Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeleine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Madeleine. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 16 listopada 2015

MADELEINE II





         Madeleine II, to brzmi prawdziwie po królewsku. Dlatego w dalszym ciągu posta nazywać będziemy ją Madzią.
         Madzię znalazłam w kartonie na targowisku. Zaprzyjaźniony już nieco „Dziadek” zażądał astronomicznej ceny – 4 złote. Gdzie indziej znajdę takie ceny?
         Lala, co prawda goła i bosa, ale na główce sygnatura od Simba.
         Była w bardzo dobrym stanie, ale podczas odszczurania włosów uszkodziłam rzęsy jednego oczka. Zwyczajnie się rozkleiły. 


        Dziwne, bo w tym drugim oku siedzą twardo. Jest problem, bo choć łatwo mogłabym naprawić szkodę, to rzęsy maja dziwny słomkowo – przezroczysty kolor. Skąd wziąć takie?


         Lalka jest blondynką o niebieskich oczach. Cała z miękkiego winylu, 15 cali wzrostu. Ma nieco dziwnie przekrzywioną główkę, nie wiem czy wszystkie tak, czy tylko moja.
Okazuje się też, że choć sygnatura jest Simby, to lalka powstała w Smoby, we Francji. 


           Bo Smoby jest firmą wchodzącą w skład korporacji Simba.  Nazywa się Madeleine i pochodzi z takiego pudełka.


         Lalek Madeleine było kilka, modelki, baletnice itp. Moja była amazonką.
Ponieważ jednak nie miała swojego ubranka, coś należało przedsięwziąć. Niestety nie miałam nic w zapasie. Znalazły się tylko butki, z resztą numer mniejsze i weszły tylko na wcisk.
         Najpierw pożyczyła sukienkę od porcelanki, ale była dosyć ciasna w rękawach i za szeroka w pasie.

         Wreszcie Noelka się zlitowała i pożyczyła golasce swoje satynowe piżamki.


         Koniecznie musimy coś uszyć, bo pora raczej nie zachęca do paradowania z gołym brzuchem.

         Właśnie uświadomiłam sobie, że to chyba zaledwie trzecia lalka o francuskich korzeniach. Pierwszy był Colin od Petitcollin, druga Katarzynka do Smoby i teraz Madzia.

piątek, 20 września 2013

MADELEINE

                  


         Dziś chcę przedstawić Wam piękną celuloidową laleczkę . Pochodzi z mojej ulubionej graciarni, tak jak węgierska para. Żałuję, że nie miałam więcej pieniędzy i zostawiła jej koleżanki, gdy poszłam w środę już ich nie było, niestety.
         Madeleine, bo tak dostała na imię pochodzi z firmy WESTO z Niemiec. Jest z lat 60-70tych. Nie ma sygnatury, ale w necie znalazłam zdjęcia jej koleżanek z taką oto metką i informacją, że Oryginal Trachtenpuppen były produkowane przez WESTO. 

Madeleine należy do serii "Lalki Świata" . Ma 21,5 cm, bez kokardy. Buzia jest prześliczna. Oczka nie są malowane, ale naklejane (naklejki). 


Włosy – moherowa peruczka z warkoczami. 


Głowa, rączki i nóżki na gumkach. Podkolanówki białe, malowane, ale butki prawdziwe, gumowe.

 Sukienka granatowa w kwiatki,  niestety przyklejona do ciałka. Koronkowa chusta, czarny fartuszek z lamówką i czerwony kwiatek dopełniają stroju. Ma jeszcze fajne majtaski i charakterystyczną wielką czarną kokardę.

 To po niej zidentyfikowałam, że strój pochodzi z Alzacji.. 


 Witam nowych obserwatorów, cieszę się, że do nas zaglądacie. Wszystkim dziękuję za miłe komentarze.