Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Renowacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Renowacja. Pokaż wszystkie posty

15 lipca 2024

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #119: "Druga szansa" - stary dwustronny stół bitewny (4'x4') po renowacji

Temat aktualnej, #119-ej już edycji Figurkowego Karnawału Blogowego (dalej: "FKB"), zaplanowanej na lipiec 2024 r., brzmi "Druga szansa", a prowadzi ją Bahior, gospodarz bloga "The Dark Oak".



Jak większość tematów FKB, również i ten można interpretować na wiele różnych sposobów, jednakże moje pierwsze skojarzenie, wynikające z osobistych doświadczeń, wiąże się z renowacją starych makiet, czyli tematem, który już wielokrotnie przewijał się na blogu i zapewne nie raz się jeszcze pojawi.

Chociaż lipiec spędzam w dużej mierze poza domem, jakiś czas przed wyjazdem zrealizowałem dość szybki, ale poniekąd treściwy projekt w postaci renowacji mojego starego dwustronnego blatu do gier bitewnych. Przyznaję, że było to już jakiś czas temu przed wyjazdem, gdyż na odnowionym blacie zdążyłem zagrać już i z Warbossem Krzychem i z Panem Rybą, niemniej jednak zdjęcia i niniejszy wpis realizuję  już z datą lipcową, więc mam nadzieję, że da radę na poczet aktualnego FKB.

Przechodząc do rzeczy, oryginalnie blat (składający się z dwóch połówek dających łącznie standardowe wymiary 4' x 4') powstał niemal 14 lat temu i po latach przechowywania, użytkowania i przeprowadzce wymagał już drobnych napraw. Tak naprawdę jednak główną przyczyną, dla jakiej zdecydowałem się na renowację, była chęć dostosowania blatu do moich aktualnych "wymagań" kolorystycznych względem szeroko rozumianych makiet. Do tego należy dodać, że obecnie stosuję sporo efektów olejnych i pigmentów, których w momencie powstawania blatu w jego oryginalnym kształcie nie używałem. 

Z powyższych właśnie względów zdecydowałem, że przyszła już pora na "drugą szansę" dla blatu, tym bardziej, że pojawiły się widoki na nieśmiały powrót do w miarę regularnego grania.

Jak przebiegała renowacja?

W przypadku części "miejskiej" użyłem "efektów" samodzielnie rozrobionych z farb olejnych i terpentyny, nakładanych na blat z aerografu z dość sporą dyszą 0,8 mm, by przede wszystkim różnymi odcieniami brązu i zieleni przełamać oryginalną czarno-białą kolorystykę blatu. Następnie, w wybranych miejscach roztarłem nieco pigmentów. 

W przypadku części "pozamiejskiej" roboty były nieco więcej. Najpierw całość blatu pokryłem bejcą w kolorze "orzech włoski", rozcieńczoną naftą (miała być benzyna lakowa, ale się pomyliłem). Następnie podjąłem działania analogiczne do tych opisanych w przypadku "miejskiej" strony blatu.

Na zakończenie obie strony polakierowałem lakierem matowym, dla szybkości również nakładanym z aerografu.

Mam wprawdzie pewne wątpliwości, czy nie sypnąć jeszcze "zieleniny" na stronę pozamiejską - do rozważenia i ewentualnego uzupełnienia w przyszłości.

Nie ruszałem krawędzi i okuć na narożnikach - dość solidnie wzmocnione i pomalowane farbą olejno-ftalową dzielnie zniosły próbę czasu i nie miałem w ich przypadku pomysłu na dalsze ulepszenia.

Z końcowego efektu jestem zadowolony, zwłaszcza mając na uwadze relatywnie krótki czas, jaki poświęciłem na jego uzyskanie (zasługa głównie zastosowania szybkich metod malarskich). Po latach trochę żałuję wprawdzie, że nie zmontowałem oryginalnie trzeciego, środkowego, modułu (tak jak pozostałe dwa, o wymiarach 2' x 4'), co dałoby mi możliwość uzyskania w razie potrzeby powierzchni do gry o wymiarach 4' x 6', ale że blat większy i tak mam w planach, to w tym przypadku pozostanę jednak  przy standardowych 4' x 4'.






30 kwietnia 2023

Figurkowy Karnawał Blogowy. Edycja #104: "Kwiecień plecień..." - elfie ruiny!

"Kwiecień plecień... bo przeplata trochę zimy, trochę lata - oto temat kolejnej #104-ej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego (dalej: "FKB"), a jej gospodarzem jest Potsiat, twórca bloga Gangs of Mordheim.

Moją pracą na bieżącą edycję są odnowione przeze mnie elfie ruiny, oryginalnie wykonane przez Natalię paręnaście lat temu, które służyły nam przez lata, ale w mojej ocenie były nieco zbyt "pustynne" i w którymś momencie po prostu nabrałem chęci zaaplikować na nie nieco nowszych technik, nieużywanych jeszcze przeze mnie w czasie powstania tej makiety.

Innymi słowy, chciałbym, by ten element po odnowieniu służył nam jeszcze przez kolejne lata na stole "pozamiejskim" ("dziczowym") i przedstawiała ukryte gdzieś w głębi lasu resztki elfich budowli sprzed tysiącleci, z czasów sprzed "Wojny o Brodę", gdy elfie osady były powszechnym widokiem na ziemiach obecnego Imperium...

Jak owe elfie ruiny mają się do tematu "Kwiecień plecień..."?

Związki widzę co najmniej trzy, ale wszystkie odnoszą się do istoty przysłowia będącego tematem przewodnim bieżącej edycji, czyli przeplatania się zimy z latem. 

Pierwszy, dosłowny, czyli mieszające się na makiecie wątki "zimowe" (czyli żółto-czerwono-brązowe resztki roślinności z poprzedniego roku) z "wiosennymi", czyli świeżą roślinnością, jaka pojawia się po zimie.

Drugi, bardziej metaforyczny, czyli staroświatowe przeplatanie się wątków końca, upadku, zniszczenia i zepsucia (tych, wiadomo, w Starym Świecie, najwięcej) z jakimiś niewielkimi znakami zwiastującymi, być może, jakąś (wiosenną) "nadzieję" w przyszłości.

Trzeci, powiązany już z samymi elfami, które - w zasadzie podobnie jak krasnoludy - w Starym Świecie przeżywają swoją jesień, czy wręcz zimę, ale niekiedy potrafią jeszcze zaskoczyć swoją "wiosenną" żywotnością.



Wspomniane odnowienie oryginalnej makiety polegało przede wszystkim na pokryciu makiety wszelaką "chemią" z moimi ostatnio ulubionymi olejnymi "washami" (domowej roboty, czyli farbki olejne z tubki + dużo terpentyny ;)), pigmentami i oczywiście rozmaitym zielskiem, od małych kępek kwiatów i trawy, poprzez jakieś mchy i porosty, aż po niewielkie krzaczki i drzewka (z większych po namyśle zrezygnowałem).

W tym miejscu wspomnę jeszcze, że temat renowacji starych makiet to nie jest u mnie nowa sprawa - po prostu raz na kilka(naście) stwierdzam, że moje wymagania - i równolegle - techniki - zmieniły się na tyle, że najwyższa pora na jakieś udoskonalenia i poprawki. A jednocześnie trochę szkoda mi wyrzucać stare makiety, skoro można je odnowić ;).

Zanim zaproszę do obejrzenia pozostałych zdjęć w rozwinięciu wpisu, wspomnę jeszcze dla porządku, że FKB jest to inicjatywa o charakterze przede wszystkim motywacyjno-integracyjnym rozpoczęta przez Inkuba z bloga Wojna w Miniaturze.

Ponadto, na blogu QC pn. Danse Macabre można znaleźć listę dotychczasowych edycji FKB.

10 maja 2018

Ekspresowa renowacja "paint station"

Po dłuższej przerwie w aktywności modelarskiej - tym razem niespowodowanej tradycyjnym niedoborem czasu, a raczej brakiem weny twórczej i poświęceniem się innym aktywnościom,  takim jak np. wycieczki rowerowe, przyszła pora na odkurzenie warsztatu modelarskiego i przygotowanie stanowiska pracy pod realizację nowych projektów, gdyż najwyraźniej wena powoli wraca...

Po odkurzeniu warsztaciku i uporządkowaniu dupereli mój wzrok padł na dość mocno już wysłużone "paint station"... Z początku chciałem się ograniczyć do tradycyjnego przetarcia go z kurzu, ale gdy spojrzałem na niezmywalne zacieki z farbek i innych ustrojowych płynów modelarskich, pomyślałem, że czemu by nie pójść nieco dalej i poddać ten kawał HDFu drobnej renowacji...

31 lipca 2013

Skały (do SDKu) #8

Ostatni dzień miesiąca to dobry moment na publikację ostatniej, ósmej części cyklu przedstawiającego makiety skał przeznaczone do naszych klubowych rozgrywek.

Na deser zostawiłem oczywiście mój ulubiony element terenu z tej serii, czyli skałę o dość ciekawym kształcie, nieco bardziej wyszukanym niż poprzednie, której najważniejszym elementem jest gniazdo...

27 lipca 2013

Skały (do SDKu) #7

Pozostając nadal w temacie skał, prezentuję dzisiaj zdjęcia przedostatniej makiety z tego cyklu. Ostatnią, moim zdaniem najciekawszą, zostawiłem oczywiście na koniec, ale to już w kolejnym poście ;). Tymczasem już w najbliższy wtorek cały karton ze skałkami trafi do SDKu.

Tradycyjnie, zapraszam do obejrzenia zdjęć.

22 lipca 2013

Skały (do SDKu) #6

Po kilku postach i kilkunastu dniach przerwy pora wrócić do tematu makiet skał. Znudzonych pocieszam, że powoli zbliżamy się do końca tego mini-cyklu, zainteresowanych zaś pocieszam, że w przygotowaniu już kolejne serie makiet klubowych (choć bynajmniej nie skał, przynajmniej na razie ;)).

Bez dalszego zbędnego lania wody zachęcam do obejrzenia fotek.

7 lipca 2013

Skały (do SDKu) #5

Dzisiejszy post nie będzie zapewne zaskoczeniem - może nieco monotonnie, ale konsekwentnie kontynuuję serię makiet skał na klubowy użytek (dla przypomnienia: przede wszystkim do mordheimowych settingów "Border Town Burning" i "Empire in flames").

Zdjęcia makiet standardowo w rozwinięciu posta.

5 lipca 2013

Skały (do SDKu) #4

Systematycznie kontynuuję makietowy cykl skalny; kilka sztuk jeszcze do zaprezentowania pozostało. W dniu dzisiejszym prezentuję skałę wykonaną nieco innym sposobem i w nieco innym stylu niż ukazane poprzednio (inny materiał i brak podstawki). Podobne jest natomiast malowanie (z użyciem mojego ulubionego odcienia makietowej szarości tj. "Payne's Grey"), które jest jednym z elementów spajających cały skalisty zestaw.

4 lipca 2013

Skały (do SDKu) #3

Po krótkiej przerwie w ogrzej postaci pora powrócić - przynajmniej jeszcze na kilka notek - do tematu skał (dla przypomnienia: tym razem nie-zimowych). Prezentuję zatem kolejną z ukończonych ostatnio makiet (podkreślam słowo: "ukończonych", gdyż w stanie surowym powstały dawno temu w rękach nieznanego już obecnie SDKowego klubowicza). Tym samym kolejny drobny krok w klubowym terenowym postępie uczyniony ;).

28 czerwca 2013

Skały (do SDKu) #2

Dzisiaj rekordowo krótko, ale treściwie. Po wczorajszym wstępie trudno jednak dodać coś nowego w temacie odnowionego przeze mnie zestawu skał. Mimo wszystko, gdyby coś mi się jeszcze przypomniało, dobrych kilka notek do końca tego mini-cyklu mi pozostało, więc zdążę jeszcze ewentualnie dopisać dodatkowe informacje ;). Tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć drugiej ze skał!

Skały (do SDKu) #1

Prace nad makietami do klubu nadal trwają nieprzerwanie i choć miałem przez chwilę pokusę, by napisać, iż końca ich nie widać, to jednak gdy spojrzę wstecz, widzę już naprawdę pokaźny asortyment ukończonych prac, natomiast gdy patrzę przed siebie, powoli dostrzegam (choć na razie jeszcze w oddali) koniec pewnego etapu określanego ogólnie jako "renowacja starych makiet". Zanim jednak na warsztacie na dobre zagoszczą całkowicie nowe tereny, jeszcze przez jakiś czas w centrum uwagi będą makiety starsze, często niewykończone, oczekujące na renowację.

Właśnie do nich należy nowy zestaw makiet, który ukończyłem ostatnio (po prawdzie była to kwestia jednego wieczoru), a konkretnie: skały i głazy, przeznaczone przede wszystkim do mordheimowych "settingów" pozamiejskich, takich jak "Empire in Flames", czy "Border Town Burning", tym razem w wersji "letniej", w przeciwieństwie do całego cyklu pokrytych śniegiem skałek, jakie gościły na blogu już jakiś czas temu.

23 października 2010

Renowacja starych makiet cz. 6 - stary leśny cmentarz

W jednym z poprzednich postów, przy okazji prezentacji odnowionego grobowca bohatera, wspomniałem o drugiej makiecie "z zestawu", która jednakże z racji wyczerpania się zapasu materiałów, ściślej rzecz biorąc trawki elektrostatycznej, musiała nieco dłużej poczekać na wykończenie i tym samym umieszczenie na blogu. Zapas jednakże został już uzupełniony, makieta dokończona, a efekt prezentuję w dzisiejszej notce.

11 października 2010

Renowacja starych makiet cz. 5 - grobowiec bohatera

Po ostatnich parunastu dniach ciszy na Hakostwie nastała wreszcie najwyższa pora na nowego posta. Zaskoczenia raczej nie będzie - kontynuuję cykl notek relacjonujących prace nad renowacją naszych starych makiet. Początkowo zamierzałem w dzisiejszym poście umieścić zdjęcia dwóch nowych odrestaurowanych terenów, jednak zużycie się zapasu trawki elektrostatycznej uniemożliwiło mi zamknięcie prac nad drugim z nich. Pierwszy jednakże prezentuję już dzisiaj, odnowiony i gotowy do gry, a konkretnie: coś, co zaczynało niegdyś egzystencję jako bliżej nieokreślona ruinka, by okazać się ostatecznie grobowcem bohatera ;).

19 września 2010

Renowacja starych makiet cz. 4 - monolit Chaosu oraz "głowa dziada"

Praca nad starymi makietami wre. Kolejne odnowione sztuki to raczej drobiazgi, typowe "przeszkadzajki" dostosowane, tak jak poprzednio prezentowane elementy terenu, do walki w scenerii dziczy. W dzisiejszym odcinku prezentuję typowy raczej dla dzikich i ustronnych miejsc Starego Świata monolit Chaosu oraz wielką kamienną głowę "dziada" - pozostałość po prastarej podobiźnie jakiegoś dawno zapomnianego bóstwa.

16 września 2010

Renowacja starych makiet cz. 3 - skały (wraz z miejscem kultu Chaosu)

Prace renowacyjne cały czas w toku; póki co pozostaję przy makietach przeznaczonych do "dzikiej strony" stołu bitewnego. Dzisiaj prezentuję trzy sporej wielkości skały - typowy teren nieprzekraczalny i w dodatku zasłaniający pole widzenia. W nowym wcieleniu wzbogacony o parę drzewek, by jeszcze lepiej wkomponować się w sielski leśny krajobraz staroświatowej dziczy. Ciekawostką jest bluźniercza i drapieżna narośl Chaosu, która pojawiła się znikąd na jednej ze skał i wśród okolicznych kultystów, mutantów i heretyków rychło stała się obiektem kultu.

10 września 2010

Renowacja starych makiet cz. 2 - murki i brama (do scenerii wiejskiej)

Zgodnie z zapowiedzią z poprzedniego posta kontynuuję renowację wygrzebanych z piwnicy makiet. Dzisiaj prezentuję tworzące jeden zestaw trzy fragmenty muru i bramę. Makiety te wykonaliśmy z bratem dobrych kilka lat temu zgodnie z instrukcjami zamieszczonymi w jednym z pierwszych numerów gazetki "Władca Pierścieni" (mimo iż nigdy faktycznie nie graliśmy w LOTRa, parę numerów wpadło w nasze ręce i  muszę przyznać, że znajdujące się tam porady zarówno malarskie, jak i makietowe, wniosły natenczas co nieco w naszą skromną wiedzę hobbystyczną).

9 września 2010

Renowacja starych makiet cz. 1 - pagórki (leśne)

Gdy ponad rok temu przeprowadziliśmy się wraz ze Skavenblight do naszego mieszkania, całkiem świadomie i z premedytacją nie zabrałem ze sobą swoich starych makiet do Mordheim i Warhammera. Głównym powodem takiego działania była chęć wykonania nowych, lepszych, gdyż ze starych zwyczajnie nie byłem już zadowolony. Pozostawiłem je bratu, który jednakże dość szybko się ich pozbył, dostarczając je w sporym kartonie do mojej piwnicy ;). Tam przeleżały dobrych kilka miesięcy, aż do niedawna, kiedy to przy okazji jakiś prac remontowych natknąłem się na wspomniane pudło z terenami. Z pewnym sentymentem przejrzałem jego zawartość i trochę szkoda mi się zrobiło, że cały ten zbiór, na którego przygotowanie, jakby nie patrzeć, poświęciliśmy z bratem kiedyś trochę czasu, i na którym niejedną bitwę rozegraliśmy, teraz gnuśnieje w piwnicy, czekając już chyba tylko na wyniesienie do śmietnika. Przypomniawszy sobie opowieści naszego dobrego mordheimowego znajomego, Staśka "Dwalthrima" o renowacji i "tuningowaniu" starych terenów, uznałem, że te stare makiety mają jak najbardziej szansę znów zaistnieć bez wstydu na polu bitwy i dumnie stanąć obok konstrukcji najnowszych.