Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Judith Lennox. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Judith Lennox. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 stycznia 2017

Judith Lennox – „Zapisane na szkle”














Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Warszawa 2003
Tytuł oryginału: Written On Glass
Przekład: Ewa Partyga





Po zakończeniu drugiej wojny światowej (1939-1945) ludziom, którzy przeżyli ten dramat, bardzo trudno było wrócić do normalnego życia. Większość z nich cierpiała z powodu utraty bliskich. Byli też i tacy – szczególnie żołnierze wysyłani na front – którzy podczas wojny stracili zdrowie i doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że już nigdy nie będą mogli żyć tak, jak przed wybuchem wojny. Bardzo często wracali do domu, którego tak naprawdę już nie było, ponieważ albo został niszczony przez spadające z niemieckich samolotów bomby, albo po prostu nie było w nim bliskich, którzy mogliby na takiego żołnierza czekać. Rządy poszczególnych państw biorących udział w konflikcie również musiały zmierzyć się ze skutkami wojny. Trzeba bowiem było odbudowywać zniszczone miasta i doprowadzić do jako takiego stanu zrujnowaną gospodarkę. Taka sytuacja bardzo często okazywała się sprzyjająca dla wszelkiej maści oszustów i przestępców, którzy na biedzie i wprowadzanych ograniczeniach pragnęli się wzbogacić. Oczywiście władze starały się kontrolować tego typu nielegalne działania, ale wielokrotnie było tak, że oszuści wyprzedzali organa ścigania o krok i trudno było wpaść na ich ślad.

Trzeba pamiętać, że nie tylko Polska ucierpiała podczas drugiej wojny światowej, choć straty naszego kraju okazały się największe i najbardziej dotkliwe. Były to straty nie tylko w ludziach, ale także na płaszczyźnie materialnej. Innym europejskim krajem, który również sporo ucierpiał była Anglia, gdzie ludzie tracili życie przede wszystkim podczas nalotów bombowych. Nie było tam natomiast takiego prześladowania ludności cywilnej, jak w Polsce. Tylko u nas groziła kara śmierci za ukrywanie Żydów. Czasami można jednak odnieść wrażenie, że Anglicy swoje wojenne cierpienia stawiali ponad wszystko i wydawało im się, że żaden inny kraj nie poniósł większych strat niż oni. Możliwe, że taki odbiór ich powojennych reakcji jest błędny, lecz czasami na kartach książek autorstwa brytyjskich pisarzy widać, że to Anglia znajduje się w centrum działań wojennych, natomiast inne państwa są pomijane.

Wydanie brytyjskie z 2003 roku
Wyd. PAN BOOKS
Nie ulega jednak wątpliwości, że po wojnie bardzo trudno było zaakceptować nową rzeczywistość bez strachu, że w każdej chwili na głowę może paść niemiecka bomba. Po kilku latach terroru ludzie zaczęli się stopniowo przyzwyczajać do nowych realiów, więc taki względny spokój był dla nich czymś, jakby z innego świata. W dodatku trzeba jeszcze było na nowo budować relacje międzyludzkie i więzi rodzinne. Na pewno nie było to łatwe. Przyjrzyjmy się zatem dwóm rodzinom, które po zakończeniu drugiej wojny światowej muszą stawić czoło nowej rzeczywistości i próbować od nowa ułożyć sobie życie. Tymi rodzinami są Temperleyowie i Chancellorowie. Ich posiadłości od wielu lat sąsiadują ze sobą wzajemnie. Młode pokolenie obydwu klanów wychowywało się praktycznie na tym samym podwórku od dzieciństwa, więc nie dziwi fakt, że łączą ich naprawdę bliskie więzi, które czasami nawet wykraczają poza relacje czysto przyjacielskie.

Rodziny mieszkają w południowej Anglii. Temperleyowie prowadzą dobrze prosperującą firmę, która zajmuje się produkcją radioodbiorników. W czasie wojny zarobili na nich naprawdę sporo, ponieważ ludzie byli chłonni wiedzy z frontu, więc nagminnie zaopatrywali się w te urządzenia. Ponieważ syn Temperleyów – Marius – brał czynny udział w działaniach wojennych, to jego siostra – młodziutka Julia – musiała stanąć na czele firmy po nagłej śmierci ojca. Radziła sobie zadziwiająco dobrze, więc przedsiębiorstwo wciąż się rozwijało. Julia to bardzo piękna dziewczyna, więc nie można mieć za złe młodym mężczyznom, że zwracają na nią uwagę. Jeszcze przed wojną starszy z braci Chancellorów – Jack – obiecał jej, że po zakończeniu wojennej zawieruchy na pewno się z nią ożeni. Nie mógł zrobić tego podczas wojny, ponieważ został wysłany na front. W tym czasie jednak do Juli zbliżył się młodszy Chancellor – Will – który z powodu złego stanu zdrowia nie został powołany do armii. Nie da się ukryć, że z tego powodu czuł się wykluczony i było mu zwyczajnie wstyd, że chore serce nie pozwala mu walczyć z wrogiem i bronić ojczyzny.

Teraz jest rok 1946 i wszyscy żołnierze, którym udało się przeżyć wracają do rodzinnych domów. Wracają zatem i Marius Temperley, i Jack Chancellor. Niestety, relacje pomiędzy Jackiem a Julią nie są już tak dobre, jak miało to miejsce przed wojną. Wydaje się, że Will zajął jego miejsce u boku dziewczyny. Z kolei Marius pragnie odnaleźć kobietę, z którą łączył go wojenny romans. Gdzieś w centrum tego wszystkiego znajduje się natomiast siedemnastoletnia kuzynka Chancellorów – Topaz Brooke – która mieszka tylko z matką, ponieważ ojciec zmarł, kiedy dziewczyna miała zaledwie sześć lat. Veronica Brooke to kobieta bardzo despotyczna, która nie ma najlepszego zdania o swojej jedynej córce, uważając wręcz, ze ta nie posiada żadnych talentów i generalnie jest do niczego. Innego zdania są natomiast Will i Marius. Ten ostatni praktycznie od pierwszej chwili budzi w Topaz nieznane jej dotąd uczucia. Czy ta znajomość ma zatem szansę na przekształcenie się w coś poważniejszego? Czy los nie zakpi sobie przypadkiem z młodziutkiej Topaz i nie sprawi, że będzie musiała cierpieć?

Brytyjskie wydanie z 2015 roku
(również w formie e-booka)
Wyd. HEADLINE
Gdzieś w tle pojawia się natomiast podstarzała i schorowana kuzynka Chancellorów, która nie dość, że jest bardzo bogata, to jeszcze niesamowicie zgorzkniała, lecz członkowie rodziny tolerują ją ze względu na majątek, jaki posiada. Wszyscy wiedzą bowiem, że Carrie Chancellor będzie musiała prędzej czy później sporządzić testament i przekazać komuś z rodziny swoją farmę. Dla zdobycia takiego majątku warto zatem zacisnąć zęby i być miłym dla despotycznej starej panny, z której w młodości los okrutnie sobie zadrwił. Komu w takim razie przypadnie majątek Carrie? Czy walka o względy kuzynki doprowadzi do tragedii? Czym będzie kierować się kobieta przy pisaniu testamentu i ustanawianiu swojego spadkobiercy?

I tak oto przez siedem długich lat przeplatają się losy Temperleyów i Chancellorów. Bohaterowie przeżywają wielkie namiętności, ale też cierpią z powodu niepowodzeń i życiowych porażek. Dosięgają ich tragedie, które sprawiają, że ich sposób patrzenia na życie ulega zmianie. W miarę upływu lat dojrzewają i zaczynają zupełnie inaczej myśleć, a ich hierarchia wartości ulega modyfikacji. Niemniej, dla każdego z nich najważniejsza jest miłość, która potrafi zdziałać cuda, jeśli tylko jej na to pozwolą.

Zapisane na szkle to nic innego, jak tylko dobrze skonstruowana saga rodzinna, której akcja rozgrywa się w dość trudnych powojennych czasach. Judith Lennox skupia się w niej zarówno na emocjach towarzyszących bohaterom, jak i na opisie realiów panujących w Anglii tuż po drugiej wojnie światowej. Jesteśmy zatem świadkami nie tylko odbudowywania nadszarpniętych relacji międzyludzkich, ale także oczami wyobraźni widzimy zniszczony Londyn, któremu należy przywrócić przedwojenny splendor. Nasi bohaterowie każdego dnia próbują odnaleźć się w tej nowej rzeczywistości i ułożyć sobie życie tak, aby poczuć się spełnionymi. Oni stale poszukują szczęścia, które zostało im odebrane. Niejednokrotnie dokonują złych wyborów, które potem mszczą się na nich, przyprawiając ich o cierpienie. Czasami jednak nie wiedzą, że upragnione szczęście jest tuż obok i jedynie trzeba wyciągnąć po nie rękę.


Tak w 1946 roku świętowano w Londynie zakończenie drugiej wojny światowej.
Na zdjęciu widać maszerującą brytyjską piechotę podczas
Londyńskiej Parady Zwycięstwa,
która odbyła się
w dniu 8 czerwca 1946 roku. 

fot. Imperialne Muzeum Wojny (z ang. Imperial War Museum)


Choć na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że Temperleyowie i Chancellorowie są rodzinami wywodzącymi się z wyższych warstw społecznych, to jednak prawda wygląda nieco inaczej. Oczywiście w obydwu przypadkach przestrzegane są konwenanse obowiązujące jeszcze przed wojną, lecz bohaterowie żyją już w zupełnie innych czasach i jakoś niespecjalnie są skłonni do tego, aby kierować się w życiu normami społecznymi i tym, co inni powiedzą. Tak żyje szczególnie młode pokolenie, które naprawdę wiele już widziało. Przecież niektórzy z mężczyzn walczyli na froncie, a tam nie było miejsca na to, aby dzielić żołnierzy pod względem ich pochodzenia. Tam wszyscy byli równi i walczyli o to samo oraz przeciwko temu samemu wrogowi. Podobnie kobiety. Lata wojny wiele zmieniły w sposobie postrzegania przez nie świata. Starych zasad trzymają się tylko ci, którzy wojnę spędzili w domach i nie angażowali się w jakiekolwiek działania przeciwko nazistom.

Zapisane na szkle to jedna z wcześniejszych książek Judith Lennox, dlatego też nieco różni się od tych, które Autorka pisze obecnie. Chociaż z obydwiema rodzinami związane są pewne tajemnice z przeszłości, to jednak nie są one w stanie wstrząsnąć czytelnikiem do tego stopnia, aby na długo zapadły mu w pamięć. Jest także obecny wątek kryminalny, lecz nie wpływa on znacząco na jakość powieści. Autorka wprowadziła także postacie, które są przedstawicielami środowiska aktorskiego. To bardzo specyficzni ludzie, którzy żyją po swojemu, nie dbając w ogóle o obowiązujące konwenanse. Moim zdaniem książka jest raczej opowieścią o ludziach którzy kochają i pragną zaznać szczęścia – czasami nawet za wszelką cenę – niż o sekretach, które skrywają w sobie przez lata, aby w końcu wyciągnąć je na światło dzienne i zszokować nimi otoczenie. Myślę, że powieść może spodobać się tym, którzy lubią spokojne sagi rodzinne osadzone w realiach powojennych. Nie należy się jednak spodziewać tego, że fabuła nas wzruszy albo sprawi, iż zapamiętamy tę historię na długo. 







sobota, 27 sierpnia 2016

Judith Lennox – „Tajemne lata”
















Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Warszawa 2000
Tytuł oryginału: The Secret Years
Przekład: Ewa & Ryszard Rudolfowie




Przyjaźnie zawierane w dzieciństwie zazwyczaj wpływają na całe nasze życie. Ważne jest zatem, aby wybierać sobie takich przyjaciół, którzy nie przysporzą rozczarowań i nawet po latach nie odwrócą się do nas plecami. Tylko jak to zrobić, skoro w miarę dorastania u człowieka zmieniają się i charakter, i priorytety? To, co było ważne w dzieciństwie, po latach przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Z drugiej strony jednak bywa też tak, że ludzie krzywdzą bez względu na wiek. Negatywne uczucia, które przecież nikomu nie są obce, mogą nierzadko doprowadzić do poważnych rozłamów w przyjacielskich relacjach. Pewnego dnia może bowiem pojawić się zazdrość, która w miarę upływu czasu przerodzi się w zawiść, a wtedy stoimy już tylko o krok od nienawiści, która z kolei może doprowadzić do tragedii.

Od chwili urodzenia człowiek z każdym dniem coraz bardziej poznaje świat i odkrywa jego dobre i złe strony. Wtedy to od nas samych zależy, ile dobrego, a ile złego będziemy czerpać z otaczającej nas rzeczywistości. Przy kreowaniu własnego świata nie wolno zapominać, że bardzo trudno będzie namalować go bez obecności w nim drugiego człowieka. Nasze relacje z przyjaciółmi uzależnione są również od tego, w jakich realiach żyjemy, z jakiego środowiska pochodzimy, czy też w jaki sposób – jako dzieci – byliśmy wychowywani przez rodziców czy innych dorosłych. Często przeszkodą w nawiązywaniu dobrych relacji z rówieśnikami mogą okazać się różnice klasowe, które nie pozwalają na przyjaźń bogatych z biednymi, ponieważ ci pierwsi zawsze będą czuć się lepszymi i na każdym kroku będą starać się epatować swoją wysoką pozycją społeczną.

Thomasine Thorne to młoda kobieta, która bardzo szybko musiała zdać sobie sprawę z tego, że musi liczyć tylko na własne siły. Jako mała dziewczynka została osierocona przez rodziców. Ojca zabiła jakaś tajemnicza choroba, zaś matka zmarła w połogu, wydając na świat maleńką Hildę. Dziecko również zmarło, zaś Thomasine została zabrana do Anglii, gdzie wychowywały ją konserwatywne ciotki surowo przestrzegające obowiązujących konwenansów. Nie dziwi więc fakt, iż nasza bohaterka wkraczając w dorosły świat nie miała pojęcia nawet o podstawowych zasadach, jakie tym światem rządzą. Bardzo długo myślała, że kobieta może zajść w ciążę tylko ze swoim mężem, a małżeństwo nie oznacza bynajmniej fizycznych zbliżeń, a jedynie obrączkę na palcu. Jakież było jej zdziwienie, kiedy okazało się, że dziecko może spłodzić pierwszy lepszy kochanek, natomiast droga do małżeństwa może być naprawdę długa i wyboista.

Tuż przed wybuchem pierwszej wojny światowej Thomasine Thorne wraz z dwiema ciotkami mieszkała w pewnej ubogiej angielskiej wiosce o nazwie Drakesden, w której wszystko tak naprawdę zależało od bogatej rodziny rezydującej w posiadłości Drakesden Abbey. Jak przystało na arystokrację, Blythe’owie również uważali samych siebie za lepszych od pozostałych mieszkańców wioski i żądali, aby każdy bez słowa skargi wykonywał ich polecenia. Pieniądz był bowiem środkiem, który potrafił załatwić wszystko. Wystarczyło zagrozić, że gotówka przestanie płynąć z Drakesden Abbey, a wówczas nawet pastor zmieniał zdanie i przestawał postępować „po chrześcijańsku” wobec bliźnich. Nastoletnia Thamasine z tęsknotą spogląda więc w stronę rezydencji Blythe’ów. Dziewczyna marzy o tym, aby móc zaprzyjaźnić się z ich dziećmi, lecz nie jest to takie łatwe, ponieważ pochodzi z nizin społecznych, a tacy ludzie mogą co najwyżej pracować na utrzymanie Blythe’ów.


Tak wyobrażam sobie mroczną posiadłość Drakesden Abbey.


Sytuacja zmienia się jednak latem 1914 roku. Wówczas w ogrodach Drakesden Abbey spędza wspólnie czas czworo młodych ludzi: wspomniana już Thomasine Thorne, ubogi syn kowala Daniel Gillory oraz dwoje dzieci Blythe’ów – Nicholas i Lally. Nicholas – jako najstarszy z całej czwórki – jest zauroczony Thomasine, która odznacza się nieprzeciętną urodą, pomimo że jest dopiero nastolatką. Chłopak zaprasza ją zatem do rezydencji i oprowadza po pokojach. Pokazuje jej też cenny rodzinny klejnot, który nagle znika w tajemniczych okolicznościach. Tak naprawdę nikt nie wie, co takiego się z nim stało. Czyżby ukradła go Thomasine po tym, jak Nicholas otworzył sejf i pozwolił podziwiać Firedrake’a? Szybko okaże się, że ten nieprzyjemny incydent odciśnie swoje piętno na życiu całej czwórki. Już nigdy nic nie będzie wyglądać tak samo. Matka Nicholasa i Lally Blythe’ów na pewno się o to postara.

Po tajemniczym zniknięciu klejnotu, Thomasine Thorne zmuszona jest opuścić dom ciotek i udać się do Londynu, gdzie będzie uczyć się tańca w szkole prowadzonej przez trzecią z ciotek o imieniu Antonia. Tam po jakimś czasie podejmuje pracę jako tancerka. Niemniej życie artystyczne wcale nie należy do najłatwiejszych. Dziewczyna musi zaakceptować jego specyficzność. Wtedy też wdaje się w płomienny romans z jednym z najbardziej pożądanych aktorów. Niemalże każda kobieta zazdrości jej, iż ta ma u boku przystojnego Clive’a Currana, nie wiedząc tak naprawdę jak w rzeczywistości wygląda związek z aktorem. Niedoświadczona Thomasine również nie zdaje sobie sprawy z wielu rzeczy. Nie ma pojęcia, jak należy postępować z mężczyzną i na czym tak naprawdę polega związek z przedstawicielem płci brzydkiej. Jej naiwność i wiara w prawdziwą miłość doprowadza do tego, że pewnego dnia Clive wylewa na Thomasine przysłowiowy kubeł zimnej wody i od tej chwili zrozpaczona dziewczyna musi radzić sobie sama. Wygląda jednak na to, że dobry los tak do końca jej nie opuścił, ponieważ w najbardziej dramatycznym momencie na drodze Thomasine staje Nicholas Blythe, którego uczucie – pomimo upływu lat – wcale się nie zmieniło. Czy zatem panna Thorne może mu zaufać? Czy może znów zaryzykować i związać się z mężczyzną, nawet takim, którego zna od dzieciństwa? Czy może liczyć na prawdziwe szczęście u boku Nicholasa? Co stanie się, kiedy jego zaborcza matka dowie się, iż jej ukochany syn właśnie poślubił dziewczynę, której ta z całego serca nienawidzi? Czy Thomasine będzie w stanie poradzić sobie z negatywnymi uczuciami wobec swojej osoby, które skieruje do niej jej własna teściowa?

Najnowsze wydanie brytyjskie (2015)
Tajemne lata to przede wszystkim powieść z pierwszą wojną światową w tle. Jak wiadomo, Brytyjczycy – podobnie jak przedstawiciele innych europejskich krajów – niezwykle aktywnie uczestniczyli w bitwach rozgrywanych podczas Wielkiej Wojny. Stres, którego tam doświadczali bardzo źle, a wręcz tragicznie, odbił się na ich psychice. Po powrocie do domu już nigdy nie byli w stanie funkcjonować normalnie. Przed ich oczami wciąż przewijały się drastyczne obrazy z frontu, a krzyki rannych i umierających kolegów nigdy tak naprawdę nie zniknęły z ich świadomości. Do tego wszystkiego dochodziła jeszcze niewyobrażalna agresja wobec najbliższych. Nikt nie mógł czuć się bezpieczny w pobliżu weterana wojennego. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Nie dość, że Nicholas stracił na wojnie starszego brata, który miał zostać spadkobiercą majątku, to jeszcze w dodatku nie może poradzić sobie z własną traumą. Aby zabić w sobie negatywne emocje, mężczyzna prowadzi niezwykle rozrywkowe życie. Spotyka się z przyjaciółmi, którzy – podobnie jak on – nie wyobrażają sobie, że mogliby nie odwiedzić tego czy innego miejsca, tylko po to, aby podnieść sobie poziom adrenaliny. Czy takie życie jest dobre dla Thomasine Thorne? Czy młoda kobieta będzie mieć na tyle siły, aby sprostać oczekiwaniom męża? Czy będzie umiała mu pomóc w zapomnieniu o koszmarze wojny?

Z drugiej strony są jeszcze Daniel Gillory i Lally Blythe. Pomimo że prowadzą oddzielne życie, a Daniel raczej nie utrzymuje kontaktów z Nicholasem i Thomasine, to jednak żadne z nich nigdy nie uwolni się od tej przyjaźni. Daniel Gillory również jest weteranem wojennym, lecz wygląda na to, że z traumą radzi sobie znacznie lepiej, aniżeli Nicholas. Na tyle, na ile to możliwe próbuje ułożyć sobie życie, choć nie jest łatwo. Nie zapominajmy, że Daniel pochodzi z bardzo biednej rodziny i to ubóstwo wciąż się za nim ciągnie. W miłości też jakoś nie za dobrze mu się wiedzie, pomimo że robi wszystko, aby było inaczej. Czy zatem jest szansa na to, aby kiedyś coś zmieniło się w jego życiu? Czy przyjaźń z Thomasine stanie się pewnego dnia czymś poważniejszym niż tylko zwykłą sympatią z dzieciństwa? Czy Thomasine Thorne-Blythe nie będzie przypadkiem od tej chwili wywyższać się i traktować Daniela jak zwykłego robotnika? Jak jednego z tych, którzy pracują na polu należącym do rodziny jej męża? A Daniel? Jak on będzie odbierał Thomasine, wobec której od lat żywi ciepłe uczucia? Może fakt, że przyjaciółka związała się ze znienawidzoną przez niego rodziną sprawi, że i do niej będzie czuł nienawiść?

Okładka pierwszego wydania (1995)
Książka Judith Lennox nie jest nowością. Na rynku wydawniczym obecna jest już wiele lat, lecz mimo to budzi w czytelniku szereg różnych emocji. Linia fabularna jest tak poprowadzona, iż czytelnik wyraźnie dostrzega, jak zderzają się tutaj dwa różne światy. Z jednej strony jest bogactwo i chęć załatwiania wszystkiego przy pomocy pieniądza, zaś z drugiej widzimy ogromną biedę, z powodu której umierają przede wszystkim dzieci. Widać też, że bogacze nie potrafią wyciągać wniosków z sytuacji, które przyszykował dla nich los. Nawet jeśli jest naprawdę źle, to i tak chodzą z głową w chmurach i nie dostrzegają tych, którzy mogliby pomóc. Nie dostrzegają ich z bardzo prostego powodu. Otóż ci ludzie wywodzą się z niższej warstwy społecznej, więc nie godzi się nawet podać im ręki na powitanie. Za tak wielką pychę kiedyś przyjdzie im jednak zapłacić.

Jak wynika z powyższego, główną bohaterką jest właśnie Thomasine Thorne i to wokół niej zbudowana jest fabuła. Czytelnik podąża zatem jej śladem i widzi jak bardzo ta postać się zmienia i jak bardzo dojrzewa w miarę upływu lat. Praktycznie od samego początku jest niezwykle silna, ponieważ los jej nie oszczędza, a ciotki też nie kwapią się za bardzo do tego, aby roztoczyć nad nią parasol ochronny. Pomimo że czasami stają w jej obronie, to jednak często jest tak, że Thomasine musi płynąć przez życie sama, pokonując wzburzone fale, aby ostatecznie dostać się na drugi brzeg. Jej siła i stanowczość w pokonywaniu życiowych trudności jest godna podziwu. To nie jest bohaterka, która roztkliwia się nad własnymi problemami. Ona twardo stąpa po ziemi i nawet, jeśli na pozór wydaje się, że przegrała, to jednak podejmuje wyzwanie i walczy dalej, aż w końcu zwycięża. Thomasine posiada również swoje tajemnice, które w momencie wyjścia na jaw mogą sprawić, że jej życie legnie w gruzach. Ona zdaje sobie z tego sprawę, ponieważ wie, że wokół niej jest wiele osób, które życzą jej jak najgorzej i chętnie widziałyby ją w rynsztoku zamiast w Drakesden Abbey jako przyszłą właścicielkę majątku.

Myślę, że książka będzie całkiem dobrą lekturą dla tych, którzy lubią sagi rodzinne z historią w tle i sekretami, których ujawnienie może zniszczyć wszystko, co najcenniejsze. Judith Lennox wie, jak zainteresować czytelnika, dlatego też powieść napisana jest tak, aby nie można było odłożyć jej na półkę przed przeczytaniem ostatniej strony.











czwartek, 14 lipca 2016

Jestem typem pisarki, która woli pracować w samotności...







ROZMOWA Z JUDITH LENNOX




Judith Lennox to brytyjska autorka wielu bestsellerowych romansów historycznych, które wciąż zachwycają zarówno krytyków, jak i czytelników na całym świecie. Urodziła się w Salisbury, a dorastała w Hampshire. Debiut literacki autorki przypadł na połowę lat osiemdziesiątych zeszłego wieku, natomiast jej powieści gromadzą wokół siebie rzesze wiernych fanów również w Polsce. Wśród jej licznych książek dostępnych w naszym kraju znajdują się takie powieści, jak: „Florenckie lato”, „Krok w nieznane”, „Ostatni taniec”, „Punkt zwrotny”, „Serce nocy” i wiele innych. Judith Lennox uwielbia zajmować się ogrodem, chodzić na długie spacery, zwiedzać stare domy i podziwiać zabytki.



Agnes A. Rose: Judith, bardzo serdecznie witam Cię na moim blogu i dziękuję, że w swoim napiętym grafiku znalazłaś czas, aby dziś ze mną porozmawiać. Piszesz głównie wielopokoleniowe sagi rodzinne. Czy możesz powiedzieć nam, dlaczego wybrałaś ten rodzaj literatury? Co stanowi dla Ciebie inspirację do pisania?

Judith Lennox: Dziękuję za zaproszenie. To wspaniale, że mam możliwość porozmawiania z moimi polskimi czytelnikami. Zawsze fascynował mnie dynamizm zachodzący w rodzinach i to, jak upływ czasu może wpływać na tę dynamikę. Interesuję się relacjami powstającymi pomiędzy rodzeństwem, rodzicami i dziećmi, młodymi i starymi. Doświadczenia z dzieciństwa, kiedy jesteśmy najgłębiej zakorzenieni w rodzinie, odciskają na nas swoje piętno przez resztę naszego życia. Lubię mieć duży roboczy obszar, ponieważ lubię tkać na nim skomplikowaną sieć; moi bohaterowie muszą reagować na wydarzenia występujące w szerokim świecie, jak również na te, które mają miejsce w rodzinie. Oczywiście zaczęłam pisać, aby zapewnić czytelnikowi rozrywkę, ale także celem odnalezienia odpowiedzi na pytania o ludzką motywację i charakter. Dlaczego ludzie robią to, co robią? Dlaczego ta sama sytuacja czy problem inspirują ludzi do reagowania w różny sposób? Nasze doświadczenia, a także sposób, w jaki byliśmy traktowani w przeszłości, mówią o naszych wyborach.


Judith Lennox
Agnes A. Rose: Na liście Twoich książek znajduje się mnóstwo sag. Jakich metod używasz przy zbieraniu materiałów do powieści?

Judith Lennox: Oczywiście czytam książki historyczne i bardzo też lubię czytać pamiętniki, biografie oraz autobiografie ludzi, którzy żyli w epoce, w której rozgrywa się akcja powieści – są to wszelkiego rodzaju politycy, artyści, pisarze. W swojej bibliotece mam stare mapy, książki kucharskie, informacje o pojazdach silnikowych, modzie, muzyce, et cetera. Internet to genialne narzędzie do wyszukiwania różnych rzeczy, na przykład gdzie biegły linie kolejowe na początku XX wieku, dzięki czemu moi bohaterowie mogą podjąć podróż daną trasą; mogę też porównać wartości pieniężne et cetera – wszystkie te kwestie trzeba znać. Odwiedzam też miejsca, w których umieszczam akcję swoich powieści, by poczuć ich klimat, i choć piszę o częściach kraju, które dobrze znam – na przykład Cambridge, gdzie teraz mieszkam, czy wieś w Hampshire, gdzie dorastałam – studiowanie nowych miejsc często nasuwa na myśl pomysły, które mogę wykorzystać w swojej pracy.

Agnes A. Rose: Twoje książki pokazują ciekawą i skomplikowaną dynamikę rodziny. Co sprawia, że tworzysz tak wiarygodne postacie na papierze? Czy ludzie, których znasz, rozpoznają siebie w Twoich bohaterach?

Judith Lennox: Dla mnie przyjemność pisania stanowi wymyślanie nowych bohaterów. Choć biorę pod uwagę ludzi, których znam – każdy pisarz w pewien sposób opiera swoją pracę na własnych doświadczeniach – nie sądzę, aby ktokolwiek rozpoznał siebie w którejś z moich książek. Pochodzę z dość dużej rodziny – mam dwóch braci, siostrę oraz trzech synów, i wszyscy oni żyją w związkach małżeńskich, a także mają własne dzieci – posiadam więc spore doświadczenie, jeśli chodzi o uczucia i rywalizację w rodzinie. Wychowywano mnie trochę nietypowo, ponieważ w dzieciństwie spędziłam sporo czasu w dość odosobnionym miejscu na wsi. Mieszkaliśmy na skraju dużego odcinka lasu, gdzie miałam mnóstwo swobody. Nasz dom znajdował się w niewielkiej odległości od starej posiadłości, w której nikt już nie mieszkał; jako dzieci zwykliśmy bawić się w zaniedbanym ogrodzie. Często wykorzystuję te wspomnienia w swoich powieściach. Wielu moich bohaterów żyje pomiędzy izolacją i pięknem krajobrazu a aktywnością i zgiełkiem miasta.

Agnes A. Rose: Twoi bohaterowie bardzo często ukrywają jakiś sekret związany z ich przeszłością, czego przykładem jest Isabel Zeale, która jest główną bohaterką powieści „Przed burzą”. Czy mogłabyś nam powiedzieć, w jaki sposób kreujesz tak bardzo złożony los swoich postaci? Jak go sobie wyobrażasz, rozwijasz i tworzysz prawdziwe życie oraz nadajesz osobowość swoim bohaterom, o których będziemy mogli potem przeczytać w Twoich książkach?

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Warszawa 2008
tłum. Anna Nowosielska
Judith Lennox: Bardzo szybko – jeszcze w procesie kreowania pomysłów na nowe książki – myślę, o jakiego rodzaju postaci chciałabym pisać, a później nakreślam życiowe wydarzenia, które ją ukształtowały. Chciałam, aby już na początku książki Isabela była zranioną i zapatrzoną w siebie postacią. Choć zwraca ona na siebie uwagę Richarda Finborougha, to jednak początkowo odpycha go. Lecz on jest uparty i w końcu Isabela wychodzi za niego za mąż. Już na wstępie powieści „Przed burzą” miałam zamiar pisać o trudnym małżeństwie, które przetrwa pomimo trudności. Małżeństwo moich rodziców było trudne, ale przetrwało, więc przypuszczam, że w tym przypadku stało się ono dla mnie inspiracją. Ludzie zabierają swoje traumy do związków i nie zawsze mogą o nich rozmawiać. Musiałam więc stworzyć tajemnicę w życiu Isabeli, z którą nie jest w stanie sama sobie poradzić. Sekrety mogą rozrastać się w miarę upływu czasu i być coraz trudniejsze do wyjawienia. Jej przeszłość zawstydza ją i staje się coraz bardziej niemożliwa do ujawnienia.

Agnes A. Rose: Gdybyś musiała wybrać tylko jednego ze swoich bohaterów, aby spędzić z nim jeden dzień, to którego z nich byś wybrała?

Judith Lennox: To trudne pytanie! Myślę, że byłaby to Bess z „Kroku w nieznane”, z którą spędzony czas byłby świetną zabawą, gdyby miało się ochotę na imprezę… Cztery dziewczyny Maclise z książki „Wszystkie moje siostry” byłyby również dobrym towarzystwem. Jeśli chodzi o moich męskich bohaterów, to Theo Finborough z „Przed burzą” jest bardzo sympatyczny, podobnie jak Ben Thackeray z książki „Ostatni taniec”. Z kolei Martin Jago z „Kroku w nieznane” jest delikatny, kulturalny i inteligentny, co mnie bardzo pociąga.

Agnes A. Rose: W swoich książkach bardzo często piszesz o tragicznym czasie drugiej wojny światowej, a czasami sięgasz nawet do czasów przedwojennych. Jestem więc pewna, że interesujesz się historią wojenną. Jak bardzo to zainteresowanie pomaga Ci w tworzeniu tak pięknych opowieści?

Judith Lennox: Jeśli akcja powieści rozgrywa się w pierwszej połowie XX wieku – tak jak większość moich – to nieuniknione jest, że dwie wojny będą mieć ogromny wpływ na życie bohaterów. W tamtych latach wojny dominują – dla wielu była to katastrofa, ale dla niektórych (szczególnie dla kobiet) stwarzały nowe możliwości. Życie tylko niewielkiej liczby osób pozostało bez zmian z powodu wojny, więc należy wziąć to pod uwagę podczas pisania powieści. Wojna dostarcza niezwykle dramatycznego tła historycznego dla opowieści, łącząc bohaterów ze sobą lub oddalając ich od siebie i pogrążając w smutku oraz strachu, bądź też dając im szansę na miłość. Kryzys lat 30. XX wieku był także czasem wielkich zmian i wnosił do życia wszelkiego rodzaju nowe ruchy polityczne i artystyczne; te dziesięć lat zawsze mnie fascynowało i dostarczało sporo interesującego materiału do tła historycznego. Myślę, że wielu czytelników lubi dowiadywać się czegoś nowego, a ja pisząc powieść staram się dokładnie badać moje tło historyczne i ożywiać je na papierze.

Agnes A. Rose: Czy mogę zapytać Cię, jakiego rodzaju książki lubiłaś czytać w dzieciństwie? Czy myślisz, że książki, które czytałaś jako dziecko wpływają teraz na sposób Twojego pisania?

Judith Lennox: Podobały mi się opowieści o rodzinie i szkole. Chciałabym powiedzieć, że zawsze bardziej interesował mnie bohater niż fabuła, choć szybko tocząca się akcja jest oczywiście niezbędna do tego, aby czytelnik obrócił kolejną kartkę. Kiedy byłam nastolatką czytałam bardzo dużo powieści historycznych – takich autorek jak Georgette Heyer, Anya Seton, jak również klasyków – Jane Austen, siostry Brontë, George Orwell, Daphne du Maurier. Wolę historię, w których centralną postacią jest kobieta – choć nie zawsze; uwielbiam serię Dorothy Dunnett zatytułowaną „Lymond”. Tak, jestem pewna, że książki, które czytałam w dzieciństwie ukształtowały moje pisanie. Nigdy się o nich nie zapomina; one są częścią ciebie przez resztę twojego życia.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Warszawa 2008
tłum. Barbara Szyszko
Agnes A. Rose: Jako wielka fanka Twoich książek, przyznaję, że jedną z moich ulubionych jest „Krok w nieznane”, która w Polsce została opublikowana w 2008 roku. Czy mogłabyś powiedzieć nam co zmotywowało Cię do napisania tej pięknej i poruszającej historii?

Judith Lennox: Chciałam napisać opowieść, której akcja rozgrywałaby się w szkockich górach. Mój mąż Iain jest Szkotem, więc często odwiedzamy krewnych lub spędzamy tam wakacje. Sceneria jest bardzo dramatyczna i bardzo różni się od południowych leśnych oraz kredowych wzgórz, gdzie dorastałam. Czułam, że będzie to wspaniałe tło dla powieści, miałam okazję zatrzymać się w domu w Perthshire, który potem wykorzystałam jako wzór dla Ravenheart House. Bess Ravenheart, która jest główną bohaterką, jest też jedną z moich ulubionych postaci. Jest awanturnicą. Jest piękna, porywająca i żyje wbrew przeciwnościom losu, kierując się rozumem, ale może być również impulsywna i manipulująca innymi. Kieruje się pragnieniem, aby odzyskać dziecko, które zostało jej zabrane. Chciałam ukazać bezwzględne okrucieństwo – Cora, która jest teściową Bess, przywłaszcza sobie swojego wnuka Frazera – i wtedy też uruchamia się łańcuch wydarzeń, które mają wpływ na przyszłe pokolenia.

Agnes A. Rose: Czy posiadasz swój własny porządek dnia i plan pisania? Czy masz biuro, gdzie możesz się ukryć, czy piszesz tam, gdzie masz ochotę?

Judith Lennox: Kiedy trzydzieści lat temu zaczynałam pisać, mieszkaliśmy w małym domku i mieliśmy troje małych dzieci, więc pracowałam gdzie tylko się dało – przy stole w sypialni lub w kącie jadalni, dopasowując się do czasu, kiedy moi synowie byli w szkole lub w przedszkolu. Teraz posiadam wspaniały gabinet w górnej części naszego domu. Piszę przez cztery godziny dziennie, od około dziewiątej do pierwszej. Potem przez kilka godzin zajmuję się czymś innym – czytam, zajmuję się ogrodem, idę na spacer – a następnie późnym popołudniem często wracam do swojego biurka na kolejną godzinę. Zazwyczaj ta godzina jest najbardziej produktywna, wszystko się układa, a praca idzie do przodu. Aby pisać, muszę się wyłączyć, i nie lubię przerw. Jeśli mam trzy lub cztery przerwy, wówczas trudno mi ponownie zebrać myśli. W weekendy pracuję tylko wtedy, gdy mam bardzo naglący termin oddania książki. Mając kilka dni przerwy, często przychodzą mi do głowy nowe pomysły, jak gdyby moja podświadomość pracowała z dala od powieściowych problemów, podczas gdy ja mam czas wolny.

Agnes A. Rose: Powiedz mi – na podstawie własnego doświadczenia – co ma największy wpływ na rozwój zawodowy pisarzy – konferencje, warsztaty, grupy pisarskie, partnerzy, którzy krytycznie patrzą na tekst…? Czy któraś z tych rzeczy miała wpływ na Ciebie i pomogła Ci w pisaniu?

Judith Lennox: Jestem typem pisarki, która woli pracować w samotności i nienawidzi, kiedy ktoś patrzy na w połowie napisaną pracę, więc nigdy nie uczestniczę w warsztatach czy grupach pisarskich, choć jestem pewna, że na wielu działa to bardzo dobrze. Staram się pokazać niedokończony tekst tylko mężowi albo swojemu wydawcy i agentowi, którzy często udzielają mi bezcennych wskazówek na tym etapie. Przez całe swoje dorosłe życie cierpię z powodu dolegliwości kręgosłupa, więc konferencje, gdzie wciąż się siedzi lub stoi, nie są dla mnie. Co miesiąc w ramach przyjaźni i dzielenia się wskazówkami i informacjami organizuję lunche z innymi pisarzami w pubie w Cambridge, co jest zarówno przyjemne, jak i wartościowe. 

Agnes A. Rose: Jak wspomniałam wyżej oprócz pisania interesujesz się także ogrodnictwem i lubisz chodzić na długie spacery. Kochasz również odwiedzać i oglądać stare domy i historyczne zabytki. Czy mogłabyś powiedzieć nam coś więcej o tym sposobie spędzania wolnego czasu? Jakie jest najciekawsze miejsce, które odwiedziłaś do tej pory?

Judith Lennox: Wyjeżdżając na wieś, widząc nowe miejsca doładowuję akumulatory. Wolę patrzeć na piękny ogród niż wychodzić do galerii sztuki. W tym roku odwiedziłam Chelsea Flower Show[1] i widok niektórych ogrodów zaparł mi dech w piersiach. Coleton Fishacre[2], który jest własnością National Trust[3] na wybrzeżu Devon, stał się inspiracją do wykreowania Rosindell w powieści „Ostatni taniec”; Zimna Gwiazdka – dom, w którym pracuje Tom w „Sercu nocy” – został zainspirowany wizytą w średniowiecznym domu w Lavenham. Miejsca, które szczególnie kocham, dotyczą Orkady, czyli grupy wysp na północy Szkocji, które są cudownie piękne i spokojne oraz posiadają bogatą historię. Uwielbiam również ogromne, bogate wzgórza w środkowej części Sri Lanki, gdzie mieszkałam podczas zbierania materiałów do książki „Wszystkie moje siostry”.

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Warszawa 2007
tłum. Anna Bańkowska
Agnes A. Rose: Czy byłaś kiedykolwiek w Polsce? Jeśli tak, to co podobało Ci się najbardziej w moim kraju?

Judith Lennox: Odwiedziłam Polskę, kiedy zbierałam materiały do powieści „Serce nocy”. Byliśmy w Warszawie, gdzie widzieliśmy pozostałości po getcie, zwiedziliśmy Muzeum Powstania Warszawskiego. Następnie pojechaliśmy na północ na Mazury, gdzie mieszkaliśmy w Węgorzewie. Odwiedziliśmy ruiny wojennej siedziby Hitlera – Wilczy Szaniec – a potem udaliśmy się nad Bałtyk i do Gdańska. Wydaje się, że w Polsce historia jest niezwykle namacalna. Niesamowicie poruszające okazało się zobaczenie miejsc, o których tylko mogłam czytać w podręcznikach do historii. Ze względu na swoje położenie geograficzne, historia Polski tak bardzo różni się od Wielkiej Brytanii. Podobała mi się polska wieś, jeziora i wielkie ciemne lasy, które są dziksze i bardziej nieprzeniknione niż lasy angielskie. Mam nadzieję, że pewnego dnia będę mieć możliwość odkrycia większej części Europy Wschodniej.

Agnes A. Rose: Jak wygląda projekt, nad którym obecnie pracujesz? Czy możesz powiedzieć nam coś o nim?

Judith Lennox: Na chwilę obecną jestem w samym środku nowej książki. Jej akcja częściowo rozgrywa się w południowo-wschodniej Anglii, ale również w Hiszpanii w przededniu hiszpańskiej wojny domowej, i nie mogę się już doczekać podróży do Hiszpanii, w którą wyruszę jeszcze w tym roku, aby zebrać potrzebne materiały. Fabuła książki obejmuje dwa różne okresy: lata 30. i 70. XX wieku, oraz dotyczy dwóch bohaterek. Od czasu napisania „Duchów przeszłości” jest to pierwszy raz, kiedy podjęłam się wykreowania tego rodzaju fabuły.

Agnes A. Rose: Judith, jestem zachwycona i niesamowicie zaszczycona, że zgodziłaś się na wywiad na mojej literacko-historycznej stronie. Chciałam jeszcze raz podziękować Ci za poświęcenie czasu na rozmowę. Czy jest coś, co chciałabyś powiedzieć swoim polskim czytelnikom? A może chcesz coś dodać?

Judith Lennox: Dziękuję bardzo za zaproszenie! To była przyjemność odpowiadać na pytania, które dały mi do myślenia. To wielki zaszczyt być publikowanym w Polsce i chciałabym podziękować wszystkim moim polskim czytelnikom za ich ogromne wsparcie na przestrzeni lat – bardzo to doceniam.



Rozmowa, przekład i redakcja
Agnes A. Rose



Jeśli chcesz przeczytać wywiad w oryginale, kliknij tutaj.
If you want to read this interview in English, please click here








[1] Chelsea Flower Show (oficjalnie nazywany Great Spring Show) – to jedno z największych wydarzeń na świecie, jeśli chodzi o branżę ogrodniczą. Jest to pokaz światowej mody ogrodowej organizowany przez Królewskie Towarzystwo Ogrodnicze (z ang. Royal Horticultural Society) na terenie Chelsea Royal Hospital w Londynie. Swoje aranżacje ogrodowe prezentują tam czołowi projektanci i producenci kwiatów oraz artykułów ogrodniczych [przyp. tłum.].
[2] Coleton Fishacre – nieruchomość składająca się z 24-hektarowego (97 tys. m2) ogrodu i domu w Arts & Crafts (Kingswear, Devon, Anglia). Obiekt znajduje się w posiadaniu National Trust od 1982 roku. Z kolei Arts & Crafts to ruch artystyczny, zrzeszający malarzy, rzeźbiarzy, architektów i rzemieślników w myśl tworzenia sztuki użytkowej, która ma służyć ogółowi społeczeństwa [przyp. tłum.].
[3] National Trust – organizacja ochrony zabytków w Anglii, Walii i Irlandii Północnej. W Szkocji National Trust jest organizacją niezależną [przyp. tłum.].






wtorek, 22 grudnia 2015

Judith Lennox – „Serce nocy”















Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I SK-A
Warszawa 2010
Tytuł oryginału: The Heart of the Night
Przekład: Ewa Horodyska





Niegdyś bardzo powszechnym zwyczajem było zatrudnianie dam do towarzystwa. Było to normą szczególnie w arystokratycznych rodzinach. Jeszcze przed drugą wojną światową nieprzychylnie odnoszono się do młodych kobiet, które chciały być samodzielne. Ich niezależność miała objawiać się podejmowaniem pracy i zarabianiem na swoje utrzymanie. Młoda dziewczyna pochodząca z wyższych sfer, która pragnęła podjąć studia lub pracę musiała liczyć się z tym, że wywoła w towarzystwie skandal. Praca zawodowa zarezerwowana była jedynie dla kobiet z nizin społecznych. Dlatego też mężczyźni zatrudniali damy do towarzystwa dla swoich żon, sióstr czy matek, aby nie miały czasu na nudę. Co zatem należało do obowiązków takiej damy do towarzystwa? Otóż musiała ona maksymalnie zapełniać czas swojej „pani”. Z reguły zabierała ją na spacery, czytała jej książki (choć nie wszystkie – głównie były to romanse) lub zabawiała zwykłą rozmową. Taka dama do towarzystwa przeważnie dzieliła dach na głową z rodziną, która ją zatrudniała. Poza tym dostawała też pensję, którą mogła przeznaczać na swoje potrzeby albo wspomagać finansowo własną rodzinę.

Przenieśmy się zatem do Anglii. Jest rok 1936, w którym Wielką Brytanią wstrząsnął skandal obyczajowy. Trzeba jednak wiedzieć, że nie był to byle jaki skandal, bo dotyczył samej rodziny królewskiej. Otóż, w grudniu tegoż roku król Edward VIII Windsor (1894-1972) musiał wreszcie ponieść konsekwencje swojego romansu z niejaką Bessie Wallis Simpson (1896-1986) – kobietą o niechlubnej przeszłości, co automatycznie pozbawiało ją jakichkolwiek szans na to, aby zasiadać na tronie obok króla. Kiedy angielski monarcha ogłosił, iż ma zamiar poślubić swoją kochankę, wówczas parlament nie dość że wyraził oburzenie, to jeszcze nie wydał zgody na tego rodzaju mezalians. Ponieważ Edward VIII Windsor nie wyobrażał sobie życia bez Willis Simpson, podjął decyzję o abdykacji. I tak oto jego następcą został młodszy o rok brat Jerzy VI Windsor (1895-1952). Natomiast Edward już bez przeszkód ożenił się ze swoją wybranką, a było to w dniu 2 maja 1937 roku, zostając jednocześnie trzecim mężem pani Simpson. Po ustąpieniu z tronu, Edward VIII otrzymał tytuł księcia Windsoru, zaś jego małżonkę tytułowano: Jej Łaskawość Wallis, księżna Windsoru lub Jej Królewska Wysokość księżna Windsoru. Temu ostatniemu tytułowi stanowczo sprzeciwiał się aktualny król Jerzy VI Windsor, dlatego też był to tytuł nieoficjalny.

Wielka szkoda, że Judith Lennox nie wspomina w swojej książce o tym wydarzeniu, które dla Wielkiej Brytanii nie było przecież bez znaczenia. Generalnie Autorka mało miejsca poświęca tłu historycznemu, skupiając się przede wszystkim na życiu i emocjach bohaterów. Tak więc, jak już wspomniałam, mamy rok 1936, czyli czas, w którym wielkimi krokami zbliża się druga wojna światowa. Oczywiście ludzie z zainteresowaniem obserwują, co dzieje się w Trzeciej Rzeszy, gdzie u władzy jest partia nazistowska z Adolfem Hitlerem (1889-1945) na czele. Tymczasem w Londynie mieszka zamożny rosyjski emigrant Konstantin Denisow wraz z córką Mirandą. Niedawno pani Denisow, która z pochodzenia była Angielką, zmarła z powodu gruźlicy. Po stracie matki Miranda czuje się samotna, a przecież stara i zrzędliwa ciotka, która mieszka pod jednym dachem z rodziną Denisowów, nie będzie dla nastoletniej dziewczyny dobrym towarzystwem. W związku z tym Rosjanin daje do Timesa ogłoszenie, w którym poszukuje młodej, dość dobrze wykształconej i z dobrymi manierami młodej kobiety, która dotrzymywałaby na co dzień towarzystwa jego córce. Przyszła dama do towarzystwa musi liczyć się także z tym, że będzie musiała dużo podróżować, szczególnie po Europie, ponieważ Konstantin prowadzi na kontynencie szereg poważnych interesów.



Zbombardowana ulica Londynu podczas drugiej wojny światowej.
Bohaterowie powieści wielokrotnie muszą uciekać przed bombami zrzucanymi 
przez nazistów. 


Pewnego dnia Times z ogłoszeniem Rosjanina trafia w ręce Kay Garland, która obecnie pracuje w antykwariacie. Nie jest to jednak praca jej marzeń, więc w rzeczonym ogłoszeniu widzi dla siebie szansę na zmianę swojego dotychczasowego życia. Dziewczyna mieszka z ciotką, a jej rodzice nie żyją już od jakiegoś czasu. Poza tym Kay od zawsze chciała podróżować i zwiedzać świat, więc ogłoszenie Denisowa spada jej, jak gdyby z samego nieba. Odpowiada na nie i zostaje przyjęta. Bardzo szybko znajduje wspólny język z Mirandą. Ba! Niemalże natychmiast obydwie młode damy wiedzą, że na pewno się zaprzyjaźnią, a ich przyjaźń będzie trwać przez długie lata. Miranda powierza Kay wszystkie swoje sekrety. Panna Denisow jest jednak jedną z tych niepokornych dziewczyn, które pragną iść własną drogą, nie oglądać się na nikogo i nie baczyć ma obowiązujące konwenanse. Oczywiście Kay stara się być lojalna wobec swojej przyjaciółki i trzyma w sekrecie wiele spraw, których wyjście na jaw groziłoby wielką katastrofą obyczajową.

Któregoś dnia rodzina Denisowów wraz z Kay Garland udaje się do Paryża. Tam zupełnie przypadkowo dochodzi do spotkania Mirandy z niejakim Olivierem Rousselem. Mężczyzna jest reżyserem sztuk teatralnych. Praktycznie od pierwszej chwili uważa, że Miranda ma potencjał do tego, aby zostać aktorką. Namawia ją najpierw na występ w reklamie telefonu, a potem obiecuje, że jej kariera nabierze tempa, kiedy zagra w jego sztuce. Niestety, sprawa bardzo szybko wychodzi na jaw. Konstantin Denisow jest wściekły. Przecież to nie tak miało wyglądać! On już zaplanował życie swojej córce! Wybrał dla niej nawet męża! Nieważne, że Miranda nie akceptuje tego wyboru i robi wszystko, aby do małżeństwa z jakimś obleśnym starcem nie doszło. Konstantin widzi w tym jednak korzyść przede wszystkim dla siebie. Małżeństwo córki może sprawić, że jego biznesowe długi zostaną anulowane. W tym wszystkim tkwi nasza skromna Kay Garland, która chciała być jedynie lojalna wobec swojej przyjaciółki. Nie pamiętała jednak o tym, że to Konstantin jej płaci i wymaga. Kiedy więc tajemnica Mirandy wychodzi na światło dzienne, Kay zostaje natychmiast zwolniona i wyrzucona przez Denisowa na bruk bez grosza przy duszy.

Tak się złożyło, że do zwolnienia Kay z pracy doszło w nazistowskim Berlinie. Dziewczyna nie wie tak naprawdę co teraz z nią będzie. Nie może już wrócić do domu Denisowa i prosić o wybaczenie. Mało tego. Została okradziona przez starą ciotkę Mirandy. Jej niewielki bagaż zawiera jedynie ubranie. Kay nie może kupić sobie nawet jedzenia. I wtedy z pomocą przychodzi jej Anglik – Tom Blacklock. Gdyby nie on, nie wiadomo co stałoby się z panną Garland. Może wylądowałaby w jakimś przytułku dla bezdomnych albo nawet w domu publicznym, gdzie musiałaby zarabiać na życie, świadcząc usługi seksualne nazistom. Kto wie, jak skończyłaby się dla niej ta przygoda. Natomiast jedno jest pewne: Kay musi wreszcie skończyć marzyć o życiu wyższych sfer. Nie może już łudzić się nadzieją na dalekie podróże i zwiedzanie świata. Na pewno nie będzie tego robić wraz z rodziną Konstantina Denisowa. Ten etap jej życia minął już bezpowrotnie. Jak zatem dalej potoczą się losy naszych bohaterów? Czy Kay i Miranda jeszcze kiedyś się spotkają i będą mogły odgrzać swoją przyjaźń? Czy Tom zostanie tylko przyjacielem Kay, czy może kimś znacznie ważniejszym? A może mężczyzna w zamian za pomoc będzie oczekiwał od dziewczyny wdzięczności? Może trudna sytuacja Kay stanie się pretekstem do tego, aby ją wykorzystać? Kim tak naprawdę jest Tom Blacklock i dlaczego tak nagle pojawił się w życiu panny Garland?

Wydawnictwo: Headline Review 
Londyn 2010
Tym razem Judith Lennox stworzyła nie tylko nieprzeciętną opowieść o ludziach żyjących w bardzo trudnym okresie historycznym, ale też opowieść niełatwą pod względem emocjonalnym. Fabuła powieści jest tak skonstruowana, że niektórzy bohaterowie w pewnym momencie trafiają na teren dzisiejszej Polski, a dokładnie do Prus Wschodnich. Jak pamiętamy z historii, obecna Ziemia Warmińska przed wojną wchodziła w skład Trzeciej Rzeszy. Tak więc tereny te zamieszkiwane były przez Niemców. Poza tym, Autorka zabiera czytelnika również do Afryki i oczywiście do Anglii. Rok 1936 szybko mija i następują kolejne lata, aż wreszcie wybucha druga wojna światowa, która dla nikogo nie jest łatwym okresem w życiu. Jedni muszą na siebie uważać, ponieważ walczą na froncie, inni – choć pozostają w domu – zmuszeni są robić wszystko, aby ten dom zachować. Ktoś inny natomiast musi stale uważać, aby nie stracić życia podczas nocnych bombardowań. I tak oto do głosu dochodzą relacje międzyludzkie, które również nie należą do najłatwiejszych. Czytelnik odnosi wrażenie, że poszczególni bohaterowie wciąż są na etapie poszukiwania swojej życiowej drogi. Jedni pragną ułożyć sobie życie, nawet jeśli następnego dnia mogą na zawsze stracić ukochaną osobę. Inni zaś bezustannie spoglądają w przeszłość i łudzą się tym, że szczęście, które niegdyś odczuwali znów do nich powróci.

Miranda i Kay to kobiety o dwóch różnych osobowościach. Wydaje się, że ta pierwsza jest niepoprawną romantyczką, lecz z drugiej strony na jaw wychodzą u niej cechy charakteru, które sprawiają, iż można odnieść wrażenie, że Miranda Denisow to kobieta wyrachowana i dbająca tylko o własne przyjemności. Oczywiście nie można jej odmówić odwagi i hartu ducha. Są sytuacje, z których niejeden nie wyszedłby w jednym kawałku, ale Mirandzie to się udaje. Oczywiście potem musi ponieść konsekwencje swoich działań, lecz generalnie spada na przysłowiowe cztery łapy. Kiedy tak przyglądałam się Mirandzie Denisow to było mi jej trochę żal. Niektóre decyzje kobieta podejmuje bowiem pod wpływem innych ludzi albo okoliczności, przed którymi pragnie uciec. Nie potrafi też docenić tego, co posiada. Nie umie być wdzięczna. Niemniej, można jej wybaczyć takie postępowanie, ponieważ kobieta działa pod wpływem wielkiego uczucia, które nie słabnie pomimo upływu lat. Ona wciąż kocha tego samego mężczyznę, choć wydaje się, że już nigdy los ją z nim nie zetknie. W pewnym stopniu Miranda żyje marzeniami. Może w ten sposób jest jej łatwiej stawiać czoło dramatycznym okolicznościom wojny? Poza tym trauma, którą przeżywała w dzieciństwie, a potem w wieku nastoletnim, a którą zafundował jej własny ojciec, też nie jest tutaj bez znaczenia. Tamte emocje nadal mają wpływ na to, jak postępuje w dorosłym życiu.

A Kay Garland? Jaka jest? Otóż, kobieta nie pochodzi z wyższych sfer, więc o wiele rzeczy musi walczyć sama. Jej życie również nie jest usłane płatkami róż. Tych kolców jest w nim cała masa. Na szczęście są przyjaciele, którzy stanowią dla niej oparcie w trudnych momentach. Kay wciąż szuka miłości. Jakoś nie potrafi zakochać się w żadnym mężczyźnie, pomimo że nie jest z tych, które nie budzą zainteresowania u płci przeciwnej. Gdzieś w podświadomości czuje, że jest ktoś, kogo zawsze kochała, ale rozsądek podpowiada jej, że ten związek nie ma przyszłości, zważywszy że obiekt jej uczuć związany jest z kimś innym i wygląda na to, że tak już zostanie. W jej życiu pojawia się szereg niedopowiedzeń, jeśli chodzi o sferę uczuciową.

W Sercu nocy wszyscy bohaterowie czegoś poszukują. Trudne czasy sprawiają, że los wciąż rzuca ich w różne strony świata. Czasami przez wiele miesięcy albo i lat nie mają ze sobą kontaktu. Jeśli chodzi o moralność, to próżno jej tutaj szukać. Pomimo że żyją w stałych związkach, to jednak nie przeszkadza im to w zdradzaniu współmałżonków. Czym tłumaczą takie postępowanie? Oczywiście wojną, która w każdej chwili może zabrać życie jednej bądź drugiej stronie. Zanim jednak to się stanie, chcą zaznać jeszcze choć odrobiny prawdziwego uczucia. Wiedzą, że tak nie wolno. Zdają sobie doskonale sprawę z krzywdy, jaką wyrządzają mężowi czy żonie, ale nie potrafią inaczej. Dopóki żyli w czasie pokoju mogli stawiać warunki. Teraz, kiedy jest wojna, wszystko się zmieniło. Nie ma już żadnych warunków i nie ma konwenansów. Jest egoizm i zaspokajanie własnych potrzeb. Dokładnie widać, że wojna potrafi naprawdę wiele zmienić, jeśli wziąć pod uwagę hierarchię wartości danego człowieka.

Będę to powtarzać do znudzenia, ale Judith Lennox jest dla mnie pisarką, która potrafi wciągnąć mnie w fabułę swoich książek już od samego początku. Autorka jest doskonała w tworzeniu powieści obyczajowych z historią w tle. Jest też doskonałym psychologiem, ponieważ postacie, które kreuje są niezwykle bogate pod względem emocjonalnym. Poza tym powieści Judith Lennox nie są jednowątkowe. Autorka wprowadza do fabuły wielu różnych bohaterów i każdego z nich otacza jednakową troskę, przedstawiając ich problemy, a potem łącząc je z życiem pozostałych postaci. Myślę, że Serce nocy to oryginalna lektura dla kobiet, które w literaturze kobiecej poszukują czegoś więcej niż tylko zwykłego romansu.








piątek, 30 października 2015

Judith Lennox – „Przed burzą”













Wydawnictwo: PRÓSZYŃSKI I S-KA
Warszawa 2008
Tytuł oryginału: Before the Storm
Przekład: Anna Nowosielska





Na świecie żyje wiele osób, które mają coś do ukrycia. Nie zawsze muszą to być sprawy dotyczące łamania prawa. Przeważnie jest tak, że ludzie chcą zachować w tajemnicy swoją przeszłość, która przyniosła im ból i cierpienie. W takiej sytuacji zazwyczaj izolujemy się od otoczenia. Nie chcemy się z nim integrować, aby przypadkiem nie powiedzieć o jedno słowo za dużo. W końcu nikt nie musi znać naszych problemów z przeszłości, o których sami też chcielibyśmy zapomnieć. Niestety, niejednokrotnie dzieje się tak, że przeszłość przypomina o sobie w chwili, kiedy najmniej się tego spodziewamy, a skutki mogą być naprawdę opłakane. Jeszcze gorzej sytuacja będzie przedstawiać się wtedy, gdy ważne rzeczy z naszej przeszłości zataimy przed tymi, z którymi związaliśmy swoje życie. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że prędzej czy później nasze tajemnice i tak ujrzą światło dzienne, a osoba, z którą przeżyliśmy wiele lat może poczuć się zawiedziona faktem, że nie tylko ją oszukaliśmy, ale przede wszystkim nie zaufaliśmy jej. Nie można bowiem żyć w świadomości, że przeszłość do końca naszego życia nie zostanie odkryta. Takie zaklinanie rzeczywistości sprawia, że ludzie żyją w strachu, choć nie przyznają się do tego publicznie. W dodatku, kiedy z powodu zatajonych spraw z przeszłości odsuwamy się od innych, wówczas otoczenie będzie nas postrzegać jako dziwaków. Poza tym istnieje też duże prawdopodobieństwo, że ludzie zaczną tworzyć swoje własne historie na nasz temat, które nie będą mieć nic wspólnego z prawdą. Taka sytuacja może zaszkodzić znacznie bardziej, niż ujawnienie prawdy.

Łatwo można na ten temat mówić i dawać rady, ale w praktyce bardzo trudno jest do tychże porad się zastosować. Człowiek jest bowiem taką istotą, która boi się odrzucenia. Tak naprawdę wciąż dążymy do akceptacji ze strony środowiska, w którym żyjemy. Często potrafimy zmieniać skórę niczym kameleon, aby tylko móc zostać zaakceptowanym przez innych. W tym wszystkim nieważne jest nasze własne samopoczucie. Najistotniejsza jest bowiem opinia innych o nas samych. Czasami jednak zdarza się, że ludzie wiedzą o nas dużo więcej niż my sami. To, co staramy się ukrywać przez lata, wcale nie jest tajemnicą, jak może nam się pozornie wydawać. Co w takim razie należy wtedy zrobić? Jak żyć, kiedy każdy człowiek mijany na ulicy patrzy na nas dziwnym wzrokiem i wytyka palcem? Co zrobić, gdy sąsiadki nie mają innych tematów do rozmowy, jak tylko te, które dotyczą naszego życia, naszej przeszłości? Czy najlepiej w takiej sytuacji przestać się tym przejmować i robić swoje, czy może zacząć się tłumaczyć? Niestety, nigdy tak naprawdę nie znajdziemy właściwego rozwiązania.

Główna bohaterka powieści autorstwa Judith Lennox – Isabel Zeale – od kilku lat żyje odizolowana od wiejskiej społeczności z powodu wydarzeń, które miały miejsce w jej przeszłości. Isabel ma dopiero dwadzieścia lat, lecz wiele już w życiu przeszła. Podejmując pracę w posiadłości Orchand House znajdującej się we wsi Lynmouth niedaleko angielskiego miasteczka Lynton położonego w hrabstwie Devonshire, była przekonana, że zdoła tam zapomnieć o przeszłości i na nowo ułożyć sobie życie. Niestety, któregoś dnia jej pracodawca umiera, a Isabel musi zacząć myśleć o wyprowadzce. Jest rok 1909, więc w angielskim społeczeństwie obowiązują twarde konwenanse. Mężczyzna, u którego pracowała Isabel był od niej sporo starszy, co oczywiście sprawiło, że w miasteczku zaczęły krążyć złośliwe plotki na ich temat. Dopóki żył Charles Hawkins, Isabel była bezpieczna. Teraz kiedy została sama nie ma już nikogo, kto chciałby i mógłby jej bronić. Sąsiedzi bynajmniej nie traktują jej po przyjacielsku. Każdego dnia młoda kobieta narażona jest na niegrzeczne odzywki, a nawet fizyczne ataki z ich strony. Panuje bowiem przekonanie, że ona i stary Hawkins mieli romans.


Lynmouth Harbor (Lynton & Lynmouth) 
Mieszkając w Lynmouth Isabel Zeale często przychodziła wieczorami do tego portu, aby
oderwać się od rzeczywistości i w spokoju zebrać myśli.
To tu po raz pierwszy ujrzał ją Richard Finborough.
Zdjęcie powstało pomiędzy rokiem 1890 a 1900.
źródło


Pewnego dnia do Lynton przyjeżdża bogaty przemysłowiec Richard Finborough. Mężczyzna pochodzi z Londynu i jest starszy od Isabel o kilka lat. Ich pierwsze spotkanie odbywa się w dość nietypowych okolicznościach i już wtedy Richard zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie zakochał się w Isabel bez pamięci. Od tej chwili nie może przestać o niej myśleć. Nie potrafi zapomnieć pięknej i tajemniczej dziewczyny nawet w ramionach kochanki, z którą spotyka się w Londynie. Na prowadzeniu interesów także nie może skupić uwagi, ponieważ wciąż myśli o Isabel. Kiedy tylko ma wolną chwilę, Richard natychmiast udaje się do Lynton i robi wszystko, aby zdobyć nie tylko zaufanie Isabel, ale przede wszystkim jej miłość. Pewnego dnia oświadcza się dziewczynie i tym samym daje jej możliwość zmiany dotychczasowego życia. Richard Finborough pochodzi z wyższych sfer, co oczywiście może stanowić poważną przeszkodę dla zawarcia małżeństwa. Mężczyzna jest jednak przekonany, że jego matka mieszkająca w Irlandii zaakceptuje wybór syna i nie będzie mieć nic przeciwko Isabel. Czy tak samo wyrozumiali będą też inni znajomi Richarda? Czy polubią jego młodą małżonkę i nie będą sprawiać jej przykrości podczas towarzyskich spotkań? A może odsuną się od Richarda, który teraz będzie dla nich kimś obcym i napiętnowanym?

Z kolei Isabel Zeale doskonale wie, że małżeństwo z Richardem nie będzie należeć do najłatwiejszych z uwagi na jego status społeczny. Dziewczyna boi się odrzucenia. Tak naprawdę wolałaby pozostać w tym miejscu, w którym jest obecnie i poszukać gdzieś nowej pracy z dala od środowiska, które tylko sprawia jej przykrość. Niemniej, Richard Finborough wcale nie jest jej obojętny. Nie chodzi tutaj o jego stan majątkowy. Isabel nie jest bowiem materialistką. Ona po prostu polubiła tego upartego mężczyznę, ale wie, że nie wolno jej wychodzić za niego za mąż z powodu dramatycznej przeszłości, o której nie chce mówić. Nie potrafi też zwierzyć się Richardowi, który na szczęście uparcie zapewnia, że nie interesuje go jej przeszłość. Chce zacząć z nią nowy etap życia, dlatego to, co było należy oddzielić grubą kreską. Czy na pewno można to zrobić? Czy przeszłość faktycznie nigdy o sobie nie przypomni? Czy w najmniej oczekiwanym momencie nie zjawi się ktoś, kto zniszczy ustabilizowane życie Isabel i Richarda? Niemniej, pomimo tylu obaw, Isabel Zeale ostatecznie zgadza się wyjść za Richarda i u jego boku rozpocząć nowe życie.

Wioska Lynmouth
Najprawdopodobniej jest to pierwsza fotografia
tej miejscowości i pochodzi z lat 50. XIX wieku.
Jak już wspomniałam wyżej akcja powieści rozpoczyna się w 1909 roku, natomiast kończy w czasie trwania drugiej wojny światowej. Judith Lennox jak przystało na autorkę tworzącą porywające sagi rodzinne z historią w tle, tym razem również nie zawodzi. Ślub Richarda i Isabel to jedynie początek kłopotów, które napotka na swojej drodze ich rodzina. Okazuje się bowiem, że Isabel wciąż myśli o zatajonej przed mężem przeszłości, choć o tym nie mówi. Z kolei Richard wcale nie jest takim doskonałym małżonkiem, jakim zapowiadał się być na samym początku. Nie potrafi bowiem wyzbyć się nawyków, które nabył jeszcze przed ślubem. Isabel nie jest jedyną kobietą w jego życiu. W miarę upływu lat tych kobiet będzie całkiem sporo, aż wreszcie dojdzie do naprawdę trudnej sytuacji, w której stawką stanie się dobro jego pierworodnego syna Philipa. Tak naprawdę rodzina Finboroughów stale będzie doświadczać życiowych kłopotów, z którymi trudno będzie im sobie poradzić. W miarę dorastania każde z trojga dzieci również nie będzie mieć łatwo.

Poważnie na życiu Finboroughów odbiją się także lata pierwszej i drugiej wojny światowej. Kiedy w 1914 roku wybucha pierwsza wojna światowa Richard bierze w niej czynny udział. Jedzie na front walczyć z wrogiem. Mężczyzna widzi tam tak dużo okrucieństwa, że jeszcze długo po zakończeniu wojny nie będzie potrafił żyć bez nocnych koszmarów. Na froncie nawiązuje też przyjaźń z Nicholasem Chance, któremu zawdzięcza życie. Jak wiadomo los lubi płatać ludziom figle. Pewnego dnia – już po zakończeniu pierwszej wojny światowej – Richard otrzymuje wiadomość o tajemniczym zaginięciu przyjaciela, który nagle wyszedł z domu i już nigdy do niego nie wrócił. Tak więc Finborough czuje się teraz odpowiedzialny za żonę i dwunastoletnią córkę przyjaciela. Co zatem może w tej sytuacji zrobić? Chyba tylko zabrać dziecko pod swój dach i zacząć traktować Ruby jak własną córkę. Tak też się dzieje. Ruby wychowuje się z dziećmi Richarda i Isabel, co oczywiście owocuje bardzo silną przyjaźnią pomiędzy dziećmi, a potem dorosłymi ludźmi.

Nie bez znaczenia są tutaj także kwestie polityczne, szczególnie w momencie, gdy wybucha druga wojna światowa, a każdy obcy obywatel mieszkający na terenie Wielkiej Brytanii traktowany jest niczym potencjalny wróg, którego należy usunąć. Z kolei sam Richard za wszelką cenę pragnie chronić swoje dzieci i czasami postępuje wobec nich bardzo okrutnie i bezwzględnie, czym oczywiście odnosi skutki przeciwne do zamierzonych. Nie można bowiem uszczęśliwiać kogoś na siłę, nawet jeśli robi się to w imię miłości. W tej powieści bardzo dużo miejsca zajmują relacje międzyludzkie, które nie należą do najłatwiejszych. Czytelnik ma okazję poznać relacje łączące nie tylko małżonków czy kochanków, ale także dzieci i rodziców oraz przyjaciół. Oczywiście na tym polu bardzo wiele zależy od atmosfery i okoliczności, które panują w miejscu, gdzie żyją nasi bohaterowie.

Okładka brytyjskiego wydania.
Wyd. Headline Review
Londyn 2008
Judith Lennox jest dla mnie jedną z tych autorek, których książki stanowią doskonałą odskocznię od wymagającej literatury historycznej. Powieści takie jak Przed burzą pozwalają mi na odpoczynek psychiczny i dostarczają przyjemności czytania. Wbrew pozorom dobrą powieść obyczajową nie jest wcale tak łatwo napisać. Autorzy bardzo często powielają nawet swoje własne pomysły. W przypadku twórczości Judith Lennox również można dopatrzeć się podobieństw pomiędzy poszczególnymi książkami, niemniej mnie zupełnie to nie przeszkadza, ponieważ Autorka i tak stale mnie zaskakuje i potrafi przyciągnąć moją uwagę do opowiadanej przez siebie historii.

Jeśli wziąć pod uwagę poszczególnych bohaterów, to muszę przyznać, że Richard Finborough raczej nie wzbudził mojej sympatii. Nie lubię ludzi, którzy nie są wierni swoim obietnicom, a Richard taki właśnie jest. W moich oczach nie tłumaczy go nawet fakt, iż z żoną nie zawsze znajduje wspólny język. Pytanie tylko, czy brak porozumienia z Isabel jest wyłącznie jej winą, czy może to Richard zachowuje się w taki sposób, że Isabel czuje się zraniona? Podobnie przedstawiają się relacje Richarda z dziećmi. Na tym polu ojciec stale ingeruje w życie swojego potomstwa i jedynie jakimś niewytłumaczalnym cudem własną drogą udaje się pójść tylko młodszemu synowi Isabel i Richarda. Zarówno najstarsze dziecko, jak i najmłodsze wciąż czuje oddech ojca na swoich plecach. Identycznie rzecz przedstawia się w przypadku Ruby, która przecież nie jest biologiczną córką Finboroughów. Oczywiście wzięli oni za nią odpowiedzialność w momencie, gdy Richard przywiózł Ruby pod swój dach, gdy ta miała tylko dwanaście lat i była w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Ale czy ten fakt upoważnia Richarda po latach do zachowania się wobec dorosłej Ruby w sposób, w jaki nie powinien zachować się nawet biologiczny ojciec?

Pomimo że Richard Finborough nie do końca budzi sympatię czytelnika, to jednak nie jest on postacią na wskroś negatywną. Judith Lennox zadbała bowiem o to, aby ten bohater – główny bohater – posiadał złożony charakter, dlatego też Autorka obdarzyła go zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi cechami. Rolę czarnego charakteru odgrywa w powieści zupełnie inna postać, co oczywiście wiąże się z tym, iż mamy do czynienia również z wątkiem kryminalnym, a to dodatkowo podnosi walor książki. Jaka natomiast jest Isabel, którą także możemy potraktować jako główną bohaterkę? Otóż ona wciąż zmaga się z życiem, które przyszło jej wieść u boku Richarda. Kobieta stale czuje się gorsza, choć robi wszystko, aby móc dorównać ludziom z wyższych sfer. W związku z tym w niektórych sytuacjach postępuje dokładnie tak, jak oni, tym samym krzywdząc osoby, które kocha. Przy Richardzie nabyła kilka jego cech charakteru, co wcale nie świadczy na jej korzyść. Czasami zachowuje się tak, jakby zapomniała, kim jest i z jakiego środowiska się wywodzi. Czyżby nagle stała się zakłamana? W pewnym sensie tak właśnie jest. Przychodzi taki moment, kiedy Isabel nie pamięta już o swojej przeszłości (a może tylko tak sobie wmawia?), lecz jedno przypadkowe spotkanie uświadamia jej, że od tego, co było nigdy nie będzie mogła się uwolnić, chyba że wcześniej wyzna prawdę. Czy zatem będzie potrafiła znaleźć w sobie na tyle odwagi, aby tego dokonać? Czy wyjawienie sekretu sprzed lat nie sprawi, że kobieta utraci wszystko, co do tej pory osiągnęła?

Przed burzą to powieść przeznaczona dla czytelników, którzy lubią sagi rodzinne z wojenną historią w tle. To także opowieść dla tych, którzy nie traktują tego rodzaju książek wyłącznie w kategoriach taniego romansu. To wreszcie historia dla tych, którzy lubią zgłębiać relacje zachodzące między ludźmi i dokonywać psychologicznej analizy bohaterów. Judith Lennox bez wątpienia jest pisarką, której powieści czyta się z ogromnym zainteresowaniem, choć są one do siebie podobne.