
Są takie daty w życiu każdej Duszyczki co niosą radość i szczęście! Właśnie u mnie w poniedziałek taka chwila była, urodziny mojego Serducha, który stwierdził, że skończył pięć lat i jest już dorosły jakby co...;) Mam nadzieję, że te jakby co nie oznacza, że mamusia to może już odejść do lamusa! ;) Przyjęcie urodzinowe odbyło się w niedzielę tak aby wszyscy mogli w nim uczestniczyć, był tort truskawkowy według życzenia Adasia i nawet szampan różany ale to już moje takie małe widzi misie! ;) Synek dostał dużo prezentów ale dlaczego o tym piszę a piszę dlatego, bo mój Ukochany / czyt. mąż/, upewnił mnie, że kupione rzeczy tak na prawdę nie cieszą tak jak zrobione przez samego siebie tak od serca...więc teraz pochwalę tatusia Adasia! ;) Tatusia, który przez dwa tygodnie po pracy znikał w piwnicy. Trochę mnie to na początku martwiło, bo chciałam, żeby odpoczywał po całodniowej pracy, no ale jak mi powiedział, że szykuje niespodziankę dla Adaśa to jakoś musiałam to dzielnie znosić. I tak przed urodzinami wyszedł z piwnicy zadowolony i krzyknął taaadam! ;) a ja mało z wrażenia nie zemdlałam! ;) Zawsze twierdziłam, że mój mąż ma talent artystyczny/ nie tylko/, starszemu Synowi robił też różne przebrania ale to były inne czasy teraz wszystko można kupić w sklepie... Ale czy te kupione rzeczy dają tyle radości nie, nie dają tylko ludzie w tej gonitwie życiowej o tym zapomnieli.... Myślę, że takie prezenty są zapamiętane na całe życie i z sentymentem wspominane! :)Do tego celu użył dwa stare kocyki, kij od szczotki, piankę styropianową i różne przydasie! ;) Szkoda, że nie dokumentował zdjęciami jak on powstawał bo to byłoby ciekawe...
Chyba nie muszę pisać jaka była radocha jak Adaś konika dostał! ;)
Champ.Cup napis z czapki, / pasujący do konika!/ która była użyta do zrobienia uzdy.
Oczy to guziki, wyglądają realistycznie aż dziwne. I wiele innych
szczegółów, które mnie zaskakują w bliższym kontakcie wzrokowym! ;)
Na moje urodziny zamówiłam sobie anioła a co! ;)
Dziękuję tym Duszyczkom, które za mną tęskniły to bardzo miła świadomość i taka mobilizująca do napisania następnego posta! ;)
Mamusia dorosłego Synka jakby co...;)