER HOURS. 1973 - NIGHT JAM SESSION IN WARSAW. LP (POLAND)

 ALL STARS AFTER HOURS. 1973 

 NIGHT JAM SESSION IN WARSAW. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – SXL 1033
Matrix / Runout (On label A): S-3 XW-2151
Matrix / Runout (On label B): S-3 XW-2152
Vinyl, LP, Stereo, 33 1/3,  Blue labels, 
Country: Poland
Записан / Выпущен: October 1973 / 1973
Жанр,стиль: Jazz, Contemporary Jazz, Hard Bop,
mp3    320 кбит/сек. 134 Mb
Продолжительность:   48:35




TRACKLIST:



SIDE A

01. NESKIM  BLUES (Z. Namysłowski, M. Urbaniak) - 17:37

Soloists:
Tomasz Szukalski - Soprano Saxophone,
Stanisław Cieślak-Trombone,
Zbigniew Namysłowski - Amplified Alto Saxophone.
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Ptaszyn Wróblewski - Tenor Saxophone,
Zbigniew Seifert - Amplified Violin,
Włodzimierz Nahorny   - Alto Saxophone,
Krzysztof Sadowski - Hammond Organ,
Janusz Muniak - Soprano Saxophone,
Adam Makowicz - Piano,
Bronisław Suchanek - Bass,

other performers:
Czesław  Bartkowski - Drums,
Andrzej  Dąbrowski - Congas,
Jan Jarczyk - Trombone,
Włodzimierz Kurpiński — Baritone Saxophone,
Paweł Jarzębski - Bass,
Andrzej Trzaskowski - Percussion

02. SOLAR  (M. Davis) - 08:17

Zbigniew Namysłowski - Amplified Alto Saxophone ,
Tomasz Szukalski - Tenor Saxophone,
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Paweł Jarzębski - Bass,
Czesław Bartkowski – Drums

SIDE B

03. PEACE (H. Silver) - 09:27

Tomasz Szukalski — Tenor Saxophone,
Zbigniew Namysłowski - Piano,
Zbigniew Seifert - Amplified Violin,,
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Paweł Jarzębski - Bass,
Czesław Bartkowski – Drums 
 
04. SO WHAT (M. Davis) - 13:16

Soloists: Ptaszyn Wróblewski - Tenor Saxophone,
Wojciech Karolak - Hammond Organ,
Zbigniew Seifert - Amplified Violin,
Zbigniew Namysłowski — Amplified Alto Saxophone, 
Janusz Muniak - Soprano Saxophone,
Krzysztof Sadowski – Hammond Organ,
Jan Jarczyk - Piano,

other performers:
Andrzej Dąbrowski - Drums,
Czesław Bartkowski - Drums,
Bronisław Suchanek - Bass,
Paweł Jarzębski - Bass,
Włodzimierz Kurpiński - Baritone Saxophone,
Włodzimierz Nahorny - Alto Saxophone


Тот редкий случай, когда в названии нет рекламного преувеличения, действительно, все звезды, и действительно, после работы. Все происходит где-то в 3 часа ночи во Дворце Съездов в Варшаве, после фестивального вечернего концерта. И ведь хорошо играют, хоть и далеко уже было заполночь! А вообще на каждое имя можно делать отдельную ссылку, и тогда c непривычки очень легко можно запутаться, так что от соблазна воздержусь, ссылка – лишь на музыку, см. № 3, и название такое хорошее!
Андрей Константинов


Było już dobrze po północy gdy, zgodnie z tradycją festiwali Jazz Jamboree, kończył się koncert w Sali Kongresowej w Warszawie. Część publiczności opuściła już widownię, a na estradzie pojawiła się grupa polskich jazzmanów i zaczęła instalować i ustawiać nowe instrumenty. W prawym rogu estrady stanęły naprzeciwko siebie dwa Hammondy K. Sadów-skiego i W. Karolaka. Marek Karewicz, korzystając z okazji, przystąpił natychmiast do robienia wspólnych zdjęć. Perkusje Bartkowskiego i J. Stefańskiego ustawiono pośrodku, a stroiciel kończył strojenie fortepianu... Skonsternowana część publicz­ności zastygła na miejscach... obsługa sali uprzedzona o ma­jącym nastąpić dalszym ciągu nie interweniowała i na sali wyczuwało się atmosferę oczekiwania i napięcia. Andrzej Karpiński z POLSKICH NAGRAŃ - główny inicjator całego przedsięwzięcia - prowadził nerwowe rozmowy z „Ptaszynem” WróbJewskim namawiając go do pokierowania sesją nagra­niową, która — zorganizowana na zasadach jam session -utrwaliłaby muzykę czołowych polskich jazzmanów w nagraniu spontanicznym i unikalnym w historii polskiego jazzu. Całość w założeniu miała być utrzymana w stylu mainstream i tak też dobrano tematy. Pierwszy z nich Neskim Blues powstał jeszcze za czasów zespołu JAZZ ROCKERS. Wtedy to pod wpływem sławnego „Blue Train” Johna Coltrane’a stworzył Namysłowski najłatwiejszy dla polskich muzyków blues, bo oparty na krótkiej, kilkudźwiękowej melodii, którą muzycy tra­dycyjnie zwołują się do pracy. Jako drugi wybrano jeden z najstarszych tematów M. Davisa - So What, grywany do dziś na wszystkich niemal jam sessions. Wbrew przewidywaniom nagranie obu tych utworów odbyło się bez większych kłopotów, jeżeli nie brać pod uwagę nerwowej atmosfery spowodowanej dużą ilością muzyków i ograniczonym czasem płyty. Mimo tradycyjnego charakteru muzyki, elektronika była w użyciu: Z. Namysłowski grał na saksofonie podłączonym do wzmacnia­cza poprzez przystawkę wah-wah, Paweł Jarzębski i Zbigniew Seifert grali na swych instrumentach z pomocą pick-up’ów, a K. Sadowski zastosował Ring Modulator w partii solowej w So What. Nagranie zakończyło się ok. godz. 4 rano w sobotę 27.K.73 r. w asyście licznego grona miłośników jazzu. Zarówno im, jak i wszystkim słuchaczom płyty wykonawcy życzą, aby jazz przyniósł im dużo radości w życiu.
It was already after midnight when a concert of the Jazz Jamboree was coming to its end in the huge Congress Hall in Warsaw. Part of the audience had already left the hall, but, at the same time, there appeared on the platform a group of Polish jazzmen who began to install new instruments. In the left corner they placed, facing each other, two Hammonds of K. Sadowski and W. Karolak. Marek Karewicz lost no time in taking snapshots of the group. The drum sets of Bartkowski and J. Stefański were placed in the middle, while the tuner was ending his work at the piano... The amazed audience stopped and turned towards the platform... the ushers, having been told that the concert was to be continued, did not intervene, and there was in the hall a tense atmosphere of expectation. Andrzej Karpiński, the sponsor of the “Polish Jazz” record series and the main initiator of the venture, was engaged in a nervous talk with Ptaszyn Wróblewski whom hę was trying to persuade to take over the direction of a recording session which having the features of a jam session would fix the music of leading Polish jazzmen on a recording that would be spontaneous and unique in the history of jazz in Poland. The program was to be kept in the style of the mainstream and the themes were chosen accordingly. The first of them, Neskim Blues, dated back from the time of the Jazz Rockers. It was in those days that Namysłowski, influenced by the celebrated “Blue Train” by John Coltrane, created the easiest blues for Polish musicians, since it was based on a short tune of a few notes - traditionally a call to work for the musicians. The second of the chosen themes was M. Davis’s So What, which is still being played at almost all jam sessions. The recording went better than might have been expected, the only inconvenience being the nervous atmosphere which was caused by the great number of musicians and the limited duration of the disc. In spite of the traditional character of the music, electronics was applied in it too: Z. Namy­słowski was playing a saxophone plugged to an amplifier, Paweł Jarzębski and Zbigniew Seifert played their instruments by means of pick-ups, while K. Sadowski was using a Ring Modulator in the solo part of So What. The recording session ended at about 4 a.m. on October 27, 1973, in the presence of numerous jazzfans. And it is to them and to other listeners of the disc that we extend our wish: may jazz bring you a lot of joy in life.

Recorded live at the Congress Hali - Warsaw, October 1973
Reżyser nagrania: A. Karużas 
Operator dźwięku: K. Diakon


Polskie Nagrania Muza – SXL 1033
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Cena 80 zl.  LDA
Оцифровка: Николай (plastinka.org)
СПАСИБО!!!


воскресенье, 14 апреля 2024 г.

CZESLAW BARTKOWSKI. 1976 - DRUMS DREAM. LP (POLAND)

 CZESLAW BARTKOWSKI. 1976 

 DRUMS DREAM. LP (POLAND) 


Polskie Nagrania Muza – SX 1419
  • Matrix / Runout (Runout Side A): S3X 1419 A-2 K
  • Matrix / Runout (Runout Side B): S3X 1419 B-2 C
Vinyl, LP, Stereo, 33 1/3, Album, Black Labels
Country: Poland
Записан / Выпущен:  19.. / 1976
Жанр,стиль: Jazz, Contemporary Jazz,
mp3    320 кбит/сек.  100 Mb
Продолжительность:   40:02


TRACKLIST: 

ВОСПРОИЗВЕСТИ ВСЁ


SIDE A

01.A. DRUMS DREAM 
(C. Bartkowski) - 02:08

01.B. PRZEJSCIOWKA  
Bridge-passage
(C. Bartkowski, T. Stanko) - 03:27

02.A. FAO 
(C. Bartkowski, A. Makowicz, T. Stanko) - 08:09

02.B. ROZMOWA Z DZWONEM  
(Conversation with a Bell) - 01:47      
  
03. DRUGA SWOBODNA ETIUDA  
(The Second Free Etude)
(C. Bartkowski, T. Stanko, T. Szukalski) - 02:56

04. ROZMOWA ZE SLIWKA BEZ PESTEK 
(Conversation with a Pipless Plum) 
(C. Bartkowski) - 02:11

Czeslaw Bartkowski - Percussion
Adam Makowicz - Electric Piano 
Tomasz Szukalski - Soprano Saxophone
Tomasz Stanko – Trumpet

SIDE B

05.A.  GOOD TIMES, BAD TIMES 
(W. Karolak) - 08:06

05.B.  SEVEN FOR FIVE  
(W. Karolak) - 07:12

06. KOLYSANKA DLA MALUTKICH CHINCZYKOW  
 Lullaby for Tiny Chinamen
 (J. Pt. Wroblewski) - 04:10

„Studio Jazzowe PR" Orchestra conducted by Jan Ptaszyn Wroblewski 
 Wojciech Karolak - keyboards (05.A, B),
Tomasz Stanko – Trumpet


Design (Proj. Graf.) M. Karewicz
Redaktor Serii Andrzej Karpinski  

   В польской музыке 70-х одни и те же фигуры  появляются и в джазе, 
и в роке, тот же Намысловский, братья Щераньские, гитарист Дариуш 
Козакевич, кто еще – сами поищите. Не искключение и Чеслав Бартковский, 
популярейший востребованый барабанщик и – как следует из нижеизложенного 
 неплохой композитор. Да и партнеры на этой записи просто впечатляют, 
впрочем, все подробно изложено в аннотации пианиста Войцеха Кароляка, 
переведенной на английский Павлом Бродовским – А.К.


 Czeslaw „Maly” Bartkowski urodzil sie na tyle dawno ze mial jeszcze okazje terminowac w radosnym okresie jazzu beztroskiego, do ktorego najlepiej pasowalo twierdzenie iz nie jest wazne CO, lecz JAK sie gra. Ta do znudzenia powtarzana formulka jest niby dalej aktualna, ale trudno sie oprzec wrazeniu, ze aktualnosc ta zatraca stopniowo dawna ostrosc. Jazz zachowal wprawdzie swoja specyficzna ceche polegajaca na niemozliwosci wytyczenia granicy oddzielajacej tworczosc od wyko­nawstwa, ale wspolczesne warunki koniunkturalne i coraz silniejsza, wrecz sportowa konkurencja, powoduja coraz czestsze upraszczanie po­jec na ten temat Business muzyczny stworzyl konkretny, obcy naturze muzyki jazzowej podzial na bohaterskich leaderow i bezimiennych wy­konawcow ich idei. Jedna z broni przed anonimowoscia stalo sie dla jazzmana komponowanie. Leader-kompozytor, mobilitowany do rangi TWORCY, podpisuje sie pod caloscia produkcji bedacej jakze czesto rezul­tatem dzialania kolektywnego. W ostatecznym rozliczeniu miedzy arty­stami a audytorium bedzie figurowal juz tylko on. Dlatego obecny jazz jest w wiekszosci muzyka autorska. Jam-sessions przeszly do historii.
Czeslaw Bartkowski jest jednym z pierwszych polskich muzykow, ktoremu udalo sie przelamac bariere nieufnosci w stosunku do jazzmenow niekomponujacych. Zadecydowala o tym jego indywidualnosc; lekkosc z jaka realizuje swoje pelne finezji pomysly. Jest w jego grze sympatyczna nonszalancja czlowieka, ktory nie lubi celebrowania swoich spraw. Nie ma gadulstwa ani kontemplacyjnej monotonii. Jest bogactwo barw i swiadome operowanie pelna skala dynamiki instrumentu, ktorego brzmienie potrafi „Maly” znakomicie dostosowac do rozmaitych sytuacji. Czuje sie rownie swobodnie w muzyce intuicyjnej jak i w jazzie niefortunnie okreslanym jako konwencjonalny. Jest autentycznym, „kompletnym” perkusista jazzowym.
Pierwsza strona plyty to jakby suita, skladajaca sie z samodzielnych w pierwotnym zamysle, utworow, komponujacych sie jednak w wieksza, logicznie przebiegajaca calosc. „Przejsciowka”, „Fad” i „Druga swo­bodna etiuda” to improwizacje czterech wrazliwych inspirujacych sie nawzajem solistow. Bartkowski, Makowicz, Stanko i Szukalski pozwa­laja dzialac swojej intuicji i wyobrazni muzycznej, budujac wspolnie kazda z nich w mysl calkowitej swobody tworczej. Nagrania tego typu sa niepowtarzalnymi, jednorazowymi utworami muzycznymi, w ktorych moze sie zdarzyc wszystko i jezeli ich autorami sa - jak w tym przy­padku - jazzmeni z krwi i kosci, cokolwiek sie stanie, bedzie to JAZZ. Solowe miniatury Bartkowskiego zbudowane sa na zasadzie dialogow dwukrotnie nagranej perkusji. Kazda jest rozpracowaniem innego pro­blemu. Roznia sie od siebie zarowno zastosowaniem odrebnych brzmien jak i funkcja jaka spelniaja wzgledem siebie dialogujace instrumenty. Sluchajac drugiej „strony plyty, mozemy przesledzic sposob w jaki Bartkowski „funkcjonuje” w duzym, wymagajacym dyscypliny, aparacie orkiestrowym. Intuicjonista z pierwszej strony spelnia tutaj z powodze­niem funkcje perkusisty big-bandowego - choc nie tylko do tego spro­wadza sie jego rola. „Good Times, Bad Times”jest utworem stawiajacym perkusiscie wyjatkowo wysokie wymagania. Zageszczenie skomplikowa­nych figur rytmicznych wymaga perfekcji wykonawczej. „G. T. B. T”, polaczone jest z nastepnym utworem: „Seven For Five”. Mimo iz metrum 7/4 jest od dawna dla jazzmenow chlebem powszednim, ma w sobie ten rytm cos tanecznego, co odwraca czasem nasza uwage od warstwy melodyczne-harmonicznej, kierujac ja na dosyc obsesyjna rytmike. Skojarzenia tego typu zadecydowaly o daniu „Malemu” wolnej reki w skonstruowaniu swobodnej introdukcji, wprowadzajacej nastepnie ostinatowa figure na ktorej oparty jest caly utwor. Wreszcie zamyka­jaca plyte „Kolysanka dla malych Chinczykow.” Agresywny pierw­szy temat zawiera w sobie tyle napiecia rytmicznego jest tak inspiru­jacy, ze stanowi znakomite wyprowadzenie perkusyjnej improwizacji. Ostatnia, romantyczna czesc sklania w tym kontekscie do refleksji. Mozna jej nawet przypisac znaczenie symboliczne. Muzyka jest najbar­dziej uniwersalna i wieloznaczna forma przekazu roznych tresci. Im mniej sa one doslowne, tym szlachetniejszy jej gatunek.
Wojciech Karolak

Czeslaw Bartkowski is old enough to have done  his apprenticeship in that joyus period of care-free jazz which was best described by the caption that it wasn't WHAT you played but HOW you played that mattered. This ad nauseam repeated formula still holds true, however its aptness seems to be less and less apparent Although jazz has retained its specific quality which lies in the impossibility of drawing a line of demarcation between what is created and what is performed, our opinions tend to be over-simplified as a result of jazz's current commercial boom and the increasingly strong, virtually sportsman-like compe­tition. The music business has caused a phenomenon foreign to the spirit of jazz: the firm division into the charismatic leaders and the • nameless purveyors of the former's ideas. For jazzmen, composing has now become one of the weapons against anonymity. A leader-composer, elevated to the rank of the CREATOR, puts his seal to the whole of the product which more often than not is the result of collective work. In the final account, he alone will remain. That’s why present-day jazz is largely a composer's music. Jam sessions have become a thing of the past.
Czeslaw Bartkowski is one of the first Polish musicians to succeed in breaking through the barrier of mistrust toward non-composing jazzmen. And that he owes to his individuality, to his ease in conveying the full force of his ideas. In his playing there is the congenial noncha­lance of a man who hates to wallow in his work. There is neither extravagance, nor contemplative monotony. There is richness of tonal colors and a conscious use of the full dynamic range of the instrument whose sound he perfectly adapts to diverse situations. Bartkowski is equally at ease in intuitive music as in what is unhappily referred to as conventional jazz. He is a real, complete jazz drummer.
The record's first side features a kind of suite made up of originally self-contained pieces which nonetheless form a larger, logically deve­loping whole. "Bridge-passage", "Fao" and "The second free etude" showcase improvisations by four sensitive, mutually inspiring soloists. Bartkowski, Makowicz, Stanko and Szukalski follow their intuition and musical imagination, constructing their joint statements according to the principle of total artistic freedom. Recordings of this type produce unique, one-time-only musical pieces in which anything may happen, and if - as on this disc - the performers are all-round jazzmen, then whatever does happen, it will be JAZZ. Bartkowski's solo miniatures are constructed as dialogues of the twice recorded percussion. Each is a study in a different problem, varying in both the use of different sounds and in the way the dialoging instruments interact with each other.
Listening to the other side of the record, we can observe just how Bartkowski functions in the disciplined setting of a large orchestra. The intuitionist of the first
side here turns out to be an equally competent big-band drummer, though his role is much more than that. "Good Times, Bad Times" presents a drummer with a particularly tough challenge. The density of complex rhythmic figures requires performing perfection. "G.T.B.T." is combined with the ensuing piece: "Seven for Five". Although 7/4 time has long been common fare for jazzmen, it has a certain lilting quality which at times turns our attention from melody and harmony to focus on the quite obsessive rhythm. Bartkowski's free-form introduction develops into an ostinato figure forming the backbone of the entire piece. Finally, we come to the closing cut: "Lullaby for Tiny Chinamen". The aggressive first theme possesses so much rhythmic tension and is so inspiring that it makes a superb launching--pad for a percussion improvisation. In this context, the final, romantic part calls for reflection, assuming an almost symbolic meaning. Music is the most universal form of communication. And the less literal is its message, the nobler is its nature.
Translated by Pawel Brodowski


Polskie Nagrania Muza
Printed by Lodzka Drukarnia Akcydensowa
Rights Society: BIEM
Made in Poland
Cena 80 zl.  LDA
Оцифровка: lt87gf (rutracker.org)
СПАСИБО!!!

ССЫЛКА:

СКАЧАТЬ ИЛИ ПРОСЛУШАТЬ