Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Viki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Viki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2015

SPOD ZNAKU ŻÓŁWIA




         ...czyli następna lala od  Schildkröte.


         Ostatnio życie mnie nie rozpieszcza na żadnej płaszczyźnie. Dlatego cieszę się nawet z małych przejawów uśmiechu losu.  
         Leżała sobie na dnie kosza, cała czymś wysmarowana i golutka jak ją Schildkröte stworzył. Obok walała się mocno nieświeża sukienka pasująca rozmiarem, jednak z pewnością nie należąca do tej lalki. Pierwszy dzień było drogo, ale byłam pewna, że nikt na lalkę nie zwróci uwagi i miałam rację. Udało mi się ją kupić za 2,50.


         Pierwsza radość, że to czym była wysmarowana, to nie był lakier do paznokci, tylko błyszczyk do ust. Niestety dwa wielkie siniaki na obu rączkach nie były już takie uległe. Mimo trzydniowej kuracji maślanej na słońcu nadal wyglądają tak.


         Włosy dały się ładnie umyć i wyczesać. Niestety malatura ust ucierpiała z wiekiem.
Postanowiłam ją poprawić. Użyłam farb akrylowych i odrobiny lakieru.


       

        Wyprałam, wyprasowałam i naprawiłam sukienkę . Oto efekt . Lala dostała na imię Viki.


         Viki jest cała gumowa. Sygnowana na głowie żółwikiem, a na plecach żółwikiem i napisem  Germany. Ma około 30 cm. Nie może stać, bo ma zgięte nóżki – lala typu niemowlak. 


         Ma też zamykane oczka i dziurkę w ustach. Najpierw myślałam, że na smoczek. Ale Kiedy ją rozmontowałam do mycia okazało się, że ma dziwne ustrojstwo. W pleckach  ma malutki otworek , a do wewnątrz prowadzi jakaś rurka. Niestety zdjęcia się nie dało zrobić. Ashoka sugerowała, że może jest to lalka do kąpieli i pluła wodą. Znalazłam podobną, ciemnoskórą lalkę w necie, niestety jedyna informacja było to, że pochodzi z lat 60tych.
Może ktoś ma więcej informacji na temat mojej Viki?


           Jak zwykle gotowa już Viki zaliczyła sesję kwiatkową.