GOOGLE TRANSLATOR - SELECT LANGUAGE

Oświadczenie

Nie wyrażam zgody na kopiowanie moich słów ani zdjęć. Jeśli chcesz jakieś z nich wstawić u siebie na blogu - zapytaj. Uszanuj czyjąś pracę - czytaj, komentuj, zadawaj pytania, ale nie kradnij!



Mój stary blog - Karia18

INFORMACJA:

Nowe posty pojawiają się rano, między 7-9!
Aby nie ominąć żadnej notki zapraszam do śledzenia mnie na FB i Instagramie i Tik Toku.

Uprzejmie proszę o klikanie w reklamy! Was to nic nie kosztuje, a ja zbieram na lepszy aparat :)

Moja ezoteryczna strona na FB: Klik! oraz grupa dla osób zmagających się z ŁZS: Klik

Ceneo.pl

Bielenda

zdrowie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cztery Szpaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cztery Szpaki. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 września 2022

2989. Cztery szpaki hydrolat z kwiatu lawendy

 Witajcie!

Dziś czas na tonik.

Będę mówić o 4 Szpaki Hydrolat z kwiatów lawendy.

Słowo od producenta: "HYDROLAT LAWENDOWY

Hydrolat lawendowy powstaje podczas destylacji parą wodną kwiatów lawendy. W jego skład wchodzą rozpuszczalne w wodzie (charakterystyczne dla danej rośliny) składniki aktywne oraz niewielka ilość olejku eterycznego odpowiadające za delikatny zapach. Jego pH zbliżone jest do naturalnego pH skóry, dlatego też z powodzeniem sprawdzi się w pielęgnacji wszystkich typów cery. Zaaplikowany na skórę zadziała na nią kojąco, łagodząco, gojąco, antyoksydacyjnie i regenerująco.

DZIAŁANIE:

Hydrolat z kwiatu lawendy cenią sobie zwłaszcza osoby posiadające cerę tłustą lub mieszaną, ze skłonnością do zmian trądzikowych. To produkt, który z pewnością przypadnie do gustu miłośnikom uniwersalnych produktów. Woda kwiatowa w buteleczce z atomizerem może zastąpić tonik - wystarczy spryskać nią twarz lub nanieść na skórę z użyciem płatka kosmetycznego (polecamy te wielokrotnego użytku).

Użycie hydrolatu na świeżo oczyszczoną skórę nie tylko przywróci jej odpowiednie pH po użyciu środka myjącego, ale i przygotuje twarz na kolejne etapy pielęgnacji. Jest też świetnym składnikiem bazowym do wszelkiego rodzaju płukanek, maseczek, toników czy odżywek lub jako baza humektantowa w procesie olejowania włosów.

Hydrolat sprawdzi się też jako odświeżająca mgiełka do twarzy i ciała. W upalne dni możesz go trzymać w lodówce - uczucie ukojenia rozgrzanej skóry chłodną mgiełką - bezcenne. Jeśli na co dzień stosujesz pełny makijaż, delikatnie spryskaj hydrolatem twarz po przypudrowaniu - zyskasz świeższy, naturalny efekt i trwałość."


Produkt w okazałości:







Od producenta:




Skład:



Otworek:



Na dłoni:



Szczegóły:

Cena i dostępnośćprodukt kupiłam w Internecie za ok. 25 zł.
Zapach: bimber lawendowy.
Konsystencja: płynna.
Opakowanie i pojemność: opakowanie plastikowe, zielonkawe, z fioletową obwalutą i czarnymi napisami od producenta. Pojemność: 100 ml.
Wydajność: dobre. Takie opakowanie starczy nam na kilka miesięcy używania.

Działanie: kiepskie. Zacznę od tego, że to moja pierwsza styczność z marką Cztery Szpaki. Wcześniej co prawda słyszałam o kosmetykach od nich, ale jakoś nie korciło mnie, aby robić tam zakupy. Ale jak wiemy, kobieta zmienną jest i traf chciał, że pokończyło mi się kilka mazideł. Stwierdziłam zatem, czas na zakupy! Drogą kompletnego przypadku - chyba promocja jakaś była - wybrałam się na wirtualny shopping w Czterech Szpakach. I tak oto w me łapki trafił powyższy hydrolat z kwiatów lawendy. Niestety, nie była to miłość od pierwszego, ani każdego kolejnego użycia... Wystarczyła bowiem jedna aplikacja gagatka, bym poczuła się odrzucona przez okropny, alkoholowy zapach... Dacie wiarę, że to dosłownie wali jak lawendowy bimber pędzony po ciemku gdzieś w lesie? I tu pojawia się ciekawostka, mianowicie jakim cudem to tak śmierdzi, skoro w składzie nie ma ani grama %? Nie wiem doprawdy, czy ten typ tak ma, czy trafił mi się jakiś ferelny egzemplarz, podstępnie przeterminowany. Tak czy inaczej ów zapach jest głównym powodem mojej niechęci do stosowania hydrolatu. Ale może skończmy o wonii i przejdzmy do działania? Cóż, za dużo w temacie też się nie wypowiem, gdyż nie zaobserwowałam jakiś spektakularnych efektów podczas stosowania produktu. Coś tam skórę trochę odświeży, coś tam minimalnie ukoi, coś tam delikatnie zmniejszy wydzielanie sebum. Nie są to jednak takie pozytywy, które sprawiłyby, abym ponownie kupiła ów hydrolat. Mazidło mnie na szczęście nie podrażniło, ani nie uczuliło, ale na pewno nie wrócę do niego w przyszłości. Także nie polecam.
Ocena: 2/5

Miałyście?

Kathy Leonia

poniedziałek, 13 września 2021

2767. Jesienne zakupy z Bee.pl!

 Witajcie!

Dziś czas na cuda.

Oto co wpadło do moich łapek podczas szału zakupowego na Bee.pl:





I w szczególe.

Pielęgnacja ciała:





Coś do paszek:





Produkty do twarzy:





Coś na ząb:





Coś do picia:




Tym oto sposobem mam solidny zapas produktów, które na pewno przydadzą mi się w nadchodzące jesienne wieczory.

Najbardziej potrzebne były mi mazidła do twarzy, czyli hydrolat oraz serum niwelujące tłustość cery. I od razu muszę rzec, że są to specyfiki idealne dla mnie! Hydrolat lawendowy ma przepiękny, relaksujący zapach, który łagodzi napięcie dnia codziennego i sprzyja odprężeniu się. Serum z kolei dodane do codziennego podkładu skutecznie zapobiega świeceniu się skóry i daje mi efekt matu na długie godziny.

Następnie w ruch poszły naturalne dezodoranty od marki słynnej Ewy Chodakowskiej. Początkowo byłam do nich nastawiona nieco sceptycznie - wszak moim ulubieńcem w tej kategorii jest od lat Rexona - ale na szczęście nie dałam się zwieść pozorom. Produkty okazały się naprawdę fajne w działaniu i miłe w zapachu. Mimo intensywnego dnia - mam teraz gorący okres w pracy przez nadchodzący sezon zapisowy - czułam się świeżo i rześko, bez śladu potu pod pachami. I to jeszcze wszystko w zgodzie z naturą, gdyż są to kosmetyki naturalne.

Teraz pora na myjadła do ciała, czyli czarne mydło syberyjskie oraz fikuśny żel ujędrniający pod prysznic. Czarnego specyfiku używałam już wcześniej, więc dalej podtrzymuję pozytywne o nim mniemanie. Świetnie się sprawdza zarówno do mycia ciała, buzi i włosów. Dobrze się pieni, jest delikatny dla skóry i nie podrażnia. A ten zapach kwiatowy - mega przyjemny dla nosa! Podobne zdanie mam w przypadku żelu pod prysznic. Jest to sympatyczny do codziennego użytku gagatek, który również robi wszystko to, co od niego oczekuję, czyli myje. Czy ujędrnia ciało? Tu bym polemizowała jednakowoż, bo tego typu efekty to zasługa ćwiczeń i diety niźli stosowania mazideł...

I na koniec coś dla brzucha, czyli pyszności do jedzenia i picia. Herbatka bio z pomarańczą świetnie sprawdza mi się w pracy, gdy potrzebuję rozgrzania umysłowego pomiędzy ogarnianiem jednego klienta a drugiego. Kawa mleczna Inka z kolei to mój poranny przysmak śniadaniowy, który daje codzienną porcję kawowego napoju. Staram się bowiem zredukować picie kawy normalnej, zatem nieśmiertelna Inka jest dla mnie takim zdrowszym zamiennikiem kofeinowej wersji tradycyjnego napoju z ekspresu. Do tejże kawki najlepiej smakują tosty na słodko, posmarowane masłem orzechowym i polane miodem, lub na słono z wędliną i serem żółtym z kleksem pasty z chilli. O ludu. Ale to dobre!

Jeśli coś Was zaciekawiło z powyższych produktów to śmiało mogę je zarekomendować z czystą gwarancją, że i Wam przypadną do gustu!

A Wy co ostatnio kupiliście dobrego?

Kathy Leonia

Walmart

hx caps

www.uusoccer.ru