By móc w pełni świadomie przepuścić zawartość skarbonkowej świnki (po prawdzie- moja jedyna skarbonka ma postać szarego mopsa, lekko obitego po zabawach z chrzestną córą ㋡), postanowiłam wrócić do moich starych zabaw w klejenie moodboardów i spróbowałam zestawić najważniejsze elementy tej układanki. Wielką inspiracją do działania była nasza blogowa koleżanka i dyplomowana home stagerka Zoyka, która w tej materii jest prawdziwą mistrzynią. Ponieważ jednym z ważniejszych założeń od początku planowaniu salonu było posiadanie mebla, przy którym będziemy mogli zasiadać większą gromadą, nie chciałam pozbywać się naszego całkiem fajnego stołu z IKEI. Jest okrągły co daje możliwość "schowania" go w wykuszu i rozkłada się dając całkiem przyzwoitą powierzchnię. Czarnobrązowy stół BJURSTA jest w rzeczywistości dużo ciemniejszy i całkiem dobrze komponował się z czarną skórzaną kanapę- to ona jest numerem dwa, który nie wymaga zmiany. Postanowiłam zmierzyć się z zestawieniem dość surowej w klimacie witryny VITTSJO i prostych EAMESów i przyznam szczerze, efekt mnie zadowolił.
Ciekawa jestem Waszej opinii. Chyba największym wyzwaniem pozostaje dla mnie sprawa oświetlenia, choćby z uwagi na fakt, że górne punkty są dwa- w wykuszu i na środku salonu.
Co sądzicie o tych wybranych przeze mnie, pamiętając o tym, że na suficie musimy ze sobą zestawić dwie lampy?
Czy wybrać dwie takie same? Czy różniące się wielkością, ale pozostające w tym samym stylu?
Czekam na Waszą bezcenną pomoc! :)