Uwielbiam wiosnę! To taki czas kiedy biegam po ogródku i cieszę się z każdego zielonego listka. Budzę się do życia razem z pierwszymi kwiatami. Z drugiej strony to taki czas, kiedy czekam z drżeniem serca na pierwsze ciepłe noce, bo wtedy budzi się na dobre nasza lawenda. Dopiero po tym jak zobaczę pierwsze pączki znika niepokój, który towarzyszy mi od połowy kwietnia, od momentu odkrycia krzaków. Nie ma co owijać w bawełnę, nasze pole po zimie wygląda bardzo słabo. Niby widać, które krzaki przezimowały, które przemarzły, ale i tak dopiero nowe pączki pozwalają mi spać spokojnie. W tym roku mija 5 lat odkąd zaczęliśmy eksperymentować z lawendą w ekstremalnych warunkach. I co? Czy wiem już jak uprawiać lawendę na Podlasiu? Po zeszłorocznych bardzo obfitych zbiorach wydawało mi się, że nareszcie coś wiem, że odkryłam rozwiązania, które się sprawdzają. Aha, akurat! Tegoroczna zima bez mrozu znowu postawiła wszystko pod znakiem zapytania. Poza tym okazuje się, że chyba jednak sensowniej przycinać lawendę na wiosnę, ja do tej pory robiłam to zawsze jesienią. Jest całkiem prawdopodobne, że pozbyłabym się wcześniej wspomnianego niepokoju gdybym przycinanie zostawiła na wiosnę. I może nasza lawenda zaczynałaby kwitnąć kilka tygodni wcześniej? Czytam, szukam i będziemy znowu eksperymentować. Postanowione - będzie nowy kawałek pola. A teraz czas popatrzeć na świeżutki pączek, to uspokaja :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiosna. Pokaż wszystkie posty
piątek, 22 maja 2015
wtorek, 31 marca 2015
O marcu, w którym jak w garncu.
Marzec był na tyle pracowity, że zagubiłam się gdzieś w blogowej przestrzeni. Było trochę warsztatów i innych atrakcji. Zapraszam na szybki foto skrót.
Zaczęliśmy kosmetykami lawendowymi w Bubustacji.
W pierwszy wiosenny weekend utopiliśmy marzannę.
Potem kosmetyki zapachniały espresso w Kaffka Bistro.
W ostatni weekend zaczęliśmy przygotowania do świąt wspólnie ze Stanią Zamczysk.
Jeżeli macie ochotę podglądać na bieżąco co nowego robimy i gdzie jesteśmy, zapraszam serdecznie na dworzyskowego INSTAGRAMA i FACEBOOKA.Tam zaglądamy trochę częściej :)
u.
Zaczęliśmy kosmetykami lawendowymi w Bubustacji.
W pierwszy wiosenny weekend utopiliśmy marzannę.
Potem kosmetyki zapachniały espresso w Kaffka Bistro.
W ostatni weekend zaczęliśmy przygotowania do świąt wspólnie ze Stanią Zamczysk.
Jeżeli macie ochotę podglądać na bieżąco co nowego robimy i gdzie jesteśmy, zapraszam serdecznie na dworzyskowego INSTAGRAMA i FACEBOOKA.Tam zaglądamy trochę częściej :)
u.
czwartek, 5 czerwca 2014
wiejska wiosna.
Dostałam przyspieszenia i pędzę do przodu. Osiągnęłam już taką prędkość, że momentami nie wyrabiam się na zakrętach, ale cieszę się ogromnie! Podjęliśmy kilka strategicznych decyzji, dzięki którym może już wkrótce będziemy mogli zaprosić Was do Dworzyska. Decyzje zapadły, teraz rzuciliśmy się w wir pracy. Trzymajcie kciuki za realizację.
Wiejskie życie w instagramowym skrócie:
1. Moja ulubiona "galeria handlowa".
2. Leżaki. Wiadomo, do leżenia.
3. Śniadania na tarasie. Jeżeli tylko pogoda pozwala.
4. Truskawkowy sezon rozpoczęty.
5. Kotki, kaczki i cielaki. Dużo małych w tym roku we wsi.
6. Małosolne. Produkcja taśmowa.
7. Z łąki. Zawsze piękne.
8. Ser kozi z naszą LAWENDĄ!!! Najlepszy z miodem i wiejskim chlebem :)
u.
Etykiety:
Dworzysk,
fotki,
instagram,
kulinarnie,
lawenda,
lo,
scrap,
scrapbooking,
scrapki.pl,
wiejski żywot,
wiosna
środa, 21 maja 2014
lavender time.
Na blogu scrapki.pl trwa tydzień inspiracji. Tym razem tematem jest CZAS. Prace można zgłaszać do 23 maja --->klik.
Jest taki czas, za którym tęsknie całą zimę. To czas lawendy!
Lawenda rozprostowała już gałązki pod zimie i wypuszcza zielone pędy. Kosimy, pielimy i podglądamy nowe pączki :)
u.
Jest taki czas, za którym tęsknie całą zimę. To czas lawendy!
Lawenda rozprostowała już gałązki pod zimie i wypuszcza zielone pędy. Kosimy, pielimy i podglądamy nowe pączki :)
u.
Etykiety:
Dworzysk,
fotki,
lawenda,
lo,
scrap,
scrapbooking,
scrapki.pl,
wiejski żywot,
wiosna
sobota, 19 kwietnia 2014
przygotowania do świąt
To miały być pierwsze święta na wsi. Szykowaliśmy się jak na prawdziwe wiejskie święta przystało. Życie jednak lubi płatać figle i przewracać wszystko do góry nogami. Nasze święta będą wyglądać zupełnie inaczej niż planowaliśmy. Mimo wszystko mam nadzieję, że będą ciepłe, spokojne i wesołe i tego Wam życzę!
u.
u.
piątek, 11 kwietnia 2014
Wianek na drzwi, raz!
Na długo przed pierwszymi oznakami wiosny zapałałam chęcią powieszenia na drzwiach wiosennego wianka. W czeluściach internetu znalazłam kilka sklepów, które tworzą cudeńka. Cudeńka mają ceny jak to za cudeńka, a domowy budżet ni jak nie chciał się rozciągnąć o te dodatkowe kilkadziesiąt złotych. Postanowiłam się nie poddawać, w końcu potrzeba matką wynalazku, więc człowieku wymyśl coś! Człowiek rozejrzał się po domu, poszperał w szufladach, pomyślał i wymyślił.
Na bazie z brzozowych gałązek swoje miejsce znalazła suszona lawenda i białe sztuczne storczyki, które przewalały się w szufladzie od kilku ładnych lat. Kiedyś, dawno temu obdarowana przez koleżankę, podjęłam próbę hodowli tego kwiatka, ponieważ przekwitł dość szybko, ratowałam się gałązkami obsypanymi obficie kwieciem w wersji plastikowej. W końcu zabiłam również listki, więc trzymanie samych sztucznych kwiatów w doniczce nie miało żadnego sensu.
Lawenda i storczyki pewnie nie rosną obok siebie w naturalnym środowisku, ale póki na łące nie rozgości się wiosna będą sobie razem mieszkać na moich drzwiach. Potem planuję urozmaicać wianek tym, co akurat zakwitnie za płotem. Może pierwsze będą owocowe gałązki? W miastach mirabelki kwitną już jak szalone, u nas w lesie dopiero się zastanawiają czy wychylić główki, czekamy.
u.
Na bazie z brzozowych gałązek swoje miejsce znalazła suszona lawenda i białe sztuczne storczyki, które przewalały się w szufladzie od kilku ładnych lat. Kiedyś, dawno temu obdarowana przez koleżankę, podjęłam próbę hodowli tego kwiatka, ponieważ przekwitł dość szybko, ratowałam się gałązkami obsypanymi obficie kwieciem w wersji plastikowej. W końcu zabiłam również listki, więc trzymanie samych sztucznych kwiatów w doniczce nie miało żadnego sensu.
Lawenda i storczyki pewnie nie rosną obok siebie w naturalnym środowisku, ale póki na łące nie rozgości się wiosna będą sobie razem mieszkać na moich drzwiach. Potem planuję urozmaicać wianek tym, co akurat zakwitnie za płotem. Może pierwsze będą owocowe gałązki? W miastach mirabelki kwitną już jak szalone, u nas w lesie dopiero się zastanawiają czy wychylić główki, czekamy.
u.
wtorek, 8 kwietnia 2014
5 Marzanna.
"Może topienie marzanny okaże się coroczną
tradycją, w której będą uczestniczyć nasi goście, ci już znajomi i ci
zaznajomieni w trakcie wszystkiego co będzie działo się w Dworzysku?" Takie zdanie odkopałam w archiwum bloga. To był marzec 2010 roku, no i stało się :) W tym roku topiliśmy marzannę po raz piąty. Tak wyglądało zaproszenie:
Tak wyglądała 5 marzanna:
Tak wyglądała 5 marzanna:
| powstaje marzanna |
| nasze prywatne przedszkole |
| wiosenny orszak |
| część druga wiosennego orszaku |
Dopisała pogoda, dopisali goście. Było 55 osób + kilka czworonogów. Zaraz po tym jak marzanna popłynęła do morza na niebie pojawiły się bociany. Śnieg już chyba nam nie zagraża, co?
Wracając do opisu "pierwszej marzanny" czułam się podekscytowana i zmieszana jednocześnie. Dużo z tamtych planów udało nam się zrealizować, przede wszystkim - piszę to widząc przez okno pole lawendy :). Wiele rzeczy wciąż przed nami.
Zmieniło się moje życie, mam wrażenie, że na bardziej świadome. Chłonę świat wszystkimi zmysłami i cieszę się z każdej chwili blisko natury. Miałam różne wyobrażenia o życiu na wsi, głównie pozytywne, ale były też obawy. Wiele osób mówiło mi żeby nie spodziewać się sielanki, że ilość pracy i odległość od miasta skutecznie zabijają radość z mieszkania blisko natury. Czasami faktycznie codzienne sprawy odsuwają sielankę na dalszy plan, ale ona i tak jest. Jest w takich momentach jak ten, kiedy siedzę sobie i piszę post, a za oknem właśnie zaczyna się pierwsza wiosenna burza.
Śpijcie dobrze,
u.
Etykiety:
Dworzysk,
fotki,
lo,
scrap,
scrapbooking,
wiejski żywot,
wiosna
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Wiosenne planowanie.
Od kilku tygodni wpadłam w szał planowania. Plany duże, plany małe... zmiany, zmiany, zmiany. Mózg już mi paruje, zwoje się przegrzewają, ale lubię ten czas. Lubię czuć, że idzie nowe. Co roku o tej porze szykujemy się do kolejnego sezonu. Tym razem inaczej, bo nie musimy dzielić tygodnia między miasto, a wieś. Mieszkamy w lesie już pół roku i jestem pewna, że to była najlepsza decyzja jaką mogliśmy podjąć.
Czas planowania uwieczniony na scrapie zrobionym z materiałów ze sklepu scrapki.pl --->klik.
Szukacie scrapowych inspiracji? Pojawił się drugi wirtualny numer Histories de Pages. Klikając na okładkę przeniesiecie się na stronę, gdzie za darmo można obejrzeć 25 stron numeru. Jeżeli się Wam spodoba możecie zamówić prenumeratę. Magazyn będzie wychodził kwartalnie. Cieszę się bardzo, że dziewczyny zdecydowały się na wydawanie gazety po angielsku :)
Czas też na podsumowanie Hour by Hour. Tym razem dołączyła do nas NIEOCENIAMPOOKŁADCE. Koniecznie zajrzyjcie na jej blog --->klik.

Rozpędzam się w poniedziałek do 120km/h, może dzięki tydzień będzie przyjemniejszy? :)
u.
Czas planowania uwieczniony na scrapie zrobionym z materiałów ze sklepu scrapki.pl --->klik.
Szukacie scrapowych inspiracji? Pojawił się drugi wirtualny numer Histories de Pages. Klikając na okładkę przeniesiecie się na stronę, gdzie za darmo można obejrzeć 25 stron numeru. Jeżeli się Wam spodoba możecie zamówić prenumeratę. Magazyn będzie wychodził kwartalnie. Cieszę się bardzo, że dziewczyny zdecydowały się na wydawanie gazety po angielsku :)
Czas też na podsumowanie Hour by Hour. Tym razem dołączyła do nas NIEOCENIAMPOOKŁADCE. Koniecznie zajrzyjcie na jej blog --->klik.
Rozpędzam się w poniedziałek do 120km/h, może dzięki tydzień będzie przyjemniejszy? :)
u.
Etykiety:
Histories de Pages,
Hour by Hour,
lo,
scrap,
scrapbooking,
scrapki.pl,
wiejski żywot,
wiosna
poniedziałek, 24 marca 2014
Godzina po godzinie.
Jupi! Bawimy się znowu :) Tu możecie podejrzeć dzień Antilight --->klik.
Zeszły tydzień spędziłam w górach. Zrobiłam bardzo dużo zdjęć, ale dopiero w dniu wyjazdu zmobilizowałam się do cykania co godzinę. A wyglądało to tak:
Teraz Wasza kolej! Jest więcej słońca i więcej czasu, bo aż do 4 kwietnia czekamy na Wasze linki. Zasady znajdziecie tu --->klik, a linki możecie zostawiać w komentarzach pod tym postem lub tu --->klik.
Powodzenia :)
u.
piątek, 7 marca 2014
wiejskie życie.
Bardzo lubię wiejskie życie, szczególnie te podwórkowe. Ogródek
to bardzo wciągający temat, ale polubiłam
też część związaną z pracami w polu.
Zapraszam na blog scrapki.pl, tam zobaczycie krok po kroku jak robiłam wyszywany tytuł na tym scrapie --->klik.
Wieczorami najwięcej się dzieje w kuchni, a to za sprawą mojego małżonka, który odkrył nowe powołanie i piecze różne pyszne rzeczy. Jestem z tego powodu baaaaardzo szczęśliwa, ale i cięższa o parę ładnych kilo. ;) Na szczęście przerzucił się ostatnio z czekoladowych ciast na wypieki nieco mniej wspierające przyrost tkanki tłuszczowej. W roli głównej żytni chleb według przepisu z książki Andrzeja Fiedoruka "Kuchnia Podlaska".
Z dumą przyznaję, że mam swój mały udział przy
wykopkach i sianowaniu. Ostatnio dorobiłam się nawet własnego traktora.
Co prawda na getrach, ale od czegoś trzeba zacząć ;)
A co teraz słychać na wsi? Głównie kosy i żurawie. Poza tym sezon ogrodowy rozpoczęty. Pierwsze rabatki kwiatowe wyczyszczone, drzewa przycięte, wysiane pierwsze warzywa. Zabieramy się za dalsze porządki.
Słonecznego i twórczego weekendu!
u.
Etykiety:
Dworzysk,
fotki,
jesień,
kulinarnie,
lato,
lo,
scrap,
scrapbooking,
scrapki.pl,
w ogródku,
wiejski żywot,
wiosna,
zima
piątek, 7 czerwca 2013
w insta skrócie
Co nowego? Znowu wpadłam w wir zajęć, które pochłonęły mnie całkowicie. Praca wiejska przeplata się z wyjazdami i kolejne dni mijają nie wiadomo kiedy. Zaglądam tu dziś na chwilę, żeby częścią z nich się z Wami podzielić. Przede wszystkim już jutro zlot w Warszawie i nasze warsztaty! Nie mogę się już doczekać spotkania na żywo ze wszystkimi szalonymi scraperkami! Dżesika się szarpnęła i przygotowała gift dla każdego uczestnika. Jeżeli wybieracie się jutro do Warszawy zajrzyjcie do nas koniecznie! Wszystkie informacje o warsztatach PRZYKLEJ TO! znajdziecie tu --->klik.
Na wsi wchłonęło mnie powiększanie pola lawendowego i remont. Na szczęście czas na spacer i kawę zawsze się znajdzie. Zauważyliście, że już prawie lato? Poziomki i chabry mówią same za siebie :)
Legenda :)
1. lawendowe pole
2. poziomki
3. chabry
4. remont
5. zboża, już wyższe ode mnie
6. wyszedł kolejny numer Histories de Pages a w nim moje prace :)
Wracam do pakowania. To co, widzimy się jutro?
u.>I<
Na wsi wchłonęło mnie powiększanie pola lawendowego i remont. Na szczęście czas na spacer i kawę zawsze się znajdzie. Zauważyliście, że już prawie lato? Poziomki i chabry mówią same za siebie :)
Legenda :)
1. lawendowe pole
2. poziomki
3. chabry
4. remont
5. zboża, już wyższe ode mnie
6. wyszedł kolejny numer Histories de Pages a w nim moje prace :)
Wracam do pakowania. To co, widzimy się jutro?
u.>I<
Etykiety:
Dworzysk,
lato,
scrapbooking,
Warszawa,
warsztaty,
wiejski żywot,
wiosna
piątek, 3 maja 2013
Co nowego do przyklejenia?
Jak mijają Wam pierwsze dni maja? Relaksujecie się, opalacie i opychacie grillowanym żarciem ja na prawdziwą polską majówkę przystało? U mnie dziś od rana siąpi deszcz, więc niestety z hamaka musiałam przenieść się do domu. Senna atmosfera udzieliła się domownikom i gościom, właśnie przewracają się na drugi bok. Korzystam z chwili ciszy i z poranną kawą nadrabiam kilka zaległości blogowych. Mam Wam do pokazania scrapy, które były publikowane na blogu Przyklej to! Nazbierała się ich już zacna liczba. Dziś polecą trzy. Zaczniemy od najbardziej majówkowego.
Scrapowanie z tego co pod ręką czyli serwetka, ulotka i serwetka do ciasta. Po szczegóły zapraszam tu --->klik.
Drugi scrap zrobiony z użyciem ikeowego szablonu do dekorowania ciasta. Jesteście ciekawi jakiego? Zajrzyjcie tu --->klik.
Ostatni scrap jest zrobiony z użyciem mapy Poznania i planu targów motoryzacyjnych, które odwiedziliśmy w tym roku. To oczywiście było jedno z moich najskrytszych marzeń żeby spędzić cały dzień w hangarach pełnych samochodów :) Konkurs z mapą jeszcze trwa! Do niedzieli macie czas na zgłaszanie swoich prac. Do zgarnięcie zacna scrapowa nagroda ufundowana przez SODAlicious! Szczegóły tu --->klik.
Chyba przestaje padać. No to majówkujta się!
u.>I<
Scrapowanie z tego co pod ręką czyli serwetka, ulotka i serwetka do ciasta. Po szczegóły zapraszam tu --->klik.
Drugi scrap zrobiony z użyciem ikeowego szablonu do dekorowania ciasta. Jesteście ciekawi jakiego? Zajrzyjcie tu --->klik.
Ostatni scrap jest zrobiony z użyciem mapy Poznania i planu targów motoryzacyjnych, które odwiedziliśmy w tym roku. To oczywiście było jedno z moich najskrytszych marzeń żeby spędzić cały dzień w hangarach pełnych samochodów :) Konkurs z mapą jeszcze trwa! Do niedzieli macie czas na zgłaszanie swoich prac. Do zgarnięcie zacna scrapowa nagroda ufundowana przez SODAlicious! Szczegóły tu --->klik.
Chyba przestaje padać. No to majówkujta się!
u.>I<
Etykiety:
kolory,
lo,
przyklej to,
scrap,
scrapbooking,
SODAlicious,
wiejski żywot,
wiosna
Subskrybuj:
Posty (Atom)