Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mimi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mimi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 grudnia 2018

WIELE SZCZĘŚCIA I RADOŚCI

            Gotowi do Świąt? W Baszcie Szarej Sowy po woli kończą się przygotowania. Maggie, Pippa i Miss Gemma kończą świąteczne dekoracje. 








           W kuchni gospodyni i jej pomocnicy usiedli do podwieczorku z poczuciem dobrze wypełnionych obowiązków.



      Nawet chłopaki z Obrony Terytorialnej ubrali choinkę. 


         W pokoju dziecinnym, gdzie zwykle króluje bałagan, pięknie posprzątane i skarpety równo wiszą nad kominkiem.






A skoro wszystko gotowe, to pragnę wraz z Maggie i wszystkimi mieszkańcami Wichrowego Wzgórza  złożyć Wam kochani serdeczne życzenia. Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Wspaniałej Wigilii w gronie rodziny i przyjaciół. Wymarzonych prezentów pod najpiękniejszą w świecie choinką. I jak napisał zacny pan Dickens "Niech nam Wszystkim Pan Bóg błogosławi!"

 

środa, 21 listopada 2018

URODZINKI, URODZINKI !

           Maggie świętuje okrągłą rocznicę urodzin. Którą? Czy to wypada pytać kobietę o wiek? Dla Charlesa Maggie zawsze będzie mieć osiemnaście, tak jak wtedy, gdy zobaczył ją pierwszy raz. 
           Z tej okazji przez cały miesiąc pojawiali się goście z prezentami, bo nie zawsze udawało się zebrać wszystkim krewnym i przyjaciołom na raz, a i tak niektórzy przysłali tylko życzenia.

Najpierw przyjechała z daleka siostra Elizabeth. Prosto z Paryża. Maggie wcale się jej nie spodziewała i była zaskoczona, ale i uradowana.


                        Elizabeth przywiozła siostrze  prezent






           Kapelusz prosto z Paryża bardzo się Maggie podobał.


                        Z pół godziny stała przed lustrem!




          Maggie nie mogła się nacieszyć dawno niewidzianą siostrą. Mimo że pogoda już jesienna, obie panie dużo czasu spędziły w ogrodzie na babskich pogaduszkach.


          Po kilku dniach pojawił się nowy gość. To Pippa, siostra Charlesa. Przywiozła w podarunku z wiedeńskich wojaży zegar z kukułką.



Charles podarował żonie wspaniały kryształowy żyrandol

.


               Ponieważ prezentów przybywało Maggie postanowiła odświeżyć salon, no i trochę odgracić.






           Teraz będzie lepiej widać wszystkie prezenty. Najpierw obraz "Róże w wazonie" , który wymalowała Miss Gemma.


             Zestaw trzech egipskich urn, prezent od Ralfa i Seana, którzy wyjechali do Egiptu w ważnych sprawach Obrony Terytorialnej. Nie pytajcie jakich - ściśle tajne!



          Nowa lampka na pianinie jest od Mimi, a biały wazonik z czerwonymi kwiatkami od Goni.




           Wieczorem miło siąść przy suto zastawionym stoliku i kominku rzucającym ciepły blask..




                    100 lat! Kochana Maggie!


sobota, 31 marca 2018

WIELKANOCNE ŻYCZENIA!

Kolorowych jajeczek,
Wierzbowych bazieczek,
Pogody murowanej, 
Baby lukrowanej,
Żurku smacznego,
Baranka bielutkiego,
Zmartwychwstania w duszy
i wiosny   po uszy!

Takie "przedszkolne" życzenia składają Wam, wraz z Szarą Sową, mieszkańcy Baszty na Wichrowym Wzgórzu. Panna Gemma nauczyła ich Gonię i Mimi. 


Jak każe stary obyczaj, w Wielką Sobotę świeci się pokarmy. Każdy przygotowywał koszyczek ze święconką. Tam, gdzie nie było kościoła, ludzie przynosili koszyki do dworu lub najbardziej okazałego domu i stawiali na wspólnym stole. 
Dziś w Baszcie kontynuowano ten zwyczaj i aż siedem koszyczków znalazło się na stole.


Koszyczki są kupione lub zrobione własnoręcznie przeze mnie i przez Metkę, a także przez nas wyposażone w jajeczka, kurczaki i zajączki. Tylko jeden koszyk był kupiony z wyposażeniem, ten złoty.


I jeszcze zdjęcie Mimi przy wielkanocnym drzewku. Kupiłam je z przyklejonym na nim miniaturowym serwisem. Naczynka odkleiłam, a drzewko czekało na pomysł zagospodarowania i się doczekało. Jak się Wam podoba?


                
                Radosnego świętowania Wielkanocy! Alleluja! 

 

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

KSIĄŻĘ I GUWERNANTKA




      Obiecałam sobie, że już nie będę kupowała porcelanek. Mam już dosyć, no chyba, że trafi mi się przedwojenna. Obiecanki, cacanki…, ale jak tu przejść obojętnie obok ceny 5,50 za Damę z minionych epok? I tak narodziła się ta historia…


      Maggie lubi gości, a jeszcze bardziej gdy gośćmi są dawno niewidziani członkowie rodziny. Wielkim więc wydarzeniem był przyjazd siostry Charlesa – księżniczki Pippy. To światowa dziewczyna, wprost rozrywana w wyższym towarzystwie. Jak nikt zna się na modzie, najnowszych trendach w sztuce, koniach wyścigowych i wszystkim, co w towarzystwie jest top & trendy. 


      Maggie potrafi z Pippą rozmawiać godzinami, a właściwie godzinami jej słuchać. Najczęściej zaszywają się w zacisznym ogrodzie na dachu Baszty.


       Tego dnia rozmawiały o dzieciach. Pippa była zdumiona, że Maggie sama zajmuje się dziećmi. Oczywiście, należy poświęcać dzieciom wiele uwagi, okazywać im miłość, ale stanowczo edukacją i wychowaniem powinna zająć się wykwalifikowana osoba. Maggie musi przyjąć guwernantkę, koniec, kropka. Charles poparł siostrę, uważając, że Maggie ma dla niego stanowczo za mało czasu.
Pippa wykonała szereg telefonów i pewnego dnia w Baszcie zjawiła się Miss Gemma, wykwalifikowana guwernantka z dyplomem.


      Jak na guwernantkę przystało, Miss Gemma jest skromnie, acz elegancko ubrana, bardzo powściągliwa w zachowaniu.


      Jej głównym zadaniem będzie opieka nad Gonią, Katrioną i Mimi oraz edukacja Mimi. 


      Obydwie panny pochodzą od DeAgostini. Pippa z wydania greckiego, a Gemma z rosyjskiego. Jak głoszą napisy na pudełkach, właśnie w tych językach. Jak się znalazły u nas? Prawdopodobnie DeAgostini wszystkie zamówiła w Chinach, niesprzedane zalegają magazyny i trafiają do sklepów „wszystko za 5 zł”. Szkoda tylko, że żaden facet się nie trafił.


niedziela, 5 lutego 2017

FISH & CHIPS





         Pogoda marna, szaro, buro i ponuro. Śnieg już dawno przestał być biały. A do tego całkowita lalkowa posucha. Od ponad miesiąca nie upolowałam nic lalkowego, nie licząc bezgłowego Kena.
         Nakręciłam się, gdy dziewczyny napisały, że u nich w Auchan była przecena na MTM, bardzo atrakcyjna przecena. Pojechałam do Gdańska ( u nas takowego przybytku nie ma) w nadziei, że kupię sobie wymarzoną Midzię, a może nawet jeszcze dwie inne na prezenty i co? W Gdańskim Oszołomie nikomu nic o przecenach nie było wiadomo. Starsze MTM w cenie 84.49, nowsze 91.49. Żadna z trzech starszych MTM nie była w idealnym stanie, tu plama na czole, tu zez, a tam krzywe ubranko. Poszłam jeszcze do ToysRas, a tam tylko starsze w cenie 89.99. Totalna porażka. 
         Luty na dobre się zadomowił, a ja żadnego posta nie napisałam. Nowych lalek brak. Zdjęcia trudno się robi przy takim marnym świetle.
Trzeba sobie poradzić sposobem. Ten sposób to tła. Od dawna w SH poluję na jakieś fajne materiały i czasem się trafiają ciekawe makatki. A to zimowy krajobraz, a to plaża,


 a ostatnio angielski sklep. 


         Sceneria w sam raz dla Maggie.
         Maggie  zatęskniła za atmosferą starej londyńskiej dzielnicy małych sklepików. 
Postanowiła namówić Charlesa na Fish & Chips. Nie jest to co prawda jedzenie dla arystokracji, ale każdy szanujący się Anglik jada rybę z frytkami od czasu do czasu.


Zabrała też ze sobą Mimi. Dziewczynka była przeszczęśliwa, bo choć jest rodowita paryżanką to uwielbia wycieczki do Anglii. I jak to młodsza  nastolatka frytkami nie pogardzi, bo odchudzać się nie potrzebuje. 


Przed sklepem jak i w środku tłok w pewnym momencie Charles i Mimi, gdzieś się zawieruszyli. Maggie z wdzięcznością spojrzała w stronę , jak zawsze pomocnego policjanta.


Ale Mimi już się odnalazła. 


Tylko gdzie ten Charles się podział? Czy po drugiej stronie ulicy czasem nie ma Pubu?
Tymczasem makatki z wnętrzem pubu jeszcze nie znalazłam, dlatego tę historię skończymy chyba innym razem. ;)