Widomo, że lalki nie lubią samotności, coś je do siebie
przyciąga. U mnie zagnieździły się bliźnięta.
Maggie ma bliźniaczkę Małgorzatkę. Dowiedzieliśmy się o
tym, gdy przytargałam do domu Krakowiankę Zachodnią z kolekcji Polskie Stroje
Ludowe DeAgostini. Maggie też jest od DeAgostini. Buzie niczym się nie różnią.
Sami zobaczcie.
Następna była Gosia. Gosia miała tylko jedną nóżkę,
obgryziony przez myszy kapelutek i obciachane warkocze. Wkrótce zjawiła się
Tosia, bliźniaczka. Tosia jest kompletna.
Hanię i Manię już znacie.
A ostatnio, podczas porządkowania garderoby, znalazłam
takie maluchy na huśtawce. To Bim i Bom.
Kto będzie następny?