Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restless Dead. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Restless Dead. Pokaż wszystkie posty

20 czerwca 2015

Restless Dead - cała banda!

W ostatnich dniach było coś cicho na blogu. Przyznam, że nie chciało mi się za bardzo malować, a w konsekwencji i trochę bloga zaniedbałam, bo to wszystko się nawzajem nakręca: jest malowanie, są fotki figurek, są notki na blogu. Nawet, jeśli nie fotografuję tego, co akurat skończyłam malować, tylko coś starszego. Jakoś to wszystko jest od siebie zależne. Ale postanowiłam się jednak przełamać i wrzucić to bandę już dość starą - Restless Dead do Border Town Burning. Początki sięgają lat 2008-2009, kiedy był największy szał na BtB. Ówczesna wersja tej bandy była i nieliczna, i gorzej pomalowana. Potem, kiedy w klubie wreszcie zaczęliśmy grać pierwszą kampanię BtB, postanowiłam bandę nieco rozwinąć i przemalować to, co już miałam. Zrobiło jej to dobrze, choć nawet to nowsze malowanie jednak od dzisiejszego poziomu delikatnie odstaje. 

30 stycznia 2013

Restless WIPs - licz na koniu

Bandę Restless Dead uważałam już za skończoną, ale zapomniałam o dwóch liczach, których dostałam pod choinkę od szwagra - konnym i pieszym. Tydzień temu moja banda znalazła w eksploracji konia... i tak licz konny stał się bardzo potrzebny :) Przekonana, że będę go potrzebować w kolejnej bitwie, pomalowałam go dość szybko. Oczywiście jak na złość się nie przydał - graliśmy scenariusz podziemny, gdzie wozy zostają przy wejściu, a konni muszą zsiąść i zostawić wierzchowce na zewnątrz ;) Jednak w kolejnej bitwie będzie już jak znalazł. Ciekawe, czy koń wzmocni w jakiś sposób słabego z natury licza...

23 stycznia 2013

Restless WIPs - dwa wighty

To dwie dość specyficzne figurki. Mam w swojej bandzie do BtB sporo różnych trupków. Filigranowe szkielety z plastiku różnią się od starych metali. Z kolei jedyny wight, którego miałam dotychczas, był właśnie starym, ciężkim kawałem metalu. Poszukiwałam czegoś w podobnym stylu. Udało mi się kupić od M.T. po okazyjnej cenie (dziękuję!) te dwa cuda. Wiele osób można uznałoby te szkielety za brzydkie, ale właśnie takiego oldskulowego klimatu szukałam ;) Limit wightów w bandzie RD to trzy. A jednak dobrze mieć jakiegokolwiek stronnika zdobywającego doświadczenie. 

11 stycznia 2013

Restless WIPs - gigantyczny zdechły skorpion

Ta figurka długo przeleżała u mnie w ukryciu - po ślubie nie mogłam jej nigdzie znaleźć. Dopiero przy robieniu porządków niedawno udało mi się ją wreszcie znaleźć. Bone goliath to najemnik z BtB do bandy Restless Dead. Istnieją, oczywiście, figurki wielkich szkieletów - z GW do Khemri albo z Reapera. Ale i cena, i wygląd jakoś nie przekonywały do kupna... tego skorpiona Tomek kupił dawno temu za grosze na Allegro. To dość bluźnierczo wyglądający konstrukt - kościany, zdechły skorpion, kryjący w sobie ciało jakiegoś truposza...

9 stycznia 2013

Restless WIPs - dodatkowy zombiak

Tak, wiem - nie było mnie długi czas i jeszcze wyskakuję po powrocie z czymś tak lichym, jak zombie... no niestety, jakoś trzeba wrócić do hobby ;) Metoda małych kroków jest najlepsza, a tego zombiaka złożyłam sobie jeszcze przed Świętami i teraz nareszcie znalazłam czas, by go pomalować. Potrzebowałam jeszcze jednego zombiaka, bo mam jednego wybuchającego flakami i k3 ze skilla nekromanty. Zatem w najlepszym razie mogę mieć 4 zombie w bitwie, a do tej pory jak na złość zwykle tak mi się losowało ;) Nie chcąc już proxować czwartego zombie szkieletami, złożyłam sobie dodatkowego. Konstrukcja prosta jak budowa cepa - zero konwersji, no chyba, że konwersją nazwiemy doczepienie nóg szkieleta ;) Chciałam nawet dać nogi zombiacze, ale jakoś ich zabrakło. Poza tym jest to typowy zombiak, który idzie do przodu z wyciągniętymi łapami i charczy "muuuuuuusk".

7 grudnia 2012

Restless WIPs. A jednak zombie!

Jednak przekonałam się do złożenia paru zombiaków do bandy z BtB. Powodów było kilka - chęć posiadania kompletnej bandy, niska dozwolona liczebność trupów (12) połączona z faktem, iż mój nekromanta dostał skilla pozwalającego mu przyzwać k3 zombiaki na bitwę poza limitem... trochę dla klimatu, trochę dla kaprysu, powstały trzy zombiaki. Z perspektywy ostatniej bitwy uważam, że mogłam złożyć jeszcze jednego, ale na razie nie będę tego robić. Jednostka z nich upierdliwa pod względem prędkości, ale bardzo skuteczna i tania. Mimo wszystko szkielety ich nie zastąpią, choć miałam zamiar grać tylko nimi, bez gnijących panów ;)

26 listopada 2012

Restless WIPs - nowe modele. Jeszcze więcej kości...

Skończyłam poprawiać bandę do BtB, ale te poprawki i pierwsza bitwa nastroiły mnie jakoś pozytywnie do dalszych działań modelarskich w tym kierunku... Dawno temu złożyłam parę szkieletów więcej, ale kiedy straciłam serce do tej bandy, zostały tak w walizce... ciągle w podkładzie. Po latach wygrzebałam je i uznałam, że nie są złe. No, bez żadnych wielkich konwersji - po prostu złożyłam sobie parę szkieletów. Z perspektywy czasu mogę sobie żałować, że nie kupiłam wcześniej szkieletów z Khemri (części ich będą w zombiakach, bo po jakimś czasie kupiliśmy je do zupełnie innych celów). Ale w sumie szkielety to ożywione kości z różnych parafii - różnych bitew, różnego pochodzenia. Mogą mieć nieco inne wyposażenie. Pierwotnie miałam używać tych w zbrojach jako wightów, ale jednak nie mogę. Są za bardzo szkieletowi, nie wystarczy ich zakuć w zbroje.

21 listopada 2012

Restless WIPs - lifting bandy. Licz i nekromanta.

To już koniec samego poprawiania gotowych figurek. Jako ostatni poszli do lekkich poprawek licz wraz z nekromantą, czyli dwaj czarujący panowie - jeden jeszcze żywy, a drugi już dawno zdechły. Nie było przy nich wiele do roboty, ale pewne rzeczy jednak zrobiłam i, jak u całej bandy, dokończyłam podstawki. Wczoraj rozegrałam tą bandą pierwszą bitwę i jestem całkiem zadowolona. Nie jest aż tak słaba, jak sądziłam, choć niestety niskie statystyki licza bolą. Nadrabia jednak paroma innymi rzeczami, więc nie jest najgorzej. Trupy wprawdzie ze sporymi stratami, ale jednak wygrały swą pierwszą bitwę.

15 listopada 2012

Restless WIPs - lifting bandy. Grave guards.

Dziś dalej w ramach liftingu - grave guardzi, czyli bohaterowie. Figurki nabyłam chyba drogą wymiany z kimś w zamian za malowanie ;) Nie pamiętam, były bez tarcz, ale tarcze akurat dolepiłam z ramek szkieletów. Były całkiem przyzwoicie pomalowane te 3-4 lata temu, ale teraz jednak dobrze było je trochę poprawić, żeby pasowały do reszty bandy. To banalnie proste modele - szmaty, metaliki i jakieś tam drobiazgi. Bohaterowie z nich tacy w miarę mocni (jak na tę bandę, gdzie szef ma same dwójki w WS, BS, S i T). Zamierzam ich wystawić prawie na WYSIWYG  - prawie, bo zabrakło mi w początkowej rozpisce 5 zk na trzecią tarczę ;)

14 listopada 2012

Restless WIPs - lifting bandy. Szkielety + wight.

Dzisiaj liftingu bandy ciąg dalszy, nadal stronnicy, ostatni z nielicznej (jak do tej pory) gromadki. Jak już wspomniałam, nie składam zombiaków do tej bandy (chyba, że będę mieć corpse bomb), więc zostały tylko dwa szkielety i wight. Kościotrupów złożyłam pięciu, ale tylko dwaj doczekali się w swoim czasie pomalowania (teraz nadrabiam zaległości, więc będą też nowe kościaki). Wight jest również obowiązkowym stronnikiem w bandzie, bo jako jedyny zdobywa doświadczenie. W jego roli występuje model, który mamy od bardzo dawna (zwany pieszczotliwie Lordem Szkieletorem), ale do niczego się do tej pory nie przydawał. Odróżnia się jednak od zwykłych szkieletów do tego stopnia, że nie będzie kłopotu z odróżnianiem stronników. Poszukuję starych figurek w podobnym stylu - jeśli ktoś ma, chętnie odkupię. Limit wightów w bandzie wynosi 3, a chciałabym, by banda była kompletna.

11 listopada 2012

Restless WIPs - lifting bandy. Strachy na wróble

Dawno, dawno temu... nie, to nie początek bajki. Kiedy wyszło BtB, zaczęłam sobie składać bandę tamtejszych trupów. Niestety składanie i malowanie nawet podstawowego składu zajęło lata, a pełnego składu banda się nigdy nie doczekała. Trudno mieć pretensje do kogokolwiek poza sobą, ale na usprawiedliwienie dodam, że granie w BtB nie weszło niestety wówczas do klubu i niewielu było zainteresowanych. Trudno więc było kończyć bandę, którą nie było okazji zagrać. Stąd nazwa Restless WIPs, którą nadałam tej wiecznie niedokończonej pracy... Ostatnio jednak w SDK postanowiliśmy - gramy w BtB! Nie ma chyba lepszej okazji, by wreszcie zabrać się na dobre do tej bandy. Podstawowy skład został pomalowany ponad prawie trzy lata temu - licz, nekromanta, strażnicy grobowców oraz dwa szkielety, wight i strachy na wróble. Zombiaków do tej bandy postanowiłam w ogóle nie robić, bo tymi mogę zagrać w zwykłe Mordheim, a do klimatu Restless Dead bardziej pasują mi szkielety (droższe tylko o 5zk w rozpisce). Nigdy nie skończyłam ich podstawek, a i malowanie po tych latach przestało mi trochę odpowiadać, więc postanowiłam - prócz domalowania paru stronników - delikatnie przemalować całość, żeby odpowiadała obecnemu poziomowi malowania.

13 marca 2010

Restless WIPs na wykończeniu, czyli nekromanta

Zrobienie bandy Restless Dead do settingu Bordertown Burning wydawało się rzeczą prostą. Kilka starych metalowych modeli, pudełko szkieletów, trochę zombiaków i odrobina wolnego czasu. Jak się jednak można było przekonać, to co proste się wydaje, niekoniecznie zawsze takie jest. Ponad rok temu wyszło BtB, jakieś parę miesięcy wcześniej zaczęłam składać bandę... a oto ostatni z bohaterów, nekromanta.

18 listopada 2009

Licz, czyli postrach wschodnich pustkowi.

Dziś dla odmiany coś pomalowanego, mianowicie Licz. Licz ów jest do bandy Restless Dead z BtB i miał być na konkurs BtB, niestety przegrałam z terminem... konwersja mało karkołomna, chociaż uważam osobiście pomysł za niezły - części szkieletowe, części skaveńskie (korpus!) i jakieś resztki z zombiaków. Jak widać nie posiada nóg (trzyma się na drucie), co nawiązuje do fluffowego opisu jednostki, według którego licze są truposzami lub nawet resztkami truposzy, ledwo odzianymi w jakieś szmaty. Uznałam, że wobec tego może sobie lewitować. Licz dostanie jeszcze porcję śniegu na podstawkę, lecz to zrobię dopiero wówczas, gdy będzie gotowa cała banda (zaśnieżanie to dość brudna robota i wolę zrobić ją za jednym razem).

Jak zwykle nasz aparat ma kłopoty z uchwyceniem czerwieni (diabli wiedzą, czemu), dlatego zdjęć jest tyle, by te na których czerwień przypadkiem wyszła dobrze (podpowiem: drugie i czwarte) również się znalazły.

Miłego oglądania!