Little Owl ma żółtaczkę i muszą zostać w szpitalu. Sikora sili się na wisielczy humor i mówi, że Dosia leży w swoim pierwszym solarium w SPA, ale biednej wcale nie do śmiechu. Dobrze, że ma Małą na sali, no ale... Zatem prosimy dalej o kciuki i fluidy dla naszej dzielnej Dziewczyny i Jej Mamy.
A Stara Jędza została dziś przyłapana rano przez Inżyniera, więc później wyszła na włóczęgę. Odważyłam się zapytać, ile będzie kosztował kot i tak jak przypuszczałam, na rozruch sierściucha pójdzie co najmniej 1000 funtów. Fakt, nie moje pieniądze, ale wyrwał mi się z piersi wzdech, za co zostałam surowo skarcona, no bo jak śmiem odmawiać odrobiny przyjemności Dziewczynie Inżyniera.
Zatem jestem jak Szwajcaria od dziś i żadnych raportów o sierściuchu nie będzie, bo po co mam sobie ciśnienie podnosić?
Dobrze, że są ludzie, którzy mnie rozumieją i tego się trzymajmy...
Zatem poleciałam, jako że u nas lato, lato, lato wszędzie, w porywach temperatura w cieniu dochodziła do 27 stopni :)
Poleciałam najpierw do wujka Mietka, a potem z buta poszłam na Jeżyce i Ogrody, w sumie przeszłam dziś ponad 10 km, ale warto było :)
No bo
urokliwe są jeżyckie kamienice. Wieki całe tu nie byłam, wiele nowych rzeczy jest, a ja ich nie znam. To okolica Dziewczyny Inżyniera, nie moja :)
Prawie jak paryski balkon...
Nowe ładnie wkomponowane w stare.
Chciałabym się w tym wieku tak trzymać, nawet po botoksie ;)
Kocham ukwiecone balkony
Lubię murale, ale tego nie ogarniam ;) Wiadomo, Jeżyce :P
Święta krowa jest nietykalna, więc WTF???
100% wołowiny, a gdzie mleko?? :)
Jakie malownicze gacie na szpagacie :)
Nie dotarłam do kultowej lodziarni na Kościelnej, bo jechał w tamtą stronę jakiś bezdomny bez nóg. Z tyłu wózka świeciła mu goła dupa, a smród szedł za nim taki, że... Poszłam więc w dół, tam też były lody tradycyjne, ale jednak to nie ta cukiernia... Trudno.
I polazłam z lodem dalej, na Ogrody, do botanika. Po drodze odezwał się Cynober i zgadaliśmy się, że on też będzie w botaniku, ale później...
Toteż polazłam sama
i co ja będę ozorem kłapać... Pięknie tam, co nie??
Nawet grzybki skatalogowane ;)
A fryzura tej pani idealnie zlewała się z kwiatami ;)
I motylka złapałam, ale tylko tak, nie dał się cały sfocić, skubany :)
Była też wystawa grzybów
czar teściowej, a jakże :)
Niektóre nazwy mnie oczarowały :)
A tego postawiono na samym końcu, na uboczu, co by radiomaryjnych w oczy nie kłuł, bo faktycznie, bezwstydny jest sromotnie ;)
I nieukochana Inżyniera Kobieta Nietrzymająca Moczu wciąż wiernie czeka... (I ja tam czekałam na Cynobera na końcu) ;)
Przedsmak Halloween :)
A to kiwano. Nie kupiłam, bo nie miałam pojęcia, czym to się je. Pani poczęstowała mnie kiszonym, jak ogórek (bo kiwano to ogórek), nawet smaczne, ale miało tak twardą skórkę, że dziękuję, nie. Potem w domu poszperałam w necie i żałowałam, że nie kupiłam, mówi się trudno. Kupiłam za to pół bochenka chlebka dyniowego, bo smaczny. Nie kupiłam dżemu z dyni, bo w zeszłym roku wziął i... spleśniał.
Były grzybki i kwiatki. Kupiłam sobie mirt, bo mam teraz dwie panny na wydaniu, to mirt muszę mieć :D I pasieka była, a pani na pytanie o miód sosnowy zrobiła kwadratowe oczy i powiedziała, że w życiu nie słyszała, że może na południu... LOL :)
I tu mi się UDAŁO :) Widać, jak pszczółka leci :) Bo wszystkie inne mi wiały ;) A sam kwiat wygląda, jakby małe, pomarańczowe węże wypełzały z jaskiń :)
Sponsoruje te ule producent Oleju kujawskiego. Bardzo mądra akcja.
Strażnik ula :)
Głaz narzutowy, wyjątkowo dziś nie było przy nim miłośników sweet foci :)
Okazało się, że furtka jest zamknięta i musiałam wracać, po drodze odezwał się Cynober, połaziliśmy jeszcze trochę i odholował mnie na tramwaj, sam wrócił do rodziców. Po drodze dostaję SMS, że go opieprzyli, że mnie wypuścił z łap :)
Ale i tak sama chciałam do domu, bo w końcu do kibelka trzeba iść :D
To był piękny dzień, takie słodkie pożegnanie lata, mam nadzieję, że jeszcze zdążę się nacieszyć jesienią. Jak dobrze pójdzie w weekend będzie podwójna randka, ale to zależy od pogody i od losu :)
Żeby Baran tak ciężko w tym tygodniu nie pracował, wywołałabym go do tablicy i kazała opisywać zdjęcia :) Nie bij :P