Jeden z moich ukochanych filmów...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmiki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filmiki. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 kwietnia 2011
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Kochające się siostrzyczki ;)
Czyżby po tym króciutkim filmiku wiadomo, która sobie poradzi w życiu...;)tzn.poradziła zważywszy na rocznik filmu...
środa, 23 marca 2011
Wichrowe Wzgórza, moja miłość
Czym staje się miłość, gdy wypełni się do końca, do ostatecznej granicy? Co stanie się w chwili, gdy dwoje ludzi jest sobie tak pokrewnych, że tworzą jedność? Co może grozić, gdy patrząc komuś w oczy - widzisz siebie, ze wszystkimi wadami, namiętnościami, porywami duszy?
Anielka czyli Dorota ;)
wyróżniła mnie, jako, że wiecie, że nie przyjmuję wyróżnień ale zawsze dziękuję. To dziś napiszę też coś o sobie ale nie w punktach ;) Będzie to wyznanie miłosne ;) Bowiem jako młoda duszyczka przeczytałam Wichrowe Wzgórza i po prostu zakochałam się w Heatheliffie!
Usilnie szukam wszędzie po rodzince tej książki co pierwszy raz ją przeczytałam, bo to było niezwykłe wydanie. Bardzo stare i prawie w rozsypce. Dużo kartek brakowało ale mi to nie przeszkadzało ją przeczytać w jedną noc z wypiekami na mojej młodziutkiej pięknej twarzyczce ;) i pobiec na drugi dzień do biblioteki po lepsze wydanie. Bo każde słowo to opętanie, miłość, zazdrość,zemsta, egoizm. Każde musi być przeczytane, bo w każdym trzeba się zatracić...
Dla mnie to najpiękniejsza opowieść o miłości a przeczytałam ich dużo, bardzo dużo...
Oczywiście jak napiszę, że myślę, że jestem Katarzyną to chyba żadną z Was to nie zdziwi ;)
A chyba nie muszę pisać, że twórczość Emily Bronte i jej siostry jest na stałe wpisana w moje życie.
Tutaj prawie rok temu zamieściłam ukochaną piosenkę wykonywaną przez
inną Kate proszę posłuchajcie, bo to dzięki niej mogłam poznać tą miłość ;)
Na cóż by się zdało moje istnienie, gdyby ograniczało się tylko do tego świata? Ilekroć cierpiałam dotąd, zawsze to były cierpienia Heathcliffa. Widziałam je i czułam od pierwszej chwili. Przewodnią myślą mojego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla minie obcy i straszny, nie miałabym z nim po prostu nic wspólnego...
Nie umiem tego wyrazić, ale z pewnością każdy człowiek zdaje sobie sprawę, że istnieje część nas i samych gdzieś całkowicie poza nami...
Jest zawsze, zawsze obecny w moich myślach – nie jako radość, bo i ja nie zawsze jestem dla siebie radością, ale jak świadomość mojej własnej istoty...
„Nie mogę żyć bez mego życia! Nie mogę żyć bez mojej duszy!”
Miłości Wam życzę!
Kochajcie i bądźcie kochane...
wtorek, 8 lutego 2011
Aktorki kina niemego
Dziwne połączenie muzyki z obrazem.,ale, że lubię ten utwór to niech tak zostanie...;)
sobota, 22 stycznia 2011
piątek, 21 stycznia 2011
Dzień Babci ;)
To moje jedyne zdjęcie jakie posiadam z moją Prababcią Wiktorią. Ironia losu a może tylko źle skadrowane zdjęcie przez moją Ciocię. Nie wiem czy skupiła się na mnie czy może na piesku robiąc zdjęcie ;) Prababcię bardzo dobrze pamiętam bo miałam 12 lat kiedy odeszła do Aniołów. Żyła prawie 100 lat, miesiąc przed urodzinami odeszła...Pamiętam jak zawsze mówiła,że jestem grzeczną dziewczynką, miała rację ;) Mimo, że miała bardzo trudne i ciężkie życie była dobroduszną kobietą. Tak dobroduszna to dobre i trafne słowo. Słowo, które w dzisiejszych czasach jakoś nie funkcjonuje. Ciekawe dlaczego, czyżby tacy ludzie już nie istnieli. A może są, tylko mój limit życiowy wyczerpał się... O drugiej Babci nie mogę jeszcze mówić, pisać, za bardzo boli...Była prawdziwym Aniołem i pewnie jest nadal ale już nie na Ziemi...
Buziaki przesyłam dla wszystkich Babć na świecie! :)
I pamiętajcie o dobrym kadrowaniu... ;)
sobota, 8 stycznia 2011
Charlie Chaplin - City Lights
Człowiek, który bawił i wzruszał...
Chaplin o swoim życiu:
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie, że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie, żebym nie żył wbrew własnej prawdzie. Dziś wiem, że to się nazywa AUTENTYCZNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem, jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia, wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas, ani tamta osoba nie jest na to gotowa, nawet jeśli byłem nią ja sam. Dziś wiem, że to się nazywa SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec, że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju. Dziś wiem, że to się nazywa DOJRZAŁOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem, że zawsze i we wszystkich okolicznościach jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe. Od tamtej pory mogłem być spokojny. Dziś wiem, że to się nazywa WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem ograbiać się z wolnego czasu i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość. Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność, co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha. I robię to na swój sposób i we własnym tempie. Dziś wiem, że to się nazywa RZETELNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe. od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego, co wciąż odciągało mnie ode mnie samego. Na początku nazywałem to zdrowym egoizmem Ale dziś wiem, że to MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, przestałem chcieć zawsze mieć rację. Dzięki temu rzadziej się myliłem. Dziś wiem, że to się nazywa SKROMNOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, wzbraniałem się przed życiem w przeszłości i troską o własną przyszłość. Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO. Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to DOSKONAŁOŚCIĄ. Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie, że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika. Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca, mój rozum zyskał ważnego wspólnika. Ten związek nazywam dziś MĄDROŚCIĄ SERCA. Nie musimy już się obawiać sporów, konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi, ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy. Dziś wiem, że TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Making Christmas Crackers (1910)
Mam nadzieję, że Mikołaj spełnił Wasze marzenia o konikach na biegunach, koronach, misiach, manekinach, aniołkach, klatkach dla ptaszków,latarenkach,drukarkach, maszynach do szycia czy haftowania :)
Mikołajkowe buziaki! :)
czwartek, 14 października 2010
środa, 13 października 2010
Dziadek Myszki Miki
To było śmieszne - tak skwitował mój Synek :) Oglądając miał wielką radochę, zresztą ja też. Więc wesołego oglądania dla Was i Waszych Dzieciaczków. I oczywiście udanego kucharzenia. Idę gotować obiadek :)
Buziaki :)
Buziaki :)
piątek, 24 września 2010
Zakochani
Przez wszystkie te tysiąclecia ludziom nie udało się rozgryźć zagadki, jaką jest miłość. Na ile jest sprawą ciała, a na ile umysłu? Ile w niej przypadku, a ile przeznaczenia? Dlaczego związki doskonałe się rozpadają, a te pozornie niemożliwie trwają w najlepsze? Ludzie nie znaleźli odpowiedzi na te pytania i ja też ich nie znam. Miłość po prostu jest albo jej nie ma.— Stephenie MeyerWszystkim Duszyczkom życzę szczęśliwej dozgonnej miłości! :)
wtorek, 14 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)