Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Jax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Jax. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 kwietnia 2017

Joanna Jax – „Piętno von Becków” # 2















Wydawnictwo: VIDEOGRAF
Chorzów 2016





Po zakończeniu drugiej wojny światowej część znaczących polityków europejskich zapoczątkowała proces zmierzający do naprawy nie tylko wizerunku Europy, ale przede wszystkim rzeczywistości, która przez lata wojny była naprawdę dramatyczna. Tak więc zaczęto tworzyć nowe międzynarodowe układy oraz ustalano nowe państwowe granice. W tym samym czasie okrutnym wojennym zbrodniarzom albo wymierzano kary – nierzadko kary śmierci – albo ścigano ich niemalże po całym świecie. Dość szybko okazało się bowiem, że wielu z nich zamiast sprawiedliwego wyroku sądu otrzymało pomoc w ucieczce i w konsekwencji życie na nowych warunkach i z nową tożsamością. Patrząc na problem z perspektywy XXI wieku bardzo trudno jest w pozytywny sposób ocenić ten powojenny porządek. Dla wielu państw szokujący był przede wszystkim udział najważniejszych przywódców Związku Radzieckiego w procesach, które prowadziły do oskarżenia i ukarania nazistowskich zbrodniarzy. Trudno jest także zrozumieć inne – mniej znane – wydarzenia. Chodzi tutaj głównie o losy wielu aktywnych nazistów, którym ułatwiono ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości. Pomoc w opuszczeniu terenu Europy nadeszła bowiem nie tylko ze strony argentyńskiego rządu, ale także wysoko postawionych europejskich hierarchów kościelnych. Ten drugi fakt naprawdę mocno szokuje. Niezbyt jasny jest również udział Amerykanów w tym procederze.

Jeszcze przed 20 listopada 1945 roku, gdy swoje obrady rozpoczął Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze, wyżej postawieni naziści wiedzieli już, że niezwykle trudno będzie im uniknąć długoletniego więzienia albo nawet kary śmierci. Z kolei niektórzy z nich byli świadomi tego na długo przed podpisaniem kapitulacji przez przedstawicieli Trzeciej Rzeszy. W związku z tym dość szybko rozpoczęto ściśle tajne przygotowania do egzystowania w nowych realiach. Najprawdopodobniej na skutek działań samego Heinricha Himmlera (1900-1945) została powołana do życia organizacja związana z Argentyną o nazwie ODESSA, czyli Organizacja Byłych Członków SS (z niem. Organisation der ehemaligen SS-Angehörigen). Była to tajna siatka konspiracyjna, zaś jej kluczowym zadaniem było przede wszystkim zadbanie o transport esesmanów w miejsce bezpieczne i neutralne. Organizacja miała również na celu wykorzystanie zrabowanych podczas wojny kosztowności, które miały pokryć koszty tejże operacji. Pieniądze potrzebne były głównie na to, aby móc przekupić odpowiednich urzędników, jak również na wyrobienie nowych dokumentów oraz sfinansowanie kosztów podróży i – co za tym idzie – pierwszych najtrudniejszych miesięcy życia w nowym miejscu.

Juan Domingo Perón Sosa
Zdjęcie pochodzi z 1946 roku. 
Kraje Ameryki Południowej, szczególnie Argentyna i Brazylia, nie bez powodu stały się głównym kierunkiem emigracji nazistów. Zasadniczym atutem było ich położenie, czyli znaczna odległość od Europy. Z drugiej strony jednak hitlerowcy kierowali się tam z innych względów. Otóż ówczesny argentyński wiceprezydent i minister wojny Juan Perón (1895-1974) prowadził bowiem politykę, która łączyła w sobie nie tylko hasła nazistowskie, lecz także hasła społecznej sprawiedliwości, nie ukrywając jednocześnie swojej fascynacji upadłą Trzecią Rzeszą. Jeszcze zanim został wiceprezydentem, Juan Perón zajmował stanowisko wojskowego attaché we Włoszech. Były to lata 1939-1941. To pozwoliło mu zachwycić się faszyzmem Benito Mussoliniego (1883-1945) oraz propagowaną przez niego ideą przywództwa.

Niemniej nie tylko sentymenty decydowały o tym, że Argentyna stała się tak bardzo otwarta dla nazistów. Juan Perón chciał uczynić ze swojego kraju państwo silne i bardzo dobrze zmilitaryzowane. Dlatego też ściągał tam najlepszych specjalistów w dziedzinie wojskowości, jak również inżynierów, konstruktorów odrzutowców, a nawet ekspertów nuklearnych. Niektóre źródła wskazują, iż w 1943 roku przyszły prezydent zabiegał nawet o kontakt z Trzecią Rzeszą, chcąc nawiązać z faszystami współpracę. Ofertą Argentyny mocno zainteresowany był właśnie Heinrich Himmler, który zabezpieczał dalszy los esesmanów, lokując za granicą niemieckie kapitały.

Tak więc nie dziwi fakt, że jeden z bohaterów drugiej części rodzinnej sagi autorstwa Joanny Jax po wielu, wielu latach zostaje przypadkowo odnaleziony w Ameryce Południowej. Tym bohaterem jest Peter von Beck, czyli młodszy brat Wernera von Becka, którego czytelnicy poznali już w pierwszym tomie dylogii. Jest zatem rok 2014, natomiast w Brazylii mają miejsce XX Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej. I tak oto na jednym z meczów jakiś reporter uwiecznia na zdjęciu byłego nazistę, a potem puszcza w obieg fotografię, dzięki czemu cały świat dowiaduje się, że Peter von Beck wciąż żyje. Choć teraz jest już staruszkiem, któremu śmierć zagląda w oczy, to jednak nie zmienia to faktu, że informacja o jego obecności wśród żywych wywołuje szok wśród tych, którzy podczas wojny mieli z nim kontakt. Jedną z takich osób jest mieszkająca w Warszawie Kornelia Landowska. Staruszka mieszka wraz z wnuczką, którą traktuje dość specyficznie, pomimo że kobieta ma już swoje lata. Marta nie ma jednak pojęcia, dlaczego widok Petera von Becka na fotografii znajdującej się w gazecie tak bardzo zszokował jej babcię. Ponieważ Marta Landowska z wykształcenia jest historykiem, jest więc przekonana, że nie zostawi tej sprawy bez rozwiązania. Kiedyś na pewno przyjdzie taki moment, kiedy kobieta zajmie się tą kwestią.


Katoliccy biskupi w towarzystwie nazistów


Szybko okazuje się, że nie tylko w Polsce widok młodszego von Becka wśród żywych wywołał szok. W Londynie mieszka bowiem niejaki Tom Anders, który również bardzo emocjonalnie potraktował informację o byłym naziście. Pomimo że Brytyjczyk jest zbyt młody, aby móc spotkać się fizycznie z von Beckiem podczas wojny, to jednak widok byłego hitlerowca naprawdę mocno na niego podziałał. Dlaczego? Kim dla Andersa jest ten znienawidzony przez wielu starzec? Co takiego ich łączy? Ale to jeszcze nie wszystko. W Jerozolimie w rodzinie Halpernów wieść o żyjącym von Becku również wywołała wielkie poruszenie. Przed wojną Halpernowie mieszkali w Trzeciej Rzeszy, gdzie prowadzili świetnie prosperujący zakład jubilerski. Byli wtedy naprawdę kimś. Wszyscy ich szanowali, obdarzali zaufaniem i korzystali z ich nieprzeciętnej wiedzy odnośnie do biżuterii i drogocennych kamieni. Potem przyszła wojna i wszystko dosłownie z dnia na dzień zniknęło. Teraz senior rodu Halpernów pragnie wreszcie odzyskać to, co mu się prawnie należy. Do tej pory sądził, że wszystko przepadło. Myślał bowiem, że nikt z przedstawicieli znienawidzonej przez niego rodziny von Becków już nie żyje. A tu taka niespodzianka! Izaak Halpern szukał nazistów przez tak wiele lat i oto jedno przypadkowe zdjęcie w prasie sprawia, że w starym sercu Żyda odżywa nadzieja na odzyskanie rodzinnych dóbr i ukaranie winnego. Do tego celu stary Halpern wykorzystuje swojego bratanka Dawida, który jest agentem wywiadu. Czy zatem uda im się doprowadzić sprawę do końca? Czy Izaak będzie mógł kiedyś umrzeć w spokoju ze świadomością, że zrobił wszystko, aby przywrócić godność swoim przodkom?

Tymczasem w Warszawie niejaka Julia Kunis również pragnie dowiedzieć się czegoś o von Beckach. Kierują nią zupełnie inne motywy, aniżeli osobami wspomnianymi powyżej. Julia jest prawnuczką Wernera von Becka i jedyne, czego w tej chwili pragnie to poznać losy swojej rodziny. Kobieta wciąż pamięta, ile złego wyrządzono jej ukochanemu dziadkowi, kiedy na jaw wyszło czyim tak naprawdę synem jest Maurycy Kunis. Tak więc pragnienie poznania dziejów rodziny prowadzi Julię do Marty Landowskiej. Kobiety nawet nie przypuszczają, jak wiele mają ze sobą wspólnego. Okaże się też, że odkrywanie historii von Becków wcale nie będzie należeć do najbezpieczniejszych zajęć. Kim tak naprawdę byli osławieni von Beckowie, którzy tak bardzo zasłużyli się dla Trzeciej Rzeszy i jej wodza? Jakich zbrodni dopuścili się w imię wyznawanej ideologii? Czy teraz po wielu latach ich potomkowie mogą czuć się bezpieczni? Jak wiele tajemnic nie zostało jeszcze odkrytych? Czy ich ujawnienie przypadkiem nie pociągnie za sobą kolejnych nieszczęść?


Adolf Eichmann (1906-1962) przed sądem izraelskim 
Wyrokiem sądu nazista został skazany na karę śmierci przez powieszenie.
Jego ciało zostało spalone w krematorium, a prochy rozrzucone
nad wodami Morza Śródziemnego.
Zdjęcie pochodzi z 1961 roku. 


Muszę przyznać, że podczas gdy Dziedzictwo von Becków nie do końca spełniło moje oczekiwania, ponieważ w którymś momencie coś wyraźnie zaczęło się psuć, tak Piętno von Becków pochłonęło mnie bez reszty. Nie potrafiłam oderwać się od lektury. Tym razem Joanna Jax stworzyła opowieść nie tyle z historią w tle, co powieść na wskroś sensacyjną. Jej akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, czyli współcześnie i podczas wojny, lat komunizmu, aż do czasu, kiedy Polska była już całkowicie wolnym krajem. Czytelnik jest przenoszony w rozmaite miejsca na świecie. Tak więc czasami jesteśmy w Izraelu, aby już po chwili udać się do Szwajcarii albo do Niemiec, gdzie wraz z bohaterami możemy odwiedzić zrujnowany majątek von Becków. W tym wszystkim nie brakuje swoistego napięcia, które towarzyszy tego rodzaju powieściom. Natomiast nieoczekiwane zwroty akcji i postacie, których zachowanie może naprawdę zaskoczyć sprawiają, że książkę czyta się z ogromnym zainteresowaniem.

Okazuje się bowiem, że w miarę, jak Julia Kunis odkrywa coraz to nowe elementy układanki dotyczące jej przodków, również ona sama zostaje uwikłana w jakąś niezrozumiałą dla niej aferę. Przecież Julia chciała jedynie poznać losy swojej rodziny. Nawet przez myśl jej nie przeszło, aby coś ugrać dla siebie i wzbogacić się czyimś kosztem. Ona nawet nie ma pojęcia o tym, że bliscy jej pradziadka mieli na sumieniu coś więcej, aniżeli tylko przynależność do NSDAP i aktywną działalność w czasie tej strasznej wojny. Podczas gdy w pierwszym tomie sagi uwaga Autorki w głównej mierze skupia się na życiu Warnera von Becka i jego romansie z Marią Tarnowską, tak tym razem przed czytelnikiem zostaje odkryta bestialska osobowość Petera von Becka. Oczywiście wiadomo było, że młodszy von Beck nie należał do świętych, ale nikt tak naprawdę nie spodziewałby się, że był on zdolny do takich okrucieństw. Zepchany na margines przez własną rodzinę oraz wciąż żyjący w cieniu ubóstwianego przez wszystkich starszego brata, Peter pragnął również czymś zabłysnąć i pokazać władczemu ojcu, że nazwiska von Beck nie nosi od parady.

Znaczący wpływ na postępowanie poszczególnych bohaterów ma miłość. Tak naprawdę to ona kieruje ich działaniami i decyzjami, jakie podejmują. Nie zawsze są to właściwe decyzje, ale na ich zmianę jest już niestety za późno. Nawet po latach nie można naprawić krzywd, które zostały niegdyś wyrządzone. Miłość dotyka zatem nie tylko tych, którzy musieli żyć w czasie wojny, ale również tych żyjących współcześnie. Okazuje się też, że skutki decyzji podejmowanych przez starsze pokolenie oddziaływują na młodych, którzy nie są niczego świadomi. Od urodzenia nie mieli bowiem pojęcia, że są wychowywani w duchu wydarzeń z przeszłości ich bliskich. To one ukształtowały nie tylko ich dziadków, lecz także ich samych. Teraz jest więc okazja, aby położyć temu kres. Wystarczy jedynie doprowadzić pewne sprawy do końca i odkryć tajemnice, które do tej pory nie ujrzały światła dziennego.

Piętno von Becków pokazuje też, jak łatwo mogą przeciąć się ze sobą wzajemnie życiowe drogi ludzi, którzy do pewnego czasu nie mieli pojęcia o swoim istnieniu. Najważniejsze jednak w tym wszystkim jest wybaczenie. Czasu wrócić już nie można, a przecież żyć trzeba nadal. Nie wolno zatem obarczać młodego pokolenia uczuciami, które nie mają z nim nic wspólnego. Nie można dopuścić do tego, aby te złe emocje zostały odziedziczone przez młodych, ponieważ wtedy bardzo łatwo doprowadzić do zniszczenia im życia. Przyglądając się bohaterom widzimy również, że w obliczu zagrożenia są oni w stanie odrzucić na bok uprzedzenia i działać ramię w ramię dla dobra sprawy. To wymaga naprawdę sporej dojrzałości.

Podsumowując całą dylogię można śmiało stwierdzić, że Joanna Jax stworzyła naprawdę ciekawą historię z drugą wojną światową w tle. Jest to opowieść pełna emocji, zaskakujących zwrotów akcji, ale też pokazuje, ile tak naprawdę dla każdego z bohaterów znaczy miłość. W imię tego uczucia są oni zdolni do poświęceń. Z drugiej strony jednak ta sama miłość może działać destrukcyjnie i sprawić, że człowiek będzie zdolny do najgorszej podłości. Z kolei zasadniczym przesłaniem całej tej historii jest umiejętność wybaczania. Nie jest to łatwe, ale też nie niemożliwe. Trzeba jedynie wykrzesać z siebie choć odrobinę chęci i tym samym nie obarczać kolejnego pokolenia własnymi demonami przeszłości.









czwartek, 23 czerwca 2016

Joanna Jax – „Dziedzictwo von Becków” # 1
















Wydawnictwo: VIDEOGRAF
Chorzów 2014





Traktat Wersalski zawarty pomiędzy Niemcami i państwami Ententy (Wielka Brytania, Francja i Rosja) w dniu 28 czerwca 1919 roku, czyli niedługo po zakończeniu pierwszej wojny światowej, sprawił, że Gdańsk (z niem. Danzig) stał się wolnym miastem pod protektoratem Ligii Narodów*. Fakt ten miał doprowadzić do tego, aby zarówno niemieckie, jak i polskie żądania nie mogły generować żadnych nowych konfliktów. Niemniej od chwili, gdy nazistowskie Niemcy podjęły wysiłki dotyczące wcielenia Gdańska do Trzeciej Rzeszy, spory pomiędzy obydwiema stronami stale narastały.

Po zakończeniu pierwszej wojny światowej Polska zaczęła odradzać się jako państwo niezależne. Pomysł utworzenia Wolnego Miasta Gdańsk od samego początku nie był po myśli większości jego mieszkańców, którzy po latach przynależności do państwa pruskiego, a potem niemieckiego, twierdzili, iż Gdańsk to tak naprawdę miasto niemieckie. W dodatku po latach rozbiorów Polska jako odrodzone państwo uzyskało wreszcie dostęp do Morza Bałtyckiego znajdującego się na północ od Gdańska. Tam też zbudowano nowoczesny port morski, czyli Gdynię. W konsekwencji tych działań Prusy Wschodnie oddzielono od pozostałej części Niemiec tak zwanym korytarzem.

Od samego początku sytuacja polityczna w Gdańsku była dość niestabilna, natomiast jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy było rosnące w szybkim tempie poparcie dla partii nazistowskiej. W 1933 roku naziści mogli już cieszyć się pięćdziesięcioprocentowym poparciem w wyborach do Parlamentu (z niem. Volkstag). Utworzyli zatem swój rząd, który pozwolił na przyjęcie niezwykle radykalnej polityki wobec ludności żydowskiej oraz Polaków mieszkających na terytorium Wolnego Miasta Gdańsk. Okazywanie jawnej dyskryminacji przez Niemców wobec wyżej wymienionych nacji wymusiło na wielu Polakach opuszczenie miasta. Niemcy stanowili bowiem większość jego mieszkańców. Z kolei Żydzi traktowani byli znacznie gorzej od ludności polskiej. Zabierano im majątki i wyrzucano z domów, natomiast niezwykle piękną Wielką Synagogę zburzono tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej w 1939 roku. Obecnie w Gdańsku żyje zaledwie niewielka żydowska wspólnota, lecz praktycznie żaden z jej członków nie pochodzi z Gdańska.

Powyższa sytuacja okazała się niezwykle sprzyjająca dla ówczesnego przywódcy Trzeciej Rzeszy – Adolfa Hitlera (1889-1945) – który jako wymówki w kwestii zmuszenia państwa polskiego do przekazania Niemcom Gdańska, użył właśnie sporu o korytarz oddzielający Prusy Wschodnie od Niemiec. Ponieważ polscy politycy wyraźnie odmówili pójścia na jakiekolwiek ustępstwa terytorialne, Hitler wykorzystał ich decyzję jako doskonały pretekst ku temu, aby zaatakować Polskę i w ten sposób doprowadzić do najgorszej i najtragiczniejszej zbrodni w dziejach ludzkości.



Siedziba Volgstagu (Parlamentu) w Wolnym Mieście Gdańsk 


W takim właśnie Wolnym Mieście Gdańsk żyje młodziutka Maria Tarnowska. Jest rok 1934. W mieście żyje mnóstwo Niemców, a wśród nich także członkowie NSDAP. Maria jest nauczycielką w szkole powszechnej i mieszka w wynajętym skromnym pokoiku, którego w żadnym razie nie można określić mianem „luksusowy”. Maria nie zna swoich rodziców. Wychowywała się w niemieckim sierocińcu prowadzonym przez siostry zakonne, i to one są dla niej ojcem i matką. Choć jest już dorosła, to jednak nie zapomina o zakonnicach i w miarę możliwości stara się je odwiedzać. Maria jest też bardzo piękną młodą kobietą, więc nie dziwi fakt, że zwraca na siebie uwagę mężczyzn. Jednym z jej adoratorów jest Jan Kunis. To starszy od niej mężczyzna, który zarazem jest jej przełożonym. Niestety, panna Tarnowska nie widzi możliwości, aby związać się z Kunisem na stałe. Nic do niego nie czuje, pomimo że ten kocha ją całym sercem. Jedyne, co kobieta może mu zaoferować to przyjaźń.

Pewnego deszczowego dnia życie Marii Tarnowskiej diametralnie się zmienia. Jeśli do tej pory sądziła, że już zawsze będzie nauczycielką w szkole powszechnej i wyjdzie za mąż za jakiegoś przystojnego młodzieńca, któremu odda serce, to była w wielkim błędzie. Życie napisało bowiem własny scenariusz, w którym więcej dramatycznych i tragicznych scen, aniżeli tych szczęśliwych. Otóż, aby schronić się przed rzęsiście padającym deszczem, Maria przystaje pod daszkiem znajdującym się nad wejściem do najbliższej kamienicy. Bardzo szybko okazuje się, że jedno z mieszkań zajmuje oficer SS – Werner von Beck. To zupełnie przypadkowe spotkanie już na zawsze odmieni ich życie. Można śmiało rzec, iż obydwoje natychmiast zdają sobie sprawę z tego, że jest to miłość od pierwszego wejrzenia, choć o tym nie mówią głośno. Niestety, bardzo wiele ich dzieli. Nie są to wyłącznie poglądy polityczne, ale przede wszystkim chodzi o kwestię pochodzenia społecznego. Werner von Beck to niemiecki arystokrata, któremu rodzice już dawno zaplanowali przyszłość, zaś Maria Tarnowska jest sierotą, która wciąż musi liczyć tylko na własne siły i nie ma mowy o tym, aby była w stanie zaimponować komukolwiek posiadanym majątkiem, a właściwie jego brakiem. Lecz serce nie sługa i prędzej czy później uczucie wygra z rozsądkiem.



Brama Nizinna w Wolnym Mieście Gdańsk.
Był to pierwszy dworzec kolejowy w mieście. 


Romans Marii i Wernera to dopiero początek. W tych trudnych politycznie czasach ich miłość zostanie wystawiona na wielką próbę, i tylko od nich samych będzie zależeć, czy wyjdą z niej zwycięsko, czy ulegną wpływom i intrygom tych, którzy będą mieć swój własny cel w doprowadzeniu do końca ich związku. Kłamstwa, niedopowiedzenia i machinacje sprawią, że pojawi się chęć zemsty nawet na tych, którzy jeszcze do niedawna wydawali się być tymi, którym naprawdę można ufać. W dodatku już niedługo wybuchnie wojna i wtedy nasi główni bohaterowie będą musieli dokonać najtrudniejszego wyboru w swoim życiu. Maria i Werner staną po dwóch przeciwnych stronach: jedno z nich będzie ofiarą, zaś drugie katem. Gdzie zatem w tym wszystkim miejsce na miłość? Czy w wojennej zawierusze i czyhającej na każdym kroku śmierci będzie jeszcze miejsce na prawdziwe uczucie? Czy będzie można zaufać wrogowi, który bestialsko morduje w imię jakichś swoich chorych ideologii?

Akcja Dziedzictwa von Becków rozgrywa się na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Jest to opowieść o rodzinie, w której kolejne pokolenia będą musiały zmierzyć się z tajemnicą niełatwą do zaakceptowania zarówno przez poszczególnych członków tejże familii, jak i osoby trzecie. Tak naprawdę nigdy nie będzie można żyć spokojnie bez ryzyka, że któregoś dnia ktoś wreszcie trafi na ślad tego, co stało się jeszcze przed wojną i wyciągnie to na światło dzienne, aby móc w ten sposób dokonać zemsty. Z drugiej strony jednak Dziedzictwo von Becków to także opowieść o wybaczeniu. W życiu bohaterów są bowiem wydarzenia, które już na zawsze będą zakłócać im spokój, lecz bez wybaczenia nie będzie można wrócić do normalnego życia. Oczywiście najważniejsza w tym wszystkim jest miłość, bez której nie można mówić o jakimkolwiek wybaczeniu ani powrocie do normalności, choć krzywd zapomnieć się nie da.

Joanna Jax stworzyła historię, która naprawdę wciąga. Bohaterowie nie są czarno-biali. Każda z postaci pojawiających się na kartach książki posiada wady i zalety. Nawet bohater pozytywny ma na swoim koncie grzechy, o których wolałby nie pamiętać. Tło historyczne raczej nie budzi zastrzeżeń. Wraz z bohaterami podążamy nie tylko przez czas drugiej wojny światowej, ale także przez okres stalinizmu i komunizmu w Polsce, aż do lat nam współczesnych. Wyjeżdżamy do malowniczej Prowansji, Szwajcarii czy Londynu. Jesteśmy także w Niemczech, aby móc znów wrócić do Warszawy. Oprócz przedwojennego Gdańska, oczami wyobraźni możemy również oglądać okupowany Olkusz, Łódź czy Kraków. Prawdę powiedziawszy na kartach powieści jest mnóstwo miejsc na świecie, do których zabiera nas Autorka śladami swoich bohaterów.


Krwawa środa w Olkuszu – akcja pacyfikacyjna przeprowadzona 31 lipca 1940 roku.
Na zdjęciu widać mieszkańców miasta leżących wiele godzin na bruku, a potem bestialsko zamordowanych w odwecie za śmierć niemieckiego żandarma.  


Po przeczytaniu połowy książki byłam wręcz przekonana, że jest to lektura napisana na naprawdę wysokim światowym poziomie i sądziłam, że pisząc o niej nie będę miała najmniejszego powodu, aby przyczepić się do czegokolwiek. Trzeba wiedzieć, że już od pierwszych scen Joanna Jax buduje napięcie, ponieważ fabuła książki zaczyna się od pewnego tajemniczego morderstwa, którego dokonano w latach nam współczesnych. Jest też jakaś bliżej nieznana czytelnikowi dziewczyna, która nie wiadomo z jakiego powodu znalazła się nagle w szpitalu psychiatrycznym. I jak tu nie czytać dalej, skoro już wstęp tak bardzo intryguje? Niestety, pod koniec zaczęło się coś psuć. Rozumiem, że osiemdziesiąt lat to naprawdę spory kawał czasu, który – w tym wypadku  należy zmieścić na czterystu stronach. Niemniej czasami zbyt duża rozpiętość czasowa akcji sprawia, że cierpią na tym inne kwestie, nie mniej ważne przy pisaniu powieści. Odniosłam zatem wrażenie, że w wielu przypadkach Autorka szła po prostu na skróty. Nie zatrzymywała się, aby głębiej opisać uczucia poszczególnych bohaterów, chcąc wszystko jak najszybciej wyjaśnić. Wyglądało to trochę tak, jakby te postacie zupełnie nie przywiązywały wagi do tego, co się w ich życiu dzieje, szczególnie jeśli chodzi o akcję osadzoną w czasach powojennych. A dzieje się naprawdę sporo. Nad wieloma istotnymi sprawami zbyt szybko przechodziły do porządku dziennego. Lubię, kiedy dany bohater bije się z własnymi myślami i walczy z emocjami nieco dłużej, niż ma to miejsce w tej powieści.

Nie bardzo podobało mi się też zakończenie. Odniosłam wrażenie, że zostało ono stworzone tylko po to, aby w jakiś sposób tę część historii zakończyć i wyjaśnić wydarzenia opisane w prologu. Z kolei Ernest von Beck zupełnie mnie do siebie nie przekonał. Zapewne z założenia miał być postacią wysoce negatywną, i niby taki w istocie był, ale sposób, w jaki Autorka go wykreowała powoduje, że jest niesamowicie dziecinny i nieautentyczny. Ktoś, kto kieruje się w swoim działaniu motywami takimi, jak Ernest von Beck raczej nie powinien zachowywać się w sposób infantylny. Miał być potwór-psychopata w ludzkiej skórze, a wyszło zagubione dziecko. Z drugiej strony możliwe, że takie właśnie było założenie Joanny Jax. W końcu Ernest dorastał bez męskiego wzorca, nafaszerowany zbrodniczą ideologią swojej babki, co oczywiście w dużym stopniu mogło przyczynić się do charakteru jego późniejszego postępowania.

Po Dziedzictwo von Becków sięgnęłam z jednego prostego powodu: chciałam przeczytać kolejną książkę, która porusza trudny problem miłości pomiędzy nazistą a jego ofiarą. Zawsze wzruszają mnie tego typu historie i szukam w nich człowieczeństwa, które było obecne w latach hitlerowskiej okupacji. Pomimo tego, co napisałam powyżej jestem jednak skłonna stwierdzić, że ta powieść i tak okazała się najlepszą spośród tych, które czytałam w ostatnim czasie, a które dotyczyły wspomnianej tematyki. Na pewno Joanna Jax to pisarka, która ma ogromny talent i potencjał. Pisze lekko, a jej słów się nie czyta, lecz pochłania. Chętnie sięgnę po Piętno von Becków, a także inne książki Autorki. Trzeba pamiętać, że każdy czytelnik inaczej odbiera tę samą powieść, więc przypuszczam, że innym zupełnie nie będzie przeszkadzać to, co mnie wydawało się wadą. Po prostu lubię, kiedy akcja nie biegnie za szybko, a ja mogę poznać bohaterów bliżej, szczególnie ich sferę emocjonalną, aby móc wgryzać się w ich umysły. Lubię też, gdy autor poświęca więcej uwagi opisom miejsc, w których żyją jego bohaterowie. Natomiast jeśli chodzi o drugą wojnę światową w beletrystyce, to im więcej w niej dramatyzmu i drastycznych scen, tym jest dla mnie wiarygodniejsza.








* Liga Narodów – organizacja międzynarodowa powstała z inicjatywy prezydenta USA Thomasa Woodrowa Wilsona (1856-1924). Statut Ligi Narodów przyjęto na konferencji pokojowej odbywającej się w Wersalu w dniu 28 czerwca 1919 roku. Stanowił on pierwszą część Traktatu Wersalskiego i wszedł w życie 10 stycznia 1920 roku po uprzedniej ratyfikacji.