GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Selfie Project. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Selfie Project. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lutego 2021

2646. Najgorsze kosmetyki roku 2020 r. - pielęgnacja

 Witajcie!

Z racji na to, że byli ulubieńcy roku 2020 r., to czemu by nie napisać - ku przestrodze - o najgorszych kosmetykach vel bublach?

I tak oto przychodzę do Was z badziewiami ubiegłego roku.

Na początek będą to pielęgnacyjne mazidła.
Nie jest ich dużo - o dziwo - ale warto Was przed nimi ostrzec.

Tak więc zaczynamy:







A jacy są Wasi buble pielęgnacyjni minionego roku?

Kathy Leonia

wtorek, 20 października 2020

2532. Selfie Project #SugarKiss cukrowy peeling do ust w słoiczku

 Witajcie!

Dziś czas na ust pielęgnację.

Będę mówić o Selfie Project #SugarKiss cukrowy peeling do ust w słoiczku.

Słowo od producenta: "Cukrowy peeling do ust #SugarKiss błyskawicznie wygładza, zmiękcza i regeneruje usta. Peelingujące Kryształki Cukru oraz Zmielone Łupiny Orzechów zatopione w odżywczym balsamie złuszczają naskórek, przez co usta odzyskują zdrowy, zmysłowy wygląd. STOP spierzchnięciom i suchym skórkom!

Profesjonalne kosmetyki Selfie Project są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne."

Produkt w opakowaniu:




Od producenta:



Skład:



W słoiczku:




Po otwarciu wieczka:



Na dłoni:


Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt wygrałam w jakimś rozdaniu Normalnie można ów produkt ucapić w Internetach za ok. 14.
Zapach: oleisty, okropny.
Konsystencja: zbita
Opakowanie i pojemność: opakowanie jako słoiczek, przezroczysty, z czarną nakrętką i białymi napisami od producenta. Pojemność: 6 g.
Wydajność: dobra. Taki produkt starczy na dwa, trzy miesiące regularnego peelingowania ust..

Działanie: beznadziejne. Zacznę od tego, że rzadko używam peelingów dedykowanych specjalnie do ust; zwykle do peelingowania tejże części ciała stosuję po prostu miód wymieszany z cukrem. Tanio, prosto, smacznie i skutecznie. Niemniej jednak, gdy w jakimś tam rozdaniu wygrałam specyfik od Selfie Project, stwierdziłam, że przetestuję gagatka, bo a nuż okaże się lepszy, niźli naturalne sposoby cukrowo-miodowe. I niestety to był błąd. I to nie byle jaki, ale niczym jakaś filmowa Wielka Pomyłka, która śni mi się koszmarami po nocy... Peeling ów to po prostu istna bomba parafinowa, śmierdząca jak olej kujawski wymieszany ze stearyną świec grobowych. Ohydztwo, tandectwo, beznadzieja... Nakładając to coś na usta mam wrażenie, jakbym miziała się rozpuszczającą się na ustach świeczką żałobną. Może i daje to efekt gładkości i miękkości, ale jakim kosztem? Kto w ogóle wymyślił, aby wypuszczać na rynek kosmetyczny coś tak kiepskiego?! W głowie mi się nie mieści, że taki produkt, i to jeszcze polskiego producenta, został dopuszczony do sprzedaży. Mam do tej pory ciarki na samo wspomnienie powyższego bubla. Brrr i żenada. Wolałabym za te 14 zł wysmarować się cała miodem i cukrem niźli jeszcze raz sięgnąć po coś tak obrzydliwego. Nie polecam, omijajcie szerokim łukiem!

Ocena: 1/5

Miałyście?


Kathy Leonia

czwartek, 28 lutego 2019

2080. Selfie Project lekki krem matująco-nawilżający

Witajcie!

Dziś czas na kremidło.

Będę mówić o Selfie Project lekki krem matująco-nawilżający, jaki otrzymałam w ramach drugiego spotkania blogerek w Łodzi: Klik! i Klik!

Słowo od producenta: "Lekki Krem matująco-nawilżający redukuje nadmierne błyszczenie się twarzy i jednocześnie nawilża skórę i zapobiega przesuszeniu, które wywołuje nadprodukcję sebum. Krem przywraca skórze stan równowagi i działa przeciw niedoskonałościom. Lekka formuła, 0% lepkości. Innowacja!

 FotoCzułe Pigmenty natychmiast wizualnie upiększą skórę. Zapewniają Efekt Glamour! – błyskawiczny optyczny efekt doskonałej, gładkiej skóry. 

Węgiel BioAktywny – odkrycie w walce z niedoskonałościami! Oczyszcza i działa antybakteryjnie. Pochłania zanieczyszczenia, pozostawia pory czyste i zwężone. 

Wyciąg z Blue Daisy działa na skórę nawilżająco i łagodząco, przeciwdziała podrażnieniom i zaczerwienieniom."

Produkt w opakowaniu:



Od producenta:






W opakowaniu:



Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Zacznę od tego, że z marką Selfie Project miałam już kilka razy styczność dzięki giftom ze spotkania blogerek.
Ale jakoś mazidła tej marki nie przemówiły do mnie na tyle, bym do nich wracała sama z siebie.

 Podobnie rzecz się ma w przypadku powyższego kremu matującego-nawilżającego.

Cóż, nie jest on złym mazidłem, gdyż całkiem fajnie twarz nawilża i delikatnie ją matuje, stanowiąc niejako bazę pod podkład.
Produkt ponadto szybko się aplikuje i wchłania.
Jest również dobrym specyfikiem pod makijaż twarzy, gdyż potem w w trakcie "noszenia" make up nie ciastkuje fluidu.

Warto też wspomnieć, że specyfik nie podrażnia, nie zapycha.
Do tego jest wydajny i całkiem przyjemnie, ziołowo pachnie.

Nie daje jednak efektu WOW, który mnie zachwyca, gdyż jako osoba ponad 30-letnia od kremu na dzień oczekuję czegoś więcej typu wygładzenie zmarszczek czy regenerację skóry, czego skromny kremik z Selfie Project mi nie da.

Myślę, że taki krem matująco-nawilżający będzie dobrym kosmetykiem dla młodszych dziewczyn, nastolatek, które nie potrzebują i nie wymagają wiele od kremu dziennego.
Ich cera jest mniej skomplikowana niż cera dorosłej - można powiedzieć - dojrzałej kobiety.

Dlatego ja tego kremu więcej używać nie będę i oddam młodszej kuzynce.

Produkt kosztuje ok. 15 zł, ma 50 ml pojemności i można go dostać tu: Klik!

Miałyście?

Kathy Leonia

sobota, 16 czerwca 2018

1815. Selfie Project żel do mycia twarzy wyciąg z białej wierzby

Witajcie!

Dziś sobie o myciu twarzy podumamy.

Będę mówić o  Selfie Project żel do mycia twarzy wyciąg z białej wierzby.

Słowo od producenta: "Żel do mycia twarzy dokładnie oczyszcza skórę z zanieczyszczeń i sebum, niweluje bakterie odpowiedzialne za trądzik. Odblokowuje pory, pozostawia skórę czystą i odświeżoną. Bez SLS i SLES! Te surfaktanty dobrze się pienią, ale mogą przesuszać skórę i prowadzić do nadmiernego wydzielania sebum. 

Żel do mycia twarzy Selfie Project opiera się na kombinacji delikatnych dla skóry surfaktantów, które skutecznie oczyszczają cerę bez jej przesuszania! Profesjonalne kosmetyki Selfie Project są bogate w naturalne, botaniczne składniki aktywne polecane w pielęgnacji młodej cery. Wyciąg z Białej Wierzby jest źródłem naturalnego kwasu salicylowego, który działa antybakteryjne, oczyszcza i wygładza skórę. Zwęża pory, działa przeciwzapalnie i pobudza krążenie w skórze, dzięki czemu jest ona lepiej dotleniona i ma zdrowszy koloryt. Wyciąg z Black Quinoa delikatnie oczyszcza, nawilża i odżywia. Łagodzi i koi zaczerwienienia, uspokaja skórę."

Mazidło w okazałości:




Od producenta:




Skład:




Otworek:



Na dłoni:


Powyższego ziomka otrzymałam w ramach giftów z drugiego spotkania blogerek w Łodzi: Klik! i Klik!

I od tamtego czasu zużyłam już jego dwa lub trzy opakowania, dokupując je sama sobie.

Dlaczego?

Ano bo to zacny produkt jest.

Przede wszystkim świetnie oczyszcza skórę z brudu i resztek makijażu, pozostawiając ją miłą w dotyku i bez cienia przesuszenia.
Dodatkowo, żel ściąga pory, przez co wydają się ewidentnie mniejsze.

Produkt jest bardzo wydajny i świetnie myjący; ot wystarczy dosłownie ziarnko grochu mazidła, by - rozmieszane z wodą - dawać zadowalający nas efekt czystej, promiennej cery.

Warto dodać, że specyfik nie podrażnia, nie uczula.
Nawet, jak dostanie się w okolice oczu, to nie ma tragedii.

To świetny produkt za niewielkie pieniądze.

Mazidło kosztuje bowiem 14 zł, ma 250  ml pojemności i można je dostać w drogeriach.

Miałyście?

Kathy Leonia

wtorek, 12 czerwca 2018

1811. Selfie Project bibułki matujące

Witajcie!

Dziś sobie twarz zmatowimy.

Będę mówić o Selfie Project bibułkach matujących.

Słowo od producenta: "Bibułki matujące #MattMeNow zapewniają natychmiastowy efekt matowej cery. Wchłaniają nadmiar sebum i niwelują nieestetyczne błyszczenie. Pozostawiają skórę odświeżoną i zmatowioną. Nie naruszają makijażu."

Produkt w okazałości:



Od producenta:




Bibułki w gromadzie:



W pojedynkę:




I po użyciu:



Powyższe cudaki  otrzymałam w ramach giftów z drugiego spotkania blogerek w Łodzi: Klik! i Klik!

Bibułki zaciekawiły mnie od razu, gdyż - jako posiadaczka tłustej cery - zawsze muszę mieć w torbie COŚ, co będzie mi spieszyło na ratunek w razie tzw. Wielkiego Świecenia Się.

A jak tym cosiem jest produkt, który li przykłada się do facjaty i już robi swoje, to tym bardziej byłam podekscytowana owym gagatkiem.

Czy się zatem sprawdził?

Cóż, muszę przyznać że tak średnio.
Bibułki coś tam matowiły, sebum pochłaniały, cerę jednoliciły, ale bez szału.

Na moją całą twarz za jednym posiedzeniem matowienia potrzebowałam ok. 3-4 bibułek.
Dla tłustych cer to produkt po prostu mało wydajny, gdyż przez niecałe dwa tygodnie zużyłam dosłownie całe opakowanie...

O wiele bardziej ekonomiczne wydaje mi się noszenie ze sobą pudru i pędzelka...

Bibułki kosztują 10 zł, mają ok. 100 sztuk w sobie i można je znaleźć w drogeriach.

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 13 marca 2017

1378. Spotkanie Łódzkich Blogerek II, cz. 2

Witajcie!

Dziś druga część postu o wesołym spotkaniu blogerskiej braci z Łodzi pochodzącej.
Tu pierwsza partia: Klik!

W poniższym zestawieniu przyjrzymy się natomiast darom i upominkom od sponsorów.

Tu wszystkie razem:



A tu z osobna:

New Anna Cosmetics:



Juki:



 Oillan:



AA:




Donegal:



Patatoy:



B. Loves Plates:




Equilibra:




PilomaxAADaufe (licytacja):




 Joico:



Kobiece porady:



Miravena:




Daufe:



Elixir by Nature:



Zakamarki:



Selfie Project:



Pilomax:






Zdjęcie użytkownika Sylwia Bogaj.


Dziękuję hojnym sponsorom a organizatorkom za idealną organizację całego wydarzenia.

Nie muszę mówić, że oczy mi się świecą na widok każdego z tych cudeniek, jakie czekają na mnie do testów?

A co Wam najbardziej wpadło w oko?

Kathy i Leon

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru