Z racji na to, że byli ulubieńcy roku 2020 r., to czemu by nie napisać - ku przestrodze - o najgorszych kosmetykach vel bublach?
I tak oto przychodzę do Was z badziewiami ubiegłego roku.
Na początek będą to pielęgnacyjne mazidła.
Witajcie!
Dziś czas na ust pielęgnację.
Będę mówić o Selfie Project #SugarKiss cukrowy peeling do ust w słoiczku.
Słowo od producenta: "Cukrowy peeling do ust #SugarKiss błyskawicznie wygładza, zmiękcza i regeneruje usta. Peelingujące Kryształki Cukru oraz Zmielone Łupiny Orzechów zatopione w odżywczym balsamie złuszczają naskórek, przez co usta odzyskują zdrowy, zmysłowy wygląd. STOP spierzchnięciom i suchym skórkom!
Profesjonalne kosmetyki Selfie Project są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne."Produkt w opakowaniu:
Szczegóły:
Cena i dostępność: produkt wygrałam w jakimś rozdaniu Normalnie można ów produkt ucapić w Internetach za ok. 14.
Zapach: oleisty, okropny.
Konsystencja: zbita
Opakowanie i pojemność: opakowanie jako słoiczek, przezroczysty, z czarną nakrętką i białymi napisami od producenta. Pojemność: 6 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy na dwa, trzy miesiące regularnego peelingowania ust..
Działanie: beznadziejne. Zacznę od tego, że rzadko używam peelingów dedykowanych specjalnie do ust; zwykle do peelingowania tejże części ciała stosuję po prostu miód wymieszany z cukrem. Tanio, prosto, smacznie i skutecznie. Niemniej jednak, gdy w jakimś tam rozdaniu wygrałam specyfik od Selfie Project, stwierdziłam, że przetestuję gagatka, bo a nuż okaże się lepszy, niźli naturalne sposoby cukrowo-miodowe. I niestety to był błąd. I to nie byle jaki, ale niczym jakaś filmowa Wielka Pomyłka, która śni mi się koszmarami po nocy... Peeling ów to po prostu istna bomba parafinowa, śmierdząca jak olej kujawski wymieszany ze stearyną świec grobowych. Ohydztwo, tandectwo, beznadzieja... Nakładając to coś na usta mam wrażenie, jakbym miziała się rozpuszczającą się na ustach świeczką żałobną. Może i daje to efekt gładkości i miękkości, ale jakim kosztem? Kto w ogóle wymyślił, aby wypuszczać na rynek kosmetyczny coś tak kiepskiego?! W głowie mi się nie mieści, że taki produkt, i to jeszcze polskiego producenta, został dopuszczony do sprzedaży. Mam do tej pory ciarki na samo wspomnienie powyższego bubla. Brrr i żenada. Wolałabym za te 14 zł wysmarować się cała miodem i cukrem niźli jeszcze raz sięgnąć po coś tak obrzydliwego. Nie polecam, omijajcie szerokim łukiem!
Ocena: 1/5
Miałyście?
Kathy Leonia