GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób sobie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrób sobie. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 kwietnia 2021

2677. Zrób sobie: czyścik do pędzli

 Witajcie!

Dziś bardzo spontaniczny post o tym, w jaki sposób tanio i szybko oczyszczać nasze pędzle podczas makijażu.

Na pomysł ów wpadłam jak zawsze przez przypadek, bowiem moje dotychczasowe czyścidło wzięło się i rozwaliło...

A że nie miałam czasu ani zbytniej chęci wydawania pieniędzy na - nie oszukujmy się - kawałek zwykłej gąbki, to stwierdziłam, że sama sobie takie czyścidło stworzę.

Oto bohater dzisiejszego postu, czyli gąbeczka do mycia naczyń oraz pędzelek, który będziemy czyścić:


Przyda się nam jeszcze jakieś małe, metalowe najlepiej puzderko, gdzie będziemy mogli naszą gąbeczkę czyszczącą schować.

Sposób wykonania:

Gąbkę do mycia naczyń przycinamy odpowiednio z obu stron tak, aby nam weszła do metalowego pudełka:





Gdy czyścidło mamy gotowe, czas na test.

Oto brudny pędzel:




Brudny pędzelek bierzemy w dłoń i pocieramy nim o gąbeczkę.

W efekcie czego brud zostaje na czyścidle:



A my mamy czyściutki pędzelek, gotowy do dalszego użytkowania podczas makijażu:


Tu od razu dodam małe wyjaśnienie, żeby nie było potem niedomówień, że przestałam w ogóle myć pędzle.

Mianowicie, taki trik z czyszczeniem pędzelka sprawdza się najlepiej podczas sytuacji makijażowych, gdy nie mamy dużej ilości świeżych pędzli i chcemy na szybko skończyć lub poprawić nasz makijaż.

Pamiętajcie jednakże, że nic nie zastąpi regularnego mycia naszych akcesori kosmetycznych wodą i mydłem!

A Wy jak czyścicie swoje pędzle?

Kathy Leonia

środa, 18 marca 2020

2354. Zrób sobie - eyeliner z tuszu do rzęs

Witajcie!

Dziś czas na bardzo praktyczny i przydatny post.

Otóż, od pewnego czasu przestałam kupować eyelinery do oczu.
Czemu?
Ano temu, że... robię je sama!

Zainteresowani?

To zapraszam dalej.

Do stworzenia czarnego mazidła będziemy potrzebować:

od góry: dowolny tusz do rzęs (aktualnie używam Loreal Million Lashes); pędzelek do eyelinera, pojedyncze puzderko po soczewkach kontaktowych 


Wyciągamy szczoteczkę tuszu. Na końcówce jej widzimy sporo czarnego mazidła:



Czarne mazidło pędzelkiem zbieramy do pojemniczka po soczewkach:



I... czarna maziaja do robienia kresek jest gotowa:




Teraz nie dość, że mamy swój własny eyeliner, to jeszcze przedłużamy żywot swojego ulubionego tuszu do rzęs, który - z racji na ograniczenie "wtłaczania" produktu z powrotem do środka podczas wkładania szczoteczki - nie będzie aż tak szybko zasychał.

Czy ktoś z Was stosował już kiedyś powyższy patent?

Kathy Leonia

poniedziałek, 16 marca 2020

2352. Zrób sobie: płyn antybakteryjny

Witajcie!

Dziś czas na domowy dezynfekator.

Możecie go używać do dezynfekcji rąk, klamek, ekranów telefonów i wszystkiego, co potrzeba.
Ja tegoż gagatka noszę teraz zawsze w torbie i stosuję zapobiegawczo, aby zachować higienę i czystość moich rąk.

Oto potrzebne składniki na 100 ml mazidła:

od lewej od góry: Gorvita żel aloesowy; spirytus lubelski retryfikowany 96 %, Agent Provocateur woda perfomowana; pusta buteleczka 100 ml
od dołu: drewniany patyczek do mieszania

Wlewamy 80 ml spirytus do buteleczki:




Dodajemy 17 ml żelu aloesowego:



I wpsikujemy ok. 3 ml perfum:



Całość wstrząsamy i... gotowe!

Nasz własny, antybakteryjny płyn właśnie został wykonany.
Zamiast perfum możemy dodać także olejek eteryczny lub po prostu wodę, ale że ja perfum mam w nadmiarze, to nie żałowałam sobie jakiegoś eleganckiego pachnidełka.

A Wy macie już swój dezyfekator?

Kathy Leonia

środa, 12 czerwca 2019

2156. Zrób sobie: koloryzujący balsam do ust

Witajcie!

Dziś czas na małe DIY.

Pokażę Wam, jak szybko i tanio zrobić koloryzujący, smakowy balsam do ust.

Potrzebne produkty:

od lewej: Bielenda masełko do ust Soczysta Malina; Miss Sporty Perfect Color Lipstick nr 119 Lovely




Produkty umieszczamy na łyżce i roztapiamy za pomocą świeczki.
Gdy się wszystko ładnie rozpuści, przelewamy do pojemnicza, aby masa zastygła.

Tak wygląda mazidło skończone:



Na dłoni:



Na ustach:



Powiem Wam, że mimo tego, że na co dzień wolę produkty matowe, tak w tym przypadku, jestem zakochana delikatnością i naturalnością uzyskanego odcienia.

Wiadomo, że nie jest to twór trwały i przy posiłku czy napoju, cały kolor nam zejdzie, ale od czasu do czasu - zwłaszcza w takie upały - naszym ustom przyda się taka smakowita regeneracja.
Połączenie smakowego balsamu z pomadką jest naprawdę rozwiązaniem genialnym; świetne nawilżenie, brak suchych skórek, smakowity aromat, delikatny kolor.

Takie eksperymenty z kolorówką szczególnie polecam robić takie cuda młodym dziewczynom, które szukają jeszcze swej kosmetycznej drogi.

A Wy malujecie się w te upały?

Kathy Leonia

poniedziałek, 8 maja 2017

1434. Zrób sobie: krem BB

Witajcie!

Dziś pobawimy się w kreatora mazideł kosmetycznych.

Z racji na to, że skończył mi się krem BB, stwierdziłam, że po co mam wybierać z półek drogeryjnych różne dziwne specyfiki, skoro mogę takowy zrobić sobie sama.

Oto więc co będę potrzebowała:

od lewej: Pharmaceris S Sun SPF 50+ krem do twarzy; Lirene No Mask płynny fluid + serum; Catrice Multicoloir Highlighter rozświetlacz do twarzy; Maybelline Affinitone utrwalający puder w kamieniu do twarzy.
od dołu od lewej: drewniany patyczek, pusty pojemniczek.

Czynności:

1. Do pojemniczka wrzucamy wszystkie składniki. Ja zwykle daję wszystkie na oko, dbając o to, by wszystkiego było mniej więcej tyle samo:



2. Wszystko dokładnie mieszamy:


I tak oto prezentuje się gotowy krem BB na dłoni:


Na twarzy:




Powiem Wam, że taki krem BB zrobiony samemu to strzał w dziesiątkę!

Nie dość bowiem, że sami dobieramy sobie odcień i krycie takiego mazidła to jeszcze systematyczne zużywany kilka produktów na raz.
Świetne jest również to, że do stworzenia kremu BB dobieramy sobie produkty oraz marki kosmetyczne według naszego uznania.

A efekt jaki to cudo daje?
Rozświetlenie, ujednolicenie, zmatowienie, nawilżenie oraz ochrona przeciwsłoneczna.

Brzmi zacnie?
Jak najbardziej!

Dlatego też polecam Wam gorąco wypróbowanie takiego specyfiku.

Ja jestem tym normalnie zachwycona.

Artykuł powstał przy współpracy z portalem Kobieceporady.pl

Kto nabrał ochoty na zrobienie własnego BB kremu?

Kathy Leonia

niedziela, 24 stycznia 2016

967. Zrób sobie: maseczka oczyszczająca do cery tłustej z białej glinki, oczaru wirginijskiego i wody lawendowej.

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z potrzebnym instruktażem do zrobienia mazidła wyśmienicie działające na tłustą cerę.

Będzie to maseczka oczyszczająca do cery tłustej z białej glinki, oczaru wirginijskiego i wody lawendowej.
Tu ona w akcji na facjacie: Klik!

Potrzebne substancje:

Biała glinka 3 łyżki
Oczar wirginijski 1 łyżeczka
Woda lawendowa 1 łyżeczka
Woda przegotowana 1 łyżeczka

Czynności:

Do pojemniczka po kremie wkładamy białą glinką, dolewamy oczar, wodę lawendową i wodę przegotowaną.
Mieszamy do uzyskania gładkiej masy.
Przechowujemy w lodówce.
Taka porcja wystarczy na ok. 5 zastosowań.

Gotowy produkt powinien wyglądać tak:



Na dłoni:

Na twarzy:

Czemu potrzebne były nam powyższe składniki?

Mała encyklopedia wiedzy:

1. Biała glinkałagodna, idealna do skóry wrażliwej, tłustej, suchej, dużo wapnia i magnezu, pomaga w leczeniu stanów zapalnych i wyprysków, stymuluje krążenie krwi, oczyszcza, odkaża, złuszcza martwe komórki, oczyszcza skórę 
2. Oczar wirginijski - hydrolat: świetny dla cery tłustej; oczyszcza i ściąga rozszerzone pory, zmniejsza wydzielanie sebum, poprawia ukrwienie, obkurcza naczynia krwionośne (cera naczynkowa i nadmiernie zaczerwieniona), przeciwzapalny, antyoksydacyjny, antyseptyczny, zmniejsza rozszerzone pory, nadaje się co cery alergicznej, można używać do mgiełek do włosów. Dozowanie: 5-100% 
3. Woda lawendowa -  koi, ochładza, łagodzi, przeciwzapalny, antybakteryjny, dobry dla skóry trądzikowej, dla wszystkich typów skóry, idealny dla tłustej i mieszanej 
4. Woda przegotowana - do połączenia wszystkich składników.

Gdzie kupić powyższe składniki?

Na pewno ucapicie je na stronach tzw. półproduktów, czyli np. na ZSK.

Biała glinka: Klik!
Oczar wirginijski: Klik!
Woda lawendowa: Klik!

Maseczka z powyższych produktów nie dość, że jest wykonana z naturalnych składników, to jeszcze jest ukręcona przez Was samych, a jej działanie jest naprawdę znakomite dla osób posiadających tłustą cerę.
Ja się w owej ziomce zakochałam i będę używać jej regularnie.

Wypróbujecie powyższy przepis na miksturę?

Kathy i Leon

środa, 9 grudnia 2015

922. Zrób sobie: tonik aloesowy

Witajcie!

Dziś będzie post z serii dawno nie widzianej już na blogasku owym, czyli mianowicie: Zrób sobie.

Pokażę Wam, jak zrobić banalny wręcz tonik do twarzy, którym możemy sobie przemywać facjatę i być szczęśliwym z tego powodu.

Aby zatem dostąpić tego jedynego w swoim rodzaju pułapu zacności, będziemy potrzebować przede wszystkim zioma aloesa, najlepiej dopiero co urwanych z płaczem kilku liści jego:




Liście kroimy/ciachamy/gryziemy na małe kawałki:


A oto reszta składników:

od lewej: aloes; ZSK kwas hialuronowy 1%: Klik! ; ZSK rozpuszczalny kolagen i elastyna; pół szklanki przegotowanej wody wystudzonej

Czynności:

1. Aloes kroimy na drobne części i wkładamy do szklanki z wodą.
2. Do wody z aloesem dodajemy po 4 krople kwasu hialuronowego i 2 krople kolagenu i elastyny.
3. Całość mieszamy, by się wszystko przegryzło.
4. Tonizujemy tymże specyfikiem facjatę kilka razy dziennie, według uznania.
5. Przechowujemy w lodówce do ok. tygodnia czasu.

Wykonany produkt:



A tu w użyciu z wacikiem:




Taki tonik świetnie koi i nawilża cerę, nadając jej wigor i blask.
Produkt jest delikatny nawet dla wrażliwców, nie uczula, nie podrażnia.
Cudo!
Gdybym dodała jakiś konserwantów do niego, mógłby wytrzymać dłużej do użytku, ale nie mam obecnie niczego takiego na stanie.

Wypróbujecie?

Kathy i Leon

piątek, 19 kwietnia 2013

104. Zrób sobie - maść na ŁZS nawilżająco-przeciwgrzybiczna

Witajcie!

Pora na kolejny post z cyklu tzw. "Zrób sobie".

Dziś zapodam Wam przepis na zrobienie swego własnego mazidła na problemy ŁZS-owe.
Takiego zmajstrowanego specyfiku używam już od ponad pół roku i dzięki temu mam jeszcze włosy, a nie stado grzybów.

Dlaczego takie składniki?

 Już wyjaśniam:
-aloes - nawilża łepetynę i zapobiega łuszczeniu się głowiny,
-maść przeciwgrzybiczna - logiczne: zapobiega grzybaskom z ŁZS.

Nie przedłużając, oto co potrzebujemy:

od dołu: żel aloesowy GorVita, Terbilum, pojemniczek z Rossmana, bagietka/wykałaczka do mieszania

Przed mieszaniem:

proporcje banalnie proste: połowa pojemniczka maści Terbilum, połowa - żelu aloesowego GorVita

 Po wymieszaniu:

uroczy glutek!

I teraz najważniejsze - jak używamy tego specyfiku?

Jak już wspominałam wcześniej, ja zawsze wcieram to mazidło w umytą skórę głowy, a także codziennie rano po uczesaniu.
Nie zaobserwowałam podrażnienia, ani wzmożonego przetłuszczania się skalpu.
Maść fajnie nawilża mi głowę, odstrasza drożdżaki, i co najważniejsze zapobiega drapaniu się!

Drodzy ŁZS-owcy, wypróbujecie powyższą miksturę?

Kathy Leonia

sobota, 30 marca 2013

84. Zrób sobie: eyeliner

Witajcie!

Dziś kolejna notka z serii: "zrób sobie".
Zapodam Wam poniżej szybki i banalny wręcz sposób na wykonanie własnego eyelinera.
Możecie oczywiście wybrać dowolny kolor według Waszego widzimisię, ja postawiłam jednak na klasyczny grafit.

Taki domowy eyeliner nie ustępuje niczym eyelinerom z wyższej półki, a wręcz - można powiedzieć - że jest od nich lepszy.
 Czemu?
Temu, że wszystkie składniki znany i żadnej niepotrzebnej chemii nie dodajemy.
 A kiedy nam tylko się skończy , możemy z łatwością "ukręcić" sobie nową porcję eyelinera.
Bez zbędnego wydawania pieniędzy na burżujskie mazidła do oczu!

Ale przejdźmy do konkretów.

Oto co potrzebujemy:

od lewej: paletka dowolnych cieni, pusty pojemniczek (ja mam ten Rossmanowski), wykałaczka do mieszania, dowolny fluid i gliceryna (w aptece za ok. 2 zł)
Czynność mieszania:

w pojemniczku znajdują się: cały grafitowy, pokruszony cień do powiek, kropelka fluidu i ok. 6 - 8 kropli gliceryny (konsystencja produktu naszego powinna być jak krem Nutella).



Po wymieszaniu:

trochę jak smoła!

Na ręku:


 
Na oku:



Ja nakładam ten eyeliner starym pędzelkiem po eyelinerze z Wibo.
Możecie oczywiście używać do tego także skośnego pędzelka, ja jednak mam dwie lewe ręce do takich manewrów.

Koszt całej produkcji eyelinera, która będzie mi służył przez dobre kilka miesięcy, wyniósł mnie jedynie 2 zł (musiałam kupić glicerynę).

I jak, podoba się Wam mój jakże sprytny eyelinerowy plan?

Kathy Leonia

PS. Idę się zaraz poświęcić ze święconką.
Ktoś chce dołączyć?

czwartek, 14 marca 2013

69. Zrób sobie: baza pod cienie

Witajcie!

Pozostajemy w tematyce "zrób sobie".
Dziś specjalnie post dla Cebuleczki.
Chciała ona bowiem inwestować w zakup bazy pod cienie, ale po co wydawać 10 czy 20 zł na sklepowe chemikalia, skoro można zrobić to za grosze.
A efekt jest i tak zacny i niczym nie ustępuje tym bazom z "wyższej półki".

A ja, jako mistrzyni oszczędzania zaraz Wam pokażę jak się do tego zabrać!

Przejdźmy więc do czynności podstawowych.

1. Co nam będzie potrzebne?

od lewej: trochę dowolnego, sypkiego pudru, trochę kremu NIVEA, kropelka fluidu dowolnego koloru, wykałaczka i pojemniczek (ja mam z Rossmana za 1.29 zł)

2. Do pojemniczka wrzucamy potrzebne składniki.
Ja dodaję po trochu każdego specyfiku, żeby nie przedobrzyć.


kolor apetyczny?


3. Mieszamy, mieszamy i powstaje taka miła oczom ciapulapa:



4. Tak się prezentuje sama na ręcu:




5. A tak podbije zgrabnie cienie:

Na górze z bazą, pod spodem bez  bazy. Cień pochodzi z gazetki typu: Kup Gazetę Dostaniesz Cienia.


Koszt całej produkcji wyniósł mnie ok. 2 zł.
Taka baza, przy codziennym użytkowaniu, wystarcza na około 4 miesiące i jest naprawdę wydajna.
Cienie każdej marki, nawet te chińskie, wietnamskie i gazetkowe, podbija na około 7/8 godzin.

Wypróbujecie moją miksturę?

Kathy Leonia


środa, 9 stycznia 2013

7. Zrób sobie: nowy lakier do paznokci!

Witajcie!

Dziś obiecany post o tym, jak zrobić sobie nowy lakier do paznokci.

Słowem wyjaśnienia: nie będę kręcić oczywiście nowych, lakierowych specyfików.
 Dla mnie nowy lakier do paznokci tożsamy jest z nowym kolorem mazidła do paznokci.

A oto krótka historia temu, jak moje zabawy w produkcję nowych kolorów lakierów się zaczęły.
Jakieś pół roku temu, w przypływie nudy patrząc na moje zbiory lakierowe stwierdziłam, że pobawię się w "eksperament".
 Wzięłam dwa przypadkowe lakiery, których dawno już nie używałam (jeden jaśniejszy a drugi ciemniejszy), zmieszałam je na spodku ze sobą i w efekcie uzyskałam całkiem nowe mazidło, nie będące nawet kolorem przejściowym któregoś z lakierów bazowych.
Efekt był na tyle zadowalający, że nadal praktykuję taką zabawę.

Poniżej pierwszy udokumentowany "eksperament".

Kolory podstawowe (ciemna czerwień i biel):

lakier TCW, nr 23

lakier EVELINE Scarlett




Moment "tworzenia":



Zanim pokarzę rezultat, najpierw dla porównania najpierw kolor oryginalny (lakier TCW, nr 23):




A to uzyskany efekt nowego koloru, po zmieszaniu:





Piękny, śliwkowy kolor powstał:

Kathy Leonia


Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru