GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eksperyment. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eksperyment. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 czerwca 2020

2417. Eksperyment: siemię lniane na wypadanie włosów - efekty po trzech tygodniach

Witajcie!

Dziś czas na małe podsumowanie mojego eksperymentu z siemieniem lnianym.

Dla przypomnienia: oto postanowiłam sobie, że będę codziennie rano piła zmielone nasionka siemienia lnianego, coby zniwelować wypadanie włosów.

Post o tym tu: Klik!

Jak postanowiłam, jak uczyniłam, i sumiennie, przez trzy już tygodnie piłam sobie owego uroczego glutka.
Smak jak i konsystencja napoju były dla mnie jak najbardziej w porządku, więc nie było tu żadnych poświęceń z mojej strony.

Ale teraz czas na efekty.

Oto jak wyglądało wypadanie włosów przed eksperymentem:




A tak to się prezentuje po drinkach z siemienia lnianego:



Prawda, że różnica jest znacząca?

Oprócz zmniejszonego wypadania zauważyłam też mnóstwo baby hair wyrastających mi z łepetyny.
Mam także więcej siły i nie jestem ospała, mimo deszczowej aury za oknem.

Na pewno jeszcze podsumuję ów eksperyment za jakiś czas, bo nie zamierzam rezygnować z picia glutka lnianego, zważywszy, jakie korzyści z tego płyną.

A Wy piliście ze mną lniany napój?

Kathy Leonia

środa, 3 czerwca 2020

2404. Eksperyment: siemię lniane na wypadanie włosów!

Witajcie!

Dziś czas na eksperyment, do którego przymierzałam się już długo.

Mianowicie postanowiłam, że przez miesiąc, sumiennie dzień w dzień, będę piła łyżeczkę zmielonych nasion siemienia lnianego.

Naczytałam się o tej roślince bardzo dużo i mam ochotę przetestować, czy faktycznie te wszystkie witaminy i minerały (m.in: błonnik pokarmowy, kwasy tłuszczowe omega- 3, lignany oraz witaminy, takie jak witamina B1, B2, B3, B6, B12, A, C, D, E, K, a także kwas foliowy oraz mikro- i makroelementy: fosfor, magnez, sód, potas, wapń, żelazo, selen, cynk, miedź, magnan) w tych nasionkach lnianych ukryte, mają te moc.

Produkt do eksperymentu:



Skład:



Sposób przygotowania:



Nasionka całe:



Nasionka zmielone:



Wypadanie włosów, podczas mycia i suszenia, stan na 03.06.2020 r.:



Po miesiącu podsumuję cały eksperyment i zobaczymy, czy wypadanie moich kłaków się zmniejszyło.

Kto się dołączy do powyższego siemieniowego wyzwania?
Jeśli znajdą się jacyś chętni, to zrobię banerek i będziemy walczyć wspólnie!

Kathy Leonia


niedziela, 27 listopada 2016

1272. Joga dla oczu, cz. 4

Witajcie!

Dziś - nieco opóźniona - kolejna część jogi dla oczu.

Tu pozostałe części:
1. Klik!
2. Klik!
3. Klik!

Teraz zajmiemy się kwestią regularnego badania oczu u okulisty:

1. Pamiętajmy o kontroli wzroku i wizytach u okulisty już od najmłodszych lat. Dzięki temu możemy już na wczesnym etapie zdiagnozować osłabienie się wzroku lub inne problemy z widzeniem.

2. Jeśli dzieci nie mają problemów ze wzrokiem, wizytę u okulisty umawiajmy raz do roku. Jeśli dziecko ma problemy - należy odwiedzać okulistę co 3 miesiące (młodsze dzieci) lub co 6 miesięcy (starsze dzieci).

3. Dorośli ludzie, pracujący przy komputerze, oraz osoby starsze powinni chodzić do okulisty raz w roku. Jeśli natomiast nie pracujemy z komputerem, nie czytamy, nie męczymy generalnie wzroku - wizyta kontrolna powinna być co 2-3 lata.

A teraz ćwiczenia na dziś:



Kto chce może dołączyć:


Lepszy wzrok, wypoczęte spojrzenie - joga dla oczu. Podejmij wyzwanie z Leonem!


poniedziałek, 11 lipca 2016

1133. Lepszy wzrok, wypoczęte spojrzenie - joga dla oczu. Podejmij wyzwanie z Leonem! Od 11.07.2016 do 11.01.2017

Witajcie!

Pamiętacie post z zeszłego tygodnia, w którym to pisałam o korzyściach i zaletach płynących z jogowania oczu?
Dla zapominalskich: Klik!

Temat ćwiczeń relaksujących dla oczu spotkał się z takim entuzjazmem, iż postanowiłam zorganizować akcję pt. "Lepszy wzrok, wypoczęte spojrzenie - joga dla oczu. Podejmij wyzwanie z Leonem!"

Na czym ona by miała polegać?

Ano na tym, że przez pół roku, będziemy ćwiczyć swoje oczy na podstawie ćwiczeń udostępnionych mi przez Domsoczewki.
Nowe ćwiczenia będą pojawiały się raz na miesiąc, tak by ćwiczenie gałek ocznych miało urozmaicenie.

Poniżej zasady wzięcia udziału w eksperymencie:

1. Zainteresowanych wzięciem udziału w eksperymencie proszę - nie jest to koniecznie, ale mile widziane - aby przed rozpoczęciem tegoż udali się do okulisty celem rutynowej kontroli wzroku.

2. Po eksperymencie takowa końcowa kontrola także będzie potrzebna, aby móc, czarno na białym zaobserwować ewentualną poprawę jakości widzenia.

3. Chętnych  proszę, aby zgłaszali się tylko i wyłącznie pod niniejszym postem, podając swoje adresy mailowe oraz formułkę "zgłaszam się".

4. Miło mi będzie, jeśli nowe osoby, biorące udział w akcji, zaobserwują mnie na blogerze czy FB. Wtedy łatwiej będzie śledzić przebieg akcji.

5. Po - mniej więcej - trzech miesiącach zrobimy pierwsze, wstępne podsumowanie. Założenia tegoż: patrz w punkt 1.

6. Oczy ćwiczymy w wolnej chwili. Nie musimy cały dzień się jogować, bo kto by o tym pamiętać. Ważne jest tylko, by choć te 5-10 minut przed snem, czy rano każdego dnia przeznaczyć na ćwiczenia.

7. Po zakończeniu eksperymentu uczestnicy będą zobowiązani przesłać mi krótkie podsumowanie zaobserwowanych efektów.
Aby sprawnie i szybko zostało to przeprowadzone przygotuję tabelkę do wpisywania swoich uwag.

8. Biorący udział w akcji proszeni są o wstawienie u siebie na blogu niniejszego banerka, z odnośnikiem do tegoż posta oraz z dopiskiem: "Lepszy wzrok, wypoczęte spojrzenie - joga dla oczu. Podejmij wyzwanie z Leonem!"

Oto banerek:



Przypominam pierwsza tura ćwiczeń w miesiącu lipiec: Klik!

To kto się przyłączy do Leona?

Kathy

PS. Zapraszam do polubienia Leona na FB: Klik!

poniedziałek, 2 maja 2016

1063. Wybielanie zębów pastą z węgla: efekty po dwóch miesiącach

Witajcie!

Dziś przybywam do Was z podsumowaniem efektu tzw. czarnego eksperymentu.

Postanowiłam sobie badać kwestię, czy po użytkowaniu pasty z węgla uda mi się wybielić zęby.
Tu dla zainteresowanych post początkowy: Klik!

Bohater do testowania:





A teraz czas na efekty.

Tak było dwa miesiące temu:


Tak jest teraz:



Jak ów efekt osiągnęłam?
Ano bardzo prosto.

Mianowicie taką pastę używałam 3 razy w tygodniu przez mniej więcej dwa miesiące.
Myłam zęby najpierw czarnym proszkiem z dodatkiem wody - przez około 2 minuty - a potem używałam normalnej pasty typu Colgate, by pozbyć się smołowego osadu.

I tak oto efekty widać powyżej.
Myślę, że różnica jest.
I to widoczna.

Zęby nabrały "perłowości" i bardziej mlecznego odcienia.
Wyglądają naturalnie, zdrowo i promiennie.

Powiem Wam, że jestem zachwycona rezultatami i z pewnością będą co jakiś czas wracać do węglowego wybielania kłów.

Czujecie się zachęceni węglowym wybielaniem?

Kathy i Leon

poniedziałek, 8 lutego 2016

982. Eksperyment: czy wybielą mi się zęby za pomocą pasty z węgla?

Witajcie!

Dziś będzie eksperymentalnie i naukowo.

Każdy marzy bowiem o zębach białych niczym z reklamy.
Niektórzy używają implantów, inni poddają się drogim zabiegom wybielającym...

Ja z racji na ograniczony fundusz, stwierdziłam, że kwestię zębową ugryzę z drugiej strony.
Zabawię się w naturalny proceder wybielania szkliwa.
Takowych metod jest kilka, m.in. pocieranie zębów skórką od banana, płukanie w sodzie oczyszczonej, szorowanie szczęki węgiel drzewny.

Stwierdziłam, że na początek idzie próba węglowa.
Nie będzie jednakowoż to węgiel rodem z kopalni, w postaci bryły, gdyż po pierwsze byłoby ciężko użytkować go jako wielki kamulec, a po drugie sam proces rozczłonkowywania kloca trwałby wieki.

Poszłam zatem na łatwiznę i kupiłam sobie zwykły węgiel, w postaci suplementu, który zwykle jest stosowany w problemach gastrycznych.

Oto i mój bohater:





Tu wzięłam sobie taką jedną kapsułkę:


Przesypałam ją do słoiczka:


Dolałam wody:



Wymieszałam:

I takim oto powstałym smarem na szczotce będzie miziać zęby trzy razy w tygodniu:


Stan szczęki początek eksperymentu:




Tak więc za miesiąc spodziewajcie się pierwszych efektów porównawczych.

Ktoś chce się do Leona przyłączyć w węglowej zabawie?

Kathy

czwartek, 26 czerwca 2014

406. Start kuracji z Long4lashes z firmy Oceanic

Witajcie!

Jak obiecałam we wtorkowym poście zakupowym, tak słowa dotrzymuję.
Od dziś bowiem rozpoczynam testy odżywki do rzęs.

Będzie to sławetna wielce Long4lashes z firmy Oceanic.
Oto i ona we własnej postaci:





 Obietnice od producenta:

można powiększyć przez "klik" na zdjęcie


można powiększyć przez "klik" na zdjęcie
można powiększyć przez "klik" na zdjęcie
Teraz pora na fakty.

Moje rzęsy obecnie:







Za jakieś cztery tygodnie spodziewajcie się pierwszych efektów porównawczych!

Kathy Leonia

PS. Zapisuję się na prawko...
Drżyjcie mieszkańcy Łodzi...
Howgh.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

86. Eksperyment: czy powiększy mi się cyc po serum z Eveline - podsumowanie

Witajcie!

Nadeszła pora na długo oczekiwany koniec eksperymentu z serum do cyców z Eveline.
Moja dwumiesięczna próba badawcza właśnie się zakończyła i spieszę do Was z podsumowaniem wyników.

Na samym początku powiem od razu, że jestem bardzo zadowolona rezultatami.
Cyc się ujędrnił i ewidentnie podrósł w siłę.

Zresztą same zobaczcie ich aktualny stan (01 .04. 2013):



Dla przypomnienia, tak było miesiąc temu (01. 03. 2013 r.):


A tak było dwa miesiące temu (01.02.2013 r.):




 Tak wyglądają teraz w całej okazałości (01. 04. 2013 r.):



 Tak natomiast prezentowały się miesiąc temu (01.03.2013 r.):



A tak dwa miesiące temu:


Szczegóły:
Obecny obwód cyca wynosi ok. 86,5 cm / miesiąc temu było: 84,5 cm.  / dwa miesiące temu było: 83 cm 
Pod biustem mam 69 cm (1 cm przybył o zgrozo!) / miesiąc temu było: 68 cm.  / dwa miesiące temu było: 68 cm

W sumie podczas trwania całego eksperymentu przybyło mi aż...3,5 cm w cycach!

Tak więc ów produkt uważam za cud techniki kosmetycznej i -  po miesięcznej przerwie - z chęcią będę go dalej stosowała!
Oby tylko mi nagle cyc nie sflaczał po odstawieniu tego serum...

PS. Stanik oczywiście bez push-upu, jednak gwoli ścisłości badawczej muszę nadmienić, że przytyło mi się co prawda w zeszłym miesiącu ok. 0,5/1 kg. Nie uznaję jednak tego za zaburzenie procesu eksperymentalnego, bo nadprogramowe kg idą mi w brzucho niestety, a nie w cyca.
 PS2. Notka publikowana automatycznie, jestem bowiem nadal na zadupiu internetowym.

czwartek, 21 marca 2013

75. Eksperyment: demakijaż oczu olejkiem - podsumowanie

Witajcie!

Nadszedł długo oczekiwany przez większość z Was moment podsumowania mojego eksperymentu z olejkiem, który służył mi przez miesiąc jako "mleczko" do demakijażu oczu.
Olejkiem tym był znany wszem i wobec Rossmanowski Babydream.

Jestem bardzo zadowolona z wyniku eksperymentu.
Warto było się bawić oleistą substancją!

Nie mniej jednak, przypomnijmy sobie kilka szczegółów.

Oto ów cudowny produkt, którym się demakijażowałam:

 

A to stan rzęs na początku eksperymentu (17 lutego 2013 r.):

bez tuszu

z tuszem

długość: ok. 8 mm

Stan dzisiejszy (21 marca 2013 r.):

bez tuszu

z tuszem
długość ok. 1 cm!

Podsumowując:

- po miesiącu demakijażu oczu olejkiem, rzęsiska wzrosły o ok. 2 mm.
Nie widać tego zbytnio jak są bez tuszu, ale z tuszem - przyznacie - efekt firany jest widoczniejszy niż miesiąc temu,
- przestały mi wypadać; zwykle w ciągu dnia uciekało mi ok. 2/3 rzęs; dziś zero!,
- wzmocniły się, stały się czarniejsze i grubsze i widać, że rośnie stado nowych "bejbi" rzęs ( szczególnie na dolnej powiece widzę mały "busz"),
- oprócz wzmocnienia rzęs, zauważyłam przyjemne nawilżenie skóry wokół oczu oraz ewidentne zmniejszenie cieni pod oczyskami (zobaczcie sobie te cienie na zdjęciu lutowym - koszmar!)
- olejek BabyDream bardzo przyjemnie służył za zamiennik mleczka do demakijażu, dobrze nim się zmywało oczu i nie podrażnił mi spojówek. Mój patent na olejny demakijaż? Nalać olejek na wacik tudzież płatek kosmetyczny i potrzymać chwilę przy oku; makijaż schodzi wtedy bez problemu.  Pamiętajcie bowiem, żeby w żadnym razie nie pocierać ani nie trzeć mocno oczu, bo rzęsy zaprotestują i sobie wylezą!
- jestem naprawdę zadowolona z efektu eksperymentu i z pewnością nadal będą w taki sposób demakijażować się!

Widzicie, warto było się natluszczać!

Przekonałam kogoś do takiej formy demakijażu?

Kathy Leonia

piątek, 1 marca 2013

56. Eksperyment: czy powiększy mi się cyc po serum z Eveline - podsumowanie pierwszego miesiąca

Witajcie!

Przyszła pora na podsumowanie pierwszego miesiąca po używaniu serum do cyców z Eveline.
Powiem Wam, że jestem sama zaszokowana rezultatami.

W pierwszej chwili jak sobie zmierzyłam obwód cyca to stwierdziłam, o ciężki losie, chyba mi się ręka zatrzęsła.
Ale powtórzyłam i oto uzyskany rezulat:

Dla przypomnienia miesiąc temu (01.02.2013 r.) było tyle:


 Tak się prezentują teraz (01.03.2013 r.) w całości:


A tak się prezentowały miesiąc temu:


Szczegóły:

Obecny obwód cyca wynosi 84,5 cm.  / Było: 83 cm 
Pod biustem mam 68 cm.  / Było: 68

Czyli przybyło mi 1,5 cm cyca!

Czekam teraz z niecierpliwością na kolejny miesiąc, kiedy to mój eksperyment się zakończy.
Jestem naprawdę zadowolona jak na razie z efektów tego serum.
Jeśli to COŚ powiększyło mi cyce o 1,5 cm  w miesiąc, to normalnie pod koniec testu je ozłocę!

Widać, że co nieco się tam zwiększyło?

PS. Wyjaśniając od razu niepotrzebne pytania,:stanik mam ten sam, co miesiąc temu, zwykły, bez wypełniaczy, gąbki i push upa.

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru