Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Karol. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lipca 2018

DUMA NA MIARĘ

         Żeby Obrona Terytorialna mogła wyruszyć na manewry, nieodzowna jest pewna osoba.
 
Zdjęcie przerobione zgodnie z wytycznymi RODO

         Mówi się o niej niewiele, a może nawet wcale, ale jedno jest pewne. (Tu kompletnie przerobiony cytat. Mistrzu, nie przewracaj się w grobie - Plissss!)

"A i żołnierz by przecie
Na manewry nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I munduru  nie uszył."


      Zdobyć mundur dla panów 1/6 czy 1/8 to szczyt szczęścia. A o butach to już nawet nie wspomnę.
Butów nie zrobię, ale mundur, choć nie piękny, uścibolę. Zwłaszcza korzystając z koleżeńskiej pomocy.
 Właśnie wczoraj z siedziby Męskiej Strefy, od niezawodnej Eibhlin nadeszły wykroje na spodnie i bluzy, a nawet jeden komplet już uszyty, żeby pogląd był. 


Toteż dziś z rana siadłam i dla Karola, nowego sierżanta spodnie uszyłam. Wyszły galowe, bo tymczasem gdzieś podziałam szmatki moro.


Jakiś czas temu dla Karola i Kena uszyłam wojskowe letnie koszulki, a dla Kena spodnie moro.


            Ale jak na razie to kropla w morzu. No i mamy kłopoty ze sprzętem. Wiecie Tosiek obiecał, ale czołgi i transportery jakoś nie nadeszły. Trzeba będzie udać się do znajomych dzieciaków w pożyczki. ;)

 
- Co Ty tam masz pod pachą?        - Przewodnik uczestnika manewrów!
         Przypominam, że wszystkie moje tytuły postów ( no  98%) to  plagiaty  cytaty, które jak wiecie uwielbia Maggie.  Ona marzy, żeby manewry się wreszcie rozpoczęły ( - Co za spokój będzie w domu!).

poniedziałek, 2 października 2017

INFEKCJAMI JESIEŃ SIĘ ZACZYNA





      Wiem, wiem , miało być mimozami, ale skąd ja Wam mimozy wezmę? Raz w życiu widziałam, na skwerze w Chorwacji i oczywiście musiałam sprawdzić czy reaguje na dotyk – reaguje. A ja reaguję na dotyk jesieni.
      Adres zmieniłam.  Chrypy Wielkie, poczta Gorączka, powiat Grypin i będę tam przebywała tydzień albo i dłużej.
      Wczorajszy dzień wyjęty z życiorysu, ale dziś gorączka nieco opadła, a ponieważ siły na nic nie mam postanowiłam, że może coś uszyję. Dziewczyny pokazują takie śliczne lalkowe uszytki, a moje lalki w letnich ciuszkach marzną. 


      Na pierwszy ogień przedstawię Wam nowego chłopaka w rozmiarze 12. To lalek od M&C,  czyli producenta Betty. Zresztą to jej legalny małżonek. Nie wiem tylko czemu ona ma sygnaturę M&C a ona Tong? Znalazłam go w sieci, w pudełku ze ślubną parą. Niestety firma nie dała mu imienia. Czemu, skoro Betce dali? U mnie będzie Karolem.  Karol przybył z SH w swoich, acz podartych, portkach i koszuli z krótkim rękawem, oczywiście boso.       A ponieważ koszula była w niemęskim kolorze, a jesień już postanowiłam uszyć mu jakiś sweterek i obdarować butami.  



     Tymczasem Regina siedziała na oknie i udawała, że trzęsie się z zimna. Ciuszki od Oli są cudne, ale na upały, a za oknem hula jesienny wiatr.
     Jak zobaczyła mnie z materiałem w ręce ,zawołała – Mnie pierwszej, proszę, mnie pierwszej. I cóż było począć. Skutki są takie. Tunikę uszyłam, żeby zamaskować trochę nieudane getry.        
      Nie myślałam, że się nad nią tyle napracuję. Jest z czterech części. Z ubraniem też był kłopot, bo łapki zaczepiały się paluszkami o nitki. 


      Potem Karol zaproponował Reginie wspólną sesję. - I tak, żadnej mojej żonki nie posiadasz – powiedział - To co, że trochę poflirtuję z Reginą.
                                         Och, Karol!  


Na koniec Reginie przypomniało się, że choć strój owszem, owszem, może być, ale tak bez żadnej ozdoby? Dostała więc broszkę w kształcie kwiatka i zupełnie już zadowolona wróciła na okno.