Witajcie!
Dziś porozmawiam sobie z Wami o kwestii odwłosowania, powszechnie zwanego pod procederem depilacji.
Od razu uprzedzam, że nie będzie to kolejna paplanina o różnych specyfikach do depilacji, czy też uczone prezentowanie ich wad i zalet.
Na to po prostu szkoda słów i czasu.
Kilka takich sprzętów mogę od podsumować jednym zdaniem.
Mianowicie, golarki, kremy do depilacji czy maszynki są dla mnie jednym wielkim szajsem, który - z racji na kompletną niewydajność i małą skuteczność działania - nie są warte opisywania.
Moje wieloletnie doświadczenie depilacyjne nauczyło mnie bowiem, że jedynym skutecznym specyfikiem, który pomoże nam pozbyć się na dłuższy okres czasu niechcianych włosów, jest depilator.
Używam go do depilacji całego ciała, począwszy od pach, nóg a skończywszy na bikini.
Oto moje najważniejsze rady, dotyczące obcowania z depilacją depilatorem:
- przed zabiegiem
depilacji i po zabiegu, robię zawsze peeling całego ciała, połączony z
dość intensywnym masażem rękawicą do redukowania cellulitu. To zapobiega
wrastaniu włosków.
- depilujemy depilatorem tylko i wyłącznie skórę suchą!
- po zabiegu smaruję ciało olejkiem, np. Babydream. Nawilżenia nigdy dość.
- po każdej depilacji depilator dokładnie czyszczę i usuwam z niego włoski, które przywarły do niego. Higiena to podstawa!
A oto pan sprzęt, który czyni ze mnie gładką boginię:
Mój model to depilator Braun Silk-epil Ever Soft.
Dostałam go od rodziców na swoją 18-stkę.
Mimo upływu czasu i odrastających włosów, depilator nadal działa i nie zawiesza się.
Sprzęt nie do zdarcia można rzecz.
Nie wiem niestety ile kosztował, ale myślę, że coś ok. 200 zł wtedy. Sądzę, że teraz też go możecie dostać, np. na Allegro.
Co w nim lubię?
- przede wszystkim, bardzo dobrze wyrywa włosy i nie zostawia mi tzw. maruderów, których potem muszę usuwać pincetką,
- nie sprawia mi bólu (ale to już raczej kwestia przyzwyczajenia). Ot, jadę depilatorem po nodze czy bikini i nie zaciskam zębów z bólu okropnego. Choć na początku muszę przyznać, że depilacja paszek to było nie lada wyzwanie na wytrzymałość...
- jest bardzo prosty w obsłudze. Dwie prędkości pozwalają na regulację doznań depilacyjnych. Szybszej prędkości używam do miejsc niewrażliwych, tj. nogi. Prędkość wolniejsza natomiast, służy mi do depilacji reszty ciała, gdzie są włosy niechciane.
- jest wydajny i ekonomiczny! Nie muszę kupować setek maszynek czy kremów depilacyjnych. Mam jedno urządzenie do depilacji całego ciała. Czyż to nie piękne?
- jest skuteczny! Depiluję się raz na dwa tygodnie. Włoski wyrastają słabsze, jest ich zdecydowanie mniej niż było wcześniej. Na nogach mam np. tzw. łyse placki, których nie muszę depilować, bo już po prostu tam nie ma owłosienia.
Jedyne co przeszkadza mi w tym sprzęcie to fakt, iż jest strasznie głośny...
Podczas pracy, urządzenie warczy jak wściekły pies na prochach uspokajających...
No ale cóż, można przeżyć.
A Wy jak się depilujecie?
Kathy Leonia
PS. Depilacja całego ciała zajmuje mi mniej więcej 30-40 minut.
PS2. Zapraszam na rozdanie do Cebuleczki:
Klik!